Dodaj do ulubionych

Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie?

02.06.06, 15:59
Dzisiaj kupiłam nowy numer Vivy i znowy widze twarz Felicjanskiej. Pcha sie
ta kobieta do mediow nie wiem po co. Ani nie jest ladna ani popularna... ot
tak kiedys zablysnela na wybiegu i juz... ale fakt dobrze sie promuje... ale
nie o tym chcialam mowic.

mi akurat nie spodobala sie reklama, strasznie mi sie nie spodobala, z jej
udzialem. na zdjeciu ona i jej dwoch synow i rekalamują plasterek
antykoncepcyjny, pt:

antykoncepcja codziennie czy raz w tygodniu? ja juz wybralam. ilona
felicjanska z synami
mam dzieci potrzebuje bezpieczenstwa.

masakra wedlug mnie i przegiecie. to od razu mogla z dziecmi zareklamowac
spirale i gumki. co jak co ale ja bym nie stanela z moim synem przed aparatem
i nie powiedzialabym: mam dziecko, potrzebuje poczucia bazpieczenstwa.
zalozylam spirale... na tej samej zasadzie


a moze mam stare poglądy:/no nie wiem
Obserwuj wątek
    • bri Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 16:06
      Masz stare poglądy.
    • shady27 mnie ta reklama nie razi 02.06.06, 16:11


    • juzkak Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 16:23

      Ale co Cie tak razi?Sam fakt stosowanie antykoncepcji?Czy to,ze o tym mówi?Czy
      moze to,ze obok stoją dzieci?
      • zonka77 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 16:55
        hyymmm pipino - mnie nie razi. Nie bardzo wiem co ma razić. Też mam dziecko.
        Uzywamy prezerwatyw, uzywałam tabletek. Potrzebuję poczucia bezpieczeństwa i się
        zabezpieczam smile a tak konkretnie to co ciebie oburza?? Że dzieci wiedzą że mama
        stosuje antykoncepcje? bo ja nie rozumiem o co Ci chodzi zbytnio...
    • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 17:20
      a mozesz napisac jeszcze raz co konkretnie Ci w tej reklamie przeszakadza
      (pomijając panią F.)>
      • verdana Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 18:18
        U mnie tabletki -anty leżą na wierzchu, obok komputera. Na pytanie chyba
        siedmiolatka, co to jest -wyjaśnilam, ze tabletki antykoncepcyjne. I
        powiedziałam, po co się je bierze.
        No, ale ja jestem z innego pokolenia. Może to, co nie gorszy prawie
        pięćdziesieciolatki, dla młodzieży jest "nieprzyzwoite". Zabawne...
    • moofka Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 18:20
      ja reklamy nie widzialam, wiec moge gdubac, ale jesli faktycznie podpisano
      ilona z synami, no to jest idiotyczne smile
      o ile kwestia dzieci w planowaniu rodziny jest pierwszoplanowa, o tyle nie sa
      to ich wybory czy i kiedy mają sie pojawic
      podpis ilona z synemai pod taką czy inna antykoncepcja nie razi mnie ale smieszy
      z mezem juz predzej
      sie bzykamy razem, zabezpieczamy razem tez
      ale co do tego mają synowie?
      szczerze nie wiem, czy chcialabym ifnromowac syna o stosowanej przez mnie
      antykoncepcji
      nie jego biznes
      • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 18:24
        > szczerze nie wiem, czy chcialabym ifnromowac syna o stosowanej przez mnie
        > antykoncepcji
        > nie jego biznes
        moja antykoncepcja - na pewno nie jego biznes. Antykoncepcja jako taka -
        powinien wiedzieć co to jest, z czym to się je i w jakim celu. Moje tabletki
        widział, wie co to i po co, z tatusiem do apteki po nie ganiali, gdy byłam
        chora. Po tampony zresztą też. I obaj wiedzą po co one są. tylko ten trzeci,
        najmłodszy mój men jeszcze o tabletki nie pytał...
        • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 18:26
          reklamę w gazetce widziałam. Ani mnie ziębi, ani grzeje. Powodów do wstrętu i
          zażenowania i czegoś jeszcze na nie - nie widzę. Co do plastrów - ogólnie nie
          lubię ich w super widocznym miejscu. Tak jak z tamponami, zakładam je tak, by
          sznutrek mi nie wystawał i by postronni go nie widzieli. Tabletek też
          ostentacyjnie nie łykam przy postronnych...
          • jklk Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 19:03
            Nie widziałam reklamy, więc nie wiem, czy powinnam się wypowiadać. Ale wydaje
            mi się, że taka reklama antykoncepcji z synami ma ukryty podtekst: mam już ich
            dwóch (synów) i dosyć! - na więcej bachorów nie mam ochoty. I to wydaje się
            takie trochę idiotyczne. Tzn. razi mnie sprzeczność pomiędzy tym, że dziecko
            prezentowane jest jednocześnie jako wartość i szczęście (już urodzeni synowie),
            i jako zło, którego chce się uniknąć (te nie urodzone, nie poczęte dzieci,
            których przyjśćiu na świat chce się zapobiec stosując antykoncepcję).
            Pozdrawiam
            jklk
            • bella41 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 19:31
              jklk napisała

              >Tzn. razi mnie sprzeczność pomiędzy tym, że dziecko
              > prezentowane jest jednocześnie jako wartość i szczęście (już urodzeni
              synowie),
              >
              > i jako zło, którego chce się uniknąć (te nie urodzone, nie poczęte dzieci,
              > których przyjśćiu na świat chce się zapobiec stosując antykoncepcję).

              ja mysle, ze to, o czym piszesz to istota antykoncepcji-stosuje sie ja, by miec
              dzieci tyle, na ile czujemy sie silni-autorzy reklamy to wykorzystali, ty
              widzisz tu sprzecznosc, ja odpowiedzialnosc-lepiej zapewnic dwojce dobre
              wychowanie, wyksztalcenie,lepszy start w zyciu, niz piatce zagwarantowac tylko
              chleb i mleko
              poza tym gdyby ilona zyla wedle zasady ' co rok, to prorok', nie moglaby
              zapewnic takiego poziomu zycia synom, jaki zapewnia
    • agastrusia Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 19:20
      Też ostatnio oglądałam zarówno tą reklame jak i inną i szczerze mówiąc też się
      zastanawiałam się po co te dzieci, tak ni w pięć ni w dziesięć. I nie chodzi mi
      o to, że kobitki reklamują/stosują antykoncepcję tylko, jak dla mnie dziwnie
      wygląda osaba z dzieckiem i jednocześnie się przed nim zabezpiecza.
      • verdana Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 19:32
        Pzepraszam bardzo - to, ze się ma dzieci i zabezpiecza przed następnymi jest
        jak najbardziej logiczne i sensowne.
        To, że posiadane dzieci są szczęściem nie oznacza, że chcę ich mieć
        dwanaścioro. Na tym polega planowanie rodziny - antykoncepcja, o ile się
        orientuje, nie służy temu, zeby w ogóle nie mieć dzieci, tylko temu, żeby mieć
        tyle dzieci, ile się chce.
        A dzieci powinny wiedziec, ze antykoncepcja istnieje i że rozumny człowiek z
        niej korzysta.
        • bella41 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 20:09
          podpisuje sie pod tym, co napisala verdana

          czesc z was reaguje, jakby antykoncepcja byla tylko dla rozpustnych nastolatek,
          a co ze swiadomymi matkami
          a podejrzewam, ze matki czesciej stosuja antykoncepcje niz nastolatki, bo je
          stac na to, a mlodziezy, raczej nie
          • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 21:32
            uswiadamianie jest odrebna sprawa, a moje zycie seksualne jest sfera, w ktora
            nikt nie powinien wkraczac a tym bardziej syn czy synowie. moje dzecko
            niekoniecznie musi na codzien uczestniczyc w moim intymnym zyciu. ok, mamusia
            uzywa tabletek czy plasterka, ale zeby trąbić o tym calemu swiatu? felicanska
            mogla wystapic w tej reklamie sama i byloby ok. po prostu są jakes granice,
            ktorych dzieci nie powinny przekraczac: mi.n taka granica jest lozko moje i
            mojego meza i jego intymna sfera. sory, ale nie sadze zeby dziecko ktore
            uczestniczy w reklamie antykoncepcji swojej mamy jest dobre. to jest
            przekroczenie tej granicy i sprzecznosc. ale moze felicjanska nie kryje sie z
            seksem i antykonceocja przed swoimi synami , bzyka sie w nieboglosy o kazdej
            porze dnia i nocy i paraduje z plasterkiem. dla mnie seks i antykoncepcja
            podobnie jak robienie kupy jest sprawa intymna, tym bardziej przed dzieckiem.
            rozmawiam o tym z kolezankami, a nie z dzieckiem. mimo wszystko nie chcialabym
            byc w skorze jej synow, kiedy beda w szkole. przeciez wiadomo ze dzieci sa
            okrutne pod tym wzgledem i beda sie z nich nasmiewac i z tej reklamy kiedy ja
            zobacza.

            poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala, ze
            wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. ale
            hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
            alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... tez bys
            dziecko wyslala z taka lista?


            pytanie jest proste dla tych co nie zrozumialy: czy zareklamowalabys
            antykoncecje wystepujac ze swoim synem? watek raczej nie dotyczy uswiadamiania
            lecz uczestniczenia w intymnym zyciu swojej matki. i co byscie powiedzaly swoim
            dzieciom jabyscie mialy mozliwosc zareklamowania plastra? synku/coreczko
            zareklamujemy razem srodki antykoncepcyjne? a twoje dziecko sie spyta: "ale
            mamo, po co ja w tej reklamie? a: po to ze nie chcesz abym mial/a siostrzyczke;
            b: po to ze chcesz abym to ja nosil/a plasterek; c:..."



            • mama_kotula Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 21:37
              pipino napisała:


              > poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala, ze
              > wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. ale
              > hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
              > alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... tez
              bys dziecko wyslala z taka lista?

              Ja bym pewnie wysłała. Może nie po prezerwatywy, bo nie używam, ale po krem do
              depilacji bikini czy alwaysy bez problemu. Zresztą sama chodziłam kupować
              podpaski i tabletki antykoncepcyjne mojej mamie, miałam wtedy może z 11 lat, i
              uważałam to za zakup jak każdy inny, np. chleb czy aspirynę.
              Podejrzewam, że wszystko jest kwestią wychowania, na jakiej zasadzie był w
              rodzinie traktowany seks i sprawy typu miesiączka. U mnie żadnego tabu nigdy nie
              było.
              • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:06
                mamo_kotula. co dom to wychowanie.

                uswiadamianie jednak to co innego niz uczestnictwo. wynika ze jestescie
                cholernie noweczesnymi matkami. kochacie tez sie przy otwartych drzwiach,zeby
                dziecko "uswiadomic"? zeby wiedzialo ze rodzice uprawiaja seks jecza krzycza i
                caluja sie WSZEDZIE...ja wole małym to powiedziec anizeli im to pokazywac
                (lacznie z plasterkiem jakiego uzywam). moja mama nigdy by tego nie zrobila
                zeby wysylac mnie po tabletki antykoncepcyjne i za to jestem jej wdzieczna.
                moich dzieci tez nigdy o to nie poprosze. tak samo jestem jej wdzieczna ze
                nigdy nie raczyla mnie opowiesciami o seksie z tatą... ok uprawiaja go ale to
                jest ich swiatek. nie wkraczam w niego, bo nie sadze zeby to bylo fajne.
                widzisz... mam swadomosc ze moi rodzice sie kochaja i uzywaja antykoncepcji, a
                nidy nie musialam latac po gumki czy tabletki dla nich. i to nie jest kwestia
                tabu, tylko tzw. "dobrego smaku"
                • mama_kotula Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:15
                  A co ma dobry smak do leków - tabletek antykoncepcyjnych?
                  Z moją mamą otwarcie rozmawiałam o seksie. Nie ukrywała tego, że uprawia seks z
                  partnerem, w końcu skądś się wzięłam ja i moja siostra, i z pewnością nie z
                  kapusty czy innej bocianiej Afryki, rzecz jasna oszczędzała mi szczegółów typu
                  konfiguracja czy rodzaj uprawianego seksu, ale byłam świadoma, że seks uprawia,
                  i że nie będę miała braciszka ani siostrzyczki, bo mama bierze tabletki
                  antykoncepcyjne (zresztą nigdy nie pragnęłam mieć rodzeństwa, dlatego dla mnie
                  nie było traumatycznym przeżyciem stwierdzenie faktu, że takowego mieć nie będę).
                  Nie widzę jednak związku między kochaniem się z mężem przy dzieciach a
                  zobaczeniem przez dziecko, że mama nosi plaster antykoncepcyjny czy łyka
                  tabletki anty, grubo przesadziłaś, nie jest to dobra analogia. Logiczne, że nie
                  będę seksić się przy dzieciach, bo to faktycznie może na nie wpłynąć negatywnie,
                  ale nie widzę przyczyny, dla której miałabym chować przed nim podpaski czy krem
                  do depilacji bikini, ani powodu, dla którego nie mogłoby mi skoczyć do apteki po
                  tabletki czy plastry antykoncepcyjne.
                  BTW, ostatnio trzylatkowi tłumaczyłam, dlaczego muszę zakładać "taką śmieszną
                  pieluszkę", oczywiście na jego poziomie smile))
                  • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:19
                    > BTW, ostatnio trzylatkowi tłumaczyłam, dlaczego muszę zakładać "taką śmieszną
                    > pieluszkę", oczywiście na jego poziomie smile))



                    smile))) pieluszki to temat na inny fajny watek hihi

                    pozdrowienia
                    • mama_kotula Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:22
                      pipino napisała:

                      > > BTW, ostatnio trzylatkowi tłumaczyłam, dlaczego muszę zakładać "taką śmie
                      > szną
                      > > pieluszkę", oczywiście na jego poziomie smile))

                      > smile))) pieluszki to temat na inny fajny watek hihi

                      Ale w tym wątku też wspomniałaś, że nie wysłałabyś dziecka do sklepu, aby ci
                      kupiło podpaski, bo to niesmaczne smile
                      Czy jesteś może z gatunku tych osób - bez urazy, oczywiście - które po podpaski
                      czy tampony idą do sklepu z nieprzezroczystą torbą? smile))
                      • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:30
                        > Ale w tym wątku też wspomniałaś, że nie wysłałabyś dziecka do sklepu, aby ci
                        > kupiło podpaski, bo to niesmaczne smile
                        > Czy jesteś może z gatunku tych osób - bez urazy, oczywiście - które po
                        podpaski
                        > czy tampony idą do sklepu z nieprzezroczystą torbą? smile))


                        zawsze kupuje sobie sama: podpaski, tampony, antykoncepcje ogolnie lekarstwa.
                        kupuje na zapas i dbam zeby mi nie zabraklo. nie, nie chowam ich predko po
                        skasowaniu do materialowej torebki. zachowuje sie raczej normalnie...wink
                        • mama_kotula Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:34
                          pipino napisała:

                          > zawsze kupuje sobie sama: podpaski, tampony, antykoncepcje ogolnie lekarstwa.

                          Ale czy kupujesz sama, bo akurat Ty najczęściej robisz zakupy, czy nie
                          wyobrażasz sobie, żeby miał Ci podpaski czy tampony kupić ktoś inny, choćby mąż,
                          mama, przyjaciółka, sąsiadka, bo się np. wstydzisz czy krępujesz? Tak z
                          ciekawości pytam big_grin
                          • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:37
                            mama_kotula napisała:

                            > pipino napisała:
                            >
                            > > zawsze kupuje sobie sama: podpaski, tampony, antykoncepcje ogolnie lekars
                            > twa.
                            >
                            > Ale czy kupujesz sama, bo akurat Ty najczęściej robisz zakupy, czy nie
                            > wyobrażasz sobie, żeby miał Ci podpaski czy tampony kupić ktoś inny, choćby
                            mąż
                            > ,
                            > mama, przyjaciółka, sąsiadka, bo się np. wstydzisz czy krępujesz? Tak z
                            > ciekawości pytam big_grin
                            >


                            maz tak

                            mama najwyzej podpaski
                            sasiadka nic z tego
                            dziecko-syn nic z tego
                            • mama_kotula Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:47
                              pipino napisała:


                              > maz tak
                              > mama najwyzej podpaski
                              Czyli rozumiem, że wstydzisz się przed mamą, że uprawiasz seks, że stosujesz
                              zabezpieczenia, nie rozmawiasz z nią na ten temat, nie radzisz się w tej sferze
                              życia? Czyli dochodzę do wniosku, że nie masz racji w poprzednich postach - to
                              nie kwestia smaku, a jednak wychowania, sposobu traktowaniu seksualności i seksu
                              w bliższej rodzinie.

                              > sasiadka nic z tego
                              Nawet podpaski? No zlituj się, czy myślisz, że sąsiadka nie wie, że
                              miesiączkujesz jak każda kobieta? Wiem, wiem, zawsze kupujesz na zapas, ale
                              jakbyś znalazła się np. w toalecie w restauracji w sytuacji bez wyjścia, nie
                              poprosiłabyś przyjaciółki czy bliskiej znajomej o zakup podpasek czy tamponów?

                              > dziecko-syn nic z tego
                              Mam rozumieć, że będziesz przed synem chować podpaski i wyjaśniać, spłoniona jak
                              maczek, gdy nie daj Boże znajdzie, że to go nie dotyczy i jest niesmaczne?
                            • mamka_klamka Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 11:59
                              Pipino, to co powiesz na to:
                              Kumpela wpadła do mnie kiedyś późnym wieczorem po prośbie. Potrzebowała
                              postinor jak najszybciej a wiedziała, że ja mam, tak na wszelki wypadek. A ja
                              nie widziałam w tym nic trasznego.
                              • daria_nowak Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 18:37
                                Jak dla mnie zupełnie normalnesmile Ale ja dziwna jestem. W sytuacji
                                podbramkowej, gdy przyjaciółce "wyszedł" poleciałam do Szefa, zeby mi
                                wypisał... Tez nie widze w tym nic niewłaściwego.
                    • egoya Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 21:14
                      mój 5 latek pyta"co to", "podpaska" odpowiadam' "a po co?"-pyta, zanim zdążyłąm coś powiedzieć, sam sobie odpowiedział "aaa, to taka pielucha jak dla Krzysia, ale troche mniejsza".
                • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 14:56
                  pipino napisała:

                  > mamo_kotula. co dom to wychowanie.
                  >
                  > uswiadamianie jednak to co innego niz uczestnictwo. wynika ze jestescie
                  > cholernie noweczesnymi matkami. kochacie tez sie przy otwartych drzwiach,zeby
                  > dziecko "uswiadomic"? zeby wiedzialo ze rodzice uprawiaja seks jecza krzycza
                  i
                  > caluja sie WSZEDZIE...ja wole małym to powiedziec anizeli im to pokazywac
                  > (lacznie z plasterkiem jakiego uzywam)

                  a co to ma wspólnego z tabletkami anty?
              • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 07:48
                > Ja bym pewnie wysłała. Może nie po prezerwatywy, bo nie używam, ale po krem do
                > depilacji bikini czy alwaysy bez problemu. Zresztą sama chodziłam kupować
                > podpaski i tabletki antykoncepcyjne mojej mamie, miałam wtedy może z 11 lat, i
                > uważałam to za zakup jak każdy inny, np. chleb czy aspirynę.
                Święte słowa mamo Kotulu...
                gdy się kupuje cytrynki, jajka, aspirynkę, chleb, tampony i proszek do prania,
                uważa się to za naturalne. Zakupy, jedne z wielu...
                Gdy zaś mama ze ścioszonym głosem w aptece pomiędzy wypowiedzeniem słów Vit. C
                i Vibobit, wyszepcze wstydliwie: i tabletki poszę, dziecku się czerwona
                latareczka zapali i zacznie się zastanawiać - w czym problem? Co te mamę tak
                zawstydza?

                > Podejrzewam, że wszystko jest kwestią wychowania, na jakiej zasadzie był w
                > rodzinie traktowany seks i sprawy typu miesiączka. U mnie żadnego tabu nigdy
                ni
                > e
                > było.
                U mnie też nie było i nie ma. 12-latek wie, co to jest miesiączka i po co... I
                mam nadzieję, że we wlasciwym czasie będzie pamiętać o antykoncepcji...
            • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:39
              pipino napisała:

              > uswiadamianie jest odrebna sprawa, a moje zycie seksualne jest sfera, w ktora
              > nikt nie powinien wkraczac a tym bardziej syn czy synowie. moje dzecko
              > niekoniecznie musi na codzien uczestniczyc w moim intymnym zyciu. ok, mamusia
              > uzywa tabletek czy plasterka, ale zeby trąbić o tym calemu swiatu? felicanska
              > mogla wystapic w tej reklamie sama i byloby ok.

              ale co by to zminiło??
              Smiem twierdzić, że natknęliby sie predzej czy póxniej na reklamę z matką w
              roli głównej.

              po prostu są jakes granice,
              > ktorych dzieci nie powinny przekraczac: mi.n taka granica jest lozko moje i
              > mojego meza i jego intymna sfera. sory, ale nie sadze zeby dziecko ktore
              > uczestniczy w reklamie antykoncepcji swojej mamy jest dobre.

              że jak?


              to jest
              > przekroczenie tej granicy i sprzecznosc. ale moze felicjanska nie kryje sie z
              > seksem i antykonceocja przed swoimi synami , bzyka sie w nieboglosy o kazdej
              > porze dnia i nocy i paraduje z plasterkiem.

              robisz sie niesmaczna. Co ma jedno wspólnego z drugim?
              Poza tym nie bardzo rozumiem co C

              dla mnie seks i antykoncepcja
              > podobnie jak robienie kupy jest sprawa intymna, tym bardziej przed dzieckiem.
              > rozmawiam o tym z kolezankami, a nie z dzieckiem. mimo wszystko nie
              chcialabym
              > byc w skorze jej synow, kiedy beda w szkole. przeciez wiadomo ze dzieci sa
              > okrutne pod tym wzgledem i beda sie z nich nasmiewac i z tej reklamy kiedy ja
              > zobacza.
              >
              > poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala, ze
              > wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. ale
              > hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
              > alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... tez
              bys
              >
              > dziecko wyslala z taka lista?
              >
              >
              > pytanie jest proste dla tych co nie zrozumialy: czy zareklamowalabys
              > antykoncecje wystepujac ze swoim synem? watek raczej nie dotyczy
              uswiadamiania
              > lecz uczestniczenia w intymnym zyciu swojej matki. i co byscie powiedzaly
              swoim
              >
              > dzieciom jabyscie mialy mozliwosc zareklamowania plastra? synku/coreczko
              > zareklamujemy razem srodki antykoncepcyjne? a twoje dziecko sie spyta: "ale
              > mamo, po co ja w tej reklamie? a: po to ze nie chcesz abym mial/a
              siostrzyczke;
              >
              > b: po to ze chcesz abym to ja nosil/a plasterek; c:..."
              >
              >
              >
            • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:42
              za szybko enter

              pipino napisała:

              > uswiadamianie jest odrebna sprawa, a moje zycie seksualne jest sfera, w ktora
              > nikt nie powinien wkraczac a tym bardziej syn czy synowie. moje dzecko
              > niekoniecznie musi na codzien uczestniczyc w moim intymnym zyciu. ok, mamusia
              > uzywa tabletek czy plasterka, ale zeby trąbić o tym calemu swiatu? felicanska
              > mogla wystapic w tej reklamie sama i byloby ok.

              ale co by to zminiło??
              Smiem twierdzić, że natknęliby sie predzej czy póxniej na reklamę z matką w
              roli głównej.

              po prostu są jakes granice,
              > ktorych dzieci nie powinny przekraczac: mi.n taka granica jest lozko moje i
              > mojego meza i jego intymna sfera. sory, ale nie sadze zeby dziecko ktore
              > uczestniczy w reklamie antykoncepcji swojej mamy jest dobre.

              że jak?


              to jest
              > przekroczenie tej granicy i sprzecznosc. ale moze felicjanska nie kryje sie z
              > seksem i antykonceocja przed swoimi synami , bzyka sie w nieboglosy o kazdej
              > porze dnia i nocy i paraduje z plasterkiem.

              robisz sie niesmaczna. Co ma jedno wspólnego z drugim?
              Poza tym nie bardzo rozumiem co Cię obchodzi co dana osoba robi w zaciszu
              domowym?

              dla mnie seks i antykoncepcja
              > podobnie jak robienie kupy jest sprawa intymna, tym bardziej przed dzieckiem.
              > rozmawiam o tym z kolezankami, a nie z dzieckiem. mimo wszystko nie
              chcialabym
              > byc w skorze jej synow, kiedy beda w szkole.

              z koleżankami rozmawiasz o wypóznianiu a dziecmi już nie?
              hmm

              przeciez wiadomo ze dzieci sa
              > okrutne pod tym wzgledem i beda sie z nich nasmiewac i z tej reklamy kiedy ja
              > zobacza.


              Będą sie nasmiewać te, które z domu wyniosą takie a nie inne zachowanie.

              > poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala, ze
              > wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. ale
              > hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
              > alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... tez
              bys
              >
              > dziecko wyslala z taka lista?

              Co jest zdrożnego w podpaskach czy tamponach? Albo w kremoie do depilacji?>??

              >
              >
              > pytanie jest proste dla tych co nie zrozumialy: czy zareklamowalabys
              > antykoncecje wystepujac ze swoim synem? watek raczej nie dotyczy
              uswiadamiania
              > lecz uczestniczenia w intymnym zyciu swojej matki. i co byscie powiedzaly
              swoim
              >
              > dzieciom jabyscie mialy mozliwosc zareklamowania plastra? synku/coreczko
              > zareklamujemy razem srodki antykoncepcyjne? a twoje dziecko sie spyta: "ale
              > mamo, po co ja w tej reklamie? a: po to ze nie chcesz abym mial/a
              siostrzyczke;
              >
              > b: po to ze chcesz abym to ja nosil/a plasterek; c:..."
              >
              >
              >

              no comment
              • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:48
                marghe o boszeee... znow sie popisalas hihi

                jak nie mozesz zrozumiec watku to czytaj go tak dlugo abys nie zadawala tak
                tendencyjnych pytan.. wszystkie odp. juz tu sa

                milego czytania raz jeszcze
                dobrej nocy
                • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 14:47
                  pipino napisała:

                  > marghe o boszeee... znow sie popisalas hihi
                  >
                  > jak nie mozesz zrozumiec watku to czytaj go tak dlugo abys nie zadawala tak
                  > tendencyjnych pytan.. wszystkie odp. juz tu sa
                  >
                  > milego czytania raz jeszcze
                  > dobrej nocy


                  to jeszcze raz jak krowie na rowie moi napisz , jak kretynce wink
              • mavva Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 01:00
                marghe_72 napisała:


                >
                > robisz sie niesmaczna. Co ma jedno wspólnego z drugim?
                > Poza tym nie bardzo rozumiem co Cię obchodzi co dana osoba robi w zaciszu
                > domowym?

                Zaraz. Ale to ta osoba właśnie opisała tym zdjęciem swoje życie intymne.
                Przecież z tej reklamy można się bardzo dużo dowiedzieć o jej życiu intymnym.
                Czyli ona może je ujawniać z dziećmi pod pachą i to jest smaczne, ale komentarz
                jest niesmaczny.
                Ciekawe.

                > dla mnie seks i antykoncepcja
                > > podobnie jak robienie kupy jest sprawa intymna, tym bardziej przed dzieck
                > iem.
                > > rozmawiam o tym z kolezankami, a nie z dzieckiem. mimo wszystko nie
                > chcialabym
                > > byc w skorze jej synow, kiedy beda w szkole.
                >
                > z koleżankami rozmawiasz o wypóznianiu a dziecmi już nie?
                > hmm


                Naprawdę tak to zrozumiałaś? smile

                > przeciez wiadomo ze dzieci sa
                > > okrutne pod tym wzgledem i beda sie z nich nasmiewac i z tej reklamy kied
                > y ja
                > > zobacza.
                >

                > Będą sie nasmiewać te, które z domu wyniosą takie a nie inne zachowanie.

                Wychowanie to jedno, a życie w grupie rówieśniczej to drugie.
                Szczególnie chłopcy wydają się być mało podatni na zakazy wyśmiewania i docinków
                z różnych powodów, każdy jest dobry. Co więcej, jeśli dziecko nie będzie
                informowane przez rodziców o szczegółach życia intymnego, to dlaczego
                sugerujesz, że będzie wyśmiewać.
                Jak można wyśmiewać, coś o czym się nie wie. Nie widzisz sprzecznosci?
                Twoja poprzedniczka nie mówi, że będzie przy dzieciach to negować, tylko, że nie
                będzie o tym mówić.

                > > poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala,
                > ze
                > > wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. a
                > le
                > > hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
                > > alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... t
                > ez
                > bys
                > >
                > > dziecko wyslala z taka lista?
                >
                > Co jest zdrożnego w podpaskach czy tamponach? Albo w kremoie do depilacji?>
                > ??


                Nie ma nic zdrożnego w samych tych produktach, ale nie wyobrażam sobie, aby
                wysłać syna po podpaski.
                Tak jak nie ma nic zdrożnego w wódce, to też nie wyślę swojego 18 latka po nią.


                > > pytanie jest proste dla tych co nie zrozumialy: czy zareklamowalabys
                > > antykoncecje wystepujac ze swoim synem? watek raczej nie dotyczy
                > uswiadamiania
                > > lecz uczestniczenia w intymnym zyciu swojej matki. i co byscie powiedzaly
                >
                > swoim
                > >
                > > dzieciom jabyscie mialy mozliwosc zareklamowania plastra? synku/coreczko
                > > zareklamujemy razem srodki antykoncepcyjne? a twoje dziecko sie spyta: "a
                > le
                > > mamo, po co ja w tej reklamie? a: po to ze nie chcesz abym mial/a
                > siostrzyczke;
                > >
                > > b: po to ze chcesz abym to ja nosil/a plasterek; c:..."

                >
                > no comment
                >

                A ja comment.smile
                Znaczy rozmowa o antykoncepcji tak, jest smaczna, ale już bez wnikania w
                szczegóły? Przecież antykoncepcja naprawdę służy zapobieganiu zajściu w ciążę,
                czyli poczęciu dziecka, czego konsekwencją jest jego urodzenie.
                Co w tym złego? Przecież to jest podstawowa wiedza o rozmnażaniu.


                Zgadzam sie z przedmówczynią.
                Kwestia smaku. smile
                • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 14:54
                  mavva napisała:

                  > marghe_72 napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > > robisz sie niesmaczna. Co ma jedno wspólnego z drugim?
                  > > Poza tym nie bardzo rozumiem co Cię obchodzi co dana osoba robi w zaciszu
                  >
                  > > domowym?
                  >
                  > Zaraz. Ale to ta osoba właśnie opisała tym zdjęciem swoje życie intymne.
                  > Przecież z tej reklamy można się bardzo dużo dowiedzieć o jej życiu intymnym.
                  > Czyli ona może je ujawniać z dziećmi pod pachą i to jest smaczne, ale
                  komentar
                  > z
                  > jest niesmaczny.
                  > Ciekawe.
                  >
                  > > dla mnie seks i antykoncepcja
                  > > > podobnie jak robienie kupy jest sprawa intymna, tym bardziej przed
                  > dzieck
                  > > iem.
                  > > > rozmawiam o tym z kolezankami, a nie z dzieckiem. mimo wszystko nie
                  >
                  > > chcialabym
                  > > > byc w skorze jej synow, kiedy beda w szkole.
                  > >
                  > > z koleżankami rozmawiasz o wypóznianiu a dziecmi już nie?
                  > > hmm
                  >
                  >
                  > Naprawdę tak to zrozumiałaś? smile

                  taki wniosek wyciagnełam z tego co napisała autorka wink

                  >
                  > > przeciez wiadomo ze dzieci sa okrutne pod tym wzgledem i beda sie z nich
                  nasmiewac i z tej reklamy kiedy ja zobacza.
                  > >
                  >
                  > > Będą sie nasmiewać te, które z domu wyniosą takie a nie inne zachowanie.
                  >
                  > Wychowanie to jedno, a życie w grupie rówieśniczej to drugie.
                  > Szczególnie chłopcy wydają się być mało podatni na zakazy wyśmiewania i
                  docinkó w z różnych powodów, każdy jest dobry. Co więcej, jeśli dziecko nie
                  będzie
                  > informowane przez rodziców o szczegółach życia intymnego, to dlaczego
                  > sugerujesz, że będzie wyśmiewać.
                  > Jak można wyśmiewać, coś o czym się nie wie. Nie widzisz sprzecznosci?
                  > Twoja poprzedniczka nie mówi, że będzie przy dzieciach to negować, tylko, że
                  ni
                  > e
                  > będzie o tym mówić.

                  o wysmiewaniu napisała Pipino..
                  chyba nie zrozumiałaś co ja miałam na myśli.

                  >
                  > > > poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napi
                  > sala, ze wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahah
                  > aha. ale hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup
                  > mamie alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowy
                  > m... tez bys dziecko wyslala z taka lista?
                  > >
                  > > Co jest zdrożnego w podpaskach czy tamponach? Albo w kremoie do depilacji??
                  >
                  >
                  > Nie ma nic zdrożnego w samych tych produktach, ale nie wyobrażam sobie, aby
                  > wysłać syna po podpaski.

                  czemu?? Mienstruacja to temat tabu?
                  tak czy inaczej sie dowie, a lepiej,zeby sie dowiedział od własnej matki
                  porównanie z wódką wyjątkowo naciągane.
                  A krem do depilacji?
                  też wstydliwy temat?
                  • mavva Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 23:35
                    > czemu?? Mienstruacja to temat tabu?
                    > tak czy inaczej sie dowie, a lepiej,zeby sie dowiedział od własnej matki
                    > porównanie z wódką wyjątkowo naciągane.
                    > A krem do depilacji?
                    > też wstydliwy temat?

                    Nigdzie nie stwierdziłam, że to temat tabu.
                    Między tabu, a tym, że nie chce się z kimś o czymś mówić jest różnica.
                    Zażenowanie, może to jest lepsze określenie.
                    Uważam, że moje dziecko, szczególnie w wieku 6,7 lat, bo tyle chyba mają dzieci
                    z reklamy i o tym jest mowa, jes za małe, żebym miała z nim omawiać moją
                    menstruację.
                    Nie oznacza to jednak, że zamierzam unikać tematów z życia wziętych w tym o
                    fizjologii kobiety.

                    Po co z tym kremem wyjeżdżasz? Co to ma do rzeczy w ogóle?

                    Przykład z wódką jak najbardziej uzasadniony, bo pokazuje, że nawet
                    pełnoletniego syna nie będą w pewne sprawy "wciągać", bo to jest moje dziecko, a
                    nie partner. Dlatego są sytuacje, które będą mu oszczędzone z mojej strony.
                    Partnerem jest mąż, ale nie dziecko.
                    Działa to oczywiście w dwie strony - będzie bowiem cała gama spraw, w które ja z
                    kolei nie będę wnikać, bo każdy ma prawo do intymności.

                    Nie wiem też dlaczego akurat dowiedzenie się o menstruacjiod matki ma być lepsze
                    niż od kolegów i koleżanek.
                    Nie ma takiej siły, żebym miała władzę i wiedzę o życiu mojego dziecka i jego
                    tajemnicach. Nie chcę mieć i nie chcę mu tego zabierać.
                    Zawsze jest tak, że dzieci dowiadują się wielu rzeczy od równieśników, czy z
                    tego powodu mam zacząć uświadamianie od wieku niemowlęcego?
                    Dziecko codziennie się czegoś dowiaduje z innych źródeł niż dom i nie wiem,
                    dlaczego fizjologia jest pod taką ochroną.
                    Uważam to za przesadę po prostu. Na wszystko jest czas i miejsce.

                    Miałam koleżankę, której matka była taka "nowoczesna" właśnie. I nam, 10 letnim
                    dziewczynkom opowiadała o swoim okresie. Przecież wiedziałyśmy, że coś takiego
                    występuje, niektóre już zaczęły mieć okres, rozmawiałyśmy o tym, informowałyśmy
                    się, podpytywałyśmy matki, ale nigdy nie zapomnę tego uczucia wstydu, które na
                    nas spłynęło wówczas. Wszystkie byłyśmy zażenowane jej bezpośredniością, to nie
                    była informacja dla małych dziewczynek.
                    Chodzi o relację dorosły - dziecko. Bo w żaden sposób nie żenowały nas nasze
                    szeptane rozmowy, ale to było wejście z buta.
                    • janowa Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 09:49
                      mavva napisała:

                      > I nam, 10 letnim
                      > dziewczynkom opowiadała o swoim okresie. Przecież wiedziałyśmy, że coś takiego
                      > występuje, niektóre już zaczęły mieć okres, (...) Wszystkie byłyśmy zażenowane
                      > jej bezpośredniością, to nie była informacja dla małych dziewczynek.
                      -
                      • mavva Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 10:05
                        Nie rozumiesz. Ona nas nie uświadamiała w kwestii okresu, tylko informowała, że
                        ona go właśnie przechodzi, czyli to o czym mówię cały czas.
                        Prostackie naruszanie intymności obu stron. Bo my nie powinnyśmy być adresatami
                        tej informacji. To znaczy my nie byłyśmy wbrew temu, co jej się wydawało.
                        Ale co kto lubi oczywiście.

                        • janowa Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 10:07
                          Tak ni z gruszki ni z pietruszki walnela "dziewczynki mam okres, leci mi krew
                          itp. itd"? Nie wierze.

                          ---
                          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                          bonkreta
                    • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 11:11
                      mavva napisała:


                      > Po co z tym kremem wyjeżdżasz? Co to ma do rzeczy w ogóle?

                      nie wyjeżdzam tylko nawiązuję do tego co wczesniej napisała Pipino.
                      nic poza tym


                      > Przykład z wódką jak najbardziej uzasadniony, bo pokazuje, że nawet
                      > pełnoletniego syna nie będą w pewne sprawy "wciągać", bo to jest moje
                      dziecko,
                      > a
                      > nie partner. Dlatego są sytuacje, które będą mu oszczędzone z mojej strony.
                      > Partnerem jest mąż, ale nie dziecko.
                      > Działa to oczywiście w dwie strony - będzie bowiem cała gama spraw, w które
                      ja
                      > z
                      > kolei nie będę wnikać, bo każdy ma prawo do intymności.
                      >
                      > Nie wiem też dlaczego akurat dowiedzenie się o menstruacjiod matki ma być
                      lepsz
                      > e
                      > niż od kolegów i koleżanek.

                      Chociazby dlatego, że taka jest rola matki.
                      Od uswiadamiania sa rodzice, nie podwórko


                      > Nie ma takiej siły, żebym miała władzę i wiedzę o życiu mojego dziecka i jego
                      > tajemnicach. Nie chcę mieć i nie chcę mu tego zabierać.
                      > Zawsze jest tak, że dzieci dowiadują się wielu rzeczy od równieśników, czy z
                      > tego powodu mam zacząć uświadamianie od wieku niemowlęcego?

                      a kto tu mówi o niemowlęctwie?

                      > Dziecko codziennie się czegoś dowiaduje z innych źródeł niż dom i nie wiem,
                      > dlaczego fizjologia jest pod taką ochroną.
                      > Uważam to za przesadę po prostu. Na wszystko jest czas i miejsce.

                      Oczywiscie,ze jest czas i miejsce.
                      Tyle , że dla mnie tym miejscem jest dom.



                      > Miałam koleżankę, której matka była taka "nowoczesna" właśnie. I nam, 10
                      letnim
                      > dziewczynkom opowiadała o swoim okresie. Przecież wiedziałyśmy, że coś takiego
                      > występuje, niektóre już zaczęły mieć okres, rozmawiałyśmy o tym,
                      informowałyśmy
                      > się, podpytywałyśmy matki, ale nigdy nie zapomnę tego uczucia wstydu, które
                      na
                      > nas spłynęło wówczas. Wszystkie byłyśmy zażenowane jej bezpośredniością, to
                      nie
                      > była informacja dla małych dziewczynek.

                      poniekąd sie zgodzę.
                      Sposób w jaki to przekazywała był nie na miejscu.
                      Temat nie.
            • shady27 pipino hardcore to to co piszesz !!!!! szok 03.06.06, 11:15
              o czym ty kobieto piszesz?????????? ja tez mamie latalam po podpaski, moj maz zaoptarywal siostre i mame i nie widze w tym nic zlego.....jak syn bedzie na tyle duzy zeby isc do sklepu napewno mu taka liste dam...mamy XXI wiek
            • kolorko Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 11:40
              Pipino, przykro mi, ale ni w ząb nie mogę pojąć twoich roztereksmile Reklama, jak
              reklama, mi nie przeszkadza, na pytanie, czy wziełabym udział w podobnej ze
              swoim dzieckiem odpowiadam- pewnie tak, ale wątpie, czy ktos nam to
              zaproponujesmile W zyciu nie przyszłoby mi do głowy, że dzieci mogą sie z tych
              chłopców wysmiewać- jakiś pomysł z księzycasmile Dalej- podpaski kupuje mi zwykle
              mąż ( czasem towarzyszą mu dzieci , zwłaszcza starszy syn) choć zdarzyło się,
              że zrobiła to sąsiadkasmile A- jeszcze jedno, nie "bzykamy się" przy dzieciach, to
              tak na marginesie, gdybyś chciała jakies proste wniski z mego postu wyciągaćsmile)
            • lola211 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 12:22
              A nie wstydzilas sie w widocznej ciazy chodzic? Przeciez to niezbity dowod, ze
              sie bzykasz, a to takie intymne przeciez..Jak to przezylas? Wszyscy sasiedzi
              widzieli.

              a: po to ze nie chcesz abym mial/a siostrzyczke;
              >
              No wlasnie po to- by wiecej dzieci córeczko nie bylo.Myslisz, ze by sie na te
              wiesc poplakala? Wrecz przeciwnie.
    • elza78 jak dla mnie 02.06.06, 21:08
      specyfiki ktore wypisuje lekarz na recepcie nie powinny byc reklamowane, bo to
      nieetyczne, - skoro wypisywane sa przez lekarza, to takze przez niego powinny
      byc dobierane a nie dlatego ze jakas pani z vivy sobie tkai a nie inny
      plasterek na dupke przylepia, to paranoja...
      tka jakby hmm nagle pojawily sie w prasie reklamy antybiotykow
    • chupachups1 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 21:19
      Ilona po to jest z dziećmi, żeby przełamać dotychczasowy wizerunek kobiety, do
      której aresowane są plastry anty. Dotychczas reklamowały je młode, wolne
      dziewczyny np. Kaja Paschalska. Teraz producent chce pokoazać, że mamuśki też
      mogą stosować plasterki i wcale nie muszą się z nimi afiszować;P
    • kotylla Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:09
      Autorka wątku należy chyba do Młodzieży
      Wszechpolskiej ,że takie " bezeceństwa "ją oburzają P
      • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:20
        kotylla napisała:

        > Autorka wątku należy chyba do Młodzieży
        > Wszechpolskiej ,że takie " bezeceństwa "ją oburzają P

        kotylla chyba pora na ciebie. takie pierdy wypisywac
        • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 22:44
          pipino napisała:

          > kotylla napisała:
          >
          > > Autorka wątku należy chyba do Młodzieży
          > > Wszechpolskiej ,że takie " bezeceństwa "ją oburzają P
          >
          > kotylla chyba pora na ciebie. takie pierdy wypisywac


          moralność kalego?
          Tobie wolno innym juz nie ?
          wink
      • mavva Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 01:07
        Ja nie należę do MW, reklama mnie nie oburza, ale dziwię się osobie, która w
        niej występuje, że używa dzieci do celów zarobkowych w taki sposób.
        Musi być z jej karierą już bardzo źle, bo o ideowość to jej nie podejrzewam. smile

        Sama reklama jest sprecznością i uderza w pewnym stopniu w wartość życia.
        I popieram głosy, że krzywdzi te dzieci.

        To co, zasłużyłam na moher? smile

        • jowita771 donos 03.06.06, 12:22
          Kotula należy do MW, do KMW
          • mama_kotula Re: donos 03.06.06, 13:23
            jowita771 napisał:

            > Kotula należy do MW, do KMW

            big_grinDDD rotfl big_grinDDD
        • janowa Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 21:33
          mavva napisała:

          >
          > Sama reklama jest sprecznością i uderza w pewnym stopniu w wartość życia.
          > I popieram głosy, że krzywdzi te dzieci.

          -
      • shady27 hahahaa dobre tez o tym pomyslalam i do zastepu 03.06.06, 11:17
        ojca dyrektroa
    • czajkax2 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 02.06.06, 23:02
      Reklamy nie widziałam,ale po przeczytaniu wszystkich wypwiedzi musze
      stwwierdzic ze masz Pipino baaaaardzo zaściankowe poglądy.
      • mavva Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 01:09
        czajkax2 napisała:

        > Reklamy nie widziałam,ale po przeczytaniu wszystkich wypwiedzi musze
        > stwwierdzic ze masz Pipino baaaaardzo zaściankowe poglądy.


        A co to są zaściankowe poglądy? smile)))
        • shady27 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 11:19
          sprzed wieku w ktorym zyjesz...do tego wlasnie moherowe
    • agastrusia Nie chodzi o to 02.06.06, 23:55
      ż reklamowane są środki anty i czy ktoś się tego wstydzi czy nie tylko, że ja
      nie bardzo rozumiem jaki cel przyświecał autorowi reklamy, no i to hasło "kocham
      swoje dzieci więc się zabezpieczam". A jak ja nie stosuje środków anty to znaczy
      że nie kocham swojego dziecka lub kocham je mniej?
      Oburzać mnie nie oburza ale bydzi pewne zdziwienie i zniesmaczenie.
    • volta2 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 03.06.06, 01:11
      Mnie też się nie podoba to, że towarzszą jej synowie na tym zdjęciu i hasło
      też średnio trafia do mojego przekonania.
      Wystarczyłaby sama ilona(wiem, że ma 2 synów, bo niejednokrotnie w kolorowej
      prasie ich prezentowała) dzieci tu raczej nie są potrzebne.

      A sama reklama plasterka jest oczywiście na miejscu
    • ominika a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 07:57
      mówi, że chcialaby jeszcze mieć córeczkę... Ciekawe co na to reklamodawca, na
      takie dwa, zupełnie sprzecznie komunikaty w tym samym czasie niemal. Piszę to w
      kontekście pewnej reklamowej konsekwencji, tak jak wycięto Dudka z reklamy
      piwa, bo to nie bardzo licuje z sukcesem sportowym. Tak dla wyjasnienia. Ale
      pewnie Naczelna KWM może powiedziec coś więcej, bo chyba reklama to jej
      dzialka, ale mogę się mylić. Pozdrawiam
      • kolorko Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 11:42
        No i co z tego, że wspomina o córeczce w przyszłosci- ten rodzaj antykoncepcji
        chyba nie jest nieodwracalnysmile)
        • verdana Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 12:33
          I tak sobie mysle na temat kupowania podpasek.
          Rozumiem. ze po podpaski dziecka nie wysyła sie nigdy, ale po papier toaletowy
          można? Czy też lepiej ukrywać, że sie z niego korzysta?
          • mavva Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 12:50
            Bardzo przepraszam, ale dziecko także korzysta z papieru toaletowego.
            Naprawdę z przyjemnością zobaczę Waszych synów z ochotą biegajacych do podpaski.
            Myślę, że już powinnyście ich uczyć rozróżnienia rodzajów. Tyle tego jest na
            rynku, że się smyki mogą pogubić w gąszczu oferty.
            smile

            • mavva Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 12:51
              Miało być oczywiście po podpaski. wink
            • mama_kotula Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 13:29
              mavva napisała:

              > Bardzo przepraszam, ale dziecko także korzysta z papieru toaletowego.
              Ja nie korzystam z pieluch, czy to znaczy, że mam po nie wysyłać dziecko, które
              z nich korzysta?
              Podobnie nie biorę leków na nadciśnienie, zatem mam odmówić mamie, gdy prosi
              mnie o pójście do apteki?

              > Naprawdę z przyjemnością zobaczę Waszych synów z ochotą biegajacych do podpaski.
              Ale w czym widzisz problem? Jeśli podpaski będą traktowane normalnie, jak
              artykuł higieniczny taki jak papier toaletowy, chusteczki higieniczne czy płatki
              kosmetyczne, dziecko (obojętnie syn czy córka) będzie uważać, że to taki sam
              zakup jak każdy inny.

              > Myślę, że już powinnyście ich uczyć rozróżnienia rodzajów. Tyle tego jest na
              > rynku, że się smyki mogą pogubić w gąszczu oferty.
              > smile
              Mąż koleżanki chodził z pustym opakowaniem, aby kupić dokładnie takie same. Nie
              widzę potrzeby, dla której dziecko miałoby mi d.o.b.i.e.r.a.ć podpaski, nie
              przesadzaj, wiesz dobrze, że nie chodzi o wybór i tkwienie godzinami pod półką z
              podpaskami, tylko o np. zrobienie zakupów wg listy: 1.chleb, 2.ser żółty,
              3.pasta do zębów, 4.podpaski Naturella 20 szt ze skrzydełkami, 5.woda mineralna,
              6.herbata Tetley Earl Grey.
              Czy naprawdę uważasz, że zakup podpasek jest czymś wstydliwym?
              • nchyb Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 13:42
                > Czy naprawdę uważasz, że zakup podpasek jest czymś wstydliwym?
                dla kogoś, kto się wstydzi nawet myśleć o miejscu, w którym podczas używania
                przebywają podpaski - i sam ich zakup wstydliwy być może wink
              • mavva Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 14:33
                Nie uważam, że jest czymś wstydliwym, ale zakup podpasek i zostawiam dla
                siebie. Mogę skorzystać z pomocy męża w tym względzie, ale nie zamierzam po nie
                wysyłać syna. Kropka.

                Poza tym, nie porównywałabym upubliczniania swojej antykoncepcji i to w takim
                kontekście przy pomocy własnych dzieci do zakupu podpasek, bo wydaje mi się
                bardziej skomplikowaną sprawą, na temat czego się wyraziłam i nie potrafię tego
                tak uprościć i sprymitywizować. Co więcej, nie zamierzam tego tak upraszczać. smile
                kropka.

                • pipino Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 14:55
                  mavva napisała:


                  > Poza tym, nie porównywałabym upubliczniania swojej antykoncepcji i to w takim
                  > kontekście przy pomocy własnych dzieci do zakupu podpasek, bo wydaje mi się
                  > bardziej skomplikowaną sprawą, na temat czego się wyraziłam i nie potrafię
                  tego
                  > tak uprościć i sprymitywizować. Co więcej, nie zamierzam tego tak
                  upraszczać. :


                  mava droga. ja juz tez nie mam pomyslu na prostsze tłumaczeniasmile moze zostawimy
                  juz ten watek. niech zgnie, przepadnie...

                  pozdrowienia
                  • mama_kotula Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 15:18
                    Pipino, ale sama zaczęłaś dyskusję nt. podpasek, pozwól, że zacytuję:
                    "poza tym kolejna maskara jest to jak tu ktoras z poprzedniczek napisala, ze
                    wysyla dziecko z mezem po tampony i tabletki antykoncepcyjne. hahahaha. ale
                    hard-core. musze sprobowac wyslac moj dziecko na zakupy: synku kup mamie
                    alwasy, krem do depilacji bikini i prezerwatywy o smaku truskawkowym... tez bys
                    dziecko wyslala z taka lista?". Więc nie odżegnuj się teraz.

                    Nie dorabiaj sobie teraz ideologii do prostych, dość staroświeckich i - jak to
                    nazwała jedna z foremek - zaściankowych poglądów.
                    • mavva Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 16:28
                      Alternatywą do tych, jak to nazywasz zaściankowych poglądów, jest niezwykle
                      oświecona postępowość, która zakłada, że 8 latek zapitala po podpaski dla mamusi.
                      Oparliśmy się na dzieciach gwiazdy Ilony, którym chyba i tak dodałam lat.

                      Niech będzie, że to zaścianek, ciemnota- nie zamierzam informować mojego syna w
                      żaden sposób o tym, że właśnie przechodzę menstruację. Zachowam tę tajemnicę dla
                      siebie.

                      Współczuję tym dzieciom, jak urodzi się im rodzeństwo - poczucie bezpieczeństwa
                      zostanie zburzone, a pani Ilona będzie wtedy reklamować ośrodek rewalidacji dla
                      dzieci z traumą. smile)
                      • niania40 a ja wrecz przeciwnie 04.06.06, 16:30
                        Informuje o swojej menstruacji.
                        Poniewaz zawsze na 2-3 dni przed okresem zwieksza mi sie poziom agresji i mam
                        ochote kasac, to od paru lat tlumacze sie dzieciom PMS-em i okresem.tongue_outPP Bo to
                        naprawde jest PMS.
                        I to skutecznie.
                        Na tyle, ze ostatnio jak "dymilam"- Mlody stanąwszy w drzwiach zapytal mnie z
                        troska: "Mamo, masz okres? Bo jak tak, to ci wybaczam."
                        I z wyzyn swych 175 cm spojrzal na mnie z poblazajacym usmiechem.
                        Faktem jest, ze wszystkie zapodawane dzieciom informacje dostosowywalam do ich
                        wieku.
                    • pipino Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 17:02
                      mama_kotula napisała:

                      > Nie dorabiaj sobie teraz ideologii do prostych, dość staroświeckich i - jak to
                      > nazwała jedna z foremek - zaściankowych poglądów.


                      mamo_kotula


                      nie lubie okreslenie "zascianek" to takie wiejskie. wole konserwatyzm,
                      tradycjonalizm ooo - to bardziej takie "ą", "ę".
                      a propos takiego wspolczesnego (a nie "zasciankowego") życia tu mi na mysl
                      przychodzi wątek z forum Jedzenie: "nie posłodzę dziecku kompotu bo cukier
                      szkodzi i sie od niego tyje" i bron boszeee nie mozna w ogole solic dziecku
                      potraw do lat 10...
                      moze jedzenie to nie wychowanie ale jakas zyciowa postawa rodzica.

                      a ja wszystko robie tak "zaściankowo": nie wysyłam dzieci po tabletki
                      antykoncepcyjne, słodzę, solę i duzo duzo innych czynnosci "zasciankowych"
                      wykonuję. i jest ok


                      p.s. raczej poglądow na podpaski i tampony nie mam. ideologii nie dorabiam do
                      niczego... juz dawno znudzilo mnie filozofowanie
                      • pipino Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 17:05
                        z tym jedzeniem to wystartowalam ni z gruchy ni z pietruchy. to jednak nie na
                        temat
              • agastrusia Re: a w innej kolorowej gazetce 03.06.06, 22:50
                Mók mąż również kupuje mi podpaski i nie ma w tym żadnego problemu wink
    • wieczna-gosia Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 10:58
      Mnie zupelnie nie wzrusza czy Felicjanska wystapila z dziecmi czy nie. Mnie w
      ogole zniesmacza pomysl reklamowania tej antykoncepcji i to nie w tym sensie ze
      Felicjanska powie jak to sie chjce czuc pewnie. Ale te babki maja zapisane w
      kontraktach ze maja te plastry na widoku nosic. I to juz mnie zniesmacza.

      O ile w swojej prywatnosci jestem w stanie sobie pozwolic na wiele, to nie
      chodze z papierem toaletowym w rece po miescie zeby wszyscy wiedzieli ze kupe
      robie, nie wykladam sobie pogolki na talerz, gdy musze ja wziac, przy okazji
      informujac co to jest i w ramach small talk ze znajomymi nie wyciagam
      prezerwatywy z wypustkami zeby sie pochwalic okazyjnym zakupem (i ta faktura..)

      Uwazam ze o ile reklama to reklama, to juz afiszowanie sie pomiedzy reklamami w
      calkowicie prywatnym zyciu z plastrem jest wcale nie fajne.
      • wieczna-gosia Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 11:03
        a dodam ze nie trzymam srodkow anty obok komputera, ale ja pytanie co to-
        odpowiadam co to, po co to i do czego sluzy oraz jak sie uzywa. I w prywatnosci
        z dziecmi wiele granic umiem przekroczyc, ktore sa dla mnei nieprzekraczalne w
        kontaktach towarzyskich.

        Zakupy robie przez internet, w zwiazku z tym problem latania do sklepu odpada,
        ale spokojnie wyslalabym meza czy synaa jesli bym nie wyslala o glownie z obawy
        ze zle mi kupi smile
    • marghe_72 Re: a ten krem do depilacji bikini? 04.06.06, 15:03
      no niech mnie ktos oswieci dlaczego syn nie moze marce kupić kremu
      Prooooszę smile

      Mavva, pipino:
      a jak idziecie do supermarkety wspólnie z synem, to
      a. nie kupujecie podpasek, bo nie wypada..kupicie póżniej, w samotnosci smile
      b. kupujecie podpaski ale wtykacie głeboko pod inne zakupy ,zeby syn broń boże
      nie zobaczyć a przy kasie dokonujecie popisów zręcznosci co by tę wstydliwą
      paczuszkę jak najszybciej schować

      tak mnie wzieło.
      ot ciekawość
      • marghe_72 Re: a ten krem do depilacji bikini? 04.06.06, 15:10
        "matce" nie "marce" big_grin
      • pipino Re: a ten krem do depilacji bikini? 04.06.06, 20:14
        marghe_72 napisała:

        > no niech mnie ktos oswieci dlaczego syn nie moze marce kupić kremu
        > Prooooszę smile
        >
        > Mavva, pipino:
        > a jak idziecie do supermarkety wspólnie z synem, to
        > a. nie kupujecie podpasek, bo nie wypada..kupicie póżniej, w samotnosci smile
        > b. kupujecie podpaski ale wtykacie głeboko pod inne zakupy ,zeby syn broń
        boże
        > nie zobaczyć a przy kasie dokonujecie popisów zręcznosci co by tę wstydliwą
        > paczuszkę jak najszybciej schować
        >
        > tak mnie wzieło.
        > ot ciekawość
        >

        witaj marghesmile
        w tym watku nie chodzi o to ze wstydze sie kupowac podpasek z synem czy bez
        niego. podpaski, tampony, krem do bikini wszystko lezy w lazience na polce i
        moj syn wie co to jest i do czego sluzy. UWAGA!!! odp.: watek rozwinal sie do
        tematu, ze ja NIE WYSYLAM SYNA (meza tak) po zakupy dotyczace mojej higieny
        intymnej (czytaj: tampony, podpaski) i antykoncepcji (czytaj prezerwatywy).
        mamę tez bym wyslala po podpaski, ale nie po gumki i sasiadki bym nie wyslala
        po nic z tego, bo nie mam az tak bliskich kontaktow. przyjaciolke tez bym
        wyslala, ale musialby mi sie skonczyc zapas i byc obloznie chora. czy teraz
        zrozumialas poruszane tematy?

        pozdrowienia
        • marghe_72 Re: a ten krem do depilacji bikini? 04.06.06, 21:37
          pipino napisała:

          > witaj marghesmile
          > w tym watku nie chodzi o to ze wstydze sie kupowac podpasek z synem czy bez
          > niego. podpaski, tampony, krem do bikini wszystko lezy w lazience na polce i
          > moj syn wie co to jest i do czego sluzy. UWAGA!!! odp.: watek rozwinal sie do
          > tematu, ze ja NIE WYSYLAM SYNA (meza tak) po zakupy dotyczace mojej higieny
          > intymnej (czytaj: tampony, podpaski) i antykoncepcji (czytaj prezerwatywy).
          > mamę tez bym wyslala po podpaski, ale nie po gumki i sasiadki bym nie wyslala
          > po nic z tego, bo nie mam az tak bliskich kontaktow. przyjaciolke tez bym
          > wyslala, ale musialby mi sie skonczyc zapas i byc obloznie chora. czy teraz
          > zrozumialas poruszane tematy?
          >
          > pozdrowienia


          ja tak. (Jeśli nie zauwazyłas to odbiegam od tematu...)
          ale czy Ty zrozumiałas moje pytanie?
          mam Cię zacytowac (fragment o kremie do bikini),zeby wszystko było
          jasniejsze? wink
    • niania40 Re: skoro stawiasz wodke na 04.06.06, 15:58
      rowni z podpaskami, to zdradz jeszcze, ktore najbardziej uzalezniaja -"alwaysy"?
    • niania40 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 04.06.06, 16:13
      Moja cora ma 16 a syn 14 lat.
      I powiem szczerze, ze jesli nie moglam sama kupic sobie podpasek, to bez oporow
      wysylalam... corke.wink
      A ze 2 lata temu zdarzylo sie, ze tylko Mlody mogl zrobic zakupy. I ja sie go
      najnormalniej w swiecie zapytalam, czy moze mi kupic i czy nie czuje sie
      zazenowany itp.
      Uslyszalam: "Spoko mamo."
      Wiec problemu nie mamy.
      Podpaski i tampony sa tradycyjnym wyposazeniem polki w wc.
      Co do srodkow antykoncepcyjnych to nie wypowiadam sie, bo... nie uzywam.;-P
      Choc mam wrazenie, ze jesli chodzi o prezerwatywy to wolalabym je kupic osobiscie.
      Co do reklamy - mam mieszane uczucia z przewaga obojetnosci.
    • shady27 czytajac watki osob typu pipino wzrasta moje 04.06.06, 18:52
      cisnienie, wiec od razu sobie zapisuje czyich watkow nie czytac....ksozmar jakis, zascianek, wiocha, nie wiem jak nazwac takie pogladay.....moja mama nawet spytala kim jest osoba ktora ma takie poglady.....ehhh
      • pipino Re: czytajac watki osob typu pipino wzrasta moje 04.06.06, 20:29
        shady27 napisała:

        > cisnienie, wiec od razu sobie zapisuje czyich watkow nie czytac....ksozmar
        jaki
        > s, zascianek, wiocha, nie wiem jak nazwac takie pogladay.....moja mama nawet
        sp
        > ytala kim jest osoba ktora ma takie poglady.....ehhh
        >


        z innego wątku:

        zona_mi 04.06.06, 12:30 + odpowiedz


        chicarica napisała:
        > Złośliwość jest bowiem przywilejem osób inteligentnych wink
        Dobrze, że opatrzyłaś to zdanie przymrużeniem oczka smile

        > Osoba inteligentna potrafi dziabnąć tak, że druga strona kipi z wściekłości
        ale odgryźć się nie potrafi wink

        Osoba złośliwa - ale niekoniecznie inteligentna - potrafi czasem dziabnąć, a
        mądrzejsza nie odpowiada, bo nie uważa tego za stosowne, a nie dlatego, że nie
        potrafi smile
        Wiele można tu znaleźć złośliwości, ale tak głupich, że szkoda tarcić energii
        na odpisywanie.




        p.s.to naprawdę wspaniałe zajęcie prowadzić notatnik z nickami forumowiczeksmile
        coś trzeba robić... a jeszcze wspanialsze: czytać forum z mamą w niedzielne
        popołudnie. hihi. proponuje podchodzic do Forum z dystansem
      • agastrusia Re: czytajac watki osob typu pipino wzrasta moje 05.06.06, 09:04
        Kobieto czy ty masz jakieś kompleksy? Wyluzuj
    • michalina7 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 09:40
      Reklama poraziła mnie swoja beznadziejnością, jak większość odpowiedzi
      forumowiczek.
      Podlądy masz normalne.
      • piastka Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 10:42
        Pipino - dzięki za ten wątek. Pośmiałam się serdecznie smile

        Popieram Ciebie w całej rozciągłości (tutaj czepliwe mogą "zahaczyć" o jaką
        rozciągliwośc chodzi...).

        Dziewczyny z klasą nie "ubierają" swoich dzieci w tematy intymne z życia
        dorosłych (reklama, wysyłka do sklepu po podpaski itp)

        Serdecznie pozdrawiam
        (nie należę do Zaścianków ani do Moherowych Czapek)

        • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 11:18
          piastka napisała:


          > Dziewczyny z klasą nie "ubierają" swoich dzieci w tematy intymne z życia
          > dorosłych (reklama, wysyłka do sklepu po podpaski itp)
          >

          czego jeszcze nie robią dziewczyny z klasą ?
          he
          • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 11:32
            Marghe_72, zależy jeszcze co nazwiemy klasą. Hiacynta Bukietowo-Żakietowa z Co
            ludzie powiedzą - też się przecież uważała za kobietę z klasą smile
            I to jaką klasą... he, he...
            Tak poziomem rozumowania to bardzo zbliżone...
            I jeszcze twórczość niejakiej Zapolskiej odnośnie pewnej pani D. mi się też
            skojarzyła ... smile
            • piastka Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 12:26
              Wiedziałam, że to Wam się spodoba smile

              serdecznie pozdrawiam
            • oneway9 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 13:03
              o 'klasie' ciezko jest rozmawiac bo albo sie ja ma albo nie,
              reklam podpasek, medykamentow na przerozne dolegliwosci jest mnostwo- maja
              swoja dobra strone bo ci ktorzy ich potrzebuja dowiaduja sie, ze nie sa sami
              itd; niemniej jednak uwazam i pozwole sobie miec taka opinie- istnieje cos
              takiego jak strefa intymna i bedac kobieta utrzymuje ja w pewnej niedomowionej
              formie. oczywiscie bywaja sytuacje gdzie pewnie i prezydenta poprosilabym o
              pomoc, ale przebywajac od lat glownie w meskim towarzystwie wiem, ze takie
              bezposrednie mowienie -traktowanie tych spraw nie tylko nas nie zbliza, wrecz
              przeciwnie -facetow zniesmacza i odsuwa choc przewaznie o tym nie mowia;
              pewnie wilu z was wydaje sie takie podejscie nowoczesne i wskazane kiedy maz
              czy syn kupuje podpaski, a wam nie robi roznicy kupienie 'pol litra' i
              prezerwatyw, ale ja nie znam faceta, ktory nie szukalby w kobiecie kobiety z
              cala jej tajemnica i zasadami, tylko to inny, coraz trudniejszy chyba
              wspolczesnie temat..
              • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 13:10
                oneway9 napisała:

                > o 'klasie' ciezko jest rozmawiac bo albo sie ja ma albo nie,
                > reklam podpasek, medykamentow na przerozne dolegliwosci jest mnostwo- maja
                > swoja dobra strone bo ci ktorzy ich potrzebuja dowiaduja sie, ze nie sa sami
                > itd; niemniej jednak uwazam i pozwole sobie miec taka opinie- istnieje cos
                > takiego jak strefa intymna i bedac kobieta utrzymuje ja w pewnej
                niedomowionej
                > formie. oczywiscie bywaja sytuacje gdzie pewnie i prezydenta poprosilabym o
                > pomoc, ale przebywajac od lat glownie w meskim towarzystwie wiem, ze takie
                > bezposrednie mowienie -traktowanie tych spraw nie tylko nas nie zbliza, wrecz
                > przeciwnie -facetow zniesmacza i odsuwa choc przewaznie o tym nie mowia;
                > pewnie wilu z was wydaje sie takie podejscie nowoczesne i wskazane kiedy maz
                > czy syn kupuje podpaski, a wam nie robi roznicy kupienie 'pol litra' i
                > prezerwatyw, ale ja nie znam faceta, ktory nie szukalby w kobiecie kobiety z
                > cala jej tajemnica i zasadami, tylko to inny, coraz trudniejszy chyba
                > wspolczesnie temat..
                >
                zdaje sie, że mówimy o bliskich nam ludziach, o męzach / partnerach i synach.
                Nie o kolegach z pracy czy znajomych..
                mąz też ma życ w błogiej nieswiadomosci? big_grin
                • oneway9 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 13:36
                  tu nie chodzi o swiadomosc bo te wszyscy posiadaja, po prostu mowiac doslownie
                  nie prosze mezczyzn o zakup podpasek i nie opowiadam o problemach gastrycznych
                  i innych;
                  • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 13:46
                    obcych męzczyzn też nie proszę
                    ale włąsnego osobistego jak najbardziej
                    o testy na owulację takoż
                    o testy ciązowe też

                    no i o, o zgrozo, rodził ze mną big_grin
                    • michalina7 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:05
                      A dlaczego obcych o kupno podpasek nie poprosisz? Koledzy z pracy nie wiedzą, że
                      miewasz menstruacje raz w miesiącu? Przecież to zupełnie normalna sprawa u
                      zdrowej, nie będącej w ciąży kobiety. Ich kobiety, żony, córki też miewają okres.
                      • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:07
                        może dlatego, ze nie pracuję big_grinDD
                        • michalina7 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:12
                          Nie, nie nie. Nie odwracaj kota ogonem. Dwa posty wyżej napisałaś, że obcego
                          mężczyzny też nie poprosiłabyś o kupno podpasek i odniosłam wrażenie, że nie
                          dlatego, że z obcymi mężczyznami nie pracujesz tylko dlatego, że taką masz
                          zasadę. Skąd się więc bierze ta zasada, że syna poprosisz o kupno tamponów, a
                          sąsiada już nie. Przecież tampon i podpaska nie są jakimiś wstydliwymi artykułami.
                          • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:29
                            > Nie, nie nie. Nie odwracaj kota ogonem. Dwa posty wyżej napisałaś, że obcego
                            > mężczyzny też nie poprosiłabyś o kupno podpasek i odniosłam wrażenie, że nie
                            > dlatego, że z obcymi mężczyznami nie pracujesz tylko dlatego, że taką masz
                            > zasadę.
                            Np. ja obcego faceta o kupno tychże tabletek i reszty nie poproszę, bo z tym
                            wspomnianym obcym facetem nie zamierzam seksu uprawiać. Natomiast ze slubnym
                            jak najbardziej.
                            Co do syna, z tym seks również oczywiście nie wchodzi w grę, ale jako osoba,
                            którą osobiście, własnobrzusznie wynosiłam, urodziłam itp jestem z tymże
                            dzieckiem związana takimi więzami, że żaden obcy facet nie jest w stanie tego
                            pojąć.

                            A wracając do klasy (Piastko - równiez pozdrawiam smile) - kobiety z klasa robią
                            to wszystko, co jest w danej chwili konieczne. Czyli, jeżeli potrzebują
                            wspomnianych środków, kupują same, lub nie mając takiej możliwości - prosza o
                            to najbliższych, tych którzy mogą pomóc. Przy czym kobieta z klasą bez problemu
                            wspomni synowi, czy tez mężowi co on ma kupić, czasem da recepty, czasem kartkę
                            z zapisanymi produktami, ale mając klasę, nie będzie wrzeszczała do tego syna
                            lub męża przez kno (gdy w okolicy tłum jego kolegów - he, he...) - Tylko
                            pamiętaj, o smaku truskawkowym i z aplikatorem smile

                            Mając klasę, tego nie zrobi, ale klasa nie przeszkodzi jej w dokonaniu zakupów
                            rękami dziecięcia swego... smile
                            • piastka Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 15:23
                              OK - trochę generalizuję z tą "klasą". Na pewno są sytuacje, kiedy trzeba
                              ustanowić wyjątek od reguły.

                              +Między czernią a bielą jest szara masa (albo masa szarości)+
                          • oneway9 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:31
                            tu nie chodzi i nie powinno nawet chodzic o to czy obcy facet czy nieobcy,
                            wazne ze facet i drogie panie jesli swojego mezczyzne bedziecie traktowac tak
                            walsnie 'na luzie' to nie oczekujcie magii w zwiazku,
                            sprawa wspolnego porodu ma troche inny wymiar choc jest ogromnym przezyciem dla
                            facetow, ale tu rodzi sie ich dziecko czyli uczestnicza w czyms absolutnie
                            szczegolnym; nie slyszalam nigdy od zadnego z nich jakis szczegolow dotyczacych
                            fizjologii-zawsze skupiaja sie na narodzinach i dziecku, a o reszcie, ktora
                            przeciez tez widzieli nie rozmawiaja;
                          • marghe_72 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 10:18
                            michalina7 napisała:

                            > Nie, nie nie. Nie odwracaj kota ogonem. Dwa posty wyżej napisałaś, że obcego
                            > mężczyzny też nie poprosiłabyś o kupno podpasek i odniosłam wrażenie, że nie
                            > dlatego, że z obcymi mężczyznami nie pracujesz tylko dlatego, że taką masz
                            > zasadę. Skąd się więc bierze ta zasada, że syna poprosisz o kupno tamponów, a
                            > sąsiada już nie. Przecież tampon i podpaska nie są jakimiś wstydliwymi
                            artykuła
                            > mi.

                            może dlatego, ze mąz , syn, ojciec są mi bliscy. I nie mam przed nimi nic do
                            ukrycia.
              • janowa Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 21:44
                oneway9 napisała:

                > ale ja nie znam faceta, ktory nie szukalby w kobiecie kobiety z
                > cala jej tajemnica i zasadami,
                -
                • pipino Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 22:03
                  janowa napisała:


                  > -
                  • gryzelda71 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 08:23
                    Ale uwierz,że są mezowie,którzy nie nie wchodza do łazienki jak jest zajetasmile
                    • nchyb Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 08:25
                      i którzy przed chęcią wejścia pukają do drzwi... I to nie tylko łazienki, ale
                      czasem nawet ubikacji... smile
                  • janowa Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 09:51
                    pipino napisała:

                    > w mysl twojej teorii "tajemnica z podapasek" cos bardziej hardcorowego: jestes
                    > w lazience, zmieniasz podpaske, wchodzi mąż a ty z tą brudną w jednej ręce
                    > przyklejasz sobie czystą drugą. co robisz? wypraszasz męza czy pozwalasz mu
                    > stac przy tobie i popatrzec?
                    -
    • lila1974 Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 05.06.06, 14:50
      W moim domu jakoś temat seksu, waty (podpasek wówczas jeszcze nie było) itp.
      nie był jakoś szczególnie poruszany i w ogóle mam wrazenie, ze jednak moi
      rodzice nie zbyt chętnie odpowiadaliby mi na niektóre pytania. Dlatego poczatki
      mego dojrzewania były dla mnie lekko frapujące, a ż do momentu, gdy na obozie
      jeden z chłopców starał się wysmiać koleżankę, której w trakcie okresu
      przeciekł wkład. Gdy zobaczylam, ze ona nic sobie z jego kpin nie zrobiła, a
      wręcz powiedziala: "no, cóż, zdarza sie przy miesiączce" a potem jeszcze
      dotarło do mnie, ze przez ten brak histerii w reakcji zamknęła mu usta, to
      postanowiłam nie robić z tego typu spraw ceregieli.

      Teraz jestem już sporo starsza i widzę, że gdy chłopcy są wychowywani przez
      mamy, które nie ukrywają przed nimi, ze kobiety mają okres itp. to nie
      zachowują sie jak głupiutkie cielęta. Nie podśmiewują sie z koleżanek, gdy
      zobaczą, ze te mają w plecaku podpaski lub że noszą staniki.

      Acha i znam jedną osobę, której tak bardzo rzuciło się na mózg, że sprawy
      okołopłciowe są "jakieś nie tego", ze do dziś miewa kłopoty z myśleniem o
      seksie, a nawet brzydzi się niektórych słów.
      • agastrusia Re: Reklama antykoncepcji z dziećmi. Co sądziecie 06.06.06, 10:10
        Zgadzam się, że wszystko jest kwestią wychowania. Kiedyś i może teraz też,
        panowie nie są "szkoleni" w zakresie kobiecej fizjologii bo to są "babskie
        sprawy". Zresztą niektórym kobietom trudno jest wypowiedzieć niektóre słowa tak
        jakby wstydziły się że są kobietami.
        • zonka77 Pipino 06.06.06, 11:40
          nie widzisz różnicy pomiędzy kochaniem się przy otwartych drzwiach a niekryciem
          się z antykoncepcją? Ja się nie będę kryła przed córką, co więcej, mam zamiar
          rozmawiac z nią o seksie, o ciąży, o antykoncepcji. I jak to uroczo porównałaś -
          również o robieniu kupy mogę z nią rozmawiać jeśli ma jakieś pytania albo
          problemy (zresztą ostatnio mnie zapytała jak się robi kupa i skąd sie to bierze
          i co to są jelita - gdzieś coś usłyszała i chciała wiedzieć co i jak)

          Co nie znaczy że będę przy niej robić tą kupę i tak samo przy niej uprawiać
          seks. (Swoją drogą porównanie seksu do robienia kupy odlotowe - gratuluję
          inwencji tongue_out)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka