kasika75
03.06.06, 11:07
historia z życia : stoje wczoraj w sklepie gospodarczym za panem ktory kupuje
jako pierwszy, oglada wielki chyba 10 l, gar , wypytuje czy aby solidny i
trwały ble ble ble , i nagle pada tekst ze to ma byc niespodzianka na prezent
dla zony ,ze on ja bardzo szanuje i taki lepszy garnek jej chciał kupic.My z
pania na siebie olaboga nic sie nie odezwałam , bo pamietam jak maz mnie
kiedys uraczył super prezentem , bardzo drogim albumem o winach , a ja ani
miłosniczka ,ani znawczynia win nie jestem, wiec jak zobaczył moja mina to od
tamtej pory woli to ze mna skonsultowac.A czy Wy miałyscie takie kwiatki?