gregrolka 06.06.06, 12:22 Czy bylyscie swiadkiem (albo moze slyszalyscie) jakiejs "wpadki" (nie mam tu na mysli zaciazenia zeby nie bylo podczas uroczystosci weselnej albo slubu? Ja na niewielu weselach bylam wiec nic nie zaobserwowalam ale chetnie poczytam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamka_klamka Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 12:25 Dejot się schlał i został wyrzucony przez pana młodego za okno. Na parterze na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
2.3.4.5.sebo Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 12:48 Moje wesele to jedna wielka wpadka.Najpierw o mało jeden z gości wiozący moją Mamę o mało nie pozabijał gości samochodem a potem po kościele okazało się że kucharki nie ugotowały ziemniaków bo biedaczki nie miały zegarka i nie wiedziały o której będziemy.A w ogóle rano przed ślubem pękła rura na sali weselnej i wszyscy faceci naprawiali awarię w garniturach.A na koniec zginęły nam 3 koperty z pieniędzmi.Jesteśmy po ślubie 7 lat i mamy 2 synów.Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
agaa_p Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:17 A ja nie byłam w stanie wypowiedzieć przysięgi tak się chihrałam (kurna jakie tu będzie "h" czy "ch"). Nos praktycznie cały czas w bukiecie trzymałam. A chłop biedaczysko patrzył już z przerażeniem i szukał zrozumienia wśród gości z tyłu. A jak już miałam powiedzieć tekst o wierności... jejkuś aż wstyd heheh. Najgorsze, że akurat ten fragment jest najwyraźniej nagrany przez siostrzeńca wrrrr. i małżon ma mi co wypominać. Poza tym to szkoda, że nikt mnie nie przebił na weselu. Jedynie grajek składając mi życzenia mówił z wielkim rozmachem: dla brata od brata (choć nie pił tylko tak go goście wykńczali) a mamie po 5 minutach tańczenia poszła kiecka z boku aż wyszła podszewka (co jej nie przeszkodziło szaleć do rana) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaliv Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 22:23 Na naszym slubie w kosciele ksiadzu zsunela sie z tacki hostia przeznaczona dla mojego meza. Kiedy zorientowal sie ze mu spadla, poprosil nas bysmy ja podniesli. Razem z mezem zaczelismy nurkowac pod klecznikiem, na ktorym narzucony byl bialy material, wiec wcale nie byla to latwa sprawa. Maz znalazl ja w koncu i podal ksiedzu. Ten zamoczyl ja w winie i dal mezowi. Zdarzylam mu jeszcze szepnac smacznego i wybuchnelismy smiechem. Do dzis zartuje sobie z meza ze pewnie nie byl godzien . Odpowiedz Link Zgłoś
marta_nie_martka Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 12:54 Mój ślub, same wpadki. - Zaczęło się od tego, że w kwiaciarni pomylili wiązanki ślubne, zamiast kremowych róż, mój mąż przywiózł pomaranczowe ferezje. Gdy jechaliśmy do kościoła ,świadek za mocno depnął gaz i zerwało nam dekorację z samochodu. Praejechały po niej tiry i nawet ne było co zbierać. W ostatniech chwili umocowalismy na samochodzie jakieś smetne goździki. - był też problem z amochodem. Szwagier miał pozyczyć z pracy jakiegoś wypasionego opla, i pożyczył. Pojechał z nim do myjni i zapomniał zamknąć okno z tyłu i zamoczyła się kanapa. W efekcie jechalismy jego astra kombi. - Cały tydzień była piękna pogoda, a w dniu ślubu cały dzien padało i nie mogliśmy zrobić djęć w plenerze. - Ksiadz spóźnił sie 15 min. - My sami spóźniliśmy się na wesele. Ale i tak największą wpadkę mieli ludzie, którzy po nas mieli brać ślub. W piątek wieczorem rozmyślili się i odwołali uroczystość. Odpowiedz Link Zgłoś
19maj Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:00 my musieliśmy szybko załatwiać drugi samochód bo ten którym mieliśmy jechać do ślubu rano w sobotę miał stłuczkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:10 brat mojego męża brał ślub w listopadzie. Tydzień wcześniej przepiękna pogoda, w piątek przed weselem po prostu nas "zasypało". MÓj mąż w czwartek miał noc, przyszedł i nie poszedł spać, w piątek na drugą zmianę, i wtedy nadeszła potworna śnieżyca. W ciągu dwóch godzin zasypało wszystkie drogi, brakło światła, wody. Mąż wrócił na 1 w nocy, wymoczył nogi bo w butach chlupało więc położyliśmy się o 2. O godz. 3,30 ogłosili mu alarm, bo w czasie śnieżycy zginęło dziecko, wciągnął te mokre buciska i pojechał. Miał wieźć swojego brata do ślubu, na szczęście z tego alarmu jakoś się zwolnił i pojechał o 12 żeby chociaż jakoś samochód ubrali. Do kościoła dotarło jakieś 30 osób (ze 120), fotograf nie dotarł, bo i tak nie było światła żeby mógł im zdjęcia zrobić. Dojazd do lokalu weselnego trawł ponad godzinę, ale tam na szczęście goście dojechali. Po prostu zostali, bo na ślub i tak by nie dotarli. Właściciel lokalu na szczęście załatwił agregaty, ale jak orkiestra zaczęła przygrywać to przy stołach siedzieliśmy przy swieczkach. Nie muszę wspominać jak cholernie było zimno. Do tego nasze dziecko miało 2 miesiące więc jeździłam do domu na karmienie. W jedną stronę godzinkę, nakarmić, w drugą godzinkę, posiedzieliśmy pół godzinki na weselu i znowu do domu na karmienie. Mój mąz już był trzecią dobę bez snu i ledwo łaził...Katastrofa była na całego, i chyba tak im się będzie ciągnąć, bo na razie to ich małżeństwo nie jest za ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:11 Acha światła nie mieliśmy przez 4 dni, ale ciesze się że u mnie byłą woda, bo u teściów nieststy nie. Mam nadzieję że nigdy nie spotka mnie już taka zima Odpowiedz Link Zgłoś
alua_mm Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:12 A nasze kucharki postawiły na stole tort weselny - piękny, ogromny, piętrowy. I tak sobie stał i stał, az w pewnym momencie nie wytrzymał gorąca i ... spadł ze stołu. Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:36 U nas goście nocowali na górze w domu weselnym no i pech chciał że jakaś awaria wodociągu była więc po weselu nie mieli się jak umyć. Na weselu koleżanki w kącie przez całe wesele leżała kupa śmieci niezebrana, obok siedziała matka panny mlodej i też jej nie przeszkadzało. świadek - brat młodej się schlał i wszczął bójkę ze swoim kuzynem na tle pewnej niewiasty. U innej koleżanki upiła się natomiast orkiestra - więc świadek im instrumenty powyrzucał przez okno. Acha mój ślubny skręcił sobie nogę na weselu ale nispwcjalnie mu to przeszkadzało. ps oglądałyście Wesele? Odpowiedz Link Zgłoś
mandziola Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:40 Byłam na weselu, gdzie orkiestra grała "Sto lat", a na stole nie było wódki, więc goście rozlewali sobie Orenżade Helenkę do kieliszków i wznosili tym toasty - nastepnie popijając orenżada ze szklanki. Ojciec młodej to widział i sie czerwienił, a wódki nie było bo matka młodej wymyśliła, że poda alkohol dopiero po obiedzie. Na tym samymy weselu, orkiestra była tak kiepska, że grała samo disco polo - co większości sie nie podobało i wujek mojego męża (oczywiście jak już się "wzmocnił"), poszedł ich poprosić żeby zagrali co innego - za chwile patrzymy a on wali Pana z orkiestry po ryjy. Krzycze do męża "Rozdziel ich" - bo wydawało mi się, że jest jeszcze w miarę trzeźwy, po czym widzę jak mój mąż łapie tego Pana z orkiestry za chabety i lekko unosi do góry krzycząc "Wuja będziesz mi bił??!!". Na szczęście ich rozdzielili. A na jeszcze innym weselu DJ - ka (tak, kobieta) upiła się i kaszaniła z muzyką, więc została wyproszona z wesela - było to koło 2 w nocy, na co świadek chodził od gościa do gościa i mówił "Wypie..c już koniec wesela". Wesoło. Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:46 ja byłam na weselu gdzie Pan Młody przeleciał na stole w kuchni swoja kochankę , nie żonę (zona była w ciązy). Impreza trwała dalej, ale zaraz po weselu Panna Młoda złożyła pozew o rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:53 pobiłaś nas... ale kwasiarnia..hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 13:58 no ładnie, chybabym od razu takiego męża pogoniła i jeszcze jakimś nożem potraktowała... Odpowiedz Link Zgłoś
roksi23 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:06 Pare lat temu błam na weselu,gdzie dziewczyna wypchała sobie biust watą...i ta wata zaczeła jej wychodzic w kosciele jak mówli przysiege.Ksiadz jej próbował pokazac zeby to schowała ale ona nie załapała o co chodzi...i gdyby nie to ze kamezysta tego nie wycioł,nikt by nie wiedział a tak kazdy miał ubaw jak oglądał kasetę)) Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 20:15 Lo matko, poryczalam sie ze smiechu Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:07 1.Koleś miał nam załatwic super samochód na ślub, no i załatwił, tylko ze z dzieloną kanapa z tyłu i musiałam siedzieć u mojego przyszłego na kolanach, a w drodze powrotnej u mojego meża na kolanach siedziała moja świadkowa, bo ja bym sobie za bardzo kieckę pogniotła 2.ok 12 na weselu zaczęło mnie mulić i tak mnie muliło do samego rana, pół wesela przeryczałam na ławce, do tego miała koszmarne kłucie w klatce piersiowej, i nie mogłam swobodnie oddychać, w końcu pojechalismy na Izbę przyjęć, bo myślałam ze umrę.Okazało się, że to "tylko" angina ropna, lekarz powiedział ze takiej dorodnej anginy juz dawno nie widział dostałam dwa zastrzyki w tyłek i do domu 3.Nad ranem mój brat cioteczny uderzył w oko mojego szwagra (kijem!!!!!), nie wiadomo skąd go wziął i o co mu chodziło.Szwagier miał zakładane szwy.Bylismy razem na Izbie P. To chyba tyle Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:08 Moja sąsiadka jechała bryczką do ślubu zaprzężoną w parę koni. Akurat pod moimi oknami konie się spłoszyły i bryczka się przewróciła, młodzi dość poturbowani i młoda w brudnawej sukni ślub brała. Dojechali do kościoła samochodem, bo konie uciekły. Odpowiedz Link Zgłoś
deyani Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:33 U mojej psiapsiółki na ślubie 1. wrzesnia, głupi i tępy ksiądz rzekł uroczyście: "-zebralismy sie tu wszyscy w ten smutny i tragiczny dzień, rocznice wybuchu drugiej wojny światowej..." Odpowiedz Link Zgłoś
roksi23 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:37 Ksiądz chyba zaduzo mszalnego winka wypił) Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 14:56 przypomniało mi sie ale troche nie na temat, dotyczy stypy a nie wesela. Na styie była wódka i goście tak sobie dogodzili, ze zaczeli pić zdrowie zmarłego a potem zaspiewali mu " sto lat" Dlatego tez do dzis na stypach rodzinnych nie ma u nas wódki! Odpowiedz Link Zgłoś
la.strada Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 16:04 jeden z naszych gości - bardzo szanowany pracownik mojego męża, facet w wieku naszych rodziców - składając nam życzenia pod kościołem pocałował mojego męża w rękę ( mnie zresztą też... ) ten sam pan, gdy jechał na nasz ślub i przebiegł mu przez droge czarny kot - ponoć zatrzymał samochód na drodze i czekał, aż przejedzie inne auto pierwsze... Odpowiedz Link Zgłoś
maniolka05 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 16:13 Byliśmy na weselu u przyjaciół, które było oddalone od naszego miejsca zamieszkania 200 km. Pani młoda zapewniała że nocleg jest, pościel też i ogólnie nic nie trzeba brać. Był to kwiecień więc jeszcze nie za ciepło. Podjechalismy pod budynek, weszlismy do środka a tam zimno jak w psiarni!!! Na zewnątrz było cieplej!!! No ale pytamy sie gościa dlaczego zimno to mówi że zaraz będzie grzał bo jakieś zbiorniki od pieca napełnia. My zadowoleni że jednak nie będziemy spali w zimnicy,przebraliśmy sie i pojechaliśmy na wesele. Noclegi a restauracja w której było wesele była oddalona jakieś 15 km. Pojechalismy busem. Ok. godziny 1,30 chcieliśmy wracać ale ponieważ pani młoda chciała żebyśmy jeszcze zostali wysłał busem innych gości a my siłą rzeczy musielismy czekać!!! Czekaliśmy dwie godziny na tego pana!!!! Wreszcie pan nas odwiózł pod nocleg, wchodzimy a tam..... IGLOOOO!!! Normalnie zimnica jak nie wiem!!! Pościel okazała sie śmierdząca, mój maż określił to jako zapach lawendowy ,hehehe, nie było ciepłej wody i całe szczęście ze snu było tylko 3 godziny!!! Wstaliśmy o 7 rano i uciekliśmy prędziutko do domu!!! Brrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
trudy77 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 17:05 Państwo młodzi byli zdziwieni, że muszą zapłacić za ślub (w innej parafii), więc ja (byłam świadkiem)i świadek zrzuciliśmy się na ten ślub (potem młodzi oddali), młodzi spóźnili sie na swój slub (ok. 0,5 godz.). Potem okazało się, że wzieli jakieś grajadło, ale nie mają zadnych płyt (naszczęście mieliśmy my i znowu świadek). Jednak w sumie dobrze się bawiliśmy. A morał z tej powiastki taki, że dobrze mieć zaradnych świadków D:. Odpowiedz Link Zgłoś
roksanaa22 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 19:35 po weselu mielismy odwiezc taksowka kumola mojego meza i jechac do hotelu.wychodzimy z sali a moj slubny kolege pod pache i go prowadzi do auta.i zostawil mnie w sandalach w sniego po kostki z jakas torba!!!!! po kilku metrach sie skapowal i rzucil kolega w zaspe a mnie zaniusl.do dzis mnie przeprasza Odpowiedz Link Zgłoś
ekan13 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 19:43 Byłam na weselu gdzie pan młody klęcząc przy ołtarzu świecił naklejką na butach "wyprzedaż" Odpowiedz Link Zgłoś
ludzikowa1 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 22:33 Na naszym weselu wujkowi zepsul sie rozporek w spodniach. Nikt nie umial mu pomoc, a ze wypil sporo to biedny posiusial sie w te spodnie. Potem do konca wesela tanczyl owiniety obrusem. Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkienikizajete Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 23:08 Z opowieści mojej profesorki - Była na weselu swojej koleżanki, tak po północy nieopatrzenie zajrzała do tzw. kantorka, gdzie pani młoda namiętnie (bardzo całowała sie z...no właśnie - nie mężem, lecz z jednym z weselnych gości. Profesorka szybko się wycofała, i zachowała to co widziała dla siebie. Dziś ówcześni Państwo Młodzi są 30 lat po ślubie, i są ponoć ze sobą szczęśliwi) Odpowiedz Link Zgłoś
iljana Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 12:30 ciekawe, czy są szczęśliwi bo mają partnerów na boku? Ogólnie zgroza, ze ten wspanialy dzień, nie zawsze jest taki wspaniałyAle jest co pamiętać! Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla_sky7 Re: "wpadki" weselne 06.06.06, 23:08 a na moim weselu niezbyt lubiana ciotka wpadła z wielkim hukiem pod stół (trzeżwa jeszcze była) nastała głucha cisza i wszyscy obserwowali jak czerwona jak burak ciotka gramoli sie spod tego stołu Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 00:05 Byłam na weselu bez panny mlodej. Urodziła w nocy z piątku na sobotę dorodnego syna. Goście bawili sie wysmienicie do białego rana, tylko pan mlody byl nieco zasmucony (ale też sie bawił). Odpowiedz Link Zgłoś
bella41 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 01:20 U MOJEGO BRATA NA WESELU SWIADKOWA SIE SPILA, POZYCZYLA MARYNARKE OD KOGOS, OD INNEJ OSOBY KOMORKE I POSZLA, WROCILA ZE 2 GODZ. PO OCZEPINACH /na ktorych nie byla/ W DRESACH LOKALNEGO KLUBU SPORTOWEGO, rzecz jasna bez marynary i komory na tym samym weselu zaprzyjazniona para mlodych poklocila sie, bili sie i przewrocili za murek, za ktorym bylo lagodne, aczkolwiek wysokie zbocze pagorka/byl luty, na dworze chlapa/ dziewczyna wkurzona wrocila, i zle otworzyla drzwi wejsciowe do holu/tak ze 3 razy/, walac sie mocno w podrapane czolko chlopak mial porwany garnitur/zreszta pozyczony od mlodego/, zielony od trawy, podrapana twarz, a dziewczyna fioletowego super guza na czole miesiac pozniej wzieli slub Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 01:45 toz jak jakas patologia brzmi)) ale znam gorszą-panna młoda tak się spiła,ze zwymiotowała sobie na suknię!! pan młody taki był pijany,ze zgubił gdzies buty! na tym weselu nie byłam,bo to nie byli moi znajomitylko znajomi znajomych.. Odpowiedz Link Zgłoś
lollypop Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 04:28 Samochod wiozacy do kosciola moich rodzicow wpadl do rowu i sie zaryl. Obraczki miala na przechowaniu swiadkowa jako ze swiadkiem byl moj brat ktory cale zycie kojarzyl mi sie z brakiem odpowiedzialnosci, mialo byc wiec bezpeczniej. Ona przejeta wloyla je na palce ale pana mlodego byla tak duza ze jeszcze w samochodzie wpadla gdzies pod siedzenia i pod kosciolem bylo rozbieranie samochodu na czesci zeby znalezc obraczke. Potem pod oltarzem znowu jej spadla i potoczyla sie hen. Przy zdjeciach w plenerze fotografka wpadla w jezyny, podarla sobie w mak rajstopy i podrapala nogi do krwi. A moj ojciec podczas przemowienia sie 'pomylil' i zamiast powiedziec ze dzieki przyjazni jaka mnie laczy z nowo poslubionym to malzenstwo przetrwa wiecznie powiedzial DLUZEJ. Teraz 8 lat po slubie, dwoch synkow, narazie trwamy! Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 07:20 Mąż mojej siostry na akcie ślubu podpisal się jej imieniem i nazwiskiem - wszyscy goście mieli ubaw, bo panna młoda oczywiście męża wsypała ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarka77 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 11:44 O, kurczę!!! Mój mąż zrobił dokładnie tak samo! I to z jakim przejęciem - dopiero przy drugim egzemplarzu się zorientowalismy... Czy przypadkiem nie jesteśmy siostrami? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 13:49 Chyba jednak nie, ale może mąż mojej siostry jest bigamistą? Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 08:23 Mój dzień ślubu: -mój mąż ciągnoł mnie do ołtarza w takim tempie że ledwo nadarzyłam, wygladało to tak jakbym biegła za nim a on uciekał tylko nie w tym kierunku -po mszy świadkowie się zwineli na sale a my zostaliśmy sami z kwiatami -przy siadaniu do stołu zadyma- chrzestna męza krzyczała na mojego tate że to ona ma siedzieć koło mnie (?!) nie on, tesciowa do mnie tekst ze mam sie przesunąć (z miejsca dla młodych) bo "tu chce Zyga usiąść", starości się wykłucali o miejsce przy nas bo zajeli je kuzyni męza, ogólnie zadyma i wszyscy poobrażani -ciotka zaczeła wrzeszczeć że nie po to przejechała 500km by radia posłuchać (był DJ zamiast orkiestry ale był super) -ojciec męża się schlał i zbluzgał moje przyjaciółki o k... i innych -podzienkowania dla rodziców: teście sie spili i nie chcieli wyjść na podziękowania, teściowa się darła że za późno, teść se poszedł, goście w szoku, my w płacz -za wesele trza było płacić na sali przed oczepinami bo teściowa się wydarła że nie zapłaci i zestresowała właścicieli lokalu (a umowy nie podpisaliśmy) -koledzy spiewali "gorzka wódka" a ja stałam sama prze bite 15 minut bo mój gadał z wójkiem i nie słyszał ale to akurat było zabawne -Na koniec tesciowa zabrała prawie cały nasz tort do siebie (nie wiem z jakiej paki) i latała z reklamówka po sali i zbierała sobie z tac ciastka... Mimo to wesele było super, dzięki naszym przyjaciołom, DJowi i kamerzyście, który rozbawiał towarzystwo i nakręcił super film. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweroniki2 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 09:48 A moje choinka było całkiem normalne Odpowiedz Link Zgłoś
janowa Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 13:37 Dzizas!!! Jak sie ciesze, ze nie mialam wesela! )) --- "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) " bonkreta Odpowiedz Link Zgłoś
oza74 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 11:41 na weselu koleżanki - po 24 młodzi wstali i chcieli podziękować wszystkim za przybycie. przemówienie palnął pan młody "ja i moja pierwsza żona chcieliśmy bardzo podziękować"- dostał owacje na stojąco. na szczęście minęło 10 lat a ona dalej jest jego pierwszą żoną Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_maruda Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 11:49 Rzucając kieliszkami na szczęscie przed wejściem na salę, trafiłam swojego teścia kieliszkiem prosto w czoło!!!! Trochę krwi było, na szczęscie jedna z kuzynek mojego męża jest pielęgniarką. Ale mi było głupio, chociaż teraz wie że z synową się nie zadziera hehe Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 13:41 Jeszcze bardziej się cieszę, że nie miałam wesela. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina81 Re: no to wyobraźcie sobie taką sytuację 07.06.06, 14:54 Trwają oczepiny na weselu mojej znajomej, na środku Młoda i wianuszek wolnych dziewcząt dookoła czeka, by złapać welon. Młoda welon rzuca, jej przyjaciółka go łapie, wszyscy biją brawo, wtem Matka Młodej wybiega naśrodek, wyrywa dziewczynie welon i wrzeszczy "Tyyyy bezboznico jedna!!! oddawaj, rozwódko "takaowaka", tylko panienki mogą, gdzie się pchasz!" dodam, że Młoda byla w 3 miesiącu ciąży, o czym matka jej wiedziała, więc pilnowanie panienkowej czystości było hipokryzją do ntej potęgi. Na sali konsternacja trwała z 10 minut, Młoda do matki nie odzwyała się pół roku w ogóle, od kiedy urodziła stosunki są polarno-poprawne. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na moim weselu Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: no to wyobraźcie sobie taką sytuację 07.06.06, 15:00 Przypomnialaś mi, jak na moim wodzirej zaproponował w trakcie oczepin, by "pan młody" pocałował się z "panią młodą" (czyli panienka i kawaler od welonu i krawatu) a ów "pan młody" skomentował: "No, jeszcze czego? Ja mam lepszy okaz do całowania." Myślałam, ze spadnę z krzesła, bo "panna młoda" super laska i taka uwaga była nie dość, ze grubiańska to i zupełnie niezrozumiała Myślę, ze zareagował tak, bo jego dziewczyna to zazdrośnica ) Odpowiedz Link Zgłoś
agula111 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 15:22 mialam pozyczana odwiazke i byla troche za duza.no i w trakcie mszy czoje ze mi sie zsowa w dol. myslalam ze zemdleje.nie dalo sie tego pieronstwa podciagnac ani nic. dobrze ze mialam szeroka spodnice i sandaly, zachaczylam podwiazke butem o but i modlilam sie zeby nie spadla. potem bylo przejscie za oltarzem i w tym kosciele jest tak ze przez moment nikt niewidzi osob idacych na ofiare. no i tam szybko kiecka w gore, podwiazka w dol i dawaj do kieszeni meza. on w szoku. w tej kieszeni mial chusteczke ( a mial wtedy straszny katar) chcial ja wyjac ale sie bal bo myslal ze mu tam wsadzilam ...majtki. dopiero na sali sie wyjasnilo. biedaczysko caly zasmarkany. dobrze ze suknia szeroka to niebylo widac jak ciagnelam jedna noge za soba zeby mi ta podwiazka nie spadla Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 19:40 właśnie mi przypomniałaś... ja swoją podwiazkę zgubiłam i to nawet nie wiem kiedy, ani gdzie. BArdzo możliwe że w Kościele. No cóż jadąc na zdjęcia już jej nie było, mąz się usmiał, checheche. Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 19:55 na moim weselu ktos powiedział do mojej Mamy ze ma zawieżć kwiaty do domu, bo zwiędną, a ponieważ dom był około 50 km od domu weselnego to nie zdążyła na przywitanie Pary Młodej chlebem i solą. Byłam wściekła!!! A na ślub w kościele spóżnili się moi Teściowie i praktycznie cała rodzina z ich strony, bo byli przyjezdni i się zgubili Jak msza już trwała 15 minut albo więcej to zaczeli wchodzic i co chwila walić drzwiami to ksiądz miał nieciekawą minę Odpowiedz Link Zgłoś
indiaaa Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 21:07 Na moim weselu kelnerce zapaliły się włosy od świecznika i przez chwilę była "płonącą kelnerką") Goście tylko się śmiali ile za to zapłaciliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
alexsandra9 Re: "wpadki" weselne 07.06.06, 21:32 w kościele założyliśmy sobie z mężem obrączki na lewe ręce. dopiero mama scenicznym szeptem i na migi wyjaśniła mi co jest nie tak.ksiądz na kazaniu przeszedł samego siebie - chciał wygłosić płomienną mowę a skończyło się na tym że mówił o... reprodukcji. na salę weselna wiózł nas nasz świadek i po drodze rozjechał kurę. ciekawie to wyglądało jak zajechaliśmy na miejsce a samochód cały w piórach. gnój jak nic ha, ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś