cyborgus Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 20:20 tesciowa mojej ciotki - odkad zainstalowali liczniki na wode, wode spuszczala tylko wieczorem (wyjatek po kupkach). tesc kolezanki - lapal wode co wylatywala z pralki i uzywal jej jeszcze raz. byl wlascicielem kamienicy - w piwnicy mial pralki i suszarki na monety. gdy sam ich uzywal, to je rozkrecal zeby nie musiec wlozyc pieniedzy, mimo ze to on sam je potem wyciagal dla siebie. slowo daje, wszystkie przyklady prawdziwe! Odpowiedz Link Zgłoś
mihoo2 Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 23:13 cyborgus napisała: byl wlascicielem kamienicy - w piwnicy mial pralki i suszarki na monety. gdy > sam ich uzywal, to je rozkrecal zeby nie musiec wlozyc pieniedzy, mimo ze to on sam je potem wyciagal dla siebie. A to chyba szczyt glupoty a nie oszczednosc Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Szczyt "oszczędności" 08.06.06, 23:45 cyborgus napisała: > byl wlascicielem kamienicy - w piwnicy mial pralki i suszarki na monety. gdy > sam ich uzywal, to je rozkrecal zeby nie musiec wlozyc pieniedzy, mimo ze to on > > sam je potem wyciagal dla siebie. To jest szczyt oszczędnośći ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 21:20 moja koleżanka bedąc na studiach wynajmowała jeden pokój u babci która jeszcze mieszkała z wnuczką. Tam były chore ustalenia: najpierw kąpała się wnuczka, potem babcia w tej samej wodzie, potem babcia robiła przepierkę w tej samej oczywiście wodzie, a potem zostawiała ją do spłukiwania toalety. Moja koleżanka mogła kąpać się dwa razy w tygodniu i to w misce! Swiatło mogła palić do godz. 22, jeśli paliło się górne i lampka, to babcia wchodziła do pokoju i jedno gasiła Moja koleżanka mogła wracać do domu najpózniej o godz.21. Goście byli niemile widziani, a jesli bywali to tylko do 20! Koszmar! Wytrzymała tam pół roku. Wg mnie i tak baaaaaaardzo długoooooooooo Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 Ciekawe czy ktoś to przebije? 07.06.06, 21:33 Zaobserwowane(nie napiszę u kogo),ale gdy to zobaczyłam po prostu zaniemówiłam! Pewna osoba robi sobie podpaski ze złużytych pampersów.Odcina słuchą końcówkę i używa.No coż nic się nie może zmarnować!To największe dziwactwo jakie widziałam. Sama nigdy bym nie wpadła na taki pomysł.Nie wiem,czy po tym coś mnie jeszcze zadziwi!Koszmar! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Ciekawe czy ktoś to przebije? 08.06.06, 12:23 podpaski z pampersów to niesamowity pomysł, w życiu bym na to nie wpadła, to się może przyśnić w koszmarze. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 21:35 Kolega przyniósł kiedyś na składkową imprezę dwa piwa. Jedno wypił. Po jakimś czasie (tydzień czy dwa) odwiedził gospodynię imprezy w jakiejś sprawie i spytał "A gdzie to piwo, co je na ostatnią imprezę przyniosłem, bo chętnie bym się napił?" Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 21:40 znajoma mojej mamy: - kupowala dzieciom Pepsi i rozcienczala woda przegotowana zeby wystarczylo na tydzien - dwa. - jak byla razem z nami na wakacjach to kupowaly z mama po paczce podpasek po jednej dla kazdej i ona mimo ze miala swoje to podbierala podpaski mojej mamy - kiedys zadzwonila zaplakana ze caly dzien do d... bo jej syn zgubil 5 zl. - na urodziny swojej corce kupila paczke podpasek. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja5 babcia kolezanki... 07.06.06, 22:24 bidulka renty ma 500zł, maż drugie tyle więc nie ma sie co dziwić, że: grzeje zimną wodę na gazie (gaz wliczony w czynsz wiec jak sie pali godzine czy dziesiec godzin to płaci tyle samo), nastepnie kapie sie w tej wodzie, po niej kapie sie dziadek, następnie robi pranie-zamaczanie, następnie przeznacza tą wode do mycia podłogi w mieszkaniu a na koniec tąże wodą z wiaderka spłukuje muszle klozetową! Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 kaja5 07.06.06, 22:28 to co innego.....oni sa do tego zmuszeni a my tu mowimy o typowym skapstwie Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: Szczyt "oszczędności" 07.06.06, 23:38 swego czasu mój M. mieszkał z kolega i jego dziewczyną. Uzgodnili, że ona bedzie gotowała dal nich, robiła zakupy itp. Ustalili tygodniową składkę i miało być pięknie Jak się później okazało, to najprawdopodobniej, żywili się tylko z jednej części ustalonego budżetu, tego co dawał mój M. Z piersi z kurczaka (z tej pojedyńczej!!!) robiła trzy kotlety, dla siebie i dwóch chłopów!!! W lodówce były tylko jajka. Jak mój M. zasugerował kiedyś, żeby kupiła jakieś mięso na obiad, to w lodówce pojawiła się KONSERWA Jak państwo się wyprowadzało (bo mieszkali u mojego M.), to pozabierali swoje rzeczy, a m.in. także poduszkę mojego M., kilka sztućców, kieliszki i inne duperelki. Ok miesiąc po wyprowadzce, przyszli po szampon który zostawili! Bo X ma łupież i może głowę myć tylko Head'n'shoulders, a to była ta butelka za 20zł!!! Do tej pory się zastanawiam kiedy przyjdą po swoją fototapetę )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Pewna krawcowa szyła sobie 07.06.06, 23:42 w zakładzie krawieckim - majtki - z resztek materiałów pozostawionych przez klientki. Czasami wychodziły artystyczne majciochy-patchworki Odpowiedz Link Zgłoś
kawad Re: Szczyt "oszczędności" 08.06.06, 11:21 moja dawna koleżanka smarowała kromki chleba po tej mniejszej stronie, "bo mniej masła wychodzi" a papier śniadaniowy jej mąż przynosił ładnie złożony w kosteczkę i ona na następny dzień znów mu w to chleb zawijała. Taki jeden papier słuzył na dwa razy. Fuj, to zjełczałe masełko przy świeżym chlebku. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Jakie masełko?! 08.06.06, 11:59 Jak ona taka "oszczędna", to na pewno z tych kanapek ani miligram masła nie miał szans znaleźć się na papierze śniadaniowym. Dlatego na pewno papier był czyściutki i jak świeży, a Ty się czepiasz Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: Szczyt "oszczędności" 08.06.06, 15:45 Przypomniało mi się coś co tyczy sie pewnej mojej cioci o ktorej nawiasem mowiąc pisałam już w wątku o prenentowych gafach. Otórz ww ciocia mieszka w wielkim domu z ogródkiem i działka owocowo-warzywną niopodal. Aby zaoszczędzić - nie pali w tzw centralnym tylko wysyła rodzinę do ogródka do pracy bo wiadomo jak czlowiek się rusza to nie marznie, - robi setki weków, np sok z kiszonych ogórków zlewa do słoikow i wekuje ponownie, - przez szereg lat przynosiła na 5osobową rodzine 2obiady z zakładowej stołówki i dzielila na całą rodzinę, - jak jej dzieci zapadły w końcu na gruźlicę (tak,tak) to telegram do mojego ojca a jej brata (dawno to było-nie mieliśmy jeszcze telefonu) RATUJ!!! no i mój głupi ojciec łożył na córeczek leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 do elag 08.06.06, 15:57 wiesz ja tez bym pomogla na miejscu twojego taty tym dziewczynkom.dzieci nie sa winne że maja takich a nie innych rodzicow.a ty nie piszesz czy to moze sytuacja finansowa zmusiła matke to tego oszczedzania.nie wyobrażam sobie by nie pomoc w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: do elag 08.06.06, 21:02 Leczenie gruźlicy jest refundowane przez państwo, zresztą na gruźlicę się dzieci są szczepione. Jeśli pani to zaniedbała to znaczy, że nieodpowiedzialna totalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: do elag 08.06.06, 21:15 tak i dlatego nalezy pozwolic umrzec małym kuzynkom.no bo co nas to w koncu obchodzi.wiesz triss ja jakos nie umiem miec krzywdy ludzkiej a szczegolnie dzieci w d.... Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: do elag 09.06.06, 09:50 Ciocia nie jesta ani biedna ani bogata a zaoszczędzone pieniądze woli wydać na obrazy meble itp. Co do szczepien i leczenia to szczepione były na pewno i leczone też tyle że ciocia od razu zarządziła że dziewczynki muszą jechać do senatorium za które trzeba było zapłacić. To tyle. Poza tym ciocia to taki typ czlowieka który uwielbia chorowac i użalać się nad sobą i każdemu chorobę wmówi. Jej dzieci od nowości faszerowane były antybiotykami czy trzeba czy nie więc odporności nie mają żadnej. Długoby opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
arsz Re: Szczyt "oszczędności" 08.06.06, 21:58 Kolega mojego męża przyszedł w odwiedziny, postawił piwo, ale ... za buteli (nie chciało mu się ich zabierać) kazał sobie zwrócić Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Szczyt "oszczędności" 08.06.06, 22:01 Oszczędność ma też strone humorystyczną. Niezyjący już dziadek mojego męża, uroczy skądinąd, zawsze miał bardzo cicho ustawiony telewizor, chociaż sluch miał kiepski. Dopiero po kilku latach skapowałam się dlaczego: uważał że w ten sposób prąd oszczędza) Moja mama prezentuje za to oszczędność dość ekscentryczną. Staje przed sklepem i wylicza sobie: w tym tygodniu nie kupiłam sobie Twojego Stylu, nie kupiłam tych spodni, bo nie było rozmiaru, no i nie kupiłam żadnej czekolady. Jestem co najmniej 70 zł do przodu. Po czym rozpromieniona wchodzi do kosmetycznego, żeby z czystym sumieniem przeputac w/w kwotę. Uwielbiam ją! Odpowiedz Link Zgłoś
roxanna1336 Re: super wątek 08.06.06, 23:29 W latch 80 uczyłam się u moje kolezanki , jej rodzice bardzo bogaci , kupowali wszytsko w PEWEXIE . W rogu pokoju stał duży okrecony szmatkami dywan . Co dywan sobie kupiliście ??pytam . Nie nie jest nowy . Rozkładamy go tylko w niedziele ) Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: super wątek 09.06.06, 00:00 Moja teściowa, żeby nie zapałacić za dużo za gaz, do zmywania gotuje wodę w czajniku na kuchence gazowej i dolewa zimnej ) Odpowiedz Link Zgłoś
olusza3 Re: super wątek 09.06.06, 01:40 wegatka napisała: > Moja teściowa, żeby nie zapałacić za dużo za gaz, do zmywania gotuje wodę w > czajniku na kuchence gazowej i dolewa zimnej ) Jak mieszkałam sama i zarabiałam 700 zł tez tak robiłam.Do ogrzewania wody miałam bojler -pożeracz kasy.Wiec robiłam tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: super wątek 09.06.06, 13:00 akurat coś takiego mnie nie dziwi, nie kazdy ma dostęp do ciepłej biezącej wody. JA np. nie mam, no chyba że napalę sobie w piecu (wtedy ciepłą woda leci). Lubię zmywać pod biezącą wodą, ale w zimniej się nie da. Więc pozostaje mi grzanie wody na gazie i mycie w misce, a płukanie pod bieżącą zimną wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: super wątek 17.06.06, 12:51 Tylko że moja teściowa ma w kranie wodę również podgrzewaną gazem, przez piecyk gazowy. Nie zmywa pod bieżącą wodą, tylko nalewa ciepłą do jednej komory zlewu. Ale zamiast nalać ją prosto z kranu, bo ma od razu ciepłą i też podgrzaną gazem, woli ją grzać na kuchence gazowej i to mnie śmieszy. Odpowiedz Link Zgłoś