Dodaj do ulubionych

Teściowa..........

07.06.06, 10:51
Witajcie!
Muszę się wygadać albo raczej wypisać na temat mojej teściowej.
Ogólnie to dobra kobieta, ale....za dużo gada, zagadałaby człowieka na
śmierć, jest najmądrzejsza, na wszystkim się zna(kupiłam zmywarkę,
pochwaliłam się jaki to luksus, spokój i piękne paznokcie teraz będę miała, a
ona na to, że szkoda pieniędzy na coś takiego, bo wkładając naczynia do
zmywarki najpierw trzeba je umyć), chce o dużo rzeczach decydować za Nas.
W czerwcu mamy 5 rocznicę ślubu i wpadła na genialny pomysł, że My powinniśmy
coś zrobić dla rodziny typu przyjęcie w domu lub grill.
Na początku małżeństwa przez 3 lata pod rząd robilismy w domu imperzę, ale w
tamtym roku powiedziałam do męża koniec-gdybyśmy przeżyli ze sobą 25 lat lub
więcej to jest co świętować, ale nie tak rok po roku. To dla mnie chore.
Rodzina męża lubi takie spotkania i np organizują imieniny, urodziny, dzień
babci, dzień dziecka itp, itd. A ja wolałabym te pieniądze, które wydam na
imprezę przeznaczyć na dwójkę moich dzieci. Do swojego męża powiedziałam: Czy
Twoja matka musi za Nas decydować i mówić nam co mamy robić i jak? Nie
chciałam dalej rozmwiać bo pewnie zakończyłoby się to awanturą.
Wkurzyła mnie.......wrrrrrr.
Mało tego nie powiedziała tego do mnie, że mamy zrobić imprezę, ale do męża.I
znając życie będzie ta impreza, bo mąż nie będzie chciał zrobić przykrości
swojej matce.
W tamtym roku też nalegała na zrobienie imprezy strasznie, a ja postawiłam na
swoim i powiedziałam jej NIE i KONIEC. To co jakiś czas albo dzwoniła albo
przyjeżdżała i gadała, że trzeba zrobić tę imprezę. Ale w końcu nie było jej.
Swoją drogą tak nalegała na imprezę, a tego dnia kiedy mieliśmy rocznicę
nawet nie zadzwoniła z życzeniami....Super nie.
Co Wy na to?
Jakich argumentów użyć do męża, żeby nie robić imprezy?
Poradźcie coś.
Pozdrawiam.
Passaj
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Teściowa.......... 07.06.06, 11:21
      Trudny temat, wiem cos o tym. Najwazniejsze to przekonac do swojego zdania
      męża, reszta wam potem może ...
      Przecież to Wasza rocznica, powiedz że chcesz ją spędzic tylko z męzem, że kasa
      potrzebna jest na coś innego, najlepiej wymien konkretną żecz i zapewniaj że
      jest niezbedna i na już. Pewnie już mu to wszystko mówiłaś ale próbuj dalej. A
      może zaproponuj impreze u teściowej? Powiedz jej że chcesz impreze i wiesz ze
      ona ci na pewno pomoze więc robicie grila u nich bo u was remont czy cos
      takiego smile A może zrób męzowi (nie)spodzinkę i zabierz w ten dzien męza i
      dzieci (lub dzieci daj teściowej smile) na wycieczkę czy nawet na parę dni (zalezy
      jak z kasą). Możesz przeciez marzyc o drugiej podruży poślubnej w rocznicę
      ślubu.
      • bea.bea Re: Teściowa.......... 07.06.06, 12:52
        a jak sie ma do tego twoja rodzina?
    • g0sik Re: Teściowa.......... 07.06.06, 12:43
      Po co przekonywać??? Nie wystarczy powiedzieć: Kochanie chcesz imprezę to
      przygotuj wszystko sam, bo ja palcem nie kiwnę! A teściowa, jeśli co roku chce
      świętować rocznicę ożenku syna niech zaprasza gości do siebie. Boisz się
      powiedzieć babie, że chcesz ten dzień spędzić inaczej? A jeśli mąż będzie się
      upierał to zostawiłabym go w tym dniu samego - niech sobie świętuje z
      mamusią....A tak na marginesie – jak można być aż tak nieasertywnym i bać się
      obcej baby!
      • igielka6 Re: Teściowa.......... 09.06.06, 21:23
        Wiesz, to nie chyba o strach chodzi. Ona ma chybatę cechę ,której Ty nie masz i
        ja nawiasem mówiąc też, że oprócz tego, że chce postawić na swoim, to nie chce
        nikogo urazić. Ja walę zawsze z grubej rury i bez ogródek i nie bawię się w
        dyplomację. Tylko, że czasem może warto.
    • agastrusia Re: Teściowa.......... 07.06.06, 12:48
      Niech teściowa wam zorganizuje tą imprezkę. Myśle, że będzie w pełni zadowolona
      bo i zabawa będzie i w taki sposób jaki by sobie życzyła wink
    • pysia-aga Re: Teściowa.......... 07.06.06, 12:51
      Odkąd mój małżonek się ze mną hajtnął, moja teściowa nie może wyjść z podziwu,
      że rocznicę ślubu małżonkowie mogą spędzać sami, bez imprezy... szok...
      złamanie rodzinnej tradycji, do czego, nieskromnie przyznając, jam się
      przyczyniła.
      W przeciwieństwie do brata męża, nie robimy na rocznice żadnych spędów, dzień
      ten spędzamy sobie sami. Ewentualnie przyjmujemy telefonicznie życzenia wink
      W ostatnią rocznicę teściowa usiłowała się do nas wprosić. Mąz jej powiedział
      że jeśli ma ochotę przyjechać, to proszę bardzo, ale nas nie będzie bo
      wychodzimy smile))))))
      Rada dla Ciebie? Po prostu nie rób imprezy. Musisz sie tłumaczyć?
    • guderianka ma rację 07.06.06, 13:08
      że naczynia trzeba umyć nim się je wtsawi do zmywarki
      pomysl z imprezą tez fajny-tesciowa chce rodzine utrzymac w kontakcie-co w tym
      złego?a kazda okazja jest ku temu dobra. kiedys jak twemu mezowi zabraknie
      matki moze zrouzmiesz ze za mało czasu spedzaliscie razem?wazna jest kazda
      chwila-trzeba dbac o wzajemne relacje-i czasem wczuc sie w druga osobę. nie
      sądze zeby tesciowa chciała dla was źle- a że czasem uszczęsliwa na siłę?-cóz-
      taka już jest.pozdrawiam
      • gorgolka Re: ma rację 07.06.06, 14:05
        guderianka napisała:

        > że naczynia trzeba umyć nim się je wtsawi do zmywarki
        > pomysl z imprezą tez fajny-tesciowa chce rodzine utrzymac w kontakcie-co w
        tym
        > złego?a kazda okazja jest ku temu dobra.

        może i racja tylko czemu czyimś kosztem?
        jak chce utrzymać rodzinę w kontakcie to niech sama zrobi imprezę

        a rada dla autorki wątku:
        powiedz mężowi żejuż wcześniej się cieszyłaś na tą rocznicę i chciałaś spedzić
        ją razem z nim i dlatego zarezerwowałaś już wcześniej jakiś stolik w drogiej
        restauracji i nie chcesz odwoływać, a teściowej możesz zaproponować opiekę nad
        dziećmi na ten czas (nie wykręci się brakiem czasdu bo na przyjście do was
        sobie zarezerwowała.)
        Dobry też pomysł z wcześniej zaplanowaną wycieczką
        pozdrawiam Aga
      • iwoniaw guderianka 07.06.06, 16:29
        naczynia trzeba umyć nim się je wtsawi do zmywarki

        Skąd wzięłaś ten osobliwy pogląd? Naczynia wstawia się do zmywarki właśnie po
        to, by je umyć! Ergo - brudne się wstawia.

        > pomysl z imprezą tez fajny-tesciowa chce rodzine utrzymac w kontakcie-co w tym
        > złego?a kazda okazja jest ku temu dobra.

        Nie ma w tym absolutnie nic złego. Co więcej - nikt też teściowej nie broni
        organizowania imprezy u siebie w domu z dowolnej - choćby i rocznicy ślubu syna
        - okazji.

        Co do uszczęśliwiania na siłę - tak, niektórzy już tacy są. A inni są już tacy,
        że się nie pozwolą "uszczęśliwiać" i ich prawo odmówić. Nikt, nawet rodzice, nie
        mogą dorosłym ludziom _kazać_ urządzać imprezy, zwłaszcza jeśli wiąże się ona z
        niemałymi wydatkami, a gości dobierają nie gospodarze bynajmniej.
        Tzn. Kazać mogą, tyle że dorosłe dzieci mogą powiedzieć nie.
        Do czego zresztą autorkę wątku zachęcam, skoro jej ta impreza wcale nie pasuje.
        • guderianka iwoniaw 08.06.06, 09:14
          masz zmywarke?bo ja mam.naczynia trzeba spłukac z brudu i resztek jedzenia bo
          inaczej zmywarka sie zapcha i szlag ja trafi
          • twinmama76 Re: iwoniaw 08.06.06, 09:39
            guderianka napisała:

            > masz zmywarke?bo ja mam.naczynia trzeba spłukac z brudu i resztek jedzenia bo
            > inaczej zmywarka sie zapcha i szlag ja trafi

            popatrz, a moja działa ósmy rok i jakos nie chce się zapchać uncertain
            Wiadomo, że grubsze resztki należy zetrzeć/spłukać, ale ja nie nazwałabym tego
            myciem.
          • iwoniaw Mam 08.06.06, 10:58
            i posiada ona filtr-sitko, na którym zatrzymują się wszelkie resztki. Po cyklu
            mycia b. łatwo ten filtr wyjąć i oczyścić w miarę potrzeby. W życiu się nie
            zapchała, a działa już parę lat.
      • pieskuba nie ma racji 07.06.06, 23:04
        W instrukcji domojej zmywarki jest napisane jak byk: "nie ma potrzeby
        spłukiwania naczyń przed wstawieniem ich do zmywarki". Czyli - resztki do kosza
        i tak spreparowany talerz ląduje w zmywarce. Jest to siemens, używam jej już
        kilka lat, zgodnie z instrukcją.
        • guderianka Re: nie ma racji 08.06.06, 09:16
          tez mam siemensa-jak cos jest przyschniete to sie nie odmyje.
          • chipsi Re: nie ma racji 08.06.06, 09:47
            Jak coś jest przyschnięte to pod bierzącą wodą wyleje się hektolitry zanim
            puści, więc tym bardziej żadna oszczedność.
          • pieskuba Re: nie ma racji 08.06.06, 11:03
            U mnie nie. Ale fakt, że prawie nie ma okazji, żeby przyschnąć - zazwyczaj
            włączam przynajmniej raz dziennie.

            pieskuba
      • igielka6 Re: ma rację 09.06.06, 21:34
        A ja się zgadzam z dziewczynami. Sama jestem już 6 lat po ślubie i nie robiłam
        ani jednej imprezy. Po prostu nie lubię. W mojej rodzinie też był zwyczaj
        świętowania wszystkiego, imienin, urodzin itp. Też moja mama zawsze suszyła mi
        głowę o podtrzymywaniu kontaktów rodzinnych. A tak na prawdę to z rodziną
        najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Bo ani ona nie mogła na nią liczyć, jak
        potrzebowała, bo każdy miał własne sprawy, ani ja nie mogłam liczyć na niczyją
        pomoc, jak byliśmy w potrzebie. Doradzać chciał każdy i każdy wiedział lepiej.
        Ale z problemem sami musieliśmy sobie dać radę.
        Poza tym, w lawinie codziennych obowiązków, tak mało ma się czasu dla siebie. A
        rocznica ślubu to święto małżonków, więc powinni mieć ten dzień właśnie dla
        siebie. A jak rodzina chce się napić z tej okazji, to niech im tę imprezę
        zorganizuje tęściowa, skoro tak bardzo chce.
        A i jeszcze jedno. Utrzymywanie kontaktów z matką nie może przecież polegać na
        tym, żeby wtrącała się w ich prywatne sprawy. Osobiście nie wyobrażam sobie
        sytuacji, żeby mi teściowa mówiła, że powinnam coś organizowć i jeszcze suszyła
        o to głowę. Przecież to dorośli ludzie, odrębna rodzina. Takie zachowanie jest
        dla mnie po prostu namolne i nietaktowne.
    • iwles Re: Teściowa.......... 07.06.06, 23:53
      Eeeeeeeeeeeeeeeeeeee przesadzasz. Jak nie będzieez robiła imprez tylko
      zamkniesz się sama w 4 ścianach to komu się pochwalisz nowymi wypielęgnowanymi
      paznokciami?
    • jktasp Re: Teściowa.......... 08.06.06, 08:15
      Kochana, wiedz, że ja mam gorzej, bo moja tesciówka, mówi i robi ,nie pyta sie
      czy impreza bedzie tylko sama organizuje, teraz np piecze ciacho na chrzciny ,
      dowiedziałam sie jako ostatnia i nie od niej, no i ostatnio, że za pół roku jak
      wyjedziemy na ślub to ona przyjedzie i zajmie sie dziećmi i to nie bynajmniej
      propozycja tylko informacja. Pomijam fakt, albo nie pominę, że grzebie w
      szafach i potem się z tym bez żenady wyda, dzieci nie muszą być myte codziennie
      bo to wydatek, pieluchy powinne być tetrowe- bo "downiej tak było i bylo
      dobrze", dzieci smaruje się tylko jak są odparzone, jak dziecko zrobi siusiu to
      nawet wodą go nie przeleci.Pozatym wcześniej pokradła mi parę rzeczy i jak
      się jakieś ciuchy jej córce podobają mam jej je pożyczać oddaje po pół roku. A
      tym, że twoja teściowa się obrazi nie przejmuj sie, przynajmniej sie postaraj,
      to zwykły szantaż emocjonalny, ja sobie mówię, że jak się komuś u mnie nie
      podoba to drzwi są otwarte, nikogo na sznurku nie trzymam, nie to nie i troche
      mi lzej.Trzymaj sie!!!!smile
    • triss_merigold6 Re: Teściowa.......... 08.06.06, 09:45
      Nigdy nie zrozumiem takich wątków. Nie chcesz robić imprezy = nie robisz. Jesli
      ktoś inny pragnie obchodzić Twoją rocznicę ślubu to świetnie, może zarezerwować
      restaurację i tam zaprosić gości na swój koszt.
      • passaj Re: Teściowa.......... 08.06.06, 10:02
        Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za wasze opinie.
        Jeszcze nie wiem co będzie.
        W każdym bądź razie napisze jeszcze, że teściowa robi tak, bo chce postawić na
        swoim, a nie jak któraś z Was napisałą, żeby utrzymć kontakt z synem. Zawsze
        wszystko musi być tak jak ona chce. Po co ja biegam po lekarzach jak dzieci
        przeziębione wystarczy rozetrzeć masełko z rozdrobnionym czosnkiem na pieluszkę
        tetrową przyłożyć dziecku na noc na piersi i na plecyki i następnego dnia
        dziecko zdrowe. Cóż może jest to dobry sposób na katar, przeziębienie, ale u
        nas się nie sprawdził. Jak powiedziałm, że mam maść tak samo działającą Pulmex
        to oczywiście ja robię źle.
        Co do zmywarki to nie zgodzę się, że przed wstawieniem naczyń do niej należy
        najpierw umyć naczynia. Ja mam od kilku tygodni Bosha i jest rewelka. Nic nie
        myję sama wszystko zmywarka i wszystko się pięknie domywa.
        Pozdrawiam i dziękuję.
        Passaj
    • agaa_p Re: Teściowa.......... 08.06.06, 09:58
      passaj napisała:


      > W tamtym roku też nalegała na zrobienie imprezy strasznie, a ja postawiłam na
      > swoim i powiedziałam jej NIE i KONIEC. To co jakiś czas albo dzwoniła albo
      > przyjeżdżała i gadała, że trzeba zrobić tę imprezę. Ale w końcu nie było jej.
      > Swoją drogą tak nalegała na imprezę, a tego dnia kiedy mieliśmy rocznicę
      > nawet nie zadzwoniła z życzeniami....Super nie.

      asertywność zawsze popłaca smile. Chcesz to rób ta impreze, ni8e chcesz to jej nie rób.
      Jak przekonać męża? Chęć pozostania we dwoje, nie ważne gdzie, to najlepszy argument. W końcu to Wasze święto
    • agenciara1 Re: Teściowa.......... 08.06.06, 11:04
      A ja bym nie okłamywała ani męża, ani teściowej. Piszesz, że masz dwoje dzieci.
      Na pewno opieka nad nimi pochłania wszystkie Twoje siły. Do tego trzeba dbac o
      porządek w domu, ugotować jakiś obiad, zadbać o śniadanie, kolację. Powiedz
      mężowi, że cieszysz się na nadchodzące Wasze święto i chcesz się tego dnia
      przede wszystkim zrelaksować, odpocząć, poświętować. Wytłumacz mu, że impreza,
      której domaga się Twoja teściowa uniemożliwiłaby to. Musiałabyś tego dnia
      gotować, biegać wokół gości a później to wszystko jeszcze posprzątać. Dodaj do
      tego wszystiego umycie dzieci wieczorem i położenie ich do łóżek i wyobraź
      sobie jak byś się czuła. Na pewno zobaczyłaś się w tym wyobrazeniu bardzo
      zmęczoną. To prawda, że to dobra okazja na spotkanie z rodziną, ale czy Ty
      brałabyś w nim udział? MYślę, że więcej czasu spędziłabyś w kuchni. Piszę to
      wszystko z autopsji, bo sama niedługo będę obchodziła 5 rocznicę ślubu i
      również mam 2 dzieci. Serdecznie pozdrawiam. A z teściową niech rozprawi się
      mąż, albo powiedz jej to samo co męzowi.
      • triss_merigold6 Re: Teściowa.......... 08.06.06, 11:29
        Pytanie w jakim celu się tłumaczyć. Tłumaczą się tylko winni. Mówisz "NIE" i
        koniec. Jesli mażonkowi zależy na imprezie rodzinnej w formie uroczystego spędu
        to niech knajpę zamówi i zapłaci.
        • egoya Re: Teściowa.......... 08.06.06, 13:31
          powiedz męzowi że chcesz kolację przy świecach, jesteś zmęczona bieganiną za dziećmi, a na robienie imprezy nie masz po prostu siły. U mnie tradycją jest obchodzenie wszelkich imienin, ale ja w tym roku jestem wykończona dwójką dzieci i remontem, nie mam sił na urządzanie takiej imprezki. Wobec tego w tym roku rezygnuję. A rocznice ślubu obchodzimy sobie we dwoje, przy odświętnej kolacji, bo to my świętujemy a nie wszyscy dookoła, życzenia przyjmujemy, ale balu nie wyprawiam.
          Ale pewnie najbardziej wkurza cię fakt ingerowania i stawiania na swoim. Wiem coś o tym, ale u mnie taka jest moja mama. Ostatnio stwierdziła, że mam sobie malowanie w domu zrobić, bo mój brat bierze ślub, a że narzeczona jest z daleka, więc będzie się ubierała u mojej mamy (na parterze), a mój brat u mnie (na pietrze). No i mam sobie umalowac pokój bo dzieciaki ściany pobrudziły, a jak kamera będzie etc. Spytałam skąd w ogóle taki pomysł, bo z tego co wiem, żadnej kamery w domu nie będzie, żadnej szopki z nagrywaniem przygotowań też nie, trochę się zdziwiła i do tematu nie wraca. Pewnie dlatego, ze nie mam zamiaru żadnego malowania urządzać, bo ona sobie tak życzy. Ale i tak mnie wnerwiła.
          • kborz Re: Teściowa.......... 08.06.06, 15:18
            A wiecie co mi przyszło do głowy - bo tez nie jestem asertywna, ale za to mój
            mąz jest ze mną w komitywie przeciwko teściowej smile.
            Zrobiłabym imprezę i zaprosiła teściową z rodziny, a poza tym najbardziej
            odjechanych, niekulturalnych znajomych- nieznajomych jakich znam i zrobila
            najwiekszy obciach jaki sie da z awantura, krzykami itp. następnym razem na
            propozycje imprezy od teściowej powiedziałabym że super, że znowu będzie okazja
            spotkać sie z "tymi" znajomymi i zaproponowałabym teściowej że może tym razem
            zabrała by ze sobą ciotki i wujków bo ostatnio to tak fajnie było i oni nie
            mieli okazji uczestniczyć.
            Chyba teściowej odechciałoby sie imprez w Waszym domu smile
    • g0sik Re: Teściowa.......... 08.06.06, 16:04
      >Zrobiłabym imprezę i zaprosiła teściową z rodziny, a poza tym najbardziej
      >odjechanych, niekulturalnych znajomych- nieznajomych jakich znam i zrobila
      >najwiekszy obciach jaki sie da z awantura, krzykami itp. następnym razem na
      >propozycje imprezy od teściowej powiedziałabym że super, że znowu będzie
      >okazja spotkać sie z "tymi" znajomymi

      Nie prościej powiedzieć: Nie, nie mam ochoty robić imprezy???
      Po co sobie życie komplikować? Chyba po to żeby później innym dawać durne
      rady...
      • kborz Re: Teściowa.......... 09.06.06, 09:37
        Gdyby dla autorki postu było to takie proste i oczywiste i mozliwe do
        zrealizowania, to sądzę że nie pisała by tu o tym, tylko powiedziała teściowej,
        że nia ma ochoty.
        Tak mi się wydaje, ale może sie mylę smile
    • andzia763 Re: Teściowa.......... 09.06.06, 17:43
      Rozumiem Cię, ja przez 5 lat małżeństwa musiałam jeść dwa śniadania
      wielkanocne, dwie kolacje wigilijne itp. w dwóch miejscach oddalonych od siebie
      o 20 km. Wiem, że to święta ale czy naprawdę stanie się tragedia jak w Wigilię
      pójdziemy do jednych, a w I dzień świąt do drugich rodziców? i tak właśnie
      zrobilismy w ostatnie święta nikomu sie krzywda nie stała. Nie rozumiem
      dlaczego wcześniej nie odważyłam się tak postąpić, chyba dlatego, żeby nie
      urazić mamy i teściowej...Gdybym wtedy wiedziała, że trzeba wykazac sie
      spokojem i konsekwencją... i że to całkiem proste...
      • thaures Re: Teściowa.......... 10.06.06, 13:35
        Też nie znoszę robić imprez-zwłaszcza tych, które wypada -czyli imieniny, na
        które do rodziny chodzimy. Teściowa delikatnie też mi dawała do zrozumienia,że
        powinnam-ale ja nie chce!! Robię wigilię i wielkanoc, przychodzą jedni i drudzy
        rodzice-jako goście-nic nie przygotowują i mają czuć się świątecznie. Zrobiłam
        wielkie parapetówki dla rodziny żeby zaspokoić ich ciekawość, ale na tym
        koniec. Mąż uwielbia jak przychodzą goście do nas-chodzi o znajomych. Ja też. Z
        tym ,że mąż w soboty jest w domu ok. 15-16 - a goście najczęściej ok 17. Całe
        przygotowania na mojej głowie. Potem też czuję się w obowiązku,żeby podać,
        zrobić , posprzątać. Kiedyś powiedziałem nie- mąż stwierdził,że robię się
        odludkiem. Szlag mnie trafił- impreza się odbyła-ale tuż przed przyjściem gości
        powiedziałam,że siedzę przy stole i się nie ruszam. Mąż latał więc jak
        nakręcony- tu ktoś kawę, herbatę. Dzieci: soczku, chlebka nie z szyneczka, a z
        serkiem, nową grę. Aż mi go szkoda było. Impreza się skończyła, poszliśmy spać-
        rano mąż się załamał widokiem kuchni- ja zawsze sprzątam zaraz po... Kilka dni
        później spytałam czy powtarzamy spotkanie, bo było świetnie. Mąż stwierdził, że
        nie, bo zrozumiał o czym zawsze mówiłam.
        • passaj Re: Teściowa.......... 12.06.06, 08:57
          Dzięki Dziewczyny za swoje opinie. Rocznica juz minęła, świętowaliśmy razem z
          mężem i dziecmi i było.....cudownie.
          Wczoraj byliśmy na kolejnej imprezie u Teściowej i kiedy byłam sama z dziecmi
          (mąż przyjechał później) teściowa nic nie mówiła na temat ewentualnej imprezy
          rocznicowej, ale jak tylko pojawił się mąż w drzwiach od razu zaatakowała go
          pytaniem kiedy impreza rocznicowa, mąż na to, że zrobimy, ale 10-lecie, myślę
          sobie super może w końcu teściowa się odczepi, a ona na to, że 10-lecia nie
          doczekamy i ona chce teraz 5-lecie i już. Ja mówię jeśli doczekamy się 10-lecia
          to zrobimy imprezkę, a jeśli nie to nie zrobimy - proste. Ona na to, że ona
          chce teraz , żebysmy zrobili grilla i to już wszystko postanowione i grill
          będzie teraz 15 czerwca, bo to dzień wolny. Wku.....iłam się na maxa.
          Wyskoczyłam wtedy na dwór na dymka, bo myślałam, że wyjdę z siebie, już nie
          mogłam na nią patrzeć. Mąż też przyszedł i powiedziałam mu co myślę. A on super
          poszedł do domu i coś tam tej swojej matce powiedział, nawet było trochę
          słychać na dworzu. No i chyba nie będzie imprezy. A nawet jeśli nadal będzie
          namawiać i coś tam zrobi to ja po prostu nie jadę, bo wolę zapakować siebie,
          męża i dzieci do samochodu i pojechać na jakąś fajną wycieczkę.
          Ufffff, trochę mi lepiej.
          I co Wy na to.......?
          Pozdrawiam.
          • iwles A na jakiej podstawie 12.06.06, 09:21
            teściowa twierdzi, że nie doczekacie 10-lecia ?
          • g0sik Re: Teściowa.......... 12.06.06, 11:32
            Twierdzę, że masz zerową asertywność i boisz się własnej teściowej...
          • gorgolka Re: Teściowa.......... 12.06.06, 12:56
            i bardzo dobrze, ja w takiej sytuacji na złość bym się nie zgodziła, bo jak
            chcę to robię imprezę, jak nie chcę to nie. Ale nie nawidzę jak ktoś mi narzuca
            Tak trzymaj, dobrze że mąż jest po Twojej stronie

            i jeszcze jedno. Dzięki że napisałaś jak się sprawa skńczyła. Bo
            niejednokrotnie dziewczyny piszą o jakichś sytuacjach, radzą sie co robić, jest
            goraca dyskusja, dużo porad, a koniec końców nie wiadomo jak się sprawa
            zakończyła
            A ja ciekawskie zwierze jestem i chciałabym czasem wiedzieć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka