Dodaj do ulubionych

Rodzinny zjazd- super sprawa!

23.06.06, 21:50
W rodzinie mojego męża jest jeden wujek który jest trochę bogatszy niż reszta
i może sobie pozwolić na pewną ekstrawagancję co jakiś czas. Ową
ekstrawagancją jest zapraszanie wszystkich członków rodziny na
swoje "okrągłe" urodziny.
Wynajmuje wtedy jakiś dom wczasowy lub dworek i funduje całej rodzinie
weekend. Dzięki temu w jakiś tam sposób utrzymują się kontakty rodzinne,
można spotkać kuzynów, ciocie, wujków, można zobaczyć nowych członków rodziny
i powspominać tych co odeszli. Naprawdę fantastyczna sprawa.
Żal mi że w mojej części rodziny nikt się nie spotyka w ten sposób. Większość
osób jest skłócona z niewiadomych powodów a najbliższej kuzynki dzieci to bym
nawet nie poznała na ulicy.
A w Waszych rodzinach? Są zjazdy?
Obserwuj wątek
    • nosmoking1 Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 23.06.06, 22:03
      U nas tak bylo przez kilkanascie dobrych lat. Kilka razy do roku spotykala sie
      wieksza czesc rodziny na urodzinach. Teraz niestety prawie wszyscy skloceni,
      wiekszosc mlodych za granica i kontakt sie urwal. A ja tesknie za tym bo wtedy
      czulismy ta silna wiez.
      • ibulka Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 23.06.06, 22:12
        Nie... Nie ma u nas nic takiego...
        Może dlatego, że rodzina mojego męża jest już bardzo hmm... uboga?
        Co starsi - umarli... Młodsi - mieszkają za granicą albo są ze sobą we wrogich
        stosunkach...

        Rodzina z mojej strony też nie przedstawia się najlepiej...
        Rodzice nie żyją, kuzynka Magda z synami mieszka niedaleko, Piętnastolatka z
        mamą też... I tyle...
        Na tym się kończy...

        Chlip! crying
    • jusytka Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 23.06.06, 22:26
      U nas takie zjazdy odbywały się u mojej babci, była sercem całej rodziny -
      bliższej i dalszej. Niestety, kiedy zmarła te więzy się jakoś rozsypały. Po
      latach - dopiero za miesiąc szykuje się huczne weselisko, na które zadeklarowała
      swój przyjazd rodzinka z całego kraju - to będzie spore przeżycie dla mnie. Nie
      mogę sie juz doczekać smile
      • ibulka Re: jusytka 23.06.06, 22:42
        Twoje weselisko? suspicious suspicious suspicious
        • luxfera1 byłam na takim zjeżdzie 23.06.06, 23:37
          rodziny meża mego.Sylwester w 4-gwiazdkowym.Raz jeden i nigdy wiecej.Wuj jest
          bogaty i francuski to i menu było ichnie.Może mi sie podniebienie zmieniło ale
          wtedy nie mogłam niczego przełknac.No to głodna byłam a ja na głodnego to nie
          umiem.Oni wszyscy sie znali,wiekszośc przyjechała własnie z Francji a
          my..ubodzy dalecy krewni.
          Nie było fajnie.
        • jusytka Re: jusytka 24.06.06, 09:31
          Moje już było 8 lat temu, tez było huczne i tez był zjazd rodzinny, ech fajnie
          powspominać wink
          Ostatnio ogladaliśmy kasete z naszym weselem, a moje chłopaki pytają - gdzie oni
          są? wink
          • ibulka Re: jusytka 24.06.06, 10:34
            Ja mam na kasecie ze ślubu takiego jednego Faceta z naszej rodziny, jak
            Piętnastolatka z rodziny biega w czerwonej sukience i obgryza pazury tongue_out
            Dzisiaj jak na to patrzę, to mi się śmiać chce, bo owe pazury mają około 3 cm
            długości big_grin

            A Dziesięciolatek dopytywał, gdzie wtedy był. No to mama mu pokazała, że u niej
            w brzuchu... A on na to: 'O cholera... Ale to dawno było...' tongue_out

            Śluby są supeeeeer! big_grin
    • a.lenard Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 24.06.06, 10:19
      w mojej rodzinie nie ma zjazdów nie licząc ślubów i pogrzebów sad
      za to z teściami świętujemy wszystko co się da big_grin
      • iduka Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 24.06.06, 14:18
        a u nas od 7 lat jest tradycja
        co roku na przełomie maja/czerwca, jeszcze przed sezonem wczasowym w ośrodkach spotykamy się z rodziną ojca nad jeziorem.
        każdy płaci za siebie za noclegi, wyżywienie we własnym zakresie. organizatorzy (mój tata i my) zbierają wcześniej od rodziny zamówienia na domki, robią rezerwację w ośrodku, rodzina wpłaca pieniądze na noclegi na konto taty + po 20 zł od osoby na koszty organizacyjne. z tych pieniędzy kupowana jest kiełbasa na grilla, napoje bezalkoholowe, tacki, kubki, sztućce, keczupy, węgiel na grilla itp.
        wszystko wygląda tak, że na przełomie roku wysyłamy zaproszenia do całej rodziny z informacją gdzie (od 4 lat jest to stale ten sam ośrodek), za ile (120 za dobę za domek 6 osobowy, choć i 10 osób może tam spać - właściela nie obchodzi jak się ciśniemy, płacimy za domki), jakie warunki oferuje ośrodek (kuchnie w domkach, możliwość wędkowania, duży grill, plac zabaw dla dzieci, własna plaża) i kiedy (najczęściej długi weekend z Bożym Ciałem). potem rodzina dzwoni potwierdzając przyjazd, wpłaca kasę i się spotykamy smile)
        wprowadziliśmy pewne stałe elementy zjazdów -grupowe zdjęcie do kroniki rodzinnej, rozdawanie świadectw udziałowych smile (ŚWIADECTWO UDZIAŁOWE wydane przez NARODOWY KLAN W.... Potwierdzające, że udziały do drzewa genealogicznego PANA/I ... są wprost proporcjonalne do udziału w VII RODZINNYM ZJEŹDZIE RODZINY W....). wklajanie drzewek do legitymacji członkowskich rodziny (za każdy rok obecności 1 drzewko), rozdawanie kartek zjazdowych (na wzór kartek żywnościowych z lat 80 - kiełbasa z grila - 300 gr, musztarda po obiedzie - 100 gr, komary ew. meszki 500 szt, kac gigant - 1 szt., kac moralny - 1 szt., beczka śmiechu, dym z ogniska).
        jest to zjazd rodziny dość dalekiej - moje pokolenie łączy w większości przypadków (bo przecież bliższa rodzina też przyjeżdża smile) ) wspólny prapradziadek, a nie jesteśmy najmłodszym pokoleniem na zjeździe big_grin

        polecam taką formę podtrzymywania więzi rodzinnych
    • wieczna-gosia Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 24.06.06, 21:49
      po stronie moich rodzicow jest taka tradycja ze sie odwiedzamy, ale duza liczba
      nie wychodzi- wiekszosc jedynaczki smile Ale staramy sie odwiedzic chociaz raz w
      roku i musze powiedziec ze czuje jakas wiez z moimi kuzynami, lubimy sie robimy
      sobie zdjecia klanowe itd,

      po stronie mojego meza jedynakow mozna policzyc na palcach jednej reki,
      najwiecej jest trojek- wesele robilismy glownie ze wzgledu na jego rodzine i to
      tylko warszawska- jego mama ma 4 rodzenstwa, naprawde czesto sie spotykaja, do
      naszego pokolenia to 5-6 razy w roku, plus jakies spotkania w podgrupach- raz
      na miesiac spokojnie wyjdzie ze kogos zaliczam z rodziny meza- wiec na wesele
      takich nie tylko od zdjecia to nam sie na wejscie prawie 40 uzbieralo smile)))
      • iduka Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 24.06.06, 23:33

        przypomniałaś mi smile)
        nie napisałam najważniejszego - na zjazdy przyjeżdża około 70 osób.
    • lila1974 Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 25.06.06, 09:53
      Zjazdów na zasadzie klanu, czyli osób, które łączy wspólny praprapradziadek nie
      ma, ale jest coś, co również daje nam potężną dawkę pozytywnej energii.

      Z mojej strony spędy rodzinne urządza przeważnie najmłodszy brat mojej mamy,
      kawaler bez zobowiązań za to z wielką chałupą na wielkim terenie. Na takiej
      imprezie jesteśmy w zestawie - rodzeństwo wujka zdziećmi i wnukami.

      Jeśli zdarza się, że do wujka zapowiada sie z wizytą ktoś z dalszej rodziny, to
      wujek natychmiast rozpuszcza wieści i tym samym daje szansę swemu rodzeństwu
      spotkania z dawno nie widzianą kuzynką lub kuzynem. Musze przyznać, ze i dla
      następnych pokoleń znajdzie się miejsce przy stole, choć z tych młodszych
      korzysta nas nie tak wielu, bo własciwie ja i moje dwie kuzynki, reszta jak nie
      ma nic lepszego do roboty.

      Ja sobie takiej okazji do pogrzebania w przeszłości nie odmawiam. Zawsze
      uwielbiałam rodzinne historyje i anegdoty, więc siedzę przy stole z
      rozdziawionym pyskiem smile


      W rodzinie mego męża jest podobnie i to zarówno od strony teściowej jak i
      teścia. Tam okazją do wielkich spotkań jest zapowiadany przyjazd w rodzinne
      strony, któregoś z rodzeństwa, które to poniewiera się po dalekim świecie. U
      teściowej np. przyjazd brata z Kanady a u teścia siostry z Kalisza smile

      Uwielbiam zarówno swoją rodzinę, jak i tę meżowską - a towarzystwo zbiera się
      nie tylko według kodu DNA ale również przywozi ze sobą przyjaciół. Miejscem
      spotkań w przypadku rodziny teścia jest leśniczówka jego młodszego brata. Na
      ostatnim takim zlocie rozegrany został mecz - SENIORZY kontra JUNIORZY - trzeba
      było to widzieć smile))
      • aldona_t1 Re: Rodzinny zjazd- super sprawa! 25.06.06, 21:37
        U nas zjazdy odbywają się co roku we wrześniu- co dwa lata to piknik a co dwa
        zjazd z jakimś mądrym wykladem profesorskim. Są koszulki i czapki z herbem
        rodu, co roku wydawana jest też książka o różnych fragmentach jego historii i
        gałęziach rodzinnych.A przyjeżdza ze 200 osób albo i więcej- na cały weekend,
        wiec jest okazja, żeby się dokładniej poznać też z bardzo dalekim
        kuzynowstwem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka