Dodaj do ulubionych

Pies w parku ;-/

21.07.06, 15:30
Zwróciłam uwagę młodej mamie, której pociecha spała w wózku, a pies (mały)
latał po placu zabaw, doskakiwał do dzieci (chciał się bawić) i wyglądał za
smakołykami (ciastka w rękach, jedzenie w reklamówkach pod wózkami).
Poprosiłam, żeby zapięła go na smycz, bo dzieciaki (trzylatki) boją się (pies
był młody i taki "postrzelony"). A ona mi na to, że "on nie gryzie i tak w
ogóle to dzieci go zaczepiają" (nie wiem, jak to dostrzegła, siedziała z nosem
w gazecie i w dodatku plecami do). Więc mówię, że psy w parku powinny być na
smyczy, szczególnie przy placach zabaw dla dzieci.
Zjechałam faceta z jamnikiem, który to jamnik skoczył na chłopczyka jadacego
s.p.o.k.o.j.n.i.e na rowerku. Pan stwierdził oburzony: "no przecież nic sie
nie stało". Dziecko zaniosło się płaczem, bo ni z tego, ni z owego miało psa
na plecach...
Nie wytrzymałam tez przy jednej sytuacji - ok 6 dzieci bawi się między
drzewami w środku paku, obok dobiega pies i centralnie między nimi wali
kupsko, pani siedzi na ławeczce zadowolona...

Jestem upierdliwa?

Być może. Ale sama mam psa i uważam, że to ja mam obowiązek myśleć za niego,
bo to tylko zwierzę i wyprowadzać go, a nie puszczać samopas.
Obserwuj wątek
    • anulka.p Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:37
      Polecam artykuł z ostatniego "Przekroju" o wszechobecnym psim terrorze:
      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1888&Itemid=48
    • elag3 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:38
      Nie zgadzam się. Na ulicy pies ma być na smyczy ale w parku?? To gdzie ma się
      zwierze wybiegać? Park jest dla wszystkich nie tylko dla dzieci. Psiarze niech
      pilnują psów a rodzice niech pilnują dzieci!
      • maniusza Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:39
        no chwila - pies może pogryźć dziecko czy dziecko psa?
      • elag3 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:40
        Wszystkie psy powinny mieć rzecz jasna założony kaganiec i nie powinny być
        puszczane na place zabaw.
      • enhe Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:43
        elag3 napisała:

        > Nie zgadzam się. Na ulicy pies ma być na smyczy ale w parku?? To gdzie ma się
        > zwierze wybiegać? Park jest dla wszystkich nie tylko dla dzieci. Psiarze niech
        > pilnują psów a rodzice niech pilnują dzieci!

        To, że pies ma być na smyczy przeczytasz w każdym regulaminie w parku (z reguły
        tuż przy bramie - jest napisane, jak wół). Piszę o sytuacji, gdy rodzice pilnują
        dzieci, a psiarze psów nie, bo w takich sytuacjach uczestniczę często, niestety.
      • iwoniaw No niestety nie 21.07.06, 15:49
        > Nie zgadzam się. Na ulicy pies ma być na smyczy ale w parku?? To gdzie ma się
        > zwierze wybiegać? Park jest dla wszystkich nie tylko dla dzieci

        Właściciel psa powinien się nad tym zastanowić _zanim_ zdecyduje się na zwierzę.
        Park jest dla ludzi, pies może być tam na smyczy. Jeśli się nie ma własnego
        terenu do "wybiegania", to psa się zawozi na tereny zielone do tego przeznaczone
        (np. błonia w Krakowie). Współczuję zwierzętom mających właścicieli bez
        pomyślunku. Takich, co to duże rasy w klitce w bloku trzymają. Co to zwierzę na
        cały dzień samo w mieszkaniu zamykają (no bo oni muszą pracować... A nie
        wiedzieli tego, gdy brali psa?), a ono wyje ku utrapieniu sąsiadów. Co to na
        spacer się im nie chce chodzić, więc ulubieńca "wypuszczają" na trawnik tuż
        przed wejściem do budynku.
        Niestety, obserwuję rzesze takich właścicieli, przekonanych w dodatku, że jeśli
        ktoś im zwraca uwagę, to musi nienawidzieć ich Faficzka. Podczas gdy to oni sami
        są problemem w społeczeństwie.
      • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:50
        a czytałas regulaminy wuszące PRZED wejsciem do parku?
        • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:50
          marghe_72 napisała:

          > a czytałas regulaminy wuszące PRZED wejsciem do parku?


          to było do Elag
          • elag3 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:52
            czytałam ale i tak uważam że pies musi gdzieś dać upust swojej energii.
            • enhe Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 16:01
              Szczęście psa to nie powód, by łamać ogólne zasady. Na szczęście Straż Miejska
              przedkłada regulamin nad "upust" psiej energii wink
              pzdr
              • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 19:48
                Na szczęście Straż Miejska
                > przedkłada regulamin nad "upust" psiej energii wink

                Tak? To chyba nie u mnie- strazy nie uswiadczysz, a szkoda, bo az sie prosi,
                zwlaszcza ze menelstwo bez przerwy na lawkach urzeduje.Braki kadrowe maja, wiec
                nie ma obaw, ze beda za wlascicielem psa sie uganiac, bo jamnik bez smyczy
                biega.
            • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 16:02
              elag3 napisała:

              > czytałam ale i tak uważam że pies musi gdzieś dać upust swojej energii.


              to niech daje upust w lesie
              na polu..

              Ten regulamin po coś powstał
              • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 19:45
                Tiaa, w lesie- w miescie niby..
                Przy zachowaniu zdrowego rozsadku mozna spokojnie puscic psa ze smyczy, trzeba
                sie tylko zastanowic, gdzie.W parkach jest tyle przestrzeni, ze psy i dzieci
                wcale nie musza przebywac obok siebie.Mieszkam w miescie, place za psa podatek,
                w celu codziennego wybiegania sie psiaka nie bede urzadzac wycieczek za miasto.

                W parkach istnieje wiele zakazow, ktorych raczej nikt nie respektuje- dzieci
                niszcza ławki, urzadzenia na placu zabaw, mamuski w piaskownicy mimo zakazu
                pala papierochy, itd., nikt swiety nie jest.
                Na smyczy i w kagancu powinny byc prowadzane psy duze oraz agresywne.




                • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 21:59
                  lola211 napisała:

                  > Tiaa, w lesie- w miescie niby..
                  > Przy zachowaniu zdrowego rozsadku mozna spokojnie puscic psa ze smyczy,
                  trzeba
                  > sie tylko zastanowic, gdzie.W parkach jest tyle przestrzeni, ze psy i dzieci
                  > wcale nie musza przebywac obok siebie.Mieszkam w miescie, place za psa
                  podatek,
                  >
                  > w celu codziennego wybiegania sie psiaka nie bede urzadzac wycieczek za
                  miasto.
                  >
                  > W parkach istnieje wiele zakazow, ktorych raczej nikt nie respektuje- dzieci
                  > niszcza ławki, urzadzenia na placu zabaw, mamuski w piaskownicy mimo zakazu
                  > pala papierochy, itd., nikt swiety nie jest.
                  > Na smyczy i w kagancu powinny byc prowadzane psy duze oraz agresywne.
                  >
                  >
                  Bo inni sie nie stosują do zakazów to i Ty nie będziesz?
                  Moje gratulacje
                  Na szczęscie Straż Miejska nieco inaczej na to patrzy
                  >
                  Decydując się na psa warto pomysleć o konsekwencjach.. a jedną z nich jest
                  ZAKAZ wprowadzania psów do parków (bez smyczy i kagańca)
                  • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 06:53
                    > Bo inni sie nie stosują do zakazów to i Ty nie będziesz?

                    Nie stosuje sie do zakazów wowczas, gdy uwazam je za niezyciowe, a rozsadek
                    podpowiada, ze zlamanie przepisu nikomu nie zaszkodzi.Dlatego tez moj piesek w
                    parku biega bez smyczy i bez kaganca.Jest malutki i niegroźny.

                    > Moje gratulacje
                    > Na szczęscie Straż Miejska nieco inaczej na to patrzy
                    Nie przeceniaj tych funkcjonariuszy.Dobrze wiem, jak te słuzby pracuja, nie
                    maja czasu i ludzi , by zajmowac sie egzekwowaniem przepisów o wyprowadzaniu
                    psów bez smyczy- nie maja nawet czasu zajac sie menelstwem na lawkach, to o
                    czym tu mowa..Najlatwiej scigac kierowcow parkujacych na zakazie, z
                    tego "sieczke" ma miasto i tym sie głownie zajmuja.Duzy pies na smyczy- jak
                    najbardziej, taka drobnica jak moj moze pobiegac sobie luźno- zwlaszcza, ze
                    wybieram miejsca, gdzie nie ma za duzo osob postronnych, a zwlaszcza dzieci,
                    ktore psa zamecza.


                    > Decydując się na psa warto pomysleć o konsekwencjach.. a jedną z nich jest
                    > ZAKAZ wprowadzania psów do parków (bez smyczy i kagańca)

                    Sprawe psa dokladnie przemyslalam- i dlatego miedzy innymi mam malego pieska-
                    bo posprzatac po nim latwo i nikt sie nie czepia, ze biega luzem. Wszystkim nam
                    zycze takich wlascicieli psow jak ja- byloby w Polsce czysto i bezpiecznie.


                    • a.lenard Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 12:01
                      lola211 napisała:
                      > Sprawe psa dokladnie przemyslalam- i dlatego miedzy innymi mam malego pieska-
                      > bo posprzatac po nim latwo i nikt sie nie czepia, ze biega luzem

                      Z tym to sie nie zgadzam. Ja osobiście wolę duże psy, które często są powolne,
                      nie szczekają, i jakoś trudniej je wyprowadzić z równowagi, jeśli się je nie
                      zaczepia. A małe szczekają i rzucają się do kostek bez powodu, wystarczy obok
                      przejść, a one biegną i nie wiadomo kiedy i za co ugryzą w nogę. Takie małe ,
                      niedowartościowane stworzenia , które muszą narobic dużo chałasu, pewnie ze
                      strachu smile chcą pokazac jakie to sa grożne
                      -pewnie teraz posypią się gromy.....
                      • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 20:19
                        Eh, znowu uogolnienia..
                        Mam malego psa, ktory nie wykazuje agresji, nie szczeka, nie ujada, jest dobrze
                        ulozony.Oczywiscie według Ciebie to niemozliwe, ja jednak wiem lepiej od Ciebie.
                        Wolisz duze psy- Twoja sprawa, ja w mieszkaniu cielaka trzymac nie zamierzam.
                    • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 22:48
                      lola211 napisała:

                      > > Bo inni sie nie stosują do zakazów to i Ty nie będziesz?
                      >
                      > Nie stosuje sie do zakazów wowczas, gdy uwazam je za niezyciowe, a rozsadek
                      > podpowiada, ze zlamanie przepisu nikomu nie zaszkodzi.Dlatego tez moj piesek
                      w
                      > parku biega bez smyczy i bez kaganca.Jest malutki i niegroźny.
                      >
                      > > Moje gratulacje
                      > > Na szczęscie Straż Miejska nieco inaczej na to patrzy
                      > Nie przeceniaj tych funkcjonariuszy.

                      Nie przeceniam
                      U mnie całkiem sporo patroli..
    • kasja78 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:40
      nie jesteś upierdliwa

      Nigdy nie wiadomo jak zareaguje nawet bardzo spokojny-zdaniem wlaściciela-pies
      na dziecko które zaczyna drzec sie na jego widok-mój syn lubi tak zareagowac
      jak obcy pies na niego skacze a z psem ma dużo do czynienia i tego akurat sie
      nie boi

      Gówna wszędzie sa irytujące a codopiero tam gdzie bawia sie dzieci
      • maniusza Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:41
        jak mówił Forrest Gump - gó.. się zdarza wink
        • kasja78 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:44
          elag a jak ci taki piesek w parku podbiegnie do wOzka iwystraszy dziecko,albo
          zostawi łapki na białych spodniach

          Park jest dla wszystkich a nie tylko dla psów
          • elag3 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:48
            Przechodząc obok ścieżką trzymany na smyczy też da radę przestraszyć a łapek nie
            zostawiają mi obce psy bo zwykle pies skacze na pana(panią). Myślę żejakoś
            musimy współistnieć w tych miastach.
            ps Nie mam własnego psa.
        • enhe ;))) 21.07.06, 15:46
          I dobrze. Każdemu się zdarza wink - to zdrowy objaw. Chore jest natomiast
          podejście niektórych, ze wszyscy wszysto za nich/ich psy posprzątają.
          • elag3 Re: ;))) 21.07.06, 15:50
            Kupy też mnie wkurzają. Wlaściciele powinni sprzątać - jak to jest napisane na
            tych koszach - Posprzątaj to nie kupa roboty.
            • lola211 Re: ;))) 22.07.06, 06:55
              Z checia zobaczylabym taki kosz w mojej okolicy- ale prózno szukac.
              I tak sprzatam, ale lamie przepisy i wrzucam do zwyklych koszy- na taki
              proceder skazuje mnie moja gmina.
    • shamsa Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:48
      masz racje
    • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 15:53
      Moj park jest i dla dzieci i dla ludzi i dla psów.Dla dzieci jest plac zabaw i
      trawnik, drugi trawnik to teren psi.Najczesciej to dzieci przychodza do psów, a
      nie odwrotnie.Nie zauwazylam jak dotad groźnych czy niemilych sytuacji, choc
      luzem biegaja psy male i duze.Ale wierze, ze takie sytuacje sie zdarzaja.
      • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 22:00
        lola211 napisała:

        > Moj park jest i dla dzieci i dla ludzi i dla psów.Dla dzieci jest plac zabaw
        i
        > trawnik, drugi trawnik to teren psi.Najczesciej to dzieci przychodza do psów,
        a
        >
        > nie odwrotnie.Nie zauwazylam jak dotad groźnych czy niemilych sytuacji, choc
        > luzem biegaja psy male i duze.Ale wierze, ze takie sytuacje sie zdarzaja.


        jest wydzielony teren dla psów?
        czy tylko tak sie utarło?
        • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 06:58
          Tak sie utarlo.Jedna czesc dla dzieci, po drugiej bawia sie psy.I kazdy jest
          zadowolony.
          • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 22:34
            lola211 napisała:

            > Tak sie utarlo.Jedna czesc dla dzieci, po drugiej bawia sie psy.I kazdy jest
            > zadowolony.


            ciekawe czyj to był pomysł..
    • mamazuczka Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 18:51
      wiesz, ja zostałam POBITA przez kobietę ok. 60-tki, której zwróciłam uwagę na
      to, że jej pies załatwił się na ZAMKNIĘTYM placu zabaw dla dzieci (był zakaz
      wchodzenia z psami) w Łazienkach w Warszawie (w Łazienkach w ogóle obowiązuje
      zakaz wprowadzania psów). I gdyby nie jakiś dziadek który z wnuczkiem przyszedł
      na plac zabaw, to pewnie nie skończyło by się na pobiciu i na wydrapaniu
      paznokciem kawałka skóry na moim przedramieniu (do dzisiaj mam ślad i ubytek
      ciała a działo się to 2 lata temu).
      Sama też miałam psa i nie chodziłam z nim tam, gdzie się bawią dzieci, bo pies
      jak pies - zawsze mu coś może strzelić do głowy.
    • wenus2006 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 19:45
      Chyba jesteś upierdliwa! Ja mam psa i dzieci i dla jednych i drugich obcych i
      swoich jestem bardzo tolerancyjna.Staram sie ,aby moje dzieci nie zawadzaly tam
      gdzie zawadzać mogę, pies niech nie zawadza na placu zabaw,ale na trawce ,w
      parku niech sie wybiega.Oczywiście kiedy widzę nadgorliwą mamuśkę,albo małego
      czlowieczka co sprawia wrażenie jakby ze zwierzyną miał mało wspólnego zapinam
      psa na smycz i cześć.

      staram się jak moge być wyrozumiała....
      • leigh4 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 20:15
        Podpisuję się obiema rękamismile Pod autorką wątku rzecz jasnasmile Pies to
        zwierzę, dziecko to CZŁOWIEK. Zrównywanie dzieci z psami co do konieczności
        odpowiedzialności za jedne i drugie jest śmieszne. Decydując się na POSIADANIE
        psa trzeba uwzględnić to, czy ma się możliwości jego hodowli. Nawet mały
        gabarytowo jamnik jest psem myśliwskim i musi mieć możliwość wybiegania się.
        Ale nie w parku!! Tym bardziej na placu zabaw. Od tego jest las, łąki itp za
        miastem. Nie stać mnie na częste wyjazdy, nie mam takiej możliwości-nie
        decyduję się kupno psa. Albo kupuje takiego, który aż takiej
        potrzeby "wyszalenia się" nie ma.
        Mieszkam na warszawskim starym żoliborzu i codziennie trafia mnie szlag, gdy
        idąc parkiem muszę lawirować, żeby nie wdepnąć w psią kupę. A ponoć to taka
        dobrze wychowana dzielnica...
        Najbardziej żenujący jest widok elegancika w garniturku wypuszczającego psa
        (koniecznie dużego-pojęcia nie mam dlaczego..kompleks jakiś czy co..??), który
        kilka metrów od jego wypucowanych butów wali kupsko na samym środku chodnika-
        widok z parku przy Kępie Potockiej.
        Uch! Wreszcie się wyżaliłamwink
      • enhe Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 20:36
        wenus2006 napisała:

        > Chyba jesteś upierdliwa!

        A przeczytałaś d.o.k.ł.a.d.n.i.e opisane przeze mnie sytuacje, czy tylko pytanie
        na końcu wink?
        • bea.bea Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 22:05
          nie jestes upierdliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          albo jest nas dwie....
          kazdy pies na placu zabaw to dla mnie powód do awantury z
          właścicielem....niezaleznie czy na smyczy czy bez...poniewaz przed placem stoi
          jak byk znak...ZAKAZ WPROWADZANIA PSÓW

          kiedy ostatnio zwróciłam pani uwage by wzieła na smycz psa który ...bez sympati
          skakał na dzieci...usłyszałam...to niech pani go złapie...
          jezu jak ja nienawidze tych bab...a i matek które przychodza na plac z psami i
          dziecmi
          • czajkax2 Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 22:30
            bea.bea napisała:
            jezu jak ja nienawidze tych bab...a i matek które przychodza na plac z psami i
            > dziecmi


            No normalnie jest mi przykro ze mnie nienawidziszsad
            • a.lenard Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 22:33
              masz rację , nie jestes upierdliwa. Ja ostatnio zwróciłam uwagę dzieciakom,
              które swojego pieska szczeniaka zabrały ze soba do piaskownicy. Oburzone wyszły
              z piachu burcząc coś pod nosem. Wkurza mnie taka bezmyślnośc, bo potem moje
              dziecię wygrzebuje z pisakownicy jakies kupsko łopatką!!!! fujjj
            • bea.bea Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 07:48
              no jak cie lubie....
              to niezaleznie czy masz yorka...latrelka..czy wiekszy kaliber....
              plac zabaw to plac zabaw...czym rózni się znak stop na drodze...czy znak zakaz
              wiazdu...którego jakos przestrzegamy..od znaku zakaz wprowadzania psów...

              ja po prostu nie cierpie ..wielkich czy małych kup pod slizgawką...stworzeń
              podnoszących łapy na drabinki...albo kucających w piaskownicy...

              dlaczego......
              po pierwsze zęby...po drugie zafajdane byty, nie daj boże spodnie....a po trzecie
              poczytajcie TOKSOKOROZA

              takie mam zdanie i juz...mimo że psy są w mojej rodzinie od lat
              • czajkax2 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 12:46
                No cóż,wychodze na spacer i z dzieckiem i z psem. na moim placu nie ma zakazu
                przychodzenia zpsem,ale mój pies i tak po palcu zabaw nie biega. Naokoło jest
                duuuuuży trawnik i tam wyprowadzam psa. NJie zdazylo mi sie aby mój pies
                narobił na placu,czy wlazł do piaskowniyc. To nie ejst miejsce dla niego i juz.
                Większosc dzieci na naszym placu uwielbia mojego psa i prosza o zabawe. Tak
                wiec z reguły jest kolejka kto teraz prowadzi Herę na smyczysmile

                generalnie tez by mnie wkurzalo gdyby pies włazil do piasku,czy kupciał na
                palc. Ale ja swojego psa pilnuję i uwazam ze w takim wypadku mam prawo znim w
                owym miejscu przebywac.

                Inna sparwa ze kup po swpim psie nie sprzątam-no chyba zeby narobil gdzies na
                plcu(co sie nigy nie zdazylo) wtdy bym posprzątała.
                Kupy zacznę sprzątac z trawnika kiedy zobacze przeznaczone na to kosze na
                smieci. Nie wczesniej.
                To tyle.
              • elag3 Re: Pies w parku ;-/ 24.07.06, 08:32
                bea bea na toksoplazmozę choruje się raz w życiu i warto ją przejść jak
                najwcześniej żeby uniknąć jej w ciąży. 80% ludzi ma za sobą toksoplazmozę i
                nawet o tym nie wie. Groza tej choroby jest mocno przereklamowana.
        • wobbler Re: Pies w parku ;-/ 21.07.06, 22:07
          Calkowicie sie z Toba zgadzam,a nawet jestem zdania,ze pies nie ma racji bytu w
          centrum miasta.Psa moga miec ludzie,ktorzy dysponuja wlasnym domem i ogrodem.I
          nie uwazam tak dlatego,ze nie lubie psow-wrecz przeciwnie.Za to bardzo nie
          lubie psich kup,wycia po calych dniach i uciekania z dzieckiem na druga strone
          ulicy gdy zbliza sie Rottweiller prowadzony bez kaganca przez dziecko badz
          panienke na szpilkach.Doszlo do tego,ze jedynym miejscem w okolicy,gdzie moje
          dziecko nie jest narazone na utaplanie w psim gownie jest pobliski cmentarz!
          Nawet podworko jest dokumentnie zasrane i czesto czuje sie jak czapla idac
          wyrzucic smieci.Sorry za mocne slowa ale juz nie potrafie tego szamba inaczej
          nazwac.
          Jezeli ktos chce miec psa,to niech bedzie za niego w pelni odpowiedzialny.Taki
          stan rzeczy jaki widzimy na codzien stanowczo jest niedopuszczalny!A juz pies w
          parku to skandal.Park to nie wybieg,nie psia toaleta i nie w tym celu powstal.
          • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 07:07
            Uogolniasz.Sa wlasciciele, ktorzy sprzataja- np. ja.
            Park jest dla wszystkich- dla ludzi, dzieci i psów.
            Jeszcze nigdy nie widzialam na moim placu zabaw psa- bo jest ogrodzony i zaden
            pies tam nie wchodzi.Wokol jest trawnik wielkosci boiska pilkarskiego i tam psy
            moga szalec do woli.
            A w parku zalatwiaja sie nie tylko psy,. ale i dzieci jak zauwazylam.To moze
            ich tam tez nie wpuszczac?
            Jak najbardziej ubolewam nad kultura wlascicieli srajacych psów, ale nie zycze
            sobie wrzucania mnie z nimi do jednego wora.
            Beznadziejnych rodziców z dziecmi uprzykrzajacymi zycie wokol tez pełno, ale
            dla mnie to nie jest argument, by optowac za zakazem rozmnazania sie, bo ja
            chce spokojnie zyc i w parku wypoczywac, zamiast sie stresowac obecnoscia
            wrzeszczacej halastry.
            • marghe_72 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 22:35
              lola211 napisała:


              > A w parku zalatwiaja sie nie tylko psy,. ale i dzieci jak zauwazylam.To moze
              > ich tam tez nie wpuszczac?

              wpuszczać
              Tyle,ze nie pozwalac sie załatwiać
    • mynia_pynia Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 08:42
      Właśnie cały bajer polega na tym, że pies nigdzie nie może latać bez smyczy i w
      mieście, i na wsi.
      Jedynie po swoim ogródku - ogrodzonym, ale jak się rzuci na kogoś kto wszedł na
      twoją posesje i choćby podrapie to i tak ty masz przegrane (nie zależnie czy to
      pies uznany za rasę agresywną, czy "pudel").
      Mój biedny psiak tylko po mieszkaniu lata luzem. I gdzie tu sprawiedliwość, na
      co idzie te marne 50zł które płacę?? Marzy mi się wybieg dla psów, każde
      osiedle powinno mieć coś takiego, nawet bym się z własnej kieszeni zrzuciła,
      gdyby gmina dała teren (przecież wystarczy 30m x 30m i zniknął by problem, a
      koło mnie tyle wolnych niezagospodarowanych przestrzeni).
      Już nie mogę się doczekać kiedy wyprowadzę się z miasta do mojego domu, a
      mieszkam we Wrocławiu zaledwie od 3 lat.

      Panuje zasada: Masz psa masz obowiązki, musisz grzecznie wysłuchiwać jak ktoś
      drze ryja że pies osikał drzewko, zaszczekał, śmiał popatrzyć się na dziecko,
      masz być wyrozumiały jak jakiś bachor biegnie za twoim psem drąc się w
      niebogłosy: Mamaaaaa patrz piesek, o jakiś śliczny, i broń boże twoja psina nie
      może szczeknąć w tej chwili co by dziecię się nie rozwyło w niebogłosy a ty
      żebyś nie został zaszczuty przez mamusię.
      • alexandra74 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 09:24
        Nie przesadzaj, nie masz byc wyrozumiały, mój syn ma te manię, co mnie
        doprowadza do szału. Podbiega na kilka metrów do psa i: hau, hau, hau. Zawsze
        wtedy biore go za rękę (przynajmniej próbuję) i tłumacze, że psa drażnić nie
        wolno.

        Nie bed eoryginalna i powtóze po moich poprzedniczkach: plac zabaw, teren
        szkolny, przedszkolny itp, itd. nie musi być ogrodzony, ale wisi tabliczka:
        teren taki a taki - zakaz wprowadzania psów. Kropka.

        W treści regulaminu parku wymienione jest, czego się zabrania, w tym
        wprowadzania psów bez smyczy. Czy jest to wystarczająco czytelne?? A
        różnicowanie czy pies jest duży czy mały - no wybaczcie, ale o niczym nie
        świadczy. Duży pies może być potulny jak baranek, a mały bardzo agresywny. Więc
        proponuje nie dyskutowac nad tym tylko stosowac się do zakazów. Na terenie
        własnego ogródka wasze pieski mogą sobie srac i do własnej budy albo do basenu
        waszych dzieci, skoro wam to nie przeszkadza - nic mi do tego. Ale skoro ktoś
        zdecydował się na posiadanie psa w mieście powinien respektowac przepisy
        dotyczące ich wyprowadzania.
        • alexandra74 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 09:25
          Wstyd! w wyrazie "powtórzę" uciekło mi r, sorkismile
        • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 09:38
          Coz, ani mysle stosowac sie do nakazu prowadzania psa wszedzie na smyczy.Chocby
          i 100 tabliczek postawiono.Jest to dla mnie zupelnie nieuzasadnione i nie widze
          powodu, by sie do tego stosowac.Mam malego psa, lagodnego, to jemu mozna zrobic
          krzywde, nie odwrotnie.
          A park i plac zabaw zanieczyszczaja rowniez dzieci- mamuski wysadzaja je pod
          krzakami i maja tysiac usprawiedliwien dla tego procederu.
          Po czesci maja racje- brak dostepnych toalet, wiek dziecka.Ja tez mam
          argumenty "za" w kwestii wybiegania sie psa.
          • juzkak Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 09:56
            Coz, ani mysle stosowac sie do nakazu prowadzania psa wszedzie na smyczy.Chocby
            i 100 tabliczek postawiono.Jest to dla mnie zupelnie nieuzasadnione i nie widze
            powodu, by sie do tego stosowac
            Mam pytanie,stosujesz się do jakichkolwiek zakazów?Czy sama sobie stanowiesz co
            mozesz a co nie,na zasadze bo tak?
            • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 20:25
              > Mam pytanie,stosujesz się do jakichkolwiek zakazów?Czy sama sobie stanowiesz co
              >
              > mozesz a co nie,na zasadze bo tak?

              Oczywiscie, ze sie stosuje- na ulicy nie smiece, papierki grzecznie do kosza
              wrzucam, po psie sprzatam, nie zakłocam ciszy nocnej, w ogole porzadny ze mnie
              obywatel.Ale o zdrowie psychiczne psa dbac bede nawet za cene zlamania
              niezyciowego przepisu.
          • alexandra74 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 11:06
            Coz, ani mysle stosowac sie do nakazu prowadzania psa wszedzie na smyczy.Chocby
            >
            > i 100 tabliczek postawiono.Jest to dla mnie zupelnie nieuzasadnione i nie
            widze
            >
            > powodu, by sie do tego stosowac.

            Tylko się nie zdziw, jeżeli któregos dnia Straż miejska wlepi mandaciksmile
            Zapewniam Cię, że funkcjnariusze wspomnianej jednostki dużo chętniej
            interweniują w sprawie piesków biegających bez smyczyn niż ławkowego żulerstwa
            (z wiadomych powodów).
            • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 20:22
              No i co, ze mandacik? Nawet gdyby(w co i tak nie wierze, bo Straz Miejska tu nie
              zaglada)to przezyje.Wielka rzecz- mandat.
              • bea.bea Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 21:14
                jest taki film...Dzień świra....
                może rzeczywiście należy walić kupy pod oknami beztroskich właścicieli psów...
                bo czym się różni ludzka od psiej...i nigdzie nie jest napisane...ludziom pod
                oknami "sr..ć" nie wolno
          • jowita771 Re: Pies w parku ;-/ 24.07.06, 11:35
            wiesz, lola dla Ciebie ten zakaz jest nieżyciowy, dla kogoś drugiego inny.
            facet w bmw może powiedzieć, że ograniczenie prędkości to zakaz nieżyciowy, bo
            skoro on ma na zegarze więcej, to widocznie po cos to jest i on będzie z tego
            korzystał. po to są przepisy, żeby się wszyscy do nich stosowali.
    • wenus2006 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 09:16
      we wszystkim trzeba zachować jakiś rozsądek - wiadomo pies w piaskownicy NIE!Ale
      w parku ,miejscu odosobnionym czemu nie?!Ja spuszczam ze smyczy swojego psa na
      skwarkach, raczej pustych, staram się niekomu nie wchodzić w drogę,ale nie
      cierpię rozhisteryzowanych matek,starców ,którzy z gruntu zaczepia ,bo mają to
      we krwi!Na szczęście takie histeryczki rzadko mi się trafiają.Najśmieszniejsze
      są mamuśki,które podsycaja w dziecku jakis irracjonalny lęk do psów,same siebie
      i dziecko nakręcają pies to wróg.Gdy moje dzieci chcą podejść lub pogłaskać
      obcego czworonoga pytają o zgodę właściciela i polegamy na rozsądku tegoż.

      A teksty w stylu nienawidzę kogoś ,bo puszcza psa są dziwne, mam nadzieję ,że
      słowo "nienawidzę" zostało przez wypowiadjąca osobę przemyślane...
      • gorgolka Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 12:55
        nie wiem kto pisał że nienawidzi, ja sie poprostu boję biegnącego bez smyczy
        psa. Bez względu czy mały czy duzy, tak jak inni boją się pająków czy jeżdżenia
        windą. I uważam że mam prawo poprosić aby właściciel przytrzymał takiego psa aż
        ja przejdę.pewnie niektórzy nazwą mnie rozhisteryzowaną, ale co ciekawe często
        przytrzymują i rozchodzimy się i jest ok. Najbardzierj jednak denerwują mnie
        osoby które śmieją się ze mnie i twierdzą że nie ugryzie. To uważam za szczyt
        chamstwa, bo niejednokrotnie nie paraliżuje mnie strach, dostaje paniki, to
        niezależne ode mnie, a pacan ma radochę.
        więc jak ktoś prosi o przytrzymanie to pamiętajcie że nie zawsze robi to ze
        złośliwości
        • kathee Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 19:05
          Popieram ja tez panicznie sie boję psów. Jak byłam mała to właśnie taki duzy
          pies bez smyczy i kagaca nagle do mnie podbiegl, nie ugryzł mnie, ale strach
          pozostał do dziś. Nawet jak idzie pies na smyczy to wole przejść na drugą stronę
          ulicy. Wiem że bede sie starał tego strachu nie przekazać synkowi, ale też nie
          bede mu pozwalała na zaczepianie obcych piesków. Chocby byly najkochansze,
          najspokojniejsze i najmniejsze na swiecie
          Wszystko wymaga myślenia. Pieski mogą być puszczane luzem na jakiejś wielkiej
          przestrzeni, a nie na placu zabaw. Jestem za przeznaczeniem częsci terenów
          zielonych dla piesków - one poprostu muszą się wybiegać, wyszaleć.
          Na moim starym osiedlu był taka paniusia która wyprowadzała pieska na ogrodzony
          plac zabaw, bo jej sie chodzić z pieskiem nie chciało. Piesek latał po placu
          załatwiał się gdzie chciał. Moim zdaniem takie zachowanie swiadczy o calkowitym
          braku kultury i braku mózgu.
          Co do kupek..ciekawe co by był gdyby wszyscy właściciele kotków, myszek, świnek
          morskich, papużek i innych zwierzątek wyrzucali kupki na ulice, zamiast zwiniete
          w woreczek do kosza...
          • bea.bea ja napisałam że nienawidze!!1 22.07.06, 21:10
            i powtórze to jeszcze raz....nienawidze wszystkich bezmyślnych i zapatrzonych we
            bezkrytycznie właścicieli psów...

            wszystkich ...nie znaczy wszystkich...patrz wyżęj...smile

            > Co do kupek..ciekawe co by był gdyby wszyscy właściciele kotków, myszek, świnek
            > morskich, papużek i innych zwierzątek wyrzucali kupki na ulice, zamiast zwiniet
            > e
            > w woreczek do kosza...

            pójde dalej...smile,,,wywalali odchody na dywan..do pokojy dziecinnego...i te kupy
            walały by się po całym mieszkaniu...

            dziwi mnie często pogląd wielu...że jego otoczenie zaczyna się wyłącznie za
            drzwiami jego mieszkania..i tego zapaćkać nie wolno...

            jesli chodzi o właścicieli psów...to niestety dotyczy 90...jak nie więcej %
            • kasia.w Re: ja napisałam że nienawidze!!1 22.07.06, 23:27
              ja także uważam że place zabaw są dla dzieci, parki są głównie dla ludzi,
              trawniki nie służą jako kibelki dla psów, a smycz lub chociaż kaganiec to
              obowiązkowy "dodatek" do psa!!!!

              uważam że w parkach powinno wydzielić się sektor dla psów- niech się wybiegaja -
              skoro są skazane na mieszkanie w blokach - ale nie mam ochoty po raz kolejny
              słuchać -"przeciez ten pies nie gryzie" jako odpowiedź na moją prośbę o
              założenie psu kagańca albo smyczy...

              po moim osiedlu spaceruje pan z pieskiem który wygląda jak pibull - piesek
              idzie ZAWSZE bez kagańca i bez smyczy- zwracałam panu już 3 razy uwagę (chodzę
              na spacer z dwoma córkami (8 i 1,5roku) - Pan za każdym razem mówi sławetne -
              mój pies nie gryzie- dziś mój mąż zwrócił mu uwagę po raz kolejny- więc pan
              powiedział że to nie jest rasowy pitbull tylko mieszaniec i on nie ma obowiązku
              prowadzania go w kagańcu/smyczy- na to mąż powiedział żę następnym razem
              zadzwoni po straż miejską...pan zagroził tylko- jak pan chce to możemy inaczej
              porozmawiać....

              Przekrój napisał prawdę- Terror!!!

    • tamara5 Re: Pies w parku ;-/ 22.07.06, 23:43
      W takiej np. Pryżu, często parki, niemal zawsze skwery, zieleńce są ogrodzone,
      mają bramki z tabliczką zakazującą psom wstępu.
    • abiederman Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 11:05
      ja na pewno nie jestem rozhisteryzowana matką wzbudzającą w dziecku lęk przed
      psami ( jak to któraś z moich poprzedniczek napisała) wręcz przeciwnie
      uwielbiam psy, sama jako dziecko zaprzyjaźniałam się z każdym napotkanym
      zwierzakiem , nie powstrzymało mnie nawet to że zostałam dotkliwie pogryziona (
      skądinąd przez psa mojego dziadka znanego mi od urodzenia ) ale moje dziecko
      długie lata miało totalną fobię na punkcie psów, do tego stopnia że pies
      szczekający 10m od niej sprawiał że podskakiwała ze strachu do góry i uwierzcie
      mi serce mi się karajało gdy musiałam patrzeć jak męczy się moje dziecko a
      właściciel na prosbę o zabranie psa reagował zwyczajowym - przecież on nie
      gryzie albo on bardzo lubi dzieci. I moja sympatia do zwierząt nic nie miała tu
      do rzeczy, więc proszę was , właściciele psów pomyślcie czasami że ktoś może
      mieć prawdziwy problem z obecnością psów i dzieci w jednym miejscu...
      dodam jeszcze że tej fobii nabawiła się mając gdzieś tak ze dwa lata, kiedy w
      ciemnym korytarzu skoczył na nią czarny sznaucer olbrzym "żeby się przywitać"
    • twinmama76 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 12:56
      A ja widzę często w parku biegające bez smyczy i kagańca rottweilery, amstafy
      itp.
      I potem, gdy w tym samym parku na plac zabaw przychodzi paniusia z malutkim
      pieseczkiem, który jest łagodny, lubi dzieci i wogóle on się tak tylko milusio
      bawi, to mam jedno marzenie - zobaczyć jak milutki, malutki pieseczek lubiący
      dzieci pada ofiarą amstafa. Taka jestem wredna suka (nomen omen).

      Po prostu trzymanie psów na smyczy i w kagancu służy bezpieczeństwu i ludzi, i
      psów.
      • lola211 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 13:34
        Doprawdy, głupie masz marzenia.
        • twinmama76 jasne, że głupie 23.07.06, 17:09
          ale zawsze mnie zastanawia, że taka wizja nie niepokoi właścicieli małych psów.
          Bo przecież nawet jeśli mają w nosie to, że mój synek boi się _wszystkich_
          psów, a szczególnie takich, które skaczą na niego chcąc się "zaprzyjaźniać", to
          chyba obchodzi ich bezpieczeństwo milusińskich.
          A takie psiaczki biegają często u nas w duuuużym oddaleniu od właściciela.
          Założę się o dużo, że nie będzie on w stanie ani zareagować w sytuacji
          zagrożenia, ani przywołać przerażonego pieska.

          A ty się nie boisz, że jakiś agresywna bestia biegająca luzem uszkodzi twoje
          maleństwo?
          • lola211 Re: jasne, że głupie 23.07.06, 17:25
            Nie boje sie, bo pies sie mnie pilnuje i trzyma sie blisko.I w dodatku bardzo
            szybko biega w sytuacji zagrozenia, wiec jakos sie nie martwie szczegolnie.
            A jesli juz rzeczywiscie zblizamy sie do jakiegos duzego psa(a rzadko sie zdarza
            bym widziala je pomykajace luzem w parku- wbrew temu co sie tu wypisuje), to
            biore moja psine na rece i tym sposobem zapobiegam zagrozeniu.
            A tak naprawde to wieczorem spotyka sie stala grupka psów i ich wlascicieli i
            wszystkie razem sie bawia- widok yorka zaczepiajacego ogromnego wilczura jest na
            porzadku dziennym.

            Rozumiem, ze sa dzieci, ktore boja sie psów, ale to nie znaczy ze mam swojego
            trzymac na uwiezi- wystarczy ze przywolam ja do siebie, gdy zbliza sie jakies
            dziecko.I najczesciej to wlasnie dziecko chce koniecznie psa poglaskac, na co
            wspanialomyslnie pozwalam.A o skakaniu na kogokolwiek mowy nie ma.
          • swinka-morska Re: jasne, że głupie 24.07.06, 08:57
            > Bo przecież nawet jeśli mają w nosie to, że mój synek boi się _wszystkich_
            > psów


            O rany, to biedne strasznie to twoje dziecko.
            To zakrawa o niepełnosprawność, strasznie mi żale takiego dziecka.
            • gorgolka świnka jak możesz? 24.07.06, 10:31
              ja też boję się wszystkich psów i bynajmniej nie czuję się z tego powodu jak
              upośledzona czy niepełnosprawna.
              czy ludzie mający klaustrofobię lub bojący się pająków też zakrawają na
              niepełnosprawność?
      • kosheen4 Re: Pies w parku ;-/ 23.07.06, 14:15
        twinmama76 napisała:

        > to mam jedno marzenie - zobaczyć jak milutki, malutki pieseczek lubiący
        > dzieci pada ofiarą amstafa. Taka jestem wredna suka (nomen omen).

        ja bym wolała zobaczyć zdekompletowane za pomocą amstafa bliźnięta. odpadłby
        kłopot z rozróżnianiem jakby jednemu amstaf odgryzł kilka palców albo pół policzka.
        też fajne marzenie, nie?
        • twinmama76 pudło :-/ 23.07.06, 16:52
          kosheen4 napisała:
          >odpadłby
          > kłopot z rozróżnianiem jakby jednemu amstaf odgryzł kilka palców albo pół
          polic
          > zka.

          odrób złociutka następnym razem zadanie domowe, bo tak to nie wiem, czy to do
          mnie było czy nie...
          a żal by było taką ładną pyskówkę zmarnować uncertain
          • sceptyczna1 wieszanie kota 23.07.06, 20:15
            Polacy to bardzo dziwny naród - zawsze znajdą sobie kogoś na kim można kota
            powiesić. Zwłaszcza widać to po tym, jakże tolerancyjnym np. dla gejów,
            lesbijek i innych zboczeń forum. Psy i koty były wieszane na pielęgniarkach, na
            staruszkach tudzież niewrażliwych młodych matkach, aktualnie wieszane są na
            właścicielach psów. Z całym szacunkiem drogie panie - nie mam psa, ale nikt mi
            nie będzie zabraniał posiadania go w mieście. I jeszcze jedno - przyszli
            właściciele psów powinni się dobrze zastanowić nad nabyciem czworonoga,
            podobnie jak - pozwolę sobie zauważyć przyszli niewydarzeni rodzice.
            Nieprawdaż? Wszak psa można się pozbyć łatwiej niż dziecka.
            • enhe Re: wieszanie kota 23.07.06, 20:26
              sceptyczna1 napisała:

              > Polacy to bardzo dziwny naród - zawsze znajdą sobie kogoś na kim można kota
              > powiesić. Zwłaszcza widać to po tym, jakże tolerancyjnym np. dla gejów,
              > lesbijek i innych zboczeń forum. Psy i koty były wieszane na pielęgniarkach, na
              >
              > staruszkach tudzież niewrażliwych młodych matkach, aktualnie wieszane są na
              > właścicielach psów. Z całym szacunkiem drogie panie - nie mam psa, ale nikt mi
              > nie będzie zabraniał posiadania go w mieście. I jeszcze jedno - przyszli
              > właściciele psów powinni się dobrze zastanowić nad nabyciem czworonoga,
              > podobnie jak - pozwolę sobie zauważyć przyszli niewydarzeni rodzice.
              > Nieprawdaż? Wszak psa można się pozbyć łatwiej niż dziecka.


              No i...?
              • sceptyczna1 Re: wieszanie kota 23.07.06, 21:21
                Droga enhe - no i... chodzi o dyskryminację kogoś kto ma czelność żyć inaczej
                niż ja i wrzucanie wszystkich - w tym przypadku właścicieli psów - do jednego
                worka.
                • enhe Re: wieszanie kota 23.07.06, 21:23
                  No i mylisz się - nie pisałam o wszystkich, podałam wyraźne przykłady.
                  pzdr
                  • sceptyczna1 Re: wieszanie kota 23.07.06, 22:49
                    Enhe - mój post był odpowiedzią na opinie z różnych postów. Twój akurat mnie
                    nie zbulwersował. Pozdrawiam
                • marghe_72 Re: wieszanie kota 23.07.06, 22:54
                  sceptyczna1 napisała:

                  > Droga enhe - no i... chodzi o dyskryminację kogoś kto ma czelność żyć inaczej
                  > niż ja i wrzucanie wszystkich - w tym przypadku właścicieli psów - do
                  jednego
                  > worka.

                  ja tam psów nie wieszam
                  zastanawiam sie jedynie na kiego grzyba zakazy i nakazy skoro i tak wiekszosc
                  ma je.. wiadomo gdzie
                  • sceptyczna1 Re: wieszanie kota 23.07.06, 23:16
                    Zauważyłaś? ZAKAZY I NAKAZY, a gdzie jakieś prawa? Może postulujmy za
                    utworzeniem w każdym mieście getta dla psów i ich właścicieli. Jak przejdzie to
                    w następnej kolejności uda nam się utworzyć getta dla staruszków,
                    niepełnosprawnych dzieci i innych, którzy akurat będą nam przeszkadzać i razić
                    swoją obecnością.
                    • marghe_72 Re: wieszanie kota 23.07.06, 23:28
                      sceptyczna1 napisała:

                      > Zauważyłaś? ZAKAZY I NAKAZY, a gdzie jakieś prawa? Może postulujmy za
                      > utworzeniem w każdym mieście getta dla psów i ich właścicieli. Jak przejdzie
                      to
                      >
                      > w następnej kolejności uda nam się utworzyć getta dla staruszków,
                      > niepełnosprawnych dzieci i innych, którzy akurat będą nam przeszkadzać i
                      razić
                      > swoją obecnością.

                      Nie przesadzaj.

                      ja bym postulowała za utworzeniem specjalnych stref dla psów.
                      Gdzie mogłyby sie swobodnie wybiegać..
                      Na świecie takowe strefy sa wydzielane w parkach..
                      • sceptyczna1 Re: wieszanie kota 23.07.06, 23:30
                        Otóż to kochana otóż to. Myślę, że wszystkich to by zadowoliło. Podobnie jak
                        specjalne kosze na psie odchody na osiedlach. Pozdrawiam
            • lola211 Re: wieszanie kota 23.07.06, 20:46
              I jeszcze jedno - przyszli
              > właściciele psów powinni się dobrze zastanowić nad nabyciem czworonoga,
              > podobnie jak - pozwolę sobie zauważyć przyszli niewydarzeni rodzice.
              > Nieprawdaż? Wszak psa można się pozbyć łatwiej niż dziecka.

              Bardzo celna uwagasmile.
              • homohominilupus Re: wieszanie kota 23.07.06, 22:29
                straszna jest ta histeria. nigdy nie zdarzylo mi sie byc swiadkiem sytuacji
                gdy: pies nagle podbiega do dziecka albo skacze na (oczywiscie) biale ubranie.
                te wasze leki sa przerysowane. jesli ktos ma fobie i panicznie boi sie ptakow
                to nalezy wszystkie ptaki wystrzelac? najlepsze sa argumenty w stylu: w
                miastach trzymanie psow powinno byc ZABRONIONE. Mam takie samo prawo korzystac
                z parku z psem jak i mama z dzieckiem. Oczywiscie, nie pchamy sie z sunia na
                plac zabaw. Pies biega bez smyczy po bulwarku bo to jest jego prawo a
                spotykanych przechodniow omija szerokim lukiem. Sprzatam po swoim psie. a co do
                kupek to wczoraj bylam swiadkiem jak w ogrodku jedej z knajpek w parku
                Skaryszewskim mamusia przewinela dzieciatko NA STOLE. Jakies komentarze? Bo
                najlepiej jest jezdzic po wlascicielach psow...
                • egoya Re: wieszanie kota 23.07.06, 22:42
                  nie widziałaś? to mało widziałaś. JA szłam na spacer gdy nagle z podwórka wyleciały dwa pieski (małe) i jeden zaczął gryźć mojego syna. I powiesz że to histeria? tamci ludzie trzymają ok. 6 psów, cóż że wszystkie małe, jak podkopują się pod bramą i gryzą ludzi. Mój syn nawet nie zwrócił na nich uwagi bo ich nie było, gdy przechodzilismy drogą to wyskoczyły i rzuciły się do gryzienia. Dobrze że rany nie były głębokie, więc nie pieprz (za przeproszeniem) głupot że pieski to delikatne zwierzątka, a to dzieci są prowokatorami. Trzeba widzieć coś więcej niż swego pupilka.
                  • egoya POgryzienie 23.07.06, 23:17
                    oprócz tego, że psy rzuciły się na moje dziecko, jakieś tzry tyg. wcześniej na mojego męża rzucił się pies sąsiada. Mąj mąż jest policjantem, jest nauczony obrony, jednak spotkanie z wielkim psem nie było miłe. Dobrze że leżała cegła i tłukł psa po łbie i wreszcie psa odrzuciło. Miał 5% uszczerbku ciała, głębokie rany szarpane nóg i rąk, potem pogotowie, szpital, szycie...i rehabilitacja. Dostał takie leki, że cały czas spał, zatrzymał mu się mocz, doszło do zapalenia. Ból był straszny, bo rany były bardzo głębokie i wyrwane były kawały mięsa. Ktoś kto tego nie widział i nie doświadczył to sobie może obstawać za pieskami. Wiem jedno, nie doszło by to tego wszystkiego, gdyby ten pies nie był tak szkolony, i gdyby zapenione były środki bezpieczeństwa. Tym bardziej, że u tego faceta jest zakład samochodowy, bramy są cały czas pootwierane, więc nie do pomyślenia jest sytuacja, żeby pies taki biegał drogą. A pomyśleć, że miał zabrać tam moje dziecko, ale w ostatniej chwli zostawił go w domu. Nawet nie chce myśleć, co by się stało, gdyby pies rzucił się na dziecko.
                    A myślicie że usłyszeliśmy przepraszam, czy jakiś zwrot za leki, opatrunki, paliwo? Wielkie g...tak się ludzie przejmują. Żałuję że nie założyliśmy sprawy, bo chociaz odszkodowanie byśmy wzięli. A tak? Mój mąż wstydzi się zakładać koszulki z krótkim rękawem i krótkich spodenek. Zgadnijcie dlaczego...
                    • sceptyczna1 Re: POgryzienie 23.07.06, 23:20
                      Naprawdę szczerze Tobie i Twojej rodzinie współczuję. Nie zmienia to jednak
                      faktu, że takie sytuacje nie zdarzają się nagminnie. Nikt nie przeczy, że są
                      zidiociali właściciele psów, którzy nigdy ich mieć nie powinni, ale jest cała
                      masa ludzi odpowiedzialnych. Zabronicć im posiadania psa dla zasady?
                      • malila Tak, zdecydowanie 24.07.06, 09:56
                        wydawać pozwolenia na trzymanie psa, tak jak wydaje się prawo jazdy. A
                        obowiązkowym pytaniem na teście dla amatorów psów powinno być:"Czy uważasz, że
                        twój pies nie ugryzie?". Odpowiedź "tak" byłaby dyskwalifikująca.
                        P.S.Miałam psa.
                    • gorgolka zawsze możesz złożyć pozew o odszkodowanie 24.07.06, 10:38
                      a nawet zawiadomienie o przestępstwie, sama byłam na sprawie karnej właściciela
                      który nie dopilnował psa i ten pogryzł w rękę starszego mężczyznę. zaznaczam że
                      w porównaniu z obrażeniami twojego męża to było małe piwo, więc może jednak
                      złóżcie pozew lub zawiadomienie o przestępstwie
          • kosheen4 Re: pudło :-/ 23.07.06, 22:53
            twinmama76 napisała:

            > odrób złociutka

            nie bądź protekcjonalnie-pretensjonalna jeśli można prosić, nie plotkowałyśmy na
            jednej ławce w parku

            > a żal by było taką ładną pyskówkę zmarnować uncertain

            no, żal. kretynizmem walnąć w kretynizm, i jakże aktualne staje się przysłowie o
            belce i źdźble w oku. jeśli naprawdę przyjemność sprawiłoby ci oglądanie jak
            duży pies zagryza mniejszego, to naprawdę współczuję. widziałam sytuację w
            której wielki pies zaatakował małego. widziałam także, jak pies zaatakował małe
            kociątko, które z przestrachu straciło przytomność na ponad minutę, a potem do
            końca swojego trzyletniego życia ponosił skutki niedotlenienia mózgu. nie
            chciałabym oglądać tej sytuacji raz jeszcze, tak samo jak nie chciałabym
            dopuścić do konfrontacji kończyn dziecka z zebami psa. słowa o tym że ty
            chciałabyś, zieją okrucieństwem i sugerują ograniczony sposób pojmowania świata
            - ja, mój tyłek i moje otoczenie, a resztę może trafić szlag - no, chyba że to
            była jakaś przenośnia wysublimowana, której nie pojęłam moim rozumkiem. he he.
            • sceptyczna1 Re: pudło :-/ 23.07.06, 23:17
              Bardzo mądra wypowiedź. Popieram
    • weronikarb Re: Pies w parku ;-/ 24.07.06, 08:40
      Sama uwielbiam psy, jednak mojemu synowi zabraniam dotykania i podchodzenia do
      psów mi nie znanych.
      Wiecznie słyszę "można bo nie gryzie" - może właściciela, ale dziecko niech
      pociągnie za ucho, niech wsadzi palec w oko - pies sie nie obroni? Obroni ze
      złym skukiem dla synka.

      Bardzo rzadko chodze do publicznych piaskownic - dlaczego? Bo tam załatwiają
      się psy.

      W dzieciństwie wykryto u mnie toksoplazmoze, mama walczyła o mnie ponad rok,
      nie było mnie w domu wiecznie w szpitalu.
      Dziś nie widzę całkowicie na jedno oko, cudem uratowali drugie....

      Zastanówcie się właściciele psów, jaką krzywdę możecie zrobić dziecku....Jak
      zmarnować mu całe życie przez swój brak odpowiedzialności.

      Wystarczy trochę oleju w głowie, a jakoś można funkcjonować
    • faceeet podobno na poludniu USA wszyscy sa dla siebie mili 24.07.06, 15:24
      • faceeet psy samopas dzikie nie biegaja itp.. 24.07.06, 15:27
        Badania wykazaly ze jest tak dlatego ze wiekszosc nosi bron. Jak w parku raz
        czy drugi przypaleta sie cudzy pies i ktos go zastrzeli, to pozniej wszyscy
        pilnuja swych pupilkow i tego, zeby samopas one nie biegaly.
        • sceptyczna1 Re: psy samopas dzikie nie biegaja itp.. 24.07.06, 21:40
          Jak czytam takie głupoty to sama mam ochotę chwycić za broń.
          • sceptyczna1 Re: psy samopas dzikie nie biegaja itp.. 24.07.06, 21:46
            Dzisiaj w wiadomościach podali, że za szczekanie psa właściciel będzie płacił
            karę, jeżeli zostanie ono zgłoszone odpowiednim organom, bo np. skarżącego
            rozbolała głowa. Czy trwające godzinami, a nawet dniami "warczenie" wiertarki w
            godzinach conajmniej dziwnych, albo wielogodzinny płacz dziecka za ścianą też
            pod to podlega? Jak napisałam nie mam psa, ale cholera ciężka mnie bierze jak
            jedni drugim chcą ograniczać prawa, a wszyscy płacą takie same podatki. Ciekawe
            co wam zacznie przeszkadzać jak już pozbędziecie sie psów i ich właścicieli.
            • leigh4 Re: psy samopas dzikie nie biegaja itp.. 24.07.06, 22:03
              Ej, nie dosłuchałas do końca. Jest to przede wszystkim postulat towarzystwa
              opieki nad zwierzętami-chodzi o syt pozostawiania psa bez opieki na wiele
              godzin.Psów, które całymi dniami wyją zostawione same w mieszkaniach.
              Co do wiertarki-jasne: jeśli wiercenie trwa w godz. nocnych(między 22 a 6 rano)
              możesz zgłosić to na policji z prośbą o interwencję(zresztą dotyczy to w ogóle
              zakłócania ciszy nocnej, także przez głośną muzykę, krzyki sąsiadów, imprezkę
              itp).
              Jeśli jednak wiercenie wiertarką ma miejsce w godzinach dziennych, ale trwa
              ponad czas konieczny do wykonania danej pracy, również możesz domagać się,
              aby "wiercący" hałasowania zaprzestał. Czas konieczny=przeciętny czas niezbędny
              do wykonania określonej pracy.
              Płącz dziecka, podobnie jak jęk, płacz i inne odgłosy wydawane przez chorego,
              cierpiącego człowieka nie jest uznawany za hałas, niezależnie od czasu ich
              trwania. Ale awantury domowe już sąsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka