joasiiik25
25.07.06, 13:54
No właśnie tak się dzieje w moim życiu osobistym, dotalna czarna przepaść...
z każdym dniem jest coraz gorzej, nie umiemy już ze sobą rozmawiać, ciągle
wymówki, prenetsje i ten żal...
Żal ,że się nie udało, trudne decyzje już za nami- rozwód
Jeszcze kiedyś wierzyłam,że sie kochamy, że wystarczy nam miłości i
przetrwamy wszystko widocznie zabrakło nam uporu i woli walki.
W tym wszystkim jest nas 2 letni synek, który wszystko znakomicie rozumie i
tak jakby chciał nas swoją dziecinną naiwnością zbliżyć do siebie.
Właśnie wyszedł z tatą na spacer (pierwszy raz!!! poszli sami)
W życiu bywa różnie, mi się nie uda uratować tego co dawno straciłam
wiem,że mąż mnie nie kocha, nie szanuje mnie, mojej pracy
czuję sie przy nim żle, to co nas kiedyś łączyło dawno uciekło z naszych serc
Może to kryzys (jesteśmy ze soba 7 lat)ale mimo wszystko wiem, że go nie
przetrwamy....
musiałam wszystko wyrzucić z siebie