mamagd 19.08.06, 22:59 Dziewczyny jak radzicie sobie podczas wyjazdów męża za granicę do pracy. U mnie cisza w domu, normalnie żałoba ) Jeszcze jak deszcz zaczyna padać to normalnie łapię doła. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lila1974 Re: Mąż za granicą 19.08.06, 23:14 Dlatego mój nie został marynarzem, choć już już prawie ... wystarczy, ze tęsknię do taty, tęsknoty za mężem nie chcę doświadczać. Przytul się do zdjęcia albo jego koszulki, zaśnij i śnij, że jesteście razem Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Mąż za granicą 19.08.06, 23:15 a coś na zastępstwo? heheh żartowałam Odpowiedz Link Zgłoś
czarna.perla Re: Mąż za granicą 19.08.06, 23:28 Mojego nie ma już od 7 mies., choć w lipcu był na 2 tyg. urlopie to i tak mało. Ja wiem, ze jest to stan przejsciowy i że wiecznie tak nie bedzie. Funkcjonuję jakbym była w transie jakims, każdy dzień wlecze się niemiłosiernie i jest tak podobny do innych, że trudno je odróżnic, dziwne jest to, że jeśli spojrzę wstecz to mam wrażenie, że jednak ten czas bardzo szybko mija. Najpierw było mi bardzo cięzko, bo mały dużo chorował, nie spał całe noce, a w dzień maksymalnie pół godziny. Teraz jest już o wiele lepiej, jakoś wszystko samo się ułożyło, jestem lepiej zorganizowana i jakoś daję sobie radę mimo, że znikąd nie mam żadnej pomocy (nie licząc moich rodziców, którzy mogą zająć się wnuczkiem od czasu do czasu w sobotę lub niedzielę przez 2-3 godz.). We wrześniu my lecimy do męża w odwiedziny a na przełomie jesieni i zimy wyjedziemy już chyba na stałe, tj. przymnajmniej na kilka lat. Sama dziwię się sobie, że tak dobrze znoszę tą rozłąkę ale wiem, że nie mogę się łamać, że muszę jakoś funkcjonować choćby dlatego, że mam dziecko, że musi być ono nakarmione, przewinięte, musi mieć radosną i szczęśliwą mamę. Mój mąż jest w gorszej sytuacj bo jest sam i to bardzo daleko od rodziny, niejednokrotnie było mu bardzo ciężko i gdybym w takiej sytuacji jeszcze ja się załamała to prawdopodobnie spakowałby walizki i migiem byłby w Polsce, a przecież nie o to chodzi... Wszstkim słomianym wdową życzę dużo siły i wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Mąż za granicą 19.08.06, 23:53 U nas to ja wyjechalam (z dzieckiem) i o dziwo funkcjonuje sama swietnie, mimo ze bez rodziny czy jakiejkolwiek pomocy. A on teskni... Byly jakies doly na poczatku, ale potem sie po prostu przyzwyczailam i az sama sie nepokoje, ze tak mi w sumie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik751 Re: Mąż za granicą 20.08.06, 00:55 Normalnie wbrew pozorom Mamy kontakt przez caly dzien (skype + kamera), wiec wszystko mozemy obgadac i zalatwic, a nawet zobaczyc (np. co robi synek). A ja moge robic co mi sie podoba np. zabijac czas na forum To chyba zalezy w duzej mierze od charakteru wyjazdu - on wyjezdza srednio na miesiac, ale potem przez miesiac jest w Polsce. Jedyne, co jest niefajne, to gdy maly choruje- nie lubie sie sama uzerac, ale to sie nie zdarza czesto. Teraz byl w Polsce 2 mce, jutro wyjezdza na 4 tyg. - minie szybko, wiem o tym Odpowiedz Link Zgłoś
mamagd Re: Mąż za granicą 20.08.06, 11:30 Ja zostaję sama na około 2 tyg. i z perspektywy czasu widzę, że jest to gorsza niż jak by wyjeżdżał na dłużej. Bo tydzień tęsknię a kolejny tydzień czekam już na jego powrót. Ale miło jest tak sobie potęsknić,tylko jak ten deszcz pada ....łapię doła. Wiem,że niedługo znowu wróci i będzie fantastycznie, zdrowa tęsknota ma ogromne plusy ) Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Mąż za granicą 20.08.06, 12:06 To witam w gronie slomianych wdów.Moj wyjechal dzis rano.I najgorsze sa te pierwsze dni-nie moge sobie znależć miejsca,wszytsko mnie wkurza i placze bez powodu.Potem..juz jakos leci.Teraz mi smutno bo dlugo byl w domu.Razem na wakacje,przyzwyczailam sie ze zasypiam wtulona w niego.. Uch!bo sie rozczule! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik751 Re: Mąż za granicą 20.08.06, 12:27 Ja tam uwazam, ze takie rozstania o ile da sie to rozsadnie zorganizowac maja wiele plusow. My lubimy tak sie troche stesknic - potem sie o wiele bardziej efektywnie spedza kazda chwile i docenia A zycie plynie luzniej, gdy jest za co zyc- mozna plany robic z wiekszym rozmachem, a to sama przyjemnosc Nie mam problemu, ze dziecko ojca nie widzi, bo gdy go nie ma kilka tyg, co najmniej drugie tyle jest w Polsce, a pracuje w domu, wiec jest czas nadrobic. Z perpektywy 5 lat stwierdzam, ze takie zycie mi odpowiada i tak by moglo byc, ale to tylko dlatego, ze nie siedze sama bity rok w rok tylko srednio co drugi miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś
mamagd Re: Mąż za granicą 20.08.06, 13:39 Ja mam identycznie, nie ma z kim pogadać i do kogo się przytuliś. Nie ma mnie też kto porośmieszać ) Teraz jeszcze najgorsze jest to, że mam urlop i pierwszy raz spędzam go sama a zawsze jak wyjeżdżaliśmy w pierszy dzień urlopu to wracaliśmy w ostatni a teraz..... We wtorek jadę do kuzynki nad morze to może mi pomoże )) Odpowiedz Link Zgłoś