Równo 2 lata temu przyszli na świat Daria i Łukasz - nasze kochane
Bliźniaki :o))
Od 18.00 do 21.00 trwała urodzinowa impreza. Zaproszenie dostali Dziadkowie
(rodzice Małżona) oraz dwie moje koleżanki z piaskownicy wraz ze swoimi
dzieciaczkami. Łącznie z Darką, Łukaszkiem i Julią, w domu było pięcioro
dzieci - jeszcze miesiąc starszy od Julii Bartuś i dwuletnia Martusia :o))
Lista prezentów nie wypaliła - Łukasz dostał koparę do piasku, grające
pianinko i pluszaka, a Daria kolejną lalkę do kolekcji, pluszowe kangurki
i zestaw garnków dla małych gosposi :o))))
Impreza była bardzo udana, wszyscy świetnie się bawili. Zaniepokoiła mnie
tylko jedna rzecz, a mianowicie mój teść. Na stole nie było alkoholu -
jedynie butelka czerwonego wina do obiado-kolacji. Podczas śpiewania 'Sto
lat!' i krojenia torciku, mój Mąż wzniósł tym winem toast. Na to teściu - 'A
gdzie wódeczka? Nie będzie ani kieliszeczka z takiej okazji???'
Zszokowało mnie to troszkę, odpowiedziałam, że nie...
Kurczę no... Wstydu mi przy koleżankach narobił...
Poza tym było świetnie :o))
Mam nadzieję, że nie zanudziłam...