Dodaj do ulubionych

Koleżanka mi grozi......

07.09.06, 19:15
jak byście się zachowały na moim miejscu? Mam byłą koleżankę, która nie
potrafi przyznać się do swoich błędów, poróżniło nas to bardzo, do tego
stopnia, że mi dziewczyna grozi w smsach i mailach, ubliża, pisze o zemście,
zebym uważała na ulicy,itd., że czeka mnie coś strasznego już
niedługo......zgłosiłybyście ten fakt na policję?
Obserwuj wątek
    • andromeda_pana_tadka Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 19:17
      to pewnie ta z zawodowki, nie ? tongue_out
    • babka71 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 19:19
      nie olać to i nie odpisywać..
      Jesli dalej bedzie to samo robić, to spotkać sie w cztery oczy i przywalić z
      bańki i to porządnie..n/t
    • rita75 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 19:21
      poróżniło nas to bardzo, do tego
      > stopnia, że mi dziewczyna grozi w smsach i mailach, ubliża, pisze o zemście


      ty lepiej sie przyznaj- co jej zrobilas!!!

      wink
      • wenus2006 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 19:29
        o matko co to za koleżanka???
      • agatha_mama Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 19:32
        Kurcze rita, upomniałam się o swoje pieniądze......grzecznie po miesiącu
        przegięcia z jej strony......i zostałam wyzwana i zmieszana z błotem, ot taka
        drobnostka
        • rita75 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 20:08
          > Kurcze rita, upomniałam się o swoje pieniądze......


          Dobry zwyczaj- nie pozyczaj.smile

          i zostałam wyzwana i zmieszana z błotem, ot taka
          > drobnostka

          swoja drogą- az trudno wyobrazic sobie taka sytuacje crying
          nie, ze ktos nie oddaje, tylko te pogrozki...chyba ta twoja kolezanka jest
          niezupelnie normalna.
          • triss_merigold6 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 20:13
            Rita, wbrew pozorom takie sytuacje są częste.sad
            • rita75 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 20:55
              > Rita, wbrew pozorom takie sytuacje są częste.sad

              ale chyba w pewnych kregach...
    • clio_1 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 20:33
      Mrrr, toż to groźby karalne, zgłaszaj na policję, pokaż smsy i maile...
      • syriana Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 21:06
        zachowaj mejle i smsy!
        pogróź koleżance policją, jak nie poskutkuje, zgłoś
        • sowa_hu_hu Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 22:26
          na policje bym zgłosiła!
    • mamutek24 Re: Koleżanka mi grozi...... 07.09.06, 22:12
      Policja musi przyjąc zawiadomienie. Na dowod pokaz smsy. Zostanie wstrzete
      postępowanie,ale na dłuższą metę koleżance nic nie grozi (zakładam ze karana
      nie była). Samo to powinno dac jej do myslenia. Będzie wiedziała, że z tobą
      lepiej nie zadzierac. A w razie czego to zawiadomienie jest i to Ty masz asa w
      rękawie.
      • agatha_mama Re: Koleżanka mi grozi...... 08.09.06, 10:09
        Wiem, że nic jej nie grozi,ale o kolegium mogę wystąpić chyba? Zostałam
        poniżona i wyzwana w mailach na różne sposoby.
        • joanna515 Re: Koleżanka mi grozi...... 08.09.06, 10:14
          jak najbardziej na policję, może sie opamięta? to to robi jest karalne.
        • brak.polskich.liter Re: Koleżanka mi grozi...... 11.09.06, 12:56
          Zbieraj dowody: maile, sms-y, itd. Panna uzywa grozb karalnych (pisanie o tym,
          ze czeka Cie cos strasznego albo o zemscie).
          Ja bym najpierw poinformowala, ze o ile sie nie odczepi, zglosisz sprawe na
          policje. Czasmi sama taka informacja podana przy swiadkach wystarcza. Jesli sie
          nie odczepi - konsekwentnie bym sprawe zglosila.
    • bea.bea Re: Koleżanka mi grozi...... 08.09.06, 11:12
      nawet bym sie nie zastanawiała....emaile drukuj i nagrywaj na plyte cd...esmsy
      trzymaj...i na policje..
    • shady27 ja bym zglosila 11.09.06, 16:13

      • ibulka Re: ja bym zglosila 11.09.06, 16:30
        Współczuję.
        Tobie - pierdziulniętej koleżanki.
        Koleżance - inteligencji :]
    • mufka31 Re: Koleżanka mi grozi...... 11.09.06, 19:12
      agatha_mama napisała:

      Jeżeli groźby wzbudzają w tobie uzasadnione obawy i boisz się ich spełnienia to
      możesz to zgłosić na policję, takie przestępstwo ścigane nie jest z urzędu
      lecz na wniosek, tzn, ze składasz na policji wnisek o ściganie za groźby
      karalne ....
    • dorianne.gray Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:25
      Jak czytam o Twojej koleżance to mam wrażenie, że zaraz rzuci w Ciebie łopatką
      albo urwie głowę Twojemu misiowi...
      • katarinahanc Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:45
        Najwidoczniej autorka listu to "rozmazana lala" i boi sie swojej kolezanki.moze
        rzeczywiscie czuje sie jak przedszkolak i boi sie o swojego misia.ciekawa
        jestem co autorka pisala do swojej kolezanki,bo o tym chyba nie wspomniala.moze
        kolezanka tez cos ma przeciwko autorce?
        • lotos.flower Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:50
          tak się akłada że autorka wątku nie jest żadna rozmazana lalą i te groźby sa poważne
          a koleżanka autorki zrobiła sie wredna bo "leci" za dużo kasy i nie chce się jej długów oddawać
          • katarinahanc Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:52
            a skad ty to wiesz?pewnie znasz jedna wersje sytuacji a zeby wystawiac jakis
            sad potrzeba zeznan 2 stron.domniemam sadzic iz znasz sytuacje dlatego
            zabierasz glos ;-}
            • lotos.flower Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:57
              owszem sytuacje znam i miałam okazję widziec sms-y(odpowiedzi) na prośbę oddania pieniedzy. Nie było to kulturalne. Zgłosiłabym to na policje.
              No cóż jak w większości wypadków znam sytuację z jednej strony i może właśnie dlatego należy to zgłosic, niech to określi ktos "niezależny"
              • katarinahanc Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 20:05
                no tak masz poniekad racje,jednakze zeby pisac na kogos wniosek druga ze stron
                musi byc zupelnie czysta-o tym musimy pamietac.ja w przeciwienstwie do ciebie
                nie znam sytuacji,ale zazwyczaj jest tak,ze osoba rzekomo pokrzywdzona jest
                wlasnie ta winna.nie wnioskuje jednak,ze jest tak i w tym przypadku.
            • agatha_mama Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:57
              UUUUUU, a Ty się w detektywa bawisz? będe inteligentniejsza i nie będe się
              Tobie tłumaczyć, nie mam sobie nic do zarzucenia.
              • agatha_mama Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 19:59
                miało być do katarinahanc......a Tobie lotosku dziękuję za wstawienie się za
                mną, żałuję, ze nie mam więcej świadków tupettu koleżanki.......tak wulgarnej i
                ezczelnej osoby jeszcze nie spotkałam......
              • katarinahanc Re: Normalnie przedszkole... 11.09.06, 20:00
                inteligencja przemawia przez niektore osoby,bardzo ciekawie aczkolwiek skad
                tyle arogancji na tym forum.wyrazilam swoje zdanie gdyz znam sie na
                rzeczy,poniewaz pracuje w podobnej placowce i wiem cos na ten temat.zadalam
                czyste pytanie a autorka unosi sie odrazu.
              • agatha_mama katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:04
                katarinahanc - ty tu chyba nowa jesteś.......nowa wszczynaczka awantur?
                • katarinahanc Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:06
                  tak nowa,od niedawna.ale nie chce zadnych awantur-pisze jedynie swoje
                  zdanie.liczylam na mile przyjecie,jednak mala porazka mnie spotkala.
                  • monia145 Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:13
                    Bo tu panuje niepisane prawo, ze wierzymy w historie opisywane przez
                    dziewczyny...a Ty stawiasz autorkę w niezrecznej sytuacji...czy ona sama nie
                    wie, kto jest winna stroną? Nie ma sensu chyba kazać sie jej tłumaczyć...skoro
                    uważa, że to groźby karalne, niech zgłasza to na policję a oni juz to
                    wyjasnią.....w końcu są od tego.
                    • katarinahanc Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:16
                      masz racje monia oni od tego sa,ale nie zawsze jest wszystko takie
                      proste.uwierz mi.
                  • janowa Re: katarinahanc ......hmmmmm 12.09.06, 12:12
                    katarinahanc napisała:

                    >liczylam na mile przyjecie,jednak mala porazka mnie spotkala.

                    Buahahaha smile
                    Jezeli po tym co ponizej liczylas na "mile przyjecie" to gratuluje... :

                    "katarinahanc napisała:
                    Najwidoczniej autorka listu to "rozmazana lala" i boi sie swojej kolezanki.moze
                    rzeczywiscie czuje sie jak przedszkolak i boi sie o swojego misia.ciekawa
                    jestem co autorka pisala do swojej kolezanki,bo o tym chyba nie wspomniala."

                    Nie ma to jak na wstepie nazwac kogos rozmazana lala smile Od razu budzisz
                    sympatie, czyz nie? smile
                    Rzeczywiscie jestes nowa... kandydatka do wbijania kija w mrowisko smile
                    ---
                    "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                    bonkreta
                • agatha_mama Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:07
                  Nie unosze się, odpowiedziałm grzecznie i spokojnie, nie lubię kiedy ktoś w
                  poważnym problemie, traktuje mnie jak przedszkolaka.....nie rozumiem tego
                  twojego tematu.....istne przedszkole.....ja mam problem dość poważny jak dla
                  mnie, nie miałam wrogów, w życiu nikomu krzywdy nie wyrządziłam...a tu
                  bach...upomniałam się o swoje pieniądze, i się zaczęło, choć koleżanka widzi
                  sprawe w zupełnie innym świetle i to ja jestem winna i najgorsza....
                  • agatha_mama Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:10
                    nikt mi nigdy nie groził, mam trójkę dzieci, a koleżanka jest naprawdę bardzo
                    agresywna, nie umie przyznac się do winy i totalnej porażki, próbuje
                    wszystkiego i za daleko się posunęła.....
                  • katarinahanc Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:14
                    "...choć koleżanka widzi
                    > sprawe w zupełnie innym świetle i to ja jestem winna i najgorsza...."widzisz
                    agatha..napisalas,ze kolezanka widzi sprawe inaczej-dlatego pisalam o dwoch
                    stronach.wysluchujac wersji kolezanki moglybysmy domniemac zupelnie innej
                    tresci.nie chce cie potepiac,bo nie o to chodzi,ale takie sprawy sa bardzo
                    podobne do spraw rozwodowych.moze lepiej pojednac sie niz klocic.to zawsze jest
                    lepsze wyjscie.bynajmniej takie moje zdanie.zycie jest naprawde ciezkie samo w
                    sobie a dokopywanie sobie nawzajem (sadze,ze tak moglo byc ) uwazam za
                    bezsensowne.lepiej podac reke nawet nieprzyjacielowi i miec spokojne sumienie i
                    zyc spokojnie.czyz nie tak powinno byc?
                    • lotos.flower Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:32
                      katarinahanc
                      tak powinno być niestety nie jest
                      ta "koleżanka" to naprawdę wredny typ, bedzie czepiac sie wszystkiego byle postawić na swoim. Jest w stanie kłamać by tylko jej było na wierzchu. Niestety sytuacja jest bardziej zakałapućkana niz się wydaje
                      • katarinahanc Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:34
                        ale fajnie to okreslilas " zakałapućkana " brawo wink
                        • agatha_mama Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:46
                          Ja też wolałabym sie pogodzić, ale z tą osobą jest to już niemożliwe, za dużo
                          bólu zadała, za dużo złego zrobiła, za dużo kłamstw, nie chcę pojednania, chce
                          zapomnieć i nie wracać do tego, niech ona też zapomni i da mi spokój.
                          • katarinahanc Re: katarinahanc ......hmmmmm 11.09.06, 20:56
                            agatha-zaproponuj ugode.nie macie dziewczyny pojecia jakie psychiczne
                            obciazenia daja takie sprawy.nie znam drugiej strony,ale moze poslucha twojej
                            rady i po prostu rozstaniecie sie w zgodzie?zaproponuj-to nic nie
                            kosztuje.pamietajcie dziewczyny-wrogow zawsze mozna miec,ale trzeba zyc tak aby
                            miec ich jak najmniej, po co dodatkowe zmartwienia potrzebne.jak wspomnialam
                            wczesniej zycie zadaje nam tyle bolu,ze naprawde nie warto klocic sie.trzeba
                            zyc w zgodzie-choc wiem,ze z niektorymi osobami jest trudno.pamietaj tez
                            agatho,ze na niektore osoby taka "reka zgody"pojednania dziala-nawet na
                            najwieksze "wiedzmy" zarzyj ja swoja inteligencja i sprobuj smile
    • pola1982 Re: Koleżanka mi grozi...... 11.09.06, 23:00
      Musisz się lizyc z tym, że jeżeli sprawę zgłosisz na policję (oczywiście mając
      dowody-z jakiego tel. czy kompa sami dojdą) to sprawa trafi do sądu! Jestes na
      to gotowa? Oczywiscie w sądzie nie musisz juz zeznawac, wystarczy,że sie
      stawisz.To powinno koleżance wystarczyc.
    • agatkaros Re: Koleżanka mi grozi...... 12.09.06, 11:10
      Tak, zgłosiłabym na policję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka