zosia271
10.09.06, 13:43
Jestem dziaj w wielkim dołku z powodu kryzysu, który dotknął moje
małżeństwo.Jesteśmy 4 lata po ślubie, mamy 3 letnią córeczkę
Nigdy nie było między nami idealnej harmonii ale od pewnego czasu mój mąż
zaczął na mnie reagować alergicznie. Na wszystko co powiem odpowiada
dosłownie "warknięciem", nie mogę mu zwrócić uwagi bo uważa ze bez przerwy go
atakuję (czy to atak, kiedy prosi się codziennie o rozwieszenie mokrego
ręcznika?). Kiedy jest w pracy nawet do mnie nie zadzwoni w ciągu całego dnia
(ja jestem z dzieckiem w domu) a kiedy rozmawia ze mną przez telefon to
kończy słowami "Trzymajcie się" (może jestem zbyt wymagająca ale mógłby do
żony zwracać się troszkę czulej).A w dodatku był u lekarza i ma podwyżony
czynnik "jakiś tam"związany z prostatą więc powiedział, ze teraz on już sexu
nie może uprawiać. Właściwie sex był jedyną formą kiedy okazywał mi resztki
uczuć bo on nie widzi nawet konieczności przytulenia się do mnie w ciągu dnia
czy pocałowania po przyjsciu z pracy.Nie jestem jakąś rozshisteryzowaną
panienką, którą trzeba nosić na rekach ale jestmi bardzo smutno ze 4 lata po
ślubie i już koniec wszystkiego.
Co byscie pomyślały?Może on kogoś ma?