Dodaj do ulubionych

Mój mąż nie wrócił z delegacji

17.09.06, 15:38
Jestem strasznie roztrzęsiona i zdołowana. Mąż wyjechał w środę rano na
delegację, miał wrócić w piątek po południu. Do tej pory go nie ma, komórka
nie odpowiada. Dzwoniłam na stacjonarny, powiedzieli że wszyscy już
wyjechali. Nie wiem co robić. Dzwoniłam na policję, nic nie wiedzą. Strasznie
się boję o niego. Poradzcie coś
Obserwuj wątek
    • syriana Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:43
      podzwoń po ludziach, z którymi był na delegacji
      policja koniecznie!
      tyle czasu minęło, że już muszą przyjąć zgłoszenie o zaginięciu
      • syriana Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:45
        a gdzie ta delegacja była?
        może się po drodze zaplątał u jakiś znajomych, rodziny
        kurde, dwa dni bez znaku życia, to co najmniej nieodpowiedzialne z jego strony
    • ivvette Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:43
      Może rozładował mu się telefon ,zepsuł samochód itp. Nie martw się na zapas.
    • anik801 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:44
      Na pewno się znajdzie.Przykro mi to czytać,bo niedawno było tak z teściem mojej
      siostry.Miał wrócić z pracy(miał być kilka dni)nie wrócił.nikt nic nie
      wiedział, a on umarł w poczekalni siedząc na ławce.Nie miał dokumentów i
      dlatego nie mogłi powiadomić rodziny.Miał 51lat.Nie piszę tego by Cię straszyć.
      Gdyby coś mu się stało to policja by wiedziała.
      • morgen_stern Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:45
        >Nie piszę tego by Cię straszyć.

        To trzeba było w ogóle nie pisać. Walnęłaś jak kula w płot.
        • anik801 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:54
          Po prostu takie rzeczy się zdarzają.Trzeba podzwonić po komendach i
          szpitalach,nie czekać bezczynnie.Autorka zadzwoniła i policja nie miała
          zgłoszonej śmierci,wypadku itd.Więc raczej mąż się odnajdzie.Ja sama byłam
          kiedyś w takiej sytuacji.Mąż pojechał i miało go nie być tylko godz.miał
          pojechać po coś do rodziców.Nie odbierał komórki,obdzwoniłam całą rodzinę(nikt
          nic nie wiedział,nikt go nie widział,do rodziców nie dotarł),najadłam się
          takiego strach,że szok.Myślałam o najgorszym!I co się okazało?Mąż wrócił po
          kilku godzinach bardzo zadowolony.Wstąpił sobie do dawnego kolegi z klasy i
          zapomniał o bożym świecie.Myślałam,że go rozszarpię!Więcej nic takiego nie
          zrobił.Teść mojej siostry był chory,miał bardzo wysokie ciśnienie.Dostał wylew
          i zawał jednocześnie.To troche inna sprawa.Absolutnie nie miałam zamiaru
          nastraszyć autorki postu.Jej mąż z pewnością się odnajdzie.
    • babette71 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:54
      Do żadnych ludzi nie zadzwonię bo ich nie znam. Mąż nie pojechał samochodem,
      tylko pociagiem, my nie mamy samochodu.Rodziny i znajomych w tamtych okolicach
      nie mamy, więc ta wersja odpada. Komórka nadal nie odpowiada. Jezu, ja tu już
      od zmysłów odchodze
      • morgen_stern Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:57
        Nie wariuj, tylko dzwoń na Policję. I napisz, co dalej, bo sama sie zaczełam
        denerwować. mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy!
        • anik801 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 15:59
          Na pewno ma rozładowaną komórkę.Może spóźnił się na pociąg i czeka na następny.
          Może zadzwoń na PKP w tym mieście i niech przez megafon wyczytają nazwisko.
          Jeśli tam jest to się zgłosi.
    • zonazona Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:00
      A sprawdziłas, czy zabrał ładowarke ze soba?
      • sbial Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:04
        Boże kochany, zrób coś kobieto! nie siedz, tylko działaj, bo zamęczysz się.
        Dzwoń, szukaj, trudno znasz tych ludzi czy nie. To akurat najmniejszy problem.
        i daj nam tu znać. Będzie dobrze
      • kattkak Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:06
        uspokój się.
        Gdyby coś się stało najgorszego to policja przychodzi do domu w ciągu godziny(
        niestety znam to z własnego doświadczenia).
        Na pewno miał przy sobie dokumnety więc nie ma problemu z adresem.

        Z boku to wygląda, że twój ślubny raczej trafił na mega-imprezę i wieczorem
        pojawi się skruszony z wieeelkim kacem.
        a wtedy to, to już będziesz wiedziała co robić.
    • babette71 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:03
      Zaraz zadzwonie na PKP. Ale nawet jak się spóżnił na pociąg to nie 2 dni i nie
      siedzi na dworcu. Na policje też wydzwaniam. Kurczę a jak mu sie coś stało.
      Rózne teraz sa wypadki i rózni ludzie, chyba zwymiotuje ztych nerwow
      • kattkak Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:09
        dziewczyny nie przesadzajcie z tym telefonem na PKP, przecież w dwa dni to jak
        by chciał to by stopem wrócił.

        Babette71 raczej pakuj mu walizki
        • zonazona Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:12
          Fakt, a jakby chciał to dobijał by sie do obcych, żeby do Ciebie zadzwonić i
          uspokoic. Oj, bedzie jatka wink
      • syriana Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:11
        Jeśli Twój bliski wyszedł z domu i zaginął:

        Powinieneś natychmiast zgłosić zaginięcie na policji.

        Policjant ma obowiązek przyjąć zgłoszenie od razu. Nie ma żadnego przepisu
        mówiącego, że od chwili zaginięcia do przyjęcia zgłoszenia przez policję musi
        upłynąć jakiś czas (np. 48 godz.).

        Skontaktuj się ze szpitalami i placówkami pomocy społecznej działajacymi w
        okolicy, być może tam przebywa Twój bliski.

        Skontaktuj się z redakcjami lokalnych gazet i stacji TV. Poproś o zamieszczenie
        komunikatu. Do każdej redakcji dostarcz zdjęcie i krótką informację kto i kiedy
        zaginął.

        to fragment ze strony
        www.zaginieni.pl/main.php?S=missing&L=pol&T=what2do
        trzymam kciuki, na pewno będzie dobrze
        pozdrawiam
      • pola1982 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 16:13
        "Złe wiesci podrożują szybko", więc nie martw się na zapas, jakby cos sie stało
        juz bys wiedziała. Postaraj sie uspokoic i pomyslec logicznie. Moze jego
        rodzice, przyjaciele mogą cos wiedziec? Nie wstydz się dzwonic! I koniecznie
        zgłos to na policji! Koniecznie!
      • sbial Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 21:11
        i co tam? wiesz już coś?
    • kalendarzowa_wiosna Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 18:25
      Chwileczkę, co wiesz?

      czy Twój mąż pojechał w tę delegację sam? czy z innymi pracownikami?
      czy masz jakikolwiek kontakt z firmą męża? jeżeli nie, a dzwoniłaś do hotelu,
      to ponownie spróbuj w tym hotelu, muszą mieć kontakt z firmą, osobą która
      rezerwowała hotel. Jeżeli ładnie poprosisz (wytłumaczysz sytuację), może dadzą
      Ci namiar na osoby które mieszkały razem z nim. Numerów telefonicznych mieć nie
      będą ale adresy tak (muszą meldować). Po adresach znajdziesz telefony.

      Czy Twój mąż to odpowiedzialny człowiek? robił już kiedyś takie numery, że nie
      wracał na noc do domu bez zapowiedzi? jeżeli nie, działaj! jezeli tak, czekaj
      spokojnie do poniedziałku.

      I odezwij się jeszcze.
    • dzemma Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 18:49
      zgadzam sie z kalendarzowa wiosną, jesli chcesz sie czegos dowiedziec, to tylko
      spokojnie, panikujac nic nie zdziałasz, skontaktuj sie z hotelem i grzecznie
      wytlumacz sytuacje - powinni Ci pomóc, znajdź w necie okoliczne szpitale i
      zadzwon - tak na wszelki wypadek, równiez zgadzam sie z dziewczynami, ze złe
      wiadomosci docieraja b. szybko, uzbroj sie w cierpliwośc, moze po delegacji
      zrobili sobie impreze integracyjną?, moze ukradli mu telefon? lub zgubil? Moze
      lada moment zastuka do drzwi? w razie czego jutro z samego rana dzwon do firmy
      i poproś o informacje i kontakt do osób, z którymi podrózował, badź dobrej
      mysli, trzymaj sie.
    • kiniozaur Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 20:29
      Az sama sie zdenerwowalam. Masz jakies wiesci?
      • zaneta111131 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 21:04
        Witam

        Napisz jak coś będziesz wiedziała bo też się denerwuje.

        Trzymaj się mocno (pewnie gdzieś zabalował).

        Pozdrawiam
        • gosia673 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 21:07
          z całego seraca jestem z tobą i się bardzo martwię...
          na pewno wszystko będzie oki,a może twój mąż ma jakieś długi,jakieś problemy z
          "ludźmi",o których nie wiesz i się ukrywa?a może się pokłóciliście i on tak
          odreagowuje?
          pisz coś,bo zwariujemy!
    • gosia673 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 21:27
      kurcze dezerwuję się trochę..babette71 odezwij się
      a może mąż wrócił i laska się nie odzywa?wiecie....rozmowę mają!!!?
    • skubany_kotecek Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 22:35
      trzymam kciuki by wszystko dobrze się skończyło
      • sowa_hu_hu Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 22:50
        ja też zaglądam tu cały czas żeby zobaczyć czy coś sie wyjaśniło...
        • ggmadzik Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 23:33
          i nadal żadnych wieści od Ciebie a całe forum czeka...
          • kiniozaur Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 17.09.06, 23:47
            No wlasnie...
            Mam nadzieje ,ze nie stala sie jakas tragedia.
    • tatko1 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 00:21
      Chyba najszybciej by się coś dowiedziała przez kontakt z firmą/ szefem i czy mąż
      był u celu delegacji tzn kiedy i kto go ostatnio widział w pracy na delegacji -
      no to musi sprawdzić i w ogóle szef z firmy też niech go poszuka, będzie mu
      łatwiej podzwonić niż samej kobiecie...
      • monia323 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 10:23
        wrócił ?
        • gosia673 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 10:23
          mówię wam,że to ściema...ona się nie odzywa...to bez sensu!!!!!!!!!!
          • bea.bea Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 10:38
            rzeczywiście dziwna sprawa...sama jestem ciekawa zakończenia ...

            choc jesli to nie sciema...to moze stało się coś złego... .. i trudno jej
            usiąśc do kompa...ale śiema była....

            dziwie sie tylko jej zdaniu
            >Do żadnych ludzi nie zadzwonię bo ich nie znam.

            ja bym dzwoniła ...chocbym tych obcych miała z łózka wyciągac w srodku
            nocy...każdy normalny człowiek zrozumie..
            • bea.bea Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 10:40
              nie moge dac rady z tym moim kompem...

              > choc jesli to nie sciema...to moze stało się coś złego... .. i trudno jej
              > usiąśc do kompa...ale śiema była....


              powinno być

              > choc jesli to nie sciema...to moze stało się coś złego... .. i trudno jej
              > usiąśc do kompa...więc jesli miało by sie cos stac....to lepiej żeby to śiema
              była....
    • gosia673 Re: a może to ściema? 18.09.06, 09:04
      j/w
      • ggmadzik Re: a może to ściema? 18.09.06, 10:37
        ej, kobitka ma zmartwienie i pewnie dlatego nie zagląda na forum. Dajmy jej
        chwilkę...
        • berecik7 Re: a może to ściema? 18.09.06, 11:02
          No właśnie. Może naprawdę się coś stało, może wyjechała. W takim wypadku
          zaglądanie na forum to chyba ostatnia rzecz, do której ma się głowę...
          Ja osobiście boję się, że coś się stało. O ile mąż babette nie jest człowiekiem
          kompletnie nieodpowiedzialnym, to jest chyba niemożliwe, żeby przez dwa nie
          znalazł telefonu, żeby zadzwonić i poinformować, gdzie jest. A to znaczy, że
          sytuacja wygląda niewesoło (nawet jeśli okaże się, że uciekł z kochanką - mam
          nadzieję, że gorszy scenariusz nie wchodzi w grę).
    • mika3102 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 11:11
      ciekawa jestem czy to sciema czy cos sie stalo a moze wrocili afera na
      maxa.odezwij sie bo wszystkie sie martwimy.jak mozna nie znac kolegow z meza
      pracy nie miec do zadnego zony kontaktu.ja bym szefa cisnela bo to nie jest
      logiczne 2 dni bez sladu nawet jak by zabalowalto nie wierze ze bez znakow
      zycia.pozdrawiam
      • spacey1 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 11:15
        ja z kolei nie wiem po co by mi były telefony do kolegów z pracy żon... Mój mąz
        gra z moimi kolegami z pracy w drużynie piłkarskiej (liga mediów), ale gdyby nie
        grał, to też nie miałby telefonu do żadnego z nich. Dlatego wcale mnie nie
        dziwi, że autorka wątku niema namiarów na kolegów z pracy. A już tymi telefonami
        do żon to mnie rozbawiłaś.
        No, chyba że Ty masz takie telefony właśnie na wypadek jakiegoś problemu,
        wydarzenia, wtedy podziwiam zapobiegliwość. Bo z innych powodów to jednak chyba
        nie jest takie oczywiste.
        • anik801 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 11:59
          Ja też nie mam numerów tel.do kolegów męża z pracy.Niby po co mi one?No,ale jak
          się okazuje nigdy nie wiemy co nam się może przydać.Może coś złego się stało i
          pisanie na forum jest ostatnią rzeczą,o ktorej teraz mysli.
        • mika3102 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 19.09.06, 14:15
          ja wole miec nr tel do kolegow mojego meza bo wtedy wiem gdzie go szukac jak
          przepadnie a lepiej nie bo wtedy wpi....Pozdrawiam
    • aniazm Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 12:47
      kochane, dałyście się nabrać. babette71 ma aż 3 posty, właśnie w tym wątku -
      ściema i tyle. wyszukiwarka nie kłamie... smile
      • kotbehemot6 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 12:55
        wyjaśnij bliżej, cos tępawa dzisiaj jestem..ze 3 posty , to widać -odpowiada na
        posty innych...sugerujesz,że ma 3 różne nicki???
        • aniazm Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 13:07
          to znaczy, że się nie udzielała do tej pory na forum gazety.pl. więc albo jest
          to prowokacja, albo dziewczyna pierwszy raz weszła na to forum i od razu taki
          wątek założyła. co też jest oczywiście możliwe, ale jakoś mi się mało
          prawdopodobnym wydaje...
          • aniazm Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 13:10
            wpisz w wyszukiwarkę nick i zobaczysz, że nick "kotbehemot6" ma 1686 postów w
            2006 roku (WOW, ale się udzielaszwink)) ), nick "aniazm" ma 170 postów w 2006, a
            nick babette71 ma 3 posty.
            • kalendarzowa_wiosna Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 13:31
              Aniu, niekoniecznie (jak to się pisze, razem, osobno?) musi tak być. Sposób
              pisania wskazuje raczej na osobę obytą z forum (pamiętam swoje początki heh..).
              Może to osoba znana na forum? Nie chciała pisać pod swoim nickiem, więc go
              zmieniła?
              Mam nadzieję, że nie masz racji i to nie podpucha smile

              Swoją drogą Babette ODEZWIJ SIĘ!
              • adrianka00 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 13:50
                Koniecznie się odezwij! No nie rób nam tego! Bo ciekawość nas zżera, jakie
                nieszczęście ci się przytrafiło... Tak mało teraz nieszczęść, trzeba się czymś
                pokarmić. Chcemy wiedzieć, czy cię zdradzil, czy tylko wpadł pod pociag... Ale
                generalnie to się martwimy, czyś ty troll...
                • kalendarzowa_wiosna Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 14:07
                  A Ciebie Adrianko zazdrość zżera o ilość wpisów w wątku? smile
                  Fakt, takie wątki należy pozostawiać bez odpowiedzi. Niech się martwi każdy o
                  siebie, a nie szuka pocieszenia na forum!
            • kotbehemot6 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 13:53
              hmmm..możr forum jest "ostatnią deską ratunku"- może już nie miała do Kogo się
              zwrócić.....swoją droga jezeli to prowokacja to udana, zwykle nie denerwuję się
              w ralu wydarzeniami z forum
              • endzi11 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 14:07
                Jeśli to nie prowokacja to współczuje autorce watku bo jeśli by się to dobrze
                skończyło to już by ze szczęścia odpisała a skoro nie pisze...
                A jeśli to ściema to miej odwage sie przyznac.
                • ibulka Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 14:22
                  Coś mi tu cuchnie trollem...
                  • gawliki Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 14:28
                    jesli to prowokacja to niezbyt madra laska.......
                    wszyscy tu z przezywka od serca a ona ma ubaw?
                    mam nadzieje ze to prawda i juz wszystko jest ok!!!!
                    • babka71 Re: Albo wrócił..., albo nie wrócił....!! 18.09.06, 15:12
                      Oto jest pytanie???
                      p.s "przezywka" faktycznie czytałam.... hmnnn
    • pola1982 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 16:37
      Trzymasz nas w napieciu od wczoraj! Nie mowie za innych, ale ja sie martwię!
      Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji z moim mezem, az ciarki przechodzą! Daj
      znac,czy cos sie wyjasniło. Pozdrawiam.
      • sbial Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 17:52
        jeśli naprawdę coś się stało, to raczej swoimi tekstami nie pocieszacie
        koleżanki. Nie zdzwiłabym się, gdyby już nie napisała. Bo niby co?
        od razu każdego oceniacie negatywnie? każdy chce z Was zrobić balona? dziewczyny!!!
    • monia145 A to jakiś obowiązek jest..... 18.09.06, 18:00
      żeby odpowiadać na forum? Nie zauważyłam, w netykiecie też chyba nic takiego
      nie ma? Spać nie możecie z tego powodu, czy co?
      • kraxa obowiazku nie ma 18.09.06, 18:20
        Ale kultura nakazywalaby slowo chociaz wyjasnienia...jesli sie wchodzi na
        forum, prosi o rade i te rady +duza dawke troski otrzymuje to moglaby odwolac
        alarm, bo jesli o w ogole prawda to juz sie pewnie donzuan znalazl;-(
        • monia145 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:24
          No i może alarm odwoła, jak z donżuanem sprawę wyjaśni....smile
        • beata985 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:25
          no to pogdybamy...
          gdyby nie daj boże cokolwiek złego stało się-czy miałabyś czas,ochotę, siłę
          usiąść do kompa??
          obojętnie czy to wypadek, przypadek czy skok w bok .
          raczęj wątpię
          • monia145 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:28
            Ot właśnie- dać dziewczynie spokój...cokolwiek się wydarzyło, pewnie ostatnim
            o czym myśli jest pisanie na forumsmile
            • pola1982 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:35
              no nie ma. ale zwrociła sie o pomoc na forum, poprosila o rade i ją otrzymala,
              jak rowniez wsparcie od dziewczyn. nie chodzi o to zeby pisala co sie stalo ze
              szczegołami, wystarczy jesli chociaz da znac ze jest ok. bo mam nadzieje ze
              jest ok.
              • beata985 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:38
                pola1982 napisała:

                > no nie ma. ale zwrociła sie o pomoc na forum, poprosila o rade i ją
                otrzymala,
                > jak rowniez wsparcie od dziewczyn. nie chodzi o to zeby pisala co sie stalo
                ze
                > szczegołami, wystarczy jesli chociaz da znac ze jest ok. bo mam nadzieje ze
                > jest ok.


                jeżeli stało się coś złego to laska nie ma czasu, siły ochty odpisać
                mam to napisać obrazowo-leży facet w szpitalu(pukpukpuk)to chyba ona będzie
                przy nim a nie na forum. itp.Może odpisze po jakimś czasie
                może lepiej żeby to była podpucha....
              • monia145 Re: obowiazku nie ma 18.09.06, 18:44
                Zawsze ryzykujemy odpowiadając na czyjeś posty- później okazuje sie często, ze
                to prowokacja, że ktoś wyolbrzymia, naciaga prawdę- taki jest net. Dałyscie jej
                rady,wirtualne wsparcie, oki ale nie oczekujcie, że kobita powinna dawać tu
                wyjasnienie niecały dzień po swoim załozycielskim poscie. Może ma tysiące
                innych, wazniejszych spraw do załatwienia w realu. Cierpliwości, Wasza
                ciekawośc i troska zapewne zostaną zaspokojonesmile A jeśli nie?....trudno..taki
                jest net....smile
    • montechristo4 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 18:26
      no, obowiązku nie ma, ale najwyraźniej babka71 zrobiła nas w balona.
      Dowód? Proszę bardzo - jeszcze dwie godziny temu wypowiadała się w watku o
      energii:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=48813907&a=48813970
      Jeżeli rzeczywiście założyła ten watek z nudów, to uważam to za świństwo. Ja
      tez się przejęłam i naprawdę dziewczynie zaczęłam współczuć. Jeszcze kilka
      takich numerów i naprawdę przestanę sie przejmować, bo co jakiś czas trafiają
      się osoby bez wyobraźni. Jak odróżnić prawdę od kłamstwa?
      • beata985 to nie babka71 a babette71 18.09.06, 18:28


      • monia145 Re: Mój mąż nie wrócił z delegacji 18.09.06, 18:29
        No to Ci się od Babki zaraz dostanie, bo to nie ona jest autorką watkusmile))))))
    • montechristo4 Re: pardonsik babka71 :-) 18.09.06, 18:37
      o matko, to rzeczywiście dałam ciała. Czy fakt, że okulary mi się wygły i
      czytam bardziej "na czuja" mnie usprawiedliwi? Pisac mogę bez gapienia się w
      cokolwiek, ale doczytać to juz nie bardzo sad
      Przepraszam.
      • babka71 Re: montechristo4 wybaczam.... 18.09.06, 18:53
        każdemu się zdarza pomyłka w pracy hmnnnn oby ostani raz...he he
        p.s okulary powiadasz...masz u mnie minusa, ale plusa za czuja też..
      • gacusia1 Re: pardonsik babka71 :-) 18.09.06, 20:43
        Spoko,nie przejmuj sie!Ale ta babette to i tak tylko ten jedyny post na forum
        dala!Ciekawe,nie?
    • bea.bea jesli to żart..... 18.09.06, 20:59
      to chyba wiem gdzie nalezałoby szukac autorki...ale moze sie myle...choc mysle
      że nie....

      daj boze , zeby ta magiczna kraina sobie zrobiła zart....



      ale pamietam opowieśc mojego zaprzyjaxnionego ksiedza...starszego juz
      człowieka...kiedys o tym pisalam...

      gdy był młodym wikariuszem w nocy wezwano go do ostatniego namaszczenie...jakie
      było jego zdziwienie gdy zamiast umierającego człowieka zastał niexle nawalonych
      i do łez rozbawionych panów....notabene mieli co do niego niezbyt miłe
      plany..ale jakos uszedł całe....

      jeszcze wieksze zdziwienie wzbudził w nim walący z przerazeniem w oczach ( rano)
      uczestnik tej imprezy z taka samą prośbą ...ostatnie namaszczenie....niechętnie
      , ale poszedł...
      i udzielił tego sakramentu..prowodyrowi nocnych wybryków.....facet umarł....


      uwazam, ze sa pewne granice zartów...i z pewnych spraw zartować nie należy....bo
      rzeczywiście mąz moze z delegacji ie wrócić...
      tylko czyj mąż..????
    • babette71 Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:03
      Mój mąż to idiota, niestety. Zanim wsiadł do pociagu, poszedł na piwo. Wypił
      kilka i wdał sie w jakąś awanturę. W efekcie został okradziony i pobity, sam
      tez nie był dłuzny, a że był pijany to wylądował w izbie wytrzeżwień. Nie miał
      dokumentów, więc nie było kogo zawiadomić, dopiero jak wytrzeżwiał. pojechałam
      po niego, niedawno wróciliśmy. Boże, co za palant. Ale to pierwszy taki jego
      numer, nie wiem co w niego wstąpiło. Czy faceci tak mają że czasem im rozum
      odbiera.
      Ale wiecie co, czuję mimo wszystko przeogromna ulgę. Myślałam, że stało się coś
      strasznego, że nie żyje. Nie życze nikomu takich emocji, pewnie mam sporo
      siwych włosów. Dobrze że mąż już w domu, to najbliższy mi człowiek, to było
      straszne
      • ule1 Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:08
        Bardzo się cieszę że wszystko dobrze się skończyło. Przynajmniej ty już sobie
        odpoczniesz i odreagujesz stres. Co do męża - to ma nauczkę na przyszłość żeby
        uważać na siebie, ale wiesz to zazwyczaj tak jest że faceci są zbyt pewni siebie
        (a po alkoholu to napewno). W każdym razie wyobrażam sobie twoją ulgę z tego
        powodu że już jest ok smile Pozdrawiam.
      • mathiola Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:08
        Dobrze ze tylko tyle. Ciesz sie! Chociaz opieprzyc go oczywiscie nalezy rowno,
        w ramach procesu wychowawczego smile
      • kotbehemot6 Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:09
        ufffff...kamień z serca. W sumie będzie miał nauczkę na całe zycie, albo na
        baaaardzo długo...szkoda,że twoim kosztem, ale i tak szczęście,że jesteście
        razem smile)
      • syriana Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:11
        ło jezu!

        zrób mu podobny numer
        tzn. nie musisz zaliczać izby w., wystarczy jak znikniesz na weekend
        może sobie chłopak zapamięta tą przygodę lepiej
        • fra_mauro Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 21:22
          rzeczywiscie dosc ponura historia i taka nieprawdopodobna ! Nawet jezeli jest
          autentyczna to masz powazny problem- malzonka sklonnego do alkoholu i
          awantur.Troche dziwne,ze upil sie na umor i to w nieznajomym towarzystwie.
          Znalas go od tej strony wczesniej ? Druga rzecz: jadac na jakakolwiek
          delegacje, zwlaszcza z noclegiem w hotelu- trzeba miec jakis dokument
          tozsamosci ze soba . Ech, zycie,,, pozostaje tylko uwierzyc
          • kattkak Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 22:16
            fra_mauro napisała:

            > ..... Druga rzecz: jadac na jakakolwiek delegacje, zwlaszcza z noclegiem w
            hotelu- trzeba miec jakis dokument tozsamosci ze soba . Ech, zycie,,, pozostaje
            tylko uwierzyc...

            przeciez napisała, że męża okradli.
            A z drugiej strony,to nieźle popił, że nie był w stanie wybełkotać jak się
            nazywa i kogo zawiadomić.
            Pewnie na szkoleniu nieżle imprezowali, że kilka piw spowodowało taki stan
            upojenia alkoholowego
        • wobbler Re: Okradli go i pobili 19.09.06, 06:40
          Nie doradzaj glupot.Tak sie zaczna przerzucac,kto komu "lepiej"zrobi?Do czego
          to niby ma doprowadzic?Pewnie,ze facet zle zrobil ale pewnie sam juz o tym
          wie.Nie ma co sie mscic,a to wlasnie radzisz.
      • jamile no to ufff!! 18.09.06, 21:11
        nie zazdroszczę, posiwiałabym w jedną noc w takiej sytuacji
        ale wiem, jaka to ulga, palant nie palant - najważniejsze że żyje

        KuKa
        * * * * * * * * * * *
        i jeszcze ktoś
        • gosia673 Re: no to ufff!! 18.09.06, 21:15
          dzięki bogu wszystko skończyło się dobrze!
          mam tylko nadzieję,że mąż sobie to wszystko DOKŁADNIE przemyśli!!!!!!!!!!
      • bea.bea no.... 18.09.06, 21:13
        to mamy ładne zakończenie...;P
        • endzi11 Re: no.... 18.09.06, 21:44
          Ciesze sie że jest cały i zdrowy!smile
      • agastrusia Re: Okradli go i pobili 18.09.06, 22:25
        Niestety dokładnie cię rozumiem. Też nigdy nie przypuszczałam, że będe się
        cieszyć z pobytu męża na izbie. Dodam, że wyczekiwałam na niego z
        trzytygodniowym malcem. Super że wszystko gra wink
      • gacusia1 Dwie noce na izbie wytrzezwien ? 19.09.06, 03:42
        Cos mi tu nie gra!Mial wrocic w piatek.Wrocil w poniedzialek???? Czyli gdzie on
        niby byl tyle nocy i dni?
        • iwles Re: Dwie noce na izbie wytrzezwien ? 19.09.06, 08:46
          no nie?
          Na izbie wytrzeźwień nie trzymają dłużej niż 1 nockę, na drugi dzień mówią:
          papa, wystawiają rachunek i do widzenia.
          Gdzie się podziewał od soboty do poniedziałku?
          Dlaczego nie zadzwonił do ciebie w sobotę, jak wytrzeźwiał?
          I, skoro go okradli, jak wrócił do domu?
          Na piechotę szedł, że tak długo ?
          • beata985 o ludzieee 19.09.06, 09:47
            dziewczyna przeszczęśliwa, ż e facet się znalazł a Wy musicie znowu zasiać
            ziarenko niepewnosci...WRR
            Dajcież spokój
            • iwles Re: o ludzieee 19.09.06, 11:40
              właściwie masz rację smile
              Nie mój staw - nie moja broszka.
          • agastrusia Re: Dwie noce na izbie wytrzezwien ? 19.09.06, 14:46
            Na izbie trzymają do jakiejś 16 wieć nie tylko nocke ale i dzień.
            • sbial Re: Dwie noce na izbie wytrzezwien ? 19.09.06, 20:38
              no to dobrze, że dobrze.
              Ale mąż całej prawdy Ci nie mówi, podrąż kobieto
      • yenna_m Re: Okradli go i pobili 19.09.06, 13:13
        Bogu dzięki, że zdrów, żywy i cały

        trzymajcie się

        (też strasznie się martwiłam)
    • bea.bea historia musi miec zakończenie... 19.09.06, 12:14
      ta ma ....a czy ma ono sens czy nie....
      kończy sie ładnie i juz.....

      tak zwany happy end..smile))
      i o to chodziło...smile)
      • iwles Re: historia musi miec zakończenie... 19.09.06, 12:18
        No nie wiem, czy on taki happy smile
        na miejscu babette71 wszczepiłabym mężowi chipa smilesmilesmilesmilesmile
        • zona_mi Re: historia musi miec zakończenie... 19.09.06, 12:22
          > na miejscu babette71 wszczepiłabym mężowi chipa

          i esperal wink
          • anna-pia Re: historia musi miec zakończenie... 19.09.06, 12:25
            i nabyła obrożę oraz smycz

            ___
            Tylko piękności wink

            Toleruję cię, więc jesteś.
            • bea.bea wiedziałam.... 19.09.06, 12:28
              ze w końcu sie pojawicie.....;P
              • iwles Bea Bea :) 19.09.06, 12:32
                Ty wiesz jak przyciągnąć ....

                ;P
                • bea.bea Re: Bea Bea :) 19.09.06, 12:32
                  wy wiecie jak wywalac..sad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka