basilka1
20.09.06, 22:57
Poradźcie co mam zrobić bo ta sprawa mnie przerasta. Mieszkamy z mężem i
synkiem wspólnie z moją mamą. Mąż i moja mama nie lubią się, czasami kłócą,
ale starają się jakoś żyć pod jednym dachem ze względu na mnie i syna. Dwa
lata temu postanowiliśmy się wyprowadzić, ponieważ miałam już dość napiętej
atmosfery, ciągłych żądań mojego męża, żebym wpłynęła na mamę i narzekań mamy
na męża. Dla mnie to psychiczny horror. Więc kupiliśmy mieszkanie do remontu.
I tu się zaczyna problem. Mój mąż od 2 lat z własnej woli nie zrobił nic w
tym mieszkaniu. Do wszystkiego ja muszę go popychać, żeby coś kupił,
załatwił. To ja znalałam firmę, która wymieniła okna, ja musiałam zainicjować
wyjazd po płytki do łazienki. Płytki już od kwietnia leżą w tym mieszkaniu i
czekają chyba na złodzieja, a on nie zrobił nic, od kwietnia szuka płytkarza.
A przecież powinno mu zależeć, żeby jak najszybciej wyprowadzić się na swoje.
Przecież to on tego żądał. Moje prośby i przypominania nic nie dają.
Konflikty nie ustają, nawet kiedy byłam w ciąży mężowi zdarzyło się na mnie
krzyczeć, żebym coś załatwiła z mamą. Co mam zrobić: samej zakasać rękawy i z
dzieckiem przy piersi wziąć się za remont ?