w zasadzie po raz drugi...
córeczka ma półtorej roczku, młode to 6 tygodni ciąży

baardzo chciałam mieć drugie dziecko, ale mam mnóstwo rozterek (może to
hormony??), a mąż juz nie może mnie słuchac, więc musze sie wygadac na forum
i liczę na Was, kobitki

po pierwsze: ciąża niby planowana, ale zważywszy że o pierwszą staralismy się
3 lata, niesłusznie załozyłam (zresztą gin mnie w tym utwierdzał), że te
starania tez troche potrwają, a potrwały... miesiąc

po drugie: biorąc pod uwagę sytuację w pracy to po prostu fatalny moment,
pewnie nie będę miała dokąd wracać
po trzecie: mała była w niemowlectwie bardzo absorbująca, nie wiem jak sobie
poradzę (choć powoli zaczynam obmyślac strategie)
po czwarte: jestem przeszczęśliwa
no i taką mam huśtawkę...