siikorka
30.09.06, 19:27
Jestem tak bardzo wstrzasnieta i poruszona,ciezko mi o tym pisac.Wiem ze to
forum sluzy czerpaniu radosci z opieki nad niemowlaczkami i malutenkimi
dziecmi ale ostatecznie zagladaja tu Mamy,wiec moze choc przez chwile
czytajac ten post "zaopiekuja" sie tymi dzieciatkami jak wlasnymi.One nie
mialy prawdziwej mamy.Im nikt nie pomogl.Po raz kolejny odwiedzilam strone
maltretowanych dzieci-niejednokrotnie popieralam fundacje PATKUB i zbiorke
funduszy na pomnik dla czteroletniego Oskarka,brutalnie zamordowanego w marcu
tego roku w Piotrkowie Trybunalskim przez konkubenta matki.Czteromiesieczny
Aleks,wielokrotnie gwalcony i bity przez wlasnego ojca.Uduszony-na szczescie
dla jego kruchego cialka i rannej,bezbronnej duszyczki.Dwuipol miesieczna
Ewelinka nie miala tyle szczescia.Z peknieta czaszka,urazem mozgulicznymi
krwiakami i siniakami,podlaczona dorespiratora i nieprzytomna,ale
zyje.Skatowala ja wlasna matka.Powod? Plakala.No i pic sie wodki chcialo..To
tylko jeden z przynajmniej stu przypadkow.Sto i wiecej
maltretowania,bicia,katowania.W tym wypadku smierc jest laska.Czteroletni
Oskar czekal na nia trzy dni potem jak jego ojczym zadal mu kilka ciosow w
brzuch.Chlopczyk umieral w niewyobrazalnych meczarniach.I nikt go nie
uslyszal,nikt mu nie pomogl.Wyciagal blagalnie raczki do wyrodnej rodzicielki
z prosba o pomoc,ona bila go po nich mocniej by zagluszyc.Wszycsy byli
glusi.Chce walczyc z ta znieczulica i chce wierzyc ze nie walcze z wiatrakami.
Spoczywaj w spokoju Oskarku