Dodaj do ulubionych

Chcieliśmy ochrzcić dziecko ...

09.10.06, 19:39
Byliśmy dzisiaj u księdza żeby ochrzcić dziecko.Jesteśmy katolikami ale nie
mamy jeszcze ślubu.Mieszamy na wsi w której jest mały kościółek,należy on do
parafi w mieście niedaleko naszej wsi. Ksiądz ochrzci ale postawił nam
warunki.Po pierwsze nie ochrzci w kościółku we wsi tylko mamy przyjechać do
miasta, po drugie ochrzci na mszy w sobotę o godz. 17 bo tylko w soboty
chrzci dzieci z "rodzin z problemami".Zabolało mnie to ostatnie bo czy moje
dziecko jest gorsze od innych dzieci ?? Zrobiło mi się bardzo przykro że
ksiądz tak nas potraktował.Nie wiem co robić, szukac innego księdza czy iść
do tego.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • marcelkowamama Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:46
      no my bedziemy mieli ten sam problem bo tez nie mamy slubu a w dodatku wogole
      nie praktykujemy, a proboszcz nasz sie strasznie czepia. ja mieszkam we
      Wroclawiu i jak bedzie bardzo mnie denerwowal to ochrzcze syna w katedrze i juz.
      Ja bym sie na twoim miejscu nie przejmowała tak bardzo jakimś durnym klechą(nie
      wiem jakie masz podejscie do spraw kosciola), a chrzest jest chrztem i co to za
      roznica czy ci ochrzci dziecko w sobote o 17tej czy w niedziele o 12tej. No
      chyba ze inaczej na to patrzysz bo ja nie widze problemu.smile
    • mamuletka Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:46
      hmmmmm moi wszyscy znajomi którzy nie mają ślubu kościelnego z różnych przyczyn
      zawsze chrzcili swoje dzieci w soboty, nie wiem czy znajdziesz takiego księdza
      co ochrzci w niedziele - wątpię bo pewno odgórnie jest to w ten sposób przyjęte.
      • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:49
        Muszę poszukac jakichś informacji na temat dnia w jaki się chrzci dzieci, ale
        jest to jednak przykre dla rodzica że uważają że nasze dziecko jest gorsze sad
        • phantomka Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:52
          My nie mamy slubu, dzisiaj bylam sie umawiac i nie dosc, ze ksiadz ochrzci
          normalnie w niedziele podczas mszy, to prawdopodobnie specjalnie dla nas zrobi
          to w innym terminie.
      • patinka6 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:48
        sory, ale piszesz bzdury. Ja nie mam ślubu kościelnego, ba, nawet w ogóle nie
        mama, a chrzcze dziecko najnormalniej w niedziele, tak jak inne dzieci.
        • ala1110 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 12.10.06, 13:46
          U nas chrzciny odbywają się raz w miesiącu, w sobotę po mszy świętej. Jednak
          nie stoi nic na przeszkodzie, aby ksiądz ochrzcił maluszka w dniu i godzinie
          wybranym przez rodziców. To zależy od księdza, jak czuje się ważny i jakiego
          ma "świera". Nasz jest otwarty na ludzi i zaakceptuje praktycznie każdą
          propozycję.
      • alza73 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 13.10.06, 10:03
        Ja i mój mąż mamy tylko ślub cywilny (mąż jest po rozwodzie). Mieszkamy w
        Warszawie, nie było żadnych problemów z chrztem. Był normalnie w niedzielę.
        Ksiądz powiedział, że mamy tylko zatroszczyć się o to, żeby rodzice chrzestni
        byli właściwi, tzn. bez "przeszłości, która uniemożliwała by uzyskanie
        rozgrzeszenia" i nawet my nie musieliśmy przynosić kwitków ze spowiedzi.
        Naważniejsze było to, że Michaś wchodzi w życie kościoła i że my tego chcemy.
        Za chrzest płaciłam normalnie. Mam doświadczenia z dwóch kościołów, bo w między
        czasie się przeprowadzaliśmy i zmienialiśmy kościół na bliższy nowego miejsca
        zamieszkania.
    • lacido Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:55
      Tu masz link, może znajdziesz tam potrzebne informacje, moja rada to ochrzcij
      dziecko u innego księdza, bardziej wyrozumiałego który raczej się ucieszy z
      nowej duszyczki smile))))))))
      www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm#
    • figrut Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 19:57
      My dwóch synów chrzciliśmy bez ślubu [córkę chrzciłam jako samotna matka].
      Ksiądz trochę pomarudził przy pierwszym synu że bez ślubu, że powinniśmy choć
      datę ślubu ustalić itp.. Przy drugim kategorycznie zarządał ślubu, bo robił
      problemy. Powiedziałam jasno, że nie będę dla zasady popełniać krzywoprzysięstwa
      przed Bogiem i jak ominie mi przysięgę "miłość aż do śmierci", to ślub wezmę, bo
      mój facet na taką miłość nie zasługuje, a ja nie mogę przysiąc, że za to jaki on
      jest będę go kochać do śmierci. Księdza zamurowało, mój niemąż się zaczerwienił,
      ale syn został ochrzczony smile Jakie to ma znaczenie sobota czy też inny dzień ? U
      nas wszystkie dzieci małżeńskie i niemałżeńskie chrzczone są w sobotę. Chrzest
      to chrzest i dla mnie jest bez znaczenia w który dzień tygodnia się odbędzie.
      • an_qa Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:55
        a gdyby twoje dziecko bylo chrzczone w inny dzien dlatego ze nie macie slubu??
        Mnie by bylo przykro, bo zadne dziecko: slubne czy nie slubne nie jest gorsze
        wiec dlaczega ma byc traktowane inaczej???
        • figrut an_qa 10.10.06, 01:25
          Tyle już mnie przykrości w życiu spotkało, że naprawdę - piątek, sobota czy
          niedziela nie są w stanie sprawić mi przykrości. To tylko jakiś tam dzień, który
          za rok nie będzie miał żadnego znaczenia [w sensie dzień tygodnia dla tych
          "lepszych" czy "gorszych"]. Wszak nawet poprzez chrzest oczyszczamy się z
          grzechu pierworodnego, którego żadne z nas jako małe dziecko nie popełniło.
          Pokutujemy za naszych przodków, tak jak nasze dzieci pokutują za nasze grzechy
          według zasad katolickich - za nas, rodziców smile
    • mysia125 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 20:01
      Wybrnelismy wink
      nasz maly mial chrzciny podczas naszego slubu koscielnego wink
      fajnie wyszlo, bo byl caly orszak: chrzestni wnoszacy Felixa, nasi swiadkowie,
      dziewczynki od kwiatkow i obraczek...

      bardzo duzo zalezy od ksiedza - i to jest cholernie przykre. Bo jak to jest, ze
      w jednym kosciele sa tego rodzaju problemy, a w drugim chrzestnym moze byc
      protestant, a swiadkiem rozwodnik...

      --------------
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • corneliss Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:16
        a to jest jakis obciach ochrzcic dziecko w sobote???
        mysmy tak chrzcili, nie jestesmy rodzina z 'problemami' mamy slub, ksiadz jest
        poniekad naszym znajomym - zna swoich parafian, sam zaproponowal sobote
        plusy chrztu w sobote - nie ma tlumu ludzi, glosnych organow, spiewow i calego
        mszalnego obrzadku, jest tylko chrzest, czytanie, krotka 'nauka' dla rodzicow i
        tyle... dziecko nie placze, nie stresuje sie, nie trzeba wychodzic do
        zachrystii, itd.
        poza tym nie robie tego na pokaz calej parafi, tylko dla siebie i dziecka...
        • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:34
          Chrzczenie dziecka w sobote to żaden obciach, chodzi o to że "normalne" dzieci
          sa chrzczone u nas w niedziele a dzieci te "gorsze" czyli rodziców bez slubu i
          matek samotnie wychowujących dzieci chrzci sie w soboty.A co to za podział, to
          mnie najbardziej boli że moje dziecko uwazane jest za gorsze.
          • weronikarb Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 07:31
            My tez mielismy chrzest w sobote. Jestesmy po ślubie, synek urodzil sie w rok
            po nim. Jestesmy katolikami i nam obojetne w jaki dzien, nawet lepiej w sobote
            bo bardziej kameralnie.
            Sobota, ale z mszą "niedzielną" no i trafiliśmy na spowiedź powszechna.

            To bylo po pierwsze.

            Po drugie powiedz po co chrzcicie dziecko? Dla ludzi? Bo raczej nie dlatego ze
            jestescie katolikami. Ksiadz ma racje, chrztu odmówić nie może. Jednak jak
            znasz katolicyzm, to wiesz ze zyjecie w grzechu i nie jesteście w pelni rodziną
            • wegatka Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 12:05
              weronikarb napisała:

              > Sobota, ale z mszą "niedzielną" no i trafiliśmy na spowiedź powszechna.


              Nie wiem, czy zdajesz sobie sparawę z tego, że gdybyś poszła do kościoła na jaką
              kolwiek inną mszę, to też "trafiłabyś" na spowiedź powszechną - zwyczajnie jest
              ona częścią k.a.ż.d.e.j mszy - z.a.w.s.z.e.
    • mmaadzia Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:32
      Przykro mi ale tak to właśnie wygląda, chrzest jest świadomym wyborem, sakramentam, to nie tylko impreza dla rodziców, białe ubranko, prezenty i tak dalej. Ludzie, którzy chrzczą dziecko chcą w końcu włączyć swe dziecie do grona ludzi wierzących, a rodzice bez sakramentu małżeństwa żyją według Kościoła i jego praw w grzechu. Twoje dziecko nie jest gorsze, ale tak właśnie wygląda to w Kościele katolickim. Nie sądzę że inny ksiądz powie Ci coś innego.
      • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:38
        Co ksiądź to obyczaj, każy robi jak chce,ustalają sobie swoje regułu. W
        Kodeksie Prawa Kanonicznego wyraźnie napisane jest,że:"Chociaż chrzest może być
        udzielany w jakimkolwiek dniu, jednak zaleca się, aby z zasady był udzielany w
        niedzielę albo wedle możności w wigilię paschalną".
        Więc dlaczego ksiądz narzuca mi tą sobotę ??
    • justyhna Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:38
      od kuzyna dzieciątko również bez slubu było chrzczone w niedziele na Mszy
      zinnymi dziećmi,ale proboszcz dosc surowy postawił im jeden warunek nie mogli
      przystąpić do Komunii Św. Poza tym żadnych problemów. Dużo zależy od
      wyrozumiałości księdza.
      Moja przyjaciółka z wyboru chcrzciła chłopczyka w sobote o 17 bo tak im było
      wygodniej goscie zjedli kolacje i do domu.
      Głowa do góry bedzie dobrze!
      • figrut Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:46
        ale proboszcz dosc surowy postawił im jeden warunek nie mogli
        > przystąpić do Komunii Św. Poza tym żadnych problemów.
        Żaden ksiądz katolicki nie da rozgrzeszenia rodzicom, którzy według prawa
        kościelnego żyją bez ślubu [czyli bez ślubu kościelnego]. W takim wypadku można
        dostać rozgrzeszenie, jeśli się złoży przysięgę, iż do wzięcia ślubu kościelnego
        nie będziecie współżyć [o seks mi chodzi, a nie o współżycie jako wspólne
        mieszkanie].
      • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:50
        więc własnie,księża nie kierują się prawem kanonicznym tylko swoimi własnymi
        zasadami,to mi sie nie podoba,ja też chciałabym ochrzcić dziecko w sobotę z
        wyboru a nie za karę, co to za dawanie kar ??
      • kubiaczka007 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:51
        To co Ty piszesz to jeszcze nic! Bo o tym, że nasz ksiądz chrzci nieślubne
        dzieci w soboty, choć w niedziele również mu się zdarza, to wyobraźcie sobie, że
        mi robi problemy z chrzesnym. Mamy ślub kościelny, pojawiamy się w Kościele
        częściej niż "dwa razy do roku" choć nie co niedziele, moja mama daje regularnie
        kase na odbudowe 19-wiecznego kościoła poewangelickiego, a nasz pierd.... ksiądz
        powiedział, że nie zgodzi się, żeby chrzesnym był mój brat. Dla ścisłości, ma on
        18 lat isię uczy i ksiądz powiedział, że ma mu przynieść zawiadczenie ze szkoły
        od swojego katechety ze uczęszcza na religie!!! Kłóciłam się z nim, i myślałam,
        że mnie krew zaleje, no bo jestem w stanie zrozumieć, że ksiądz może wymagać od
        RODZICÓW, żeby wzięli wkrótce ślub, choć dziecko nie jest niczemu winne i
        powinno być ochrzczone bez względu na okoliczności.
        To przykre co teraz napisze, ale jakbyś mu kasę na stół wyłożyła to z
        pocałowaniem w rękę ochrzciłby Ci dziecko i wtedy kiedy Ty tego chcesz!!!
        My w konsekwencji prawdopodobnie będziemy chrzcić w innej parafii, chociaż
        bardzo żałuje bo ja i mąż byliśmy tu chrzczeni, przyjeliśmy I Komunię, byliśmy
        bierzmowani i wzieliśmy ślub... sad
        • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 21:56
          A na co mu zaświadczenie że uczęszcza na religie ?? co to ma do rzeczy ??
          głupota ?? ci księża to juz powariowali.Niech sobie nie mysli że dam mu nie
          wiadomo ile kasy. Znajdę parafię gdzie ochrzcza moje dziecko jak każde inne a
          nie jak u nas w sobote bo jest gorsze
          • magdas40 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:19
            w ogóle sie tym nie przejmuj,tak naprawdę to co to ma za znaczenie czy w sobotę
            czy w niedzielę...jeszcze lepiej w sobote bo msza krótsza i dziecko sie tak nie
            meczy,ja miałam tą sama historię i też ochrzcilismy w sobotę,ale ja nawet
            wolałam...mniej ludzi i w ogóle...a ksiedzem sie nie przejmuj - marudzi bo musi
            • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:29
              magdas40 napisała:

              > w ogóle sie tym nie przejmuj,tak naprawdę to co to ma za znaczenie czy w
              sobotę
              >
              >
              jak już wcześniej pisałam,sobota mi nie przeszkadza ale została mi narzucona za
              karę że nie mamy slubu, nasz ksiądz chrzci w soboty dzieci z rodzin żyjących
              bez slubu albo samotnym matkom itp. ale nie rozumiem dlaczego,przeciez moje
              dziecko nie jest gorsze od innych
              • iwles Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 11:55
                A czy do tej pory też tak samo przeszkadzało Ci, że inne dzieci były chrzczone
                w soboty? Czy było Ci to obojętne?
                Ruszyło Cię dopiero teraz, kiedy dotyczy Ciebie bezpośrednio?
                Piszesz, i to w kilku miejscach, "przecież moje dziecko nie jest gorsze od
                innych". Ale jednoczesnie, wyrażasz zgodę na to, że inne dzieci, innych
                rodziców, np. samotnych matek - są "te gorsze" ?
                DLACZEGO ?
    • mynia0 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:29
      ja chrzciłam w sobotę, bo było mi wygodniej i przede wszystkim ciszejwink moje
      dziecko nie jest z tego powodu w zaden sposób gorsze. sakrament to sakrament.

      te warunki księdza jak dla mnie są bez sensu. co za różnica, czy dziecko bedzie
      chrzczone w kościółku we wsi czy w mieście. zupełnie nie rozumiem...

      natomiast rozumiem, dlaczego ksiądz stawia warunki propos chrzestnego. co
      prawda, wystarczyłoby tylko świadectwo bierzmowania / chociaż ja zostałam
      chrzestną mojej bratanicy bez bierzmowania - miałam 15 lat - ale ksiądz mnie
      znał, więc nie było problemu/, a nie świadectwo z nauki religii. tyle, że nawet
      do ślubu koscielnego przynosi się ostatnie świadectwo z religi. pamietajcie,
      że to przede wszystkim właśnie rodzice chrzestni zobowiązują się do wychowania
      dziecka w wierze, więc sami muszą być praktykującymi katolikami, przyjmującymi
      sakramenty.

      jak zależy Ci na chrzcie - olej księdza, jedź dla świetego spokoju do tego
      innego kościoła w sobotę. a jak chcesz postawić na swoim, zawsze możesz złożyć
      skargę do biskupa. słyszałam kiedyś wypowiedź boskupa sadu koscielnego, który
      wyraźnie powiedział, że ksiadz nie ma prawa odmówić dziecku chrztu, nawet,
      jeśli rodzice są nieochrzczeni lub zyją w konkubinacie / kościelnym/. i tu
      wracam do chrzestnych - to przede wszystkim oni zobowiązują się do pomocy w
      wychowaniu dziecka w wierze, a nie rodzice.
    • joasia_n Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:35
      Ksiądz nie może odmówić, albo dyktować warunki. Każde dzicko powinno zostać
      ochrzczone jeśli tylko chcą tego rodzice! Ja z mężem mamy ślub kościelny, ale
      jak poszliśmy załatwiać chrzest i spytałam się, czy potrzebny będzie akt ślubu
      to ksiądz powiedział "do chrztu nie jest potrzebny akt ślubu", nawet nie spytał
      się czy jesteśmy małżeństwem. Widocznie trzeba trafić na księdza z powołania ...
    • joasia_n Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:37
      Chciliśmy w Klasztorze w Sierpcu. Acha, nic za chrzest nie zapłaciliśmy.
    • alicja0 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:38
      nie dziecko jest gorsze, tylko rodzice. To przez Was dziecko może być (lub wg
      tego księdza - musi) chrzczone w sobotę a nie w niedzielę. Gdybyście zadbali o
      to, żeby mieć wszystko "po katolicku normalnie" tj. ślub a potem dziecko, to
      nie byłoby przecież problemu. Stąd to Wasza wina, że chrzest w sobotę, a nie
      księdza, sąsiada, pogody itp.
      Zresztą, czytając niektóre posty to widać, że naprawdę nieznajomość wymogów
      Kościoła Kat jest porażająca. Dobrze, że w ogóle wiadomo, iż jest coś takiego
      jak ślub lub chrzest, ale reszta - poraża.
      Krótko więc wyjaśnię: świadkiem ślubu kościelnego może być nawet osoba
      niewierząca, bo jej zadaniem jest tylko poświadczyć "w razie czego", że takowy
      ślub się odbył.
      Natomiast chrzestny nie jest świadkiem, ale ma konkretne i to wymagające
      zadanie, więc od niego wymaga się więcej. Chrzestny/a czy chce czy nie chce to
      ma w obowiązku podjąć się katolickiego wychowania chrześniaka i to szczególnie
      wtedy, gdy rodzice zawiodą pod tym względem, więc ksiądz zgadzając się na
      konkretnego chrzestnego MUSI w jakiś sposób dowiedzieć się na tyle ile się da,
      że delikwent faktycznie ma przynajmniej wirtualne możliwości spełnienia ww
      obowiązku. Takie zaświadczenie o chodzeniu na religię to daje choć szansę na
      to, że potencjalny chrzestny PRZYNAJMNIEJ coś słyszał więcej o religii
      katolickiej niż - co najwyraźniej przebija się z tych wpisów - rodzice
      chrzczonego dziecka.
      Po prostu nie lubię jak ktoś wylewa na kogokolwiek kubeł pomyj, burzy
      się "świętym oburzeniem", a faktycznie nie ma racji, bo po prostu niewiele wie
      na temat, na który się wypowiada.
      • kinn26 do alicja0 09.10.06, 22:45
        A co dziecko jest winne że jego rodzice nie mają ślubu ?? Nie jest winne, więc
        dlaczego jest traktowane jak gorsze ??
        A jeśli chodzi o Twoją wypowiedź co do chrzestnych to nie słyszalam i nie
        widziałam żeby chrześni mieli jakis wpływ na wychowanie dziecka dotyczące
        wiary.To w praktyce nie jest stosowane chyba że nie wiem o tym.
        • joasia_n Re: do alicja0 09.10.06, 22:50
          Nie wnikaj we wszystkie odpowiedzi tego typu, bo tylko niepotrzebnie się
          denerwujesz. Fajny link podała/podał Ci lacido. Poczytaj sobie i juz daj sobie
          spokój z tym forum. Życzę powodzenia.
        • weronikarb Re: do alicja0 10.10.06, 07:40
          kinn juz raz odp. na Twój post, ale naprawde chyba daj sobie spokój z chrztem.
          Po pierwsze jak widać z wypowiedzi chrzcisz bo "co ludzie powiedzą" lub dla
          kasy niewiem nie wnikam.
          Nie masz zielonego pojecia o katolicyźmie wieć po co ci to?
          Alicja ma 100 % rację.
          Księdzu nie chodzi o dziecku - przeciez nie odmowil chrztu - to WY jesteście w
          oczach Kościoła gorsi - a dziecku faktycznie przeszkadza to ze jest chrzczone w
          sobote a nie w niedziele.

          I tak moje droga chrzestni są tak samo odpowiedzialni jak rodzice za wychowanie
          w wierze - wychodzi jeszcze barzdiej brak znajomości podstawowych nawet zasad
          chrztu - i jeszcze sie burzysz
        • visenna2 Re: do alicja0 10.10.06, 08:00
          "nie słyszalam i nie
          > widziałam żeby chrześni mieli jakis wpływ na wychowanie dziecka dotyczące
          > wiary."
          To jest podstawowy obowiązek chrzestnego (określony w Kodeksie Prawa
          Kanonicznego), jeśli chrzestny i rodzice traktują sprawy wiary poważnie, a nie
          jak obrzędową szopkę. To że o tym nie słyszałaś świadczy bardzo źle o twojej
          wiedzy na temat wiary którą chyba wyznajesz i w której chcesz ochrzcić dziecko.
        • zona_mi Re: do alicja0 10.10.06, 08:01
          kinn26 napisała:

          > A co dziecko jest winne że jego rodzice nie mają ślubu ?? Nie jest winne,
          więc dlaczego jest traktowane jak gorsze ??

          Właściwie to po co dziecku chrzest? Czy ono jest winne, że kiedyś jakiś tam
          głupek jabłko z zakazanego drzewa zjadł?

          > co do chrzestnych to nie słyszalam i nie widziałam żeby chrześni mieli jakis
          wpływ na wychowanie dziecka dotyczące wiary.

          Pogrążasz się z każdym postem :I
      • visenna2 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 07:55
        Alicjo, dzięki za te słowasmile Nareszcie ktoś wyraźnie napisał o co chodzismile
        Mnie kompletnie powaliły te posty: rodzice żyją bez sakramentu małżeństwa,
        dziecko chcą ochrzcić nie wiadomo po co (bo gdyby wiedzieli po co, to: nie
        czepialiby się dnia tygodnia tylko cieszyli z sakramentu chrztu, nie dziwiliby
        się że brak sakramentu małżeństwa budzi w księżach wątpliwości).
        A najbardziej powalił mnie post o chrzestnym... Ludzie, czy w ogóle macie
        pojęcie o wierze w jakiej chcecie ochrzcić swoje dzieci?
      • mmkam Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 09:05
        Zgadzam się z Tobą alicja0. Wreszcie sensowna i zgodna z prawdą odpowiedź, bez
        zbędnych dywagacji
    • an_qa Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 22:52
      moim zdaniem powinnas isc do tego ksiedza i powiedziec ze nie macie zadnych
      problemow w rodzinie. Gdyby nie fakt ze dzieci "rodizn z problemami" chrzczone
      sa w soboty to byloby ok. Nalegalabym na chrzest w niedziele. tylko ze ja jestem
      zlosliwa uncertain i chcialabym tak na przekor...

      My nie mielismy slubu kosielnego i ksiadz nawet nie pomyslal by ochrzcic w
      sobote, poza tym on "hurtowo" chrzcil i chrzest w sobote to dodatkowa robota...

      A swoja droga mieszkasz w tej parafi i masz prawo ochrzcic w niej dziecko, a nie
      wedrowac do innej. Ksiadz z mojej parafi nie chcial nam dac pozwolenia na
      chrzest w innej parafii bez wyjasnien...

      Ja bym sie dochodzila a jesli by sie nie zgodzil to wtedy gdzie indziej...
      • faustine Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 23:39
        A zastanowiłaś się po co chcesz w ogóle ochrzcić swoje dziecko? , Nic ci się w
        Kościele nie podoba , nie chcesz wziąć ślubu ślubu kościelnego , więc nie
        zapewnisz swemu dziecku właściwego wzorca rodziny katolickiej.
        • kinn26 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 09.10.06, 23:45
          Nie pisałam, że nie chce wziąć ślubu. Chce ochrzcić dziecko bo jestem
          katoliczką,sama byłam ochrzczona, byłam u komuni, bierzmowania. Moja sytuacja
          finansowa nie pozwala mi w tej chwili na wzięcie ślubu.
          • aska80 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 00:09
            Istotą chrztu dzieci jest zapewnienie rodziców, iż wychowają dziecko zgodnie z
            wiarą katolicką (kiedyś chrzest mogli przyjmować tylko dorośli po długotrwałym
            przygotowaniu i spowiedzi). Wychowanie takie obejmuje dawanie świadectwa wiary
            słowem i przykładem. Jeśli rodzice nie mają ślubu kościelnego, to raz, że żyją
            w grzechu a dwa, jak mają dać przykład dziecku, skoro nie postępują zgodnie z
            zasadami wiary katolickiej. Jak ktoś ma wątpliwości to proszę poczytać
            katechizm. Jeżeli nie respektuję zasad wiary, to po co chrzest.
            • figrut Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 01:16
              Jeśli rodzice nie mają ślubu kościelnego, to raz, że żyją
              > w grzechu a dwa, jak mają dać przykład dziecku, skoro nie postępują zgodnie z
              > zasadami wiary katolickiej. Jak ktoś ma wątpliwości to proszę poczytać
              > katechizm. Jeżeli nie respektuję zasad wiary, to po co chrzest.
              Pokaż mi proszę na jakim tekscie z PŚ się opierasz. Chrześcijanin [a o
              to właśnie w chrzcie chodzi, poprzez chrzest zmazać z dziecka grzech pierworodny
              i przyjąć je do grona chrześcijan] jeśli chce wziąć ważny przed Bogiem ślub,
              powinien to uczynić w obliczu Boga i świadków. Świadkiem może być jakakolwiek
              wiarygodna osoba, nie musi być nim kapłan. Jeśli się mylę, popraw mnie.
              Znajomość katechizmu nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś jest chrześcijaninem,
              czy też nie. Katechizm jest stworzony przez księży tak samo jak przykazania
              kościelne. Stosując się do PŚ unikasz grzechu, stosując się do przykazań
              kościelnych, wypełniasz tylko i wyłącznie reguły, zasady panujące w kościele
              katolickim. Chrzest to chrzest, jest dla chrześcijan, a nie tylko dla katolików.
              Chrzest możesz przyjąć w jakimkolwiek kościele który opiera się na PŚ. W
              kościele prawosławnym czy jakimkolwiek innym przyjmujesz chrzest który jest
              ważny bez względu na to, czy jesteś członkiem kościoła katolickiego czy innego.
              Nie myl pojęć, tylko przeczytaj i spróbuj zrozumieć PŚ.
              • visenna2 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 08:13
                No to niech osoby chcące ochrzcić dziecko zrobią to metodą DIYsmile w domu.
                Tylko czy taki chrzest będzie ich satysfakcjonował?winkHe he.
                Mówimy o wierze katolickiej, jak sie komuś KK nie podoba i jego zasady, to
                niech złoży w parafii akt apostazji i przyłączy się do jakiegoś innego kościoła
                a nie psioczy na wszystko.
              • visenna2 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 08:28
                "Nie myl pojęć, tylko przeczytaj i spróbuj zrozumieć PŚ."

                Trąci mi to protestantyzmemwink, a to już zupełnie od czapy, bo cały wątek
                dotyczy KATOLIKÓW (ponoć) i chrztu w Kościele Katolickim.
              • wegatka Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 12:28
                figrut napisała:

                > Chrzest to chrzest, jest dla chrześcijan, a nie tylko dla katolików
                > .
                > Chrzest możesz przyjąć w jakimkolwiek kościele który opiera się na PŚ. W
                > kościele prawosławnym czy jakimkolwiek innym przyjmujesz chrzest który jest
                > ważny bez względu na to, czy jesteś członkiem kościoła katolickiego czy innego.
                > Nie myl pojęć, tylko przeczytaj i spróbuj zrozumieć PŚ.


                Ale jeśli autorka wątku chce ochrzcić dziecko w KK i nazywa siebie katoliczką,
                to chyba normalne, że robi to z jakegoś powodu, tzn. akceptuje zasady panujące w
                KK. Przynajmniej tak to powinno wyglądać, bo jak widać, w tym przypadku autorka
                nie do końca wie, do czego jej w życiu potrzebna wiara katolicka.
    • tyssia Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 08:10
      Moja córka była ochrzczona w niedziele a my tez nie mamy ślubu! mieszkam w bytomiu
      • lejla7 zalezy na jakiego ksiedza sie trafi... 10.10.06, 08:32
        Hej. my własnie zmagalismy sie z tym problemem. Nie mamy slubu koscielnego bo
        moj maz wogole nie akceptuje "instytucji" kosciola poszlismy do mojej parafi
        i ksiadz nam odmowil oczywiscie jak zapytał dlaczego nie mamy slubu moj szczery
        do bolu maz powiedział prawde. Poszlismy do parafi meza i tam rozmawialismy z
        proboszczem który po wysluchaniu mnie i meza zgodził sie na chrzest rozmowa
        była dluga i szczera ale nie bede sie rozpisywac Ale wiecie co mnie najbardziej
        zabolało ksiadz w mojej parafi powiedział "jak sama sobie slub wziełas
        (cywilny) to sama sobie teraz chrzest dziecka zrob" zagotowało sie we mnie
        totalnie. nie wspomne ze byłam z ta parafi bardzo zwiazana i wiele tam robiłam
        zkładalismy swietlice pierwsza gazetke itp teraz mi przykro ze po tych latach
        które tam spedziłam tak mnie ksiadz potraktował no ale najwazniejsze ze
        proboszcz w parafi meza zgodził sie na chrzestsmile)
    • renik17 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 09:38
      witam. my tez nie mamy slubu. ja jestem rozwodka i nie zamierzam jeszcze raz
      przechodzic przez to piekiełko. jest nam tak dobrze. chrzciny mielismy w
      sobote. ksiadz od poczatku traktowal mnie bez jakiegokolwiek szacunku... ciagle
      namawial na rozwod koscielny.... bo nie mialam z mezem dzieci... itp. z wielka
      łaska zgodzil sie na chrzest w sobote bez mszy!!! ale przegieciem na maksa bylo
      jak po wszystkim gdy juz robilismy przy oltarzu zdjęcia... przerwał nam...
      bo... zapomniał sobie o komunii!!! (tak jakos wyszlo) ale wszyscy obecni
      stwierdzili ze to on z siebie zrobił... szkoda gadac... zawsze chodzilam do
      kosciola... wierze w Boga... ale mam juz dosc takiego traktowania przez
      ksiezy.. jak sobie pomysle o kolędzie to robi mi sie słabo... ogladanie
      mieszkania i pouczanie ze jak to tak mozna rozwod i wogole teraz dziecko... z
      innym.. kiedys sie przejmowalam... teraz mam to gleboko w d... wazne jakim
      jestem czlowiekiem i co soba reprezentuje... pozdrawiam.
    • szopiczek Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 13:22
      Moim zdaniem wszystko zależy od dobrej woli księdza. A gdy jej nie ma to zaczyna się wydziwianie. Dziwi mnie, że nie ma jednakowych wytycznych dla wszystkich parafii, tylko każdy ksiądz interpretuje to na swój, tylko sobie znany sposób.
      • mooh Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 13:53
        szopiczek napisała:

        > Moim zdaniem wszystko zależy od dobrej woli księdza. A gdy jej nie ma to
        zaczyn a się wydziwianie. Dziwi mnie, że nie ma jednakowych wytycznych dla
        wszystkich parafii, tylko każdy ksiądz interpretuje to na swój, tylko sobie
        znany sposób.

        Nie przeczę, że zdarzaja się księża o wyjątkowo złej woli, ale to, co nazywasz
        wydziwianiem w przypadku chrztu dzieci par niesakramentalnych, nie koniecznie
        jest przejawem złej woli.
        Chrzest jest sakramentem, symbolicznym obmyciem z grzechu pierworodnego,
        pierwszym egzorcyzmem oraz obrzędem włączenia do wspólnoty. Wspólnoty ludzi
        wierzących w globalnym znaczeniu oraz w skali mikro - czyli jakiejś konkretnej
        parafii. Proboszcz w każdym kontrowersyjnym przypadku musi ocenić, jak
        wspólnota danej parafii przyjmie taką czy inną decycję w sparwie dziecka
        konkretnej pary. Pewnie niektóre osoby się oburzą, że jak to, co innym do tego.
        Myślę jednak, że należy spróbować spojrzeć na sprawę również z punktu widzenia
        społeczności ludzi wierzących, praktykujących i traktujących serio swoją
        przynależność do Kościoła. Skoro nawet w samej liturgii pada pytanie "O co
        przyszliście prosić dla Waszego dziecka" a opdpowidź brzmi "O chrzest", to
        znaczy, że nie jest to coś, co się każdemu NALEŻY, tylko coś, o co całym swoim
        życiem człowiek powinien się POSTARAĆ. Nie wnikam w motywacje autorki wątku i
        jej partera, powstrzymujące od zawarcia sakramentalnego małżeństwa, ale w wielu
        przypadkach motywacje te jawnie kwestionują sposób życia wierzących oraz
        sznowanie przez nich wartości (np. po co nam jakiś świtek?). Jeśłi tacy ludzie
        przychodzą ochrzcić dziecko, to po pierwsze pojawia się pytanie, po co w ogóle
        to czynią, po drugie, jak uwzględnić dobro dziecka i je ochrzcić, nie raniąc
        uczuć pozostałych członków wspólnoty. Chrzest w sobotę to może trochę śmieszna
        sankcja, czy raczej sposób rozróżnienia, ale tu chodzi raczej symbol.

        Wzzburzenie autorki wątku, w mojej opinii, bierze się pewnego nieporozumienia.
        Otóż przynależność do Kościoła nie jest ani obowiązkiem, ani czymś, co się
        należy. Dla człowieka wierzącego to przywilej, łaska i dar. Do żadnej
        społecznośći nie można wejść ot tak sobie. Gdy cudzoziemiec chce się osiedlić w
        jakimś kraju, musi prosić o pozwolenie na pobyt, na pracę, na możliwość kupna
        nieruchomości itp. To się wydaje oczywiste. Ale do Kościoła ludzie spoza
        wspólnoty chcieliby wchodzić jak do siebie, bez pytania o odczucia wiernych,
        bez szacunku dla ich zasad. Dlaczego?
        • szopiczek Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 12.10.06, 14:00
          Mooh, piszesz : "Proboszcz w każdym kontrowersyjnym przypadku musi ocenić, jak
          > wspólnota danej parafii przyjmie taką czy inną decycję w sparwie dziecka
          > konkretnej pary". A przecież są małżeństwa sakramentalne, którzy chrzczą dziecko tylko dlatego, żeby właśnie ta wspólnota nie wytykała później dziecka palcem, bo nie ma chrztu. Żeby dzieci w szkole nie śmiały się z niego, że nie chodzi na religię. A tacy potrafią być ludzie wierzący, praktukujący katolicy i traktujący serio swoją przynależność do Kościoła. Nie jestem złośliwa - taka jest prawda!
          • mooh Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 12.10.06, 14:28
            Ludzie są nietolerancyjni. Ci wierzący i ci niewierzący. Jedni uważają drugich
            za odszczepieńców, drudzy tych pierwszych za ciemnogród. Oczywiście nie wszyscy
            i nie wszędzie, ale to, o czym piszesz, jest niestety smutną prawdą.
            Ale poruszyłaś w swojej wypowiedzi również inną kwestię, dotykając zupełnie
            odmiennego problemu. Co do zasady, małżeństwa sakramentalne nie powinny mieć
            innych motywacji do ochrzczenia dziecka, niż prawdziwą chęć. Jeśli chrzczą
            TYLKO dlatego, żeby dziecko nie było wytykane palcami, to również z ich wiarą
            jest coś nie tak.
            • szopiczek Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 13.10.06, 10:21
              Masz rację. Ale to wszystko jest takie pokręcone. Widzisz, ja przykładu nie musiałam szukać daleko. Wystarczyło, że czekałam z chrztem małej 5 miesięcy, chciałam żeby była trochę starsza, a już babcia mojego męża stwierdziła, że jak to tak można trzymać tyle "takiego żydka" w domu.
              To jest straszne, jak nasze społeczeństwo (w 95% katolickie!) potrafi być okrutne, głupie i zacofane. Wstyd.
    • joasia1234 Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 14:46
      czytam i nie rozumiem. Po co chrzcić dziecko, jeżeli tak naprawdę nie chce się
      należeć do Kościoła? Wiadomo, że są przeszkody obiektywne, które uniemożliwiają
      ślub kościelny, ale na pewno nie jest to brak pieniędzy. Ja za swój ślub
      płaciłam niewiele - nikt tego nawet nei sprawdzał, bo pieniądze wrzucilismy do
      skrzynki na ofiarę. Chyba, ze chodzi o to, że nie ma się pieniędzy na wesele.
      Ale wtedy to się mija z celem, bo ślub kościelny nie powinien być pretekstem do
      imprezy, tylko sakramentem, i to na nim powinno nam zależeć. Nie rozumiem
      rodziców, którzy nie chodzą do kościoła (i nie chodzi bynajmniej o
      przesiadywanie tam non stop, tylko o msze w niedziele i święta),ale bardzo im
      zależy na chrzcie dziecka. Jeśli komuś zasady obowiązujące w KK nie
      odpowiadają, to po co "chce" należeć do tego kościoła? po co chce chrzcić
      dziecko? Dla sąsiadów? Chrzest nie jest obowiązkiem. Dziecko jak dorośnie samo
      może podjąć decyzję, że chce się ochrzcić. Na to nie będzie za późno. Tutaj nei
      chodzi tylko o jakieś obrzędy - chrzest, bierzmowanie, ślub, tylko o całość, o
      praktykowanie, o uczestniczenie (większe lub mniejsze) w życiu kościoła. To są
      też obowiązki - właśnie np. msza niedzielna. Ale widać powszechne rozumienie
      jest właśnie takie i stąd mamy w Polsce tylu "wierzących". Uff, strasznie się
      rozpisałam. Dewotką nie jestem, ale głupich argumentów słuchać/czytać nie lubię.
      ps. sama chrzciłam małą w sobotę z własnego wyboru - kameralnie, w gronie
      rodzinnym, bez masówkismile
      • faustine Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 15:18
        brawo joasia!
      • figrut Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 15:56
        Wiadomo, że są przeszkody obiektywne, które uniemożliwiają
        >
        > ślub kościelny, ale na pewno nie jest to brak pieniędzy. Ja za swój ślub
        > płaciłam niewiele - nikt tego nawet nei sprawdzał, bo pieniądze wrzucilismy do
        > skrzynki na ofiarę. Chyba, ze chodzi o to, że nie ma się pieniędzy na wesele.
        > Ale wtedy to się mija z celem, bo ślub kościelny nie powinien być pretekstem
        do Naprawdę, rzadko kiedy chodzi o brak
        pieniędzy na imprezę. W moim przypadku na przykład, chodziło o potwornie wysoki
        zus dla współmałżonka, jeśli się pracuje w firmie męża. Za zwykłego pracownika
        zus był o wiele niższy niż za współmałżonka. Do tego doszedł wychowawczy. Wtedy
        jako żona właściciela nie dostała bym wychowawczego [a bardzo nam te pieniądze
        pomogły, bo mieszkaliśmy na strychu, który miał tylko jedno pomieszczenie a'la
        pokój bez drzwi odgradzających nas od strychu - rupieciarni. Gdyby nie
        wychowawczy, mieszkali byśmy jak w jaskini - bez wody, z prądem pociągniętym
        przedłużaczem z dołu do góry, bez ścieku, bez normalnego ogrzewania [grzaliśmy
        farelką]. Wiele osób nie bierze ślubu z takich i innych powodów finansowych. Mój
        przykład jest jednym z niewielu.
    • falasarna Re: Chcieliśmy ochrzcić dziecko ... 10.10.06, 16:51
      Ciesz się, że w ogóle sie zgodził. Dla mnie jest przykro, że jako wierząca i
      praktykująca katoliczka jestem w tym momencie zrównana do poziomu rodziców
      olewjących sobie wiarę. Skoro wam niepotrzebny jest papier, to po co wciskacie
      go na siłę dziecku? Dlaczego tak wam zależy, skoro sami nie jesteście w stanie
      zaakceptować zwyczajnych warunków? Chcesz odwalić szopkę, by uspokoić cioteczki
      i ubrać dziecko w falbanki, czy zależy ci, żeby włączyć dziecko do wspólnoty i
      dbać o jego duchowy rozwój? Jako rodzic stajesz przed Bogiem i składasz
      przyrzeczenie w imieniu dziecka, jesteś tego godna? Trochę się zastanów. Kiedy
      ja byłam w ciąży, proboszcz sam rezerwował termin chrztu mojego syna, to samo
      robił proboszcz mojej rodzinnej parafii i parafii męża - takie to było
      oczywiste.
    • kinn26 od kinn26 12.10.06, 13:35
      Poszliśmy do innej parafii do innego księdza i bez żadnego problemu ochrzci
      nasze dziecko kiedy chcemy i w jaki dzień sobie zyczymy tongue_out więc tak jak mówiłam
      co ksiądz to inne zasady, każy robi co chce i jak chce.
      • falasarna Re: od kinn26 12.10.06, 13:46
        nie o księdza tu jednak chodzi, ani o papier, tylko o sakrament i sumienie,
        zgodnie z którym postępujecie. przysięgę składacie przed Bogiem, nie przed
        księdzem.
        • szopiczek Re: od kinn26 12.10.06, 14:02
          ale to od niego zależy czy udzieli sakramentu czy nie
          • falasarna Re: od kinn26 13.10.06, 09:56
            Zgadza się, że to ksiądz decyduje o udzieleniu chrztu, dlatego dziwi mnie ta
            dowolność. Powinna być ustalona jednolita zasada, nie budząca żadnych
            wątpliwości.
            Nie zgodzę się jednak, że wszystko zależy od księdza. Rodzice dokonujący wyboru
            za dziecko muszą kierować się swoim sumieniem i poważnie podejść do sprawy
            chrztu, dopiero potem iść z tym do księdza. Powinni też spokojnie zastanowić
            się nad ewentualną odmową i wyciągnąć wnioski.
            Niestety coraz częściej widzę, że ludzie wykazują wobec Kościoła postawę
            roszczeniową nie dając nic od siebie, a z sakramentów świętych robią sobie
            cepelię.
            • kropka57 U nas chrzest jest normalnie w sobotę! 16.10.06, 11:57
              Nie bardzo mi sie to podobało, bo tak jest od kilku lat(czyli od rządów nowego
              proboszcza).Wieczorna msza sobotnia jest tak uroczytsta jak niedzielna i
              podczas niej jest obrzęd chrztu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka