Dodaj do ulubionych

Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły...

12.10.06, 21:42
gdybyście zaszły w ciążę w wyniku gwałtu?Nie wiem skąd mi to przyszło do
glowy,ale od jakiegoś czasu zastanawiam się co czują takie kobiety.Ja chyba
nie potrafiłabym pokochać tego dziecka taką miłością jak dziecko poczęte z
miłości,ale nie oddałabym go nikomu,ani nie usunęłabym takiej ciąży.Dziecko
jest niewinne,więc nie mogłabym skazać go na śmierć lub oddanie w obce ręce
tylko dlatego,że jego ojciec okazał się dzikusem.A Wy?
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:43
      Aż tak bogatej wyobraźni nie mam.....
    • elza78 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:46
      nie zabilabym, tego dziecka - argument chocby taki, ze w polowie byloby moje...
    • mathiola Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:46
      A ja nie wiem (i mam nadzieje ze sie nie dowiem). Raczej nie ma co dywagowac na
      takie tematy, bo i tak zadna z nas tak naprawde nie wie, co by zrobila. Dopiero
      stajac w obliczu jakiegos wydarzenia, wiemy, jak sie zachowamy. Kazde "ja
      bym..." w tej dyskusji moze byc mocno odbiegajace od prawdy.
    • kaskazuza Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:46
      I niewinne dziecko żyłoby z Tobą niekochane?
      • masumi2006 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:49
        Ja nie mówię,że nie kochałabym go w ogóle,bo przecież byłoby moje.Tylko
        zastanawiam się jak żyją takie kobiety i ich dzieci.Bo przecież każde
        spojrzenie na to dziecko przypominaloby mi o tym,co kiedys się stalo.Niemniej
        jednak kochałabym je,bo byłoby moje.
        Wiem,że ten temat może bulwersować,wzbudzać niechęć,ale przecież zdarzają się
        takie przypadki.I co wtedy?
        • monia145 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:54
          A skąd wiesz, że byś je kochała?
          • masumi2006 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:55
            Powtarzam kolejny raz:bo byłoby moje!
            • bea.bea Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:00
              obcy ósmy pasazer nastromo...był kiedys taki film....

              to coś tez brało sie z niecheci...i wyłaziło z czyjegos ciała....ale czy to
              ciało je kochało...??
            • monia145 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:05
              Ale dopuszczasz w ogóle opcję, że praktyka mogłaby zweryfikować Twoje teorie?
              Bo te wszystkie "zawsze", "nigdy", " ja bym to", "ja bym na pewno tamto"-
              często zupełnie nie przystają do rzeczywistości.
              I obys nigdy nie musiała dokonać konfrontacji z realem.........
    • bea.bea Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 21:58
      znalazłam sie kiedys w niesympatycznej sytuacji...na szczęście jakos udało mi
      sie wyjśc z tego calo....

      więc zanim twoja wyobraznia tak daleko zabrnie...to spróbuj sobie wyobrazic
      siebie oko woko z facetem pełnym dzikosci w oczach.....jego ochydnym
      dotykiem...zapachem...

      nawet nie chce sobie tego wyobrażac......i chyba lepiej nie podejmowac takich
      tematów...
      • edycia274 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:38
        brrrrrr.ja wiem ale głośno nie powiem
    • iljana Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:38
      hm... po gwałcie ląduje się na obdukcji.. i sądzę, że lekarz jeśli sam z siebie
      nie daje tabletki, nazwijmy ją, wczesnoporonnej, to pyta dziewczynę, czy
      chciałaby takową wziąć. (Przynajmniej tak być powinno) Wtedy ciąży nie
      będzie... i nie będzie o czym myśleć.
      • edycia274 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:49
        tak być powinno ale częso nie ma.....
        dlaczego są problemy z usunięciem ciąż z takiego gwałtu?
        pamiętam OIOM przywoża dziewczynę po gwałcie zbiorowym....
        nikt nikt nawet psycholog po tym jak oddzyskała przytomność tego jej nie
        pwoiedzieli tzn, że moze ciąże usunąć...na szczęście lub nie sama poroniła
        poprzez leki.......
        a jak było u nas..dziewczyna KIX BOKSERKA zgwałcona przez iluś tam gości..czy
        ktos jej zaproponował tabletke? nikt.....
        na szczęście w ciąży nie była.
      • mama.igora Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:55
        iljana, obdukcja jest wtedy, gdy dziewczyna sie do tego lekarza czy na policje
        zglosi. Nie badz naiwna. Poczytaj statystyki.
        • edycia274 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:57
          a pełno się nie zgłasza bo SIĘ WSTYDZI, BOII?????
        • iljana Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 23:03
          Rozumiem co masz na myśli, ale nie brałam pod uwagę dziewczyn, które zmykają
          cichaczem do domu. Zapewne kierują się strachem, wstydem, czy po prostu nie
          mają pojęcia co zrobić w tej sytuacji. I na ich nieszczęście narażają się na tę
          ciąże. Dla samego faktu uniknięcia ciąży powinny iść do lekarza... nikt nie
          zmusi ich przecież do oskarżania kogoś, zeznań itp. jeśli same nie będą chciały.
    • mama.igora Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:51
      slyszalam o takiej dziewczynie.Urodzila, podziwiac. Zwlaszcza ze... dziecko
      podobne bardzo do tatusia.
    • nanuk24 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:54
      odnalazlabym tatusia i zylibysmy dlugo i szczesliwie...

      Boszz...niektorym to sie nudzi
    • iljana Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 22:58
      No i bardzo źle świadczy to o tych, którzy są w takiego typu sprawy
      zaangażowani. Taka tabletka uniemożliwia zagnieżdżenie się jaja... więc nie ma
      ciąży. To jest właściwe podejście. Natomiast czekanie, czy ofiara zajdzie w
      ciąże, a potem ewentualne jej usuwanie jest kolejną dla niej traumą. (pomijam
      fakt, czy ktoś jej da na to zgodę, i czy jakiś lekarz wykona zabieg).Bardzo
      szkoda, że w większości przypadków, nikt o tym nie myśli.
      Po lek ten biegną do swoich ginekologów równiez Panie, które po amorach
      uzmysłowiły sobie brak zabezpieczenia, i obawiają się, że jednak mają dużżże
      szanse zostać mamusiami.
      • edycia274 Re: Sytuacja hipotetyczna - co byście zrobiły... 12.10.06, 23:00
        w tym momencie mówimy o tych zgwałconych..
        niestety Naszkraj nawet do rozwiązywania takcih problemów nie dorósł
    • gacusia1 Byl juz taki watek! 13.10.06, 00:20
      Nie moglabym nosic w sobie dziecka gwalciciela!!!Aborcja bezwzglednie!!!
      No,chyba,ze "zgwalcilby" mnie maz ,-))))) to inna sprawa .-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka