Dodaj do ulubionych

do mieszkających w kawalerce

22.10.06, 08:12
mam małe pytanko:jak się mieścicie z małym dzieckiem/dziećmi?jest ok,czy są
jakieś kłopoty (w kwestii poukładania tego wszystkiego big_grin)z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • crises Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:30
      Kawalerka, jak sama nazwa wskazuje, jest przeznaczona dla osoby singlowej. Od
      biedy można przeżyć, jako stan przejściowy, z perspektywą na coś więcej, w dwie
      osoby. Żeby się w czymś takim rozmnażać, trzeba mieć nie po kolei w głowie.
      • anet78 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:39
        Chyba trochę uprościłaś. Mieszkam w bloku w którym kawalerki mają 36m2,
        natomiast mieszkania dwupokojowe o których nikt nie powie, że to kawalerka mają
        38m2. Więc Twoim zdaniem ludzie mieszkający na 38 metrach posiadający potomstwo
        są ok., a ci którzy mieszkają w mieszkaniu o 2 metry miejszym jeżeli mają
        dzieci mają nie po kolei w głowie. Smieszne to co piszesz. Wszyscy, których nie
        stać na mieszkanie większe od kawalerki mają zostać bezdzietni?
        • crises Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 16:04
          2 pokoje na 38 m2 to równie chory pomysł jak mieszkanie z dzieckiem w kawalerce.
          • anet78 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 18:17
            Wiesz ja nie narzekam. Mam 2 odzielne pokoje, kuchnię, łazienkę, wc, wszystko
            odzielnie. Wiadomo że nie są to wielkie pomieszczenia, ale rozkład jest
            naprawde sensowny.W przedpokoju mamy sporą zabudowaną szafę. Mieszkamy w trójkę
            (my i dwuletnie dziecko), nie narzekamy na ciasnotę. Wiadomo, że wolałabym
            większe ale na razie nas nie stać. Gdybyśmy mieszkali w mieszkaniu z 1 pokojem
            też zdecydowalibyśmy się na dziecko.Wiesz niektórzy dorabiają się mieszkania
            większego w granicach lat 40 i co wtedy dopiero mogą pomyśleć o dziecku twoim
            zdaniem.
            • crises Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 10:39
              Cóż, w mojej okolicy ludzie nabywają pierwsze mieszkanie, owszem, kawalerkę,
              gdzieś w okolicach 25-27 roku życia. Koło 30 mają ją spłaconą, zaczynają
              kupować większe mieszkanie albo budują dom i wtedy biorą się za prokreację. Co
              osobiście uważam za bardzo sensowny model.
              • anet78 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 12:08
                Ale nie każdy mieszka w Twojej okolicy. Wiesz są pary których dochody nie
                pozwolą na spłacenie kredytu na kawalerkę w przeciągu 5 lat. Oni kupują
                kawalerkę i spłacają ją np. ok.12lat. Duża ilość takich par gdyby czekała z
                zajściem w ciążę aż spłacą kredyt, miała by duże problemy z poczęciem dziecka o
                ile wogóle by im się udało.Mieliby latek blisko 40, a wiadomo ile razy wzrasta
                ryzyko urodzenia dziecka z wadami w tym wieku.
      • luxure Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 10:42
        To ja Ci powiem lepszy kawał. W rodzinie mojego męża są tacy, co w jednym
        pokoju mieszkają w 6 osób. Małżeństwo koło 30 + 2 małaych dzieci (rok i dwa
        lata), matka dziewczyny i dorastająca panna lat 15-16. Słabo??
      • jusytka crises 22.10.06, 22:44
        Dla mnie niepokolei w głowie mają takie osoby jak ty. Po pierwsze w naszym kraju
        nie każdego stać na większe mieszkanie, a po drugie podobno statystycznie co
        drugie dziecko, które rodzi się w naszym kraju wcale nie jest planowane. Na
        pewno korzystniej by było dla rodziny, by mogła mieszkać w wygodnym domu, ale
        dla wielu ludzi w tym kraju jest to zupełnie nierealne sad
        • crises Re: crises 23.10.06, 10:40
          Ja i moi znajomi jakoś nie mamy z tym problemu i rodzenie dzieci w okolicach
          trzydziestki jakoś nam nie przeszkadza.
          • jusytka Re: crises 23.10.06, 15:09
            Widzę ze całkiem jesteś wyjatkowa, tak jak twoi znajomi, tylko dlaczego z taką
            pogardą odnosisz się do tych, którzy w życiu radzą sobie nieco gorzej?
            • crises Re: crises 23.10.06, 16:43
              Pfff, zaraz tam z pogardą. Opinia jak opinia, wolno mi mieć akurat taką.

              (Nie, nie jesteśmy wyjątkowi, wręcz przeciwnie, po prostu normalni.)
          • wieczna-gosia Re: crises 23.10.06, 15:20
            ja znam sporo osob ktore czegos ponad kawalerke dorobilo sie w okolicach 40. Z
            wlasnym mezem na czele. nie kazdy ma pomysl na dziecko w okolicach 40. Nie kazdy
            ma pomysl na dziecko po 30. Ja bym juz teraz nowego rodka miec nie chciala. Stac
            mnei bylo na kawalerke, to se kupilam kawalerke. Twierdzenie ze jak stac cie
            tylko na kawalerke to znaczy ze nie stac cie na dziecko- jest chyba zbyt smialy
            IMHO.
    • mynia_pynia Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:39
      Ja lubię otwarte przestrzenie, więc mieszkanie które ma 45m2 też bym przerobiła
      na kawalerkę (gratisowe pomieszczenia to łazienka i garderoba). Teraz mieszkamy
      we dwoje w kawalerce + pies (33m2). Miejsce dla dziecka jeszcze sobie wyobrażam
      ale tak do roku.

      Ważna jest powierzchnia i układ, moja koleżanka mieszkała w mieszkaniu o pow.
      takiej jak nasza kawalerka i mieli 2 pokoje, i oczywiście łazienkę i kuchnie
      (było bardzo ciasno).

      A odnośnie wcześniejszej obraźliwej wypowiedzi to chyba lepiej jest mieć swoją
      kawalerkę niż wisieć u rodziców w pokoju, nawet jeśli mieszkanie ma 5 pokoi.
      • triss_merigold6 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:42
        Jakos prędzej jestem sobie w stanie wyobrazić młode małżeństwo mieszkające z
        rodzicami w pięciopokojowym mieszkaniu np. 110 metrowym z dwiema łazienkami
        (duże mieszkania zawsze mają 2 łazienki) niż 2 osoby w kawalerce. Od ciasnoty
        dostaje się świra.
        • monia145 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:51
          My mieszkamy w trójkę na 42 m( dwa pokoje). Na razie jeszcze jakoś dajemy radę,
          bo dziecko jest małe( i chude, więc duzo miejsca nie zajmujesmile, ale co będzie
          pózniej?
          Brakuje mi przestrzeni, bo sama wychowałam się w o wiele wiekszym domu.
          I nie wiem, czy tylko ja mam takie odczucie, że w małym mieszkaniu trudniej
          utrzymać porządek niż w dużym?
        • polla10 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:52
          PRAWDA!!! my mieszkamy chwilowo z dzieckiem w dwoch pokojach 36m kw i dostaje
          swira normalnie. Tak sie nie da zyc, ciasnota az duszno sie robi, buuu...
        • wiotka_trzpiotka Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:54
          miałam do wyboru 120m2 z rodzicami i dla higieny psychicznej zdecydowałam się
          na 38m2 ale we trójkę (ja, on, dziecko)
          nie żałoawąłam ani minuty...
          • polla10 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 09:59
            ja mysle przede wszystkim o dziecku ze nie ma przestrzeni do ciekania na tych
            nienaszych, bo wynajmowanych 36m kw. nie moze poskakac powyglupiac sie bo
            sasiedzi, a ja po prostu sie dusze i ciagle w siebie wlazimy czy to z dzieckiem
            czy z mezem. Katastofa... ale z rodzicami tez bym nie chciala mieszkac.
            • trawa_cytrynowa Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 10:53
              Ja mieszkam w kawalerce ok. 30m kw., jest nas troje smile. I oczywiście mam w
              planach zamiane na wieksze, ale ta kawalerka nie jest dla mnie klatką, bardzo
              ją lubie. Może jak będę miała większe to dopiero zrozumiem jak był ciasno w tej
              kawalerce, ale na razie jest dobrze i nie narzekam smile.
        • mynia_pynia Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 10:41
          A w moim wyobrażeniu nie mieści się mieszkanie z rodzicami nawet młodego
          małżeństwa, przyjmę jeszcze opcje (mieszkamy przez miesiąc, remontujemy nasze
          mieszkanie, bądź szukamy czegoś pod wynajem).
          Zresztą zapytaj się kogoś kto mieszka z rodzicami, czy nie przeprowadzili by
          się do swoich 33m2 (nie mówię tu o domu rodzinnym).
          • rita75 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 16:54
            > A w moim wyobrażeniu nie mieści się mieszkanie z rodzicami nawet młodego
            > małżeństwa

            i tak trzymaj.
        • rita75 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 16:49
          > Jakos prędzej jestem sobie w stanie wyobrazić młode małżeństwo mieszkające z
          > rodzicami w pięciopokojowym mieszkaniu np. 110 metrowym z dwiema łazienkami
          > (duże mieszkania zawsze mają 2 łazienki) niż 2 osoby w kawalerce.

          Oczywiscie wyobrazic sobie mozna wszystko, tym niemniej mlodzi powinni mieszkac
          osobno, nawet gdy maja 30 M2 kawalerke, a mieszknie katem u rodzicow, - kusi.
          110 m to nie az takie salony...by konsekwencje codziennego scierania sie z
          tesciami, byly blahostka.
          • triss_merigold6 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:08
            Z tesciami to na 100% bym nie zamieszkała ale z własnymi rodzicami rozważałam
            kiedyś nawet budowę wspólnego domu. Mialam z nimi takie relacje, że
            współistnienie byłoby mało konfliktowe. W przeciwieństwie do życia w kawalerce.
            Siebie znam i wiem, że potrzebuję przestrzeni a drugi człowiek na małej
            powierzchi (nie daj Boże w jednym pokoju) po prostu by mi przeszkadzał. U mnie
            ciasnota wywołuje agresję, źle się czuję nawet jeśli przez parę godzin
            przebywam np. w gościach w małym, zagraconym mieszkaniu.
            • rita75 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:22
              > Z tesciami to na 100% bym nie zamieszkała ale z własnymi rodzicami rozważałam
              > kiedyś nawet budowę wspólnego domu.

              i do konca zycia plulabys sobie w brode wink
              Wiesz, ja przerabialam i wlasna kawalerke i wspolny, duzy dom z tesciami-
              osobne pietra, my mielismy do dyzpozycji 100 m, osobną kuchnie i lazienke- w
              ostatecznym rozliczeniu- to ostatnie okazalo sie tragedią, juz lepsza byla
              kawalerka. Mlode malzenstwo chce samo decydowac o sobie i o swoich
              dzieciach...a co przy mieszkaniu z do wyboru teciami/ rodzicami (bo dla kazdego
              z was to beda rodzice albo tescie)- nawet najlepszymi- nie do konca jest
              mozliwe, zbyt duzo jest w codziennym obopolnym obcowaniu mozliwosci do
              utarczek, sprzeczek itp...to w koncu zatruwa zycie.
              • triss_merigold6 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:24
                Rita, sorry, ale swoich rodziców znam. Kawalerka zawsze była opcją przeze mnie
                wykluczaną.
    • albyion Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 10:51
      Aż mnie rozbawiły niektóre odpowiedzi. Moje aktualne mieszkanie: 27 m2 - 2 osoby dorosłe, dziecko 14m-cy, pies (na szczęście niezbyt duży), klatka z gryzoniem.
      Pokój ma w sumie jakieś 11m2.
      Ale przy dobrym rozplanowaniu udało mi się "wcisnąć" jeszcze łóżeczko oraz komodę dla dziecka wink.
      Miejsca za dużo nie ma - to fakt, jednakże lepsze to niż mieszkanie z rodzicami.
      Czyli zgodnie z niektórymi postami - muszę być baaaardzo szalona big_grinbig_grin.
    • emwu55 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 11:11
      my mamy 32 m i 15-misiięczniaka. Na razie ok. ale cały czas się zastanawiam co
      dalej bo robi się duszno" szczególnie jak chcemy się z mężem np. poprztykać. Na
      nowe mnie nie stać absolutnie a podzielić za bardzo nie mam jak, chociaz pokój
      spory bo prawia 19m.
    • filipianka Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 11:24
      Nie powiem że jest fantastycznie bo wolałabym więcej przestrzeni i własny pokój
      dla dziecka, ale... narazie nie mamy możliwości więc musi tak być.
      Na początku (jak dziecko jest bardzo małe) to i tak nie ma różnicy bo łóżeczko
      i tak byłoby przy rodzicielskim, jak trochę starsze to i tak trzeba cały czas
      mieć oko co młode wyrabia, ale z biegiem czasu staje się to niewygodne.

      A technicznie to wydzieliliśmy mu kącik który wygląda tak
      republika.pl/filip_czerski/pokoj.html
      • mamand do filipianka 22.10.06, 12:37
        rewelacyjny kącik, podoba mi się zwłaszcza "wejście"
      • moofka Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 16:20
        bardzo ladny ten kącik smile
    • vharia Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 11:46
      Najlepszym sposobem, z mojego doswiadczenia, okazała sie zmiana mieszkaniasmile))
      • filipianka Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 11:51
        świetna rada!
        kurcze, że też wcześniej na to nie wpadłam

        a ty nie wpadłaś na to że to nie jest takie proste?

        • vharia Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 18:46
          Nie irytujesz się mam nadzieję? Mieszkałam tak dość czasu, zeby mi zbrzydło i
          żebym zdażyła się zmęczyć. Więc czy to proste i od czego zależy wiem świetnie.
          Chyba nigdy nie miesciły mi się wszystkie rzeczy, np. rowery czy wózki. Reszte
          też trzeba było ograniczać. Telewizor do dzisiaj mam maleńkismile))
    • mama.igora Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 12:02
      przyjaciolka mieszkala z mezem w kawalerce, potem tesciowie dom dali (kupili
      przez plot obok siebie). Wielka chata, a ona wolala z tym mezem i dzieckiem w
      tej kawalerce siedziec niz isc do tego domu. Prawie sie rozwiedli przez ta
      chacjende. Byloby im ciasno w tym mieszkanku, ale z czasem wyniesliby sie do
      czegos wiekszego a przynajmniej bylaby szczesliwa i nie wykonczona psychicznie.
      Problem jest, zeby sie zmiescic z tym wszystkim, ale mozna...
      • wieczna-gosia Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 12:22
        jako czlowiek co mieszkal w kawalerce z trojka dzieci powinnam sie pewnie nie
        wypowiadac w tym watku. Byc moze moja wyobraznia funkcjonuje kiepawo, ale ja
        dla odmiany nie wyobrazam sobie mieszkania z rodzicami w zadnym metrazu
        (wylaczajac zzadzenia losu na krotko, bo remontujemy/ kupujemy/ zamieniamy
        itd).
        Nie dostalam swira, w swoim czasie wynioslam sie do czegos wiekszego- moja
        kawalerka miala 54,5 metra wspominam ja raczej z nostalgia niz z horrorem.
        • wieczna-gosia cos mi sie z metrazem gibnelo :) 22.10.06, 12:22
          hehe 24,5 miala a nie 54,5 smile
    • mathiola Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 13:16
      ja miescilam sie 1,5 roku, przyplacilam to prawie depresja i z ulga przeogromna
      wyprowadzilam sie do mieszkania 3-pokojowego.
      Miescic jakos sie miescilismy ale po calym mieszkaniu byly porozrzucane zabawki
      synka, na ktore ciagle ktos wchodzil i ranil sobie stopy smile Posprzatane lezaly
      na swoich miejscach jakies pare minut, za chwile wszystko znowu bylo
      porozciagane po calym mieszakniu - od lazienki po kuchnie, przez pokoj
      oczywiscie. Synek co prawda byl przyzwyczajony do spania przy dzwiekach
      telewizora, wiec przynajmniej z tym nie bylo problemu i kiedy zasnal mozna bylo
      cos obejrzec, ale za to kiedy nie spal, najfajniejsze filmy dla doroslych
      przechodzily nam kolo nosa, bo chcac nie chcac musialby je ogladac razem z
      nami.
      Generalnie takie zycie tyo nie zycie tylko wegetacja. Nie polecam. Ale jesli
      ktos nie ma innego wyjscia - w sumie da sie przezyc przy odrobinie silnych
      nerwow.
      • skubany_kotecek Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:21
        mieszkałam w kawalerkach przez jakis czas, bardzo miło to wspominam na nic nie
        narzekałam, z tym ze były to mieszkania typu studio bez niepotrzebnych ścianek
        działowych no i dziecko wtedy było malenkie i duzo przestrzeni nie
        potrzebowało.
        • demarta Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:25
          uwieeeeelbiam kawalerki z fajnym układem łazienko-kuchennym. dziewczyny, nie
          macie pojęcia jakie to cudowne uczucie poświęcić w wolną sobotę jedyne 2
          godziny na totalne generalne porządki!!! jak tylko nachodziła mnie myśl o
          kupnie domu jednorodzinnego, to moje zapędy studziła zawsze jedna myśl: "kto mi
          kukwa te wszystkie okna będzie mył???!!!" dlatego zakupiłam mizerne 48m2 z
          trzema pokoikami w sam raz. jeden dla małego, jeden to typowa sypialnia i pokój
          dzienny. dla mnie bobma!!! poza tym od dziecka marzyłam o malutkich,
          przytulnych wnętrzach, ale to była konsekwencja emocjonalnego chłodu
          w "rodzinnym" hmm hmm domu.... no i mam to o czym marzyłam wink)))
          • neospasmina Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 17:33
            Mieszkałam w dwupokojowym 37-metrowym (żałowałam, że nie można zrobić jednego
            dużego pokoju)przez 5 lat, w tym 3 we trójkę; słowo honoru nie było nam tam
            źle; całe lokum mogłam odkurzyć w przerwie na reklamy, łazienka to był kwadrans;
            teraz mieszkam na 88 m. w cztery osoby (właściwie 3, bo mąż ciągle nieobecny) i
            ten metraż jest po prostu dla nas za duży; brudzi się tak samo szybko, a
            posprzątać te hektary...
            • verdana Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 18:28
              Mieszkałam w kawalerce 29 m kw. w czwórkę - z dwojgiem malych dzieci. dzieci
              planowane, zaznaczam.
              Horror? Tak. Czy trzeba miec źle w głowie, aby w tych warunkach mieć dzieci?
              Nie. W ten sposób miałam dzieci wtedy, gdy chciałam, z taka różnicą wieku, jak
              chciałam.
              Gdybym czekała na większe mieszkanie, to w ogóle mogłabym dzieci nie mieć.
              • mamakrzysia4 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 18:34
                my mieszkamy na piętrze willi moich teściów mamy 2 duże pokoje, łazienke, wc i
                kuchnie. Dom to nie m2 a rodzina, nie?
              • kasia_266 Re: do verdana 22.10.06, 19:24
                dobrze powiedziane!smileżycie można sobie ułatwić w takim mieszkaniu np.
                likwidujšc ?cianki działowe,oddzielajšc pokój dla dziecka,otwierajšc kuchnię
                itd.tak mam,jestem zadowolona,urzšdzone praktycznie,nie zawalone meblami dzięki
                małej garderobie.życie nie zawsze jest tak prose
    • adsa_21 Re: do mieszkających w kawalerce 22.10.06, 18:33
      mieszkam we 4-ke( 3 os dorosle + dziecko) na 62m kw. Dla mnie to za malo.
      W przyszlosci mam w planach budowe domu, co z tego wyjdzie zobaczymybig_grinD
    • beatamin Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 00:01
      Mieszkam w kawalerce (31m2) razem z mężem, synem (5 miesięcy) i dwoma kotami.
      Jakoś dajemy radę, wszystko jest kwestią dobrego rozplanowania. Chociaż nasze
      mieszkanko jest małe w pokoju zostaje wystarczająco dużo miejsca żeby się np.
      tarzać po podłodze albo swobodnie tańczyć smile. A kiedy za bardzo na siebie
      wpadamy, zawsze można odizolować się w łazience, to nasz ulubiony kącik, taka
      samotnia.
      Stwierdzenie, że trzeba być nienormalnym, żeby mieszkać w takich warunkach jest
      obraźliwe. Wszystko zależy od upodobań, możliwości.
      Zaznaczę, że nie zamierzam spędzić reszty życia w kawalerce smile Pozdrawiam
    • 5aga5 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 00:14
      Moze nie tak że od upodobań ale od możliwości finansowych.
      Bo niestety nie każdego stać na DUŻE M.
      Ciasne, ale własne - zawsze to powtarzam, a sprawdziło mi się to.




    • mynia_pynia Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 09:27
      I tak, mieszka się i żyje na niedużej powierzchni.
      Moja babcia ma olbrzymi dom a wszyscy zawsze siedzimy w salonie lub ogromnej
      kuchni.
      Są takie pokoje gdzie zaglądamy tylko, gdy trzeba zrobić porządki przed
      świętami.

      Ja w swoim domu, (który będzie się dopiero budował) dużo uwagi skupiłam na
      kuchni, jadalni i salonie, oraz na wiatrołapie (ma być wielki), bo tam spędzamy
      99% czasu, (gdy nie śpimy), inne pokoje są tylko żeby spać.
      Już kiedyś pisałam jak znajomi "dobra rada" mówili że za mała powierzchnia domu
      (143m2), że nie mam pokoju dla gości na dole - ale po co mi to - nie stać mnie
      na dom 400 metrowy, a robić zbędne klitki kosztem salonu?
      Ja lubię mieć przestrzeń a jak dużo osób przyjedzie (10) w odwiedziny to
      wygospodaruje kilka miejsc na materace smile, w końcu to ma być dom a nie hotel.
    • 1514a Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 11:20
      Dla mnie stwierdzenia crises i nie tylko są gorzej niż obraźliwe. Mieszkamy z
      mężem i dwójką dzieci (6lat i 1,5 roku) w 30 m2. jest ciasno, owszem ale
      niestety nie każdego stać na komforty, nie każdy na to ma, zarobki są różne i
      nie każdemu mogą pomóc rodzice,. Gdybym miała czekać na lepsze warunki to
      dzieci nie miałabym do tej pory a mija 30. Moja szwagierka ma piękny pietrowy
      dom , duze podwórko z basenem, a jednak nam zazdrości bo mamy mniej a jednak
      bardziej jesteśmy ze sobą związani niż oni.Maże o czymś wiekszym, jak każdy,
      ale nie mozna kogoś obrażać kiedy samemu się jest w sytuacji duzo lepszej.
      • agmar3 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 11:36
        A ja zdecydowałam się na dziecko w kawalerce 27 m2. Teraz młody ma 3,5 roku i
        mam większe mieszkanie od niespełna dwóch lat. Kawalerka była cudna - bo
        pierwsze mieszkanie, wypieszczona, z pięknym jesionowym barem i stołkami
        barowymi oddzielającymi aneks. Został nam z niej stadny tryb życia - uwielbiamy
        być razem -na kupie. Do tej pory rzadko robimy coś oddzielnie w swoich
        pokojach. Wszystko przenosi się tam gdzie jest tłum, można pogadać, stół itd.
        To nam zostało z kawalerki, ale cieszę się, że to wspomnienia - pomieścić się w
        kawalerce to wyczyn.Ale to nie metry dają szczęście jak napisała przeciwniczka
        kawalerek (nie pamiętam nicku). Wkurzają mnie takie mądrości uniwersalne.
        Pozdrawiam wszystkich kawalerkowiczów.
    • vibe-b Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 11:39
      Nie wyobrazam sobie mieszkania z dziecmi w kawalerce.
      Mieszkania z rodzicami (czy tesciami) jako opcji tez sobie nie wyobrazam.
      Bezdyskusyjnie.
      Szczerze: gdybym nie miala mozliwosci zmiany mieszkania, zrezygnowalabym z
      posiadania dzieci. Serio.
      • ola984 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 12:30
        My mamy kawalerkę 29 metrów i synka 3,5 miesiąca. Mieszkanko jest przytulne a
        przede wszystkim nasze własne i wcale nie uważam żeby było tragicznie. Co
        prawda w przyszłym roku zmieniamy na dwa pokoje 45 metrów, ale jak czytam że
        zrezygnowałabym z dzieci w kawalerce to chyba ten ktoś nie ma dzieci. Udało nam
        się wszystko pomieścić nie ma bałąganu i jesteśmy szczęśliwi a decyzja o
        dziecku była planowana i wystarana i nie wyobrażamy sobie żeby go nie było
        nawet w tej kawalerce. A jak kogoś nie stać na większe mieszkanie to ma
        rezygnować z rodziny? Wg mnie najważniejsza jest miłośc, zgoda i wszedzie da
        się pomieścić.
        • iwoniaw Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 12:55
          > nawet w tej kawalerce. A jak kogoś nie stać na większe mieszkanie to ma
          > rezygnować z rodziny? Wg mnie najważniejsza jest miłośc, zgoda i wszedzie da
          > się pomieścić.

          Tak, a jak się czuje przytłoczony, to niech kupi - niczym w wiadomym kawale -
          kozę. wink
          Generalnie uważam, że w kawalerce z jednym małym dzieckiem (małym, to znaczy z
          niemowlęciem) da się spokojnie zorganizować przestrzeń tak, by normalnie
          funkcjonować, choć zapewne z większymi ograniczeniami co do trybu życia niż w
          mieszkaniu kilkupokojowym. I wolałabym mieszkać z mężem i niemowlęciem w
          kawalerce niż z teściami czy rodzicami w jednym domu.
          Ale generalnie warto sobie zdawać sprawę, że:
          - pomieszczenie wszystkich rzeczy jest (co oczywiste) dużo trudniejsze na 30 niż
          na 300 metrach
          - wspólny pokój dzienny dla rodziny jest fajny, pod warunkiem wszelako, że
          istnieje możliwość choćby symbolicznego odizolowania się od rodziny i gości (nie
          tylko z powodu "umiłowania spokoju", ale po prostu zmęczenia, choroby, potrzeby
          skupienia przy pracy)
          - im dziecko starsze, tym bardziej paląca będzie potrzeba zorganizowania mu
          oddzielnego kąta - tak ze względu na dziecko, jak i komfort rodziców.

          Czy zrezygnować w kawalerce z rodziny? Szczerze mówiąc, gdybym nie miała widoków
          na zmianę mieszkania na większe, prędzej zrezygnowałabym z powiększania rodziny
          niż uważała, że wstawienie 5. łóżĸa do jedynego pokoju jest ok...
        • vibe-b Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 13:07
          ola984 napisała:

          > ale jak czytam że
          > zrezygnowałabym z dzieci w kawalerce to chyba ten ktoś nie ma dzieci


          Ten ktos ma dzieci, a scislej jedno dziecko, a jeszcze scislej ten ktos kto to
          napisal, mieszka w 68 m mieszkaniu i ten ktos uwaza, ze juz sie robi ciasnawo.
          Maz tego kogos ten tak uwaza (ze juz jest za ciasno). Ale zalezy co kto lubi.
          Mozna i z tesciami w jednym pokoju, jakby sie uprzec.
          • ola984 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 16:27
            bez przesady 68 i ciasno, ja mieszkałąm na 70 metrach i uważam że ganiać się
            tam można było. ale jak widać to kwestia gustu. To chyba powinnam się bać bo za
            rok będę mieszkać na 45 metrach czyli też ciasno? A nie przesadzajmy już pisząc
            vibe-b napisała:
            Mozna i z tesciami w jednym pokoju, jakby sie uprzec
    • sylwia06_73 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 12:44
      Wole wynajmowac mieszkanie i jesc przez caly czas ziemniaki niz mieszkac z
      tesciami i sie do nich dostosowywac.Mieszkalam przez 4 lata z tesciowa w jednym
      domu.Jeden pokoj ona drugi my z dzieckiem.gdy sie na serio pożarlismy
      wynieslismy sie z mezem do mojego domku letniskowego,ktory byl niedaleko.Zylismy
      tam 4 miechy na szczescie te letnie.Potem wynajelismy kawalerke bez wygód az
      wreszcie mamy 2 pokoje od miasta ale niestety tylko dlatego ,że zmarla mi mama i
      to po niej.Jest święty spokój.Nikt nikomu nie bruzdzi,gary myje kiedy
      chcę,gotuję kiedy chcę.Jak zrobie tak mam.Z własna matka też bym nie chciala
      mieszkac.Na szczescie mam dobrego męza ktory stał murem za mną a nie za mamusią
      • koma.edziecko Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 15:23
        Mieszkałam w kawalerce 33 m2.
        Z jednym dzieckiem wcale nie była tragicznie ciasno,dopiero gdy urodziłam drugą
        córeczkę nawał sprzętów i zabawek zaczął mi przeszkadzać.
        Teraz mieszkam w niedużych dwóch pokojach i jest w sam raz,chociaż jak dzieci
        podrosną to planujemy zamienić na trzy pokoje żeby każda córka miała swój pokój.
        Małe dzieci i tak siedzą cały czas z rodzicami więc ja nie widzę problemu,moi
        znajomi mieszkali w kawalerce 12m2 z dzieckeim i jakoś się mieścili chociaż
        było bardzo ciasno,teraz mają trzy pokoje i śmieją się że na rolkach będą po
        nim jeździć.
        • triss_merigold6 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 15:53
          "Małe dzieci i tak siedzą cały czas z rodzicami" - fajnie, tylko, że czasem
          rodzice nie chcą siedzieć caly czas z dziećmi.
          • bakers_daughter Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 17:09
            no właśnie. czekam na chwilę, gdy będę mogła wyrzucić młodą do jej pokoju.
            mam dosyć siedzenia z dzieckiem non-stop. jak chcę być sama, to muszę iść na
            spacer...
            mieszkam na 36 metrach. jest nas troje plus dwa koty plus
            trzystuczterdziestolitrowe akwarium.
            największy problem, to upchanie wszystkich rzeczy do kilku sprzętów. więcej
            sprzętów to mniej powietrza, więc mamy mało mebli.
            czy da się? jasne. ale po kilku latach ma się dość.
            • hanna26 Re: do mieszkających w kawalerce 23.10.06, 19:55
              Hihihihi.

              Mieszkamy we czwórkę z dwoma maluchami (trzylatka i roczniak) w 30 metrowej
              kawalerce. Dopiero w nastepnym roku przeprowadzamy się do własnego domu.
              Ponieważ wszyscy (no, prawie wszyscy) wypowiadają się na temat, kto sobie czego
              nie wyobraża, to ja też opowiem, czego ja sobie nie wyobrażam. Nie wyobrażam
              sobie, żeby mieć tylko jedno dziecko. Albo nie mieć ich wcale. No, ale to już
              inny temat.
              • zielonazabka1 Re: do mieszkających w kawalerce 24.10.06, 09:14

                My mieszkamy w jednym 13 metrowym pokoju z 12 letnim dzieckiem. Zyjemy jak
                zakonnicy i zazwyczaj upajamy sie zyciem w czasie wakacji jak syn wyjezdza.
                Graty sie nie mieszcza,jak syn rozlozy klocki na podlodze to nie moge wyjsc z
                pokoju, hehe. Drugi pokoj zajmuja dwie babcie emerytki, wspolna mamy mala
                kuchnie i rownie mala lazienke . Szykowanie sie do pracy czy robienie obiadow w
                weekend to koszmar, nie ma miejsca nawet na rower. Najgorsze jest to ze nie
                mamy perspektyw na ani kupno innego mieszkania a tym bardziej domu, tesciowe w
                innym miescie. Probujemy sie zamienic na wieksze mieszkanie ale to trwa juz
                kilka lat i stracilam nadzieje ze sie uda, predzej syn dorosnie i sie
                wyprowadzi tyle ze do tego czasu to zwariuje i osiwieje, jak chce byc sama to
                musze wyjsc da dwor....

                Pozdrwiam
                • sylwia06_73 Re: do mieszkających w kawalerce 24.10.06, 15:59
                  Jak sie dogadujecie z emerytkami?Ja musze mieszkac wylocznie z mezem i synem bo
                  nie wyrabiam inaczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka