Poradźcie mi, proszę, jak wybić z głowy facetowi noszenie tego paskudztwa?
Jestem szczęśliwą (?) posiadaczką męskiego egzemplarza, który kalesony po
prostu uwielbia. I tak co roku, jak tylko się chłodniej zrobi, problem
powraca. Mężuś wystawia swe ukochane kalefiksy na poczesne miejsce w szafie i
ochoczo każdego ranka wciąga je na siebie, a mnie sie po prostu niedobrze
robi!!! Tym bardziej, że nie zawsze zdąży je zdjąć przed wieczorkiem, przed
tą wiadomą chwilą, zwłaszcza, jak mi sie nagle zbierze na spontaniczny
seksik...No i z seksu nici, wieczór z głowy

A on mnie kompletnie nie
rozumie. Twierdzi, że nie będzie marzł, bo ja mam jakieś dziwne i
nieuzasadnione uprzedzenia. No ludzie!!! Nie znam kobiety, której by się
podobał facet w kalesonach!
Pomocy!!! Może jak małż poczyta, że takich kobiet nie ma, to coś do niego
dotrze? Bo którejś zimy to sie jeszcze rozejdziemy przez te nieszczęsne
kalesony...