Dodaj do ulubionych

Czy jesteście osobami pamiętliwymi?

08.11.06, 01:17
Jak Wam ktos kiedys sprawił przykrość, pamiętacie to? Czy zapominacie? Ja coś
pamiętam , nie potrafie zapomnieć. I taka jestem, że się zrażam do tej osoby.
Najgoresze, że mąż juz się o to wkurza i twierdzi iż powinnam udawać iz jest
ok. A ja nie umiem.
Obserwuj wątek
    • lizavietta tak, bardzo 08.11.06, 01:18
      i to czasami przeszkadza....
      ale generalnie to dobrze, tak uważam
    • aluc mam jeszcze gorzej 08.11.06, 01:23
      nie potrafię zapamiętać wink
      • umasumak mam podobnie 08.11.06, 01:59
        Czasem ktoś na forum mnie zaatakuje wywlekając jakieś zaszłości, a ja naprawdę
        nic nie pamiętam, nawet nicka, a już tym bardziej o co chodziło smile
        • zona_mi Uma 08.11.06, 08:30
          Ja jestem pamiętliwa, więc Ci przypomnę - to chodziło o 0,5% tłuszczu w mleku.
          Nick zona_mi.
          wink))
        • aluc Re: mam podobnie 08.11.06, 09:13
          mam tak patologiczną niepamiętliwość, że uparcie dążę do zgody z każdym i na
          każdy możliwy temat, bowiem pamiętanie, kto się na mnie obraził (albo
          odwrotnie) i z kim nie powinnam przestawać towarzysko, przerasta moje
          możliwości smile
    • figrut Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 01:23
      Nie, choć są dwie osoby na tym świecie, którymi będę chyba pogardzać do końca
      życia. To "dziadkowie" ze strony ojca mojej córki, którzy stwierdzili "nieślubny
      dzieciok, to nie nasz wnuk", a później jej "babcia" gdy córa miała lat 7 nazwała
      ją "starym, po..ym pudłem". Całej reszcie wszelkie krzywdy potrafię odsunąć w
      niepamięć.
      • edycia274 Figrut 08.11.06, 01:27
        wierz mi, że ja też mam co pamiętać i czego nie wybaczać. I wiem iz będe to
        pamiętać. Ale mój mąż chyba pewne rzeczy pozapominał i twierdzi iz powinna
        udawac . A ja nie chce.
        • figrut Re: Figrut 08.11.06, 01:40
          A, no tak w życiu bywa. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.
          Tamci marzyli o dziewczynce, ale wszyscy myśleli, że urodzę chłopaka i oni kilka
          dni przed porodem z takim tekstem wyskoczyli, czego mpóźniej bardzo żałowali
          [mieli dwóch synów i żadnej córki]. Po roku moja niedoszła "teściowa" dorobiła
          się wnuczki od drugiego syna i do momentu jej pójścia do podstawówki dumnie
          nosiła głowę. Okazało się, że jej wnuczka już od najmłodszych lat bardziej
          interesowała się chłopakami niż szkołą i uczyła [i uczy] się bardzo marnie. Dla
          odmiany, moja córka przez całą podstawówkę i gimnazjum była najlepszą uczennicą
          w szkole [rok różnicy między dziewczynami i tym samym nauką daje baaardzo dużo
          do myślenia]. Teraz moja córa zaczyna błyszczeć w pierwszej klasie liceum [to
          dopiero początki, mam nadzieję, iż dalej będzie tak pięknie] i dopełnia czary
          goryczy tamtych "dziadków", zapraszając do siebie swoją jak by nie było kuzynkę,
          którą podciąga w matematyce i angielskim. Marysia [ta kuzynka] miała zakaz
          przyjaźnienia się z moją córą Klaudią, ale jest zbuntowaną nastolatką i
          wszystkie zakazy ma gdzieś smile To się dopiero nazywa słodka i nie planowana
          zemsta po latach smile))))
          • edycia274 Re: Figrut 08.11.06, 01:46
            No ja pamiętam jak Nika była po operacji wróciłam do domu, Czarek ręka w gipsie.
            Mieszkał z Nami jego brat imperzowicz a zreszta dużo by tu pisać. ja wykończona
            szpitalami a teściowa ale syf tu masz. szczęka mi opadła. pamiętam do dziś.
            pamiętam jak byłam w ciąży a tamten podał mnie na policje , że kota mu zabiłam
            --prawie poroniłam. A teraz jak brat mojego siedzi w Anglii i córka mu się
            urodziłą to tylko o tym słuchac musze. A mnie to nie obchodzi. A mój mogłabyś
            poudawać. A on chyba zapomniał co mu bracieszek w życiu narobił złego sad(
            ja nie umiem zapomnieć. I nie mam ochoty ani zteściową o tamtych gadac i o ich
            dziecku ani wogóle.
            • figrut Re: Figrut 08.11.06, 01:53
              No to mnie się trochę inaczej w życiu ułożyło. Tego mojego faceta to o kant d>>>
              roztrzaskać, ale Teściowa to cudowna kobieta i ona na syf nigdy nie zwraca uwagi
              metodą "ty tu mieszkasz, twoje zasady". Wiesz, ta Teściowa to chyba taka nagroda
              za to, że z moją Mamą ciężki żywot miałam. Nie wiem tylko, za jakie grzechy z
              moim facetem pokutuję, bo leń i olewator z niego do potęgi sad
              • edycia274 Re: Figrut 08.11.06, 01:57
                no tak tylko ja to musze jakos rozegrać wszystko.
                • figrut Re: Figrut 08.11.06, 02:09
                  A może by tak jednak puścić w niepamięć pewne rzeczy. Ludzie się zmieniają. Mój
                  starszy brat był kiedyś "od cholery", ale później się jakoś uspokoił jak się
                  ożenił. Przykrości które mi zrobił w większości zapomniałam, a teraz z niego
                  zupełnie inny człowiek i pogadać się da. Nie wiem, może mi to przychodzi bez
                  większego trudu, bo ja raczej dość tolerancyjna jestem. Ojciec mi też kiedyś za
                  dzieciaka piekło w domu urządzał, a teraz to ja jego ukochana córeczka jestem.
                  Czasem warto dać sobie na luz, o ile to w człowieku za głęboko nie siedzi. Z
                  tego co pamiętam, to Twoja teściowa daleko mieszka [wątek o tym, jak chciała
                  Niki na wakacje zabrać]. Tu bym sobie chyba odpuściła, bo na codzień nie musisz
                  się z nią użerać. Szwagrowi pewnie też bym darowała, jak on tak daleko. No, ,ale
                  mnie to łatwo mówić, zawsze na mnie "Matka Teresa" mówili przez wzgląd na mój
                  charakter...
      • sowa_hu_hu Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:45
        oczywiście mam pewne osoby ,a zwłaszcza jedną której pamiętam wszystko i
        dodatkowo nie wybaczyłam...
    • malgra Re: tak 08.11.06, 01:59
    • moofka Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:13
      pamietliwe bardzo
      tyle ze w bardzo krótkiej czasowej ramce ;P
      jako zodiakalny baran na każdą podlosc reaguje baardzo zywiolowo, ale jak nie
      mam okazji "oddac" od razu, to mi mija i potem juz impetu brak,
      za jakis czas nawet nie pamietam o co chodzilo wink
      do jednej na swiecie zarazy mam uraz tak gleboki, ze zaden kurz go nie pokryje
      (zona mojego ojca)
      ale tu licze na sprawiedliwosc losu czy innej karmy wink
    • sowa_hu_hu Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:36
      to wszystko zależy o co bryka wink
      myśle że pamiętam wyrządzoną mi krzywde ,przykrośc ale nie rozpamiętuje!
      • joanna266 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:41
        niestety nie jestem.i czasem nad tym ubolewam.
    • adsa_21 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:51
      nie jestem pamiętliwa. Ale chyba powinnam. Chociazby w stosunku do exa, ktory
      wciaz jakies numery wykrecasad
      • moofka Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 08:53
        adsa_21 napisała:

        > nie jestem pamiętliwa. Ale chyba powinnam. Chociazby w stosunku do exa, ktory
        > wciaz jakies numery wykrecasad


        a nie, on ci po prostu odświeża pamięć smile
    • monia145 Nie jestem i... 08.11.06, 08:58
      ...bardzo tę cechę u siebie cenię...jak ktoś zawiedzie moje zaufanie, wykręci
      jakis numer- nie zaufam mu już, ale żeby rozpamiętywać, że ktoś, coś o mnie
      powiedział albo mi zrobił psikusa? Szkoda życia..... Nie chowam uraz, nie
      pozwalam, aby to zapiekłe żale kierowały mną w kontaktach międzyludzkich....
    • wieczna-gosia kolejna patologicznie niepamietliwa :) 08.11.06, 09:44
      nie pamietam kto komu co powiedzial, z kim mozna, z kim nie mozna, kto ma do mie
      zal a do kogo mam ja.
      Wiele rzeczy to upraszcza.
      • aluc Re: kolejna patologicznie niepamietliwa :) 08.11.06, 11:45
        bo gosiu ważne jest tylko to, żeby samemu pamiętać, co się komu nakłamało smile))))
        • joannab-o Re: kolejna patologicznie niepamietliwa :) 08.11.06, 15:46
          A u mnie nawet nie dochodzi do stadium zapamiętywania.
          Nie pamietam, czy doznałam z tego powodu jakiegoś uszczerbkusmile
    • 76kitka Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 09:47
      Ja pamiętam, ale nie zrażam się przeważnie do tej osoby, wyciagam naukę na przyszłośc, ale nie unikam raczej tej osoby ani nie dokuczam jej, nie traktuję z niechęcią
    • a.lenard Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 09:48
      zależy co ta osoba zrobiła, kiedyś ktoś mi zrobił cos strasznego i pamiętałam
      przez rok, jeśli to są drobiazgi albo głupotki które nie rzutują na moje życie
      ani mojej rodziny to zapominam szybko smile
    • iljana Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 09:59
      Za krzywdę, czy nieuprzejmość oraz bezzasadne chamstwo jestem pamiętliwa.
      Odpuszczam gdy MNIE ma się to opłacić.
      Nie umiem dostać policzka i nadstawić drugiego.
    • etiennette Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:10
      Czytałam wasze wypowiedzi i tak sobie mysle, ze los mnie chyba jakos oszczedził
      (tfu tfu). Nikt nie sprawił mi dotąd takiej przykrosci, zebym nie była w stanie
      tego wybaczyc, czy zapomniec. Nawet moj ojciec ktory nas olał, a wczesniej
      wyrządził wiele złego nie zasługuje na moją złośc. Ja go mam gdzies i jest mi
      obojętny.
      • monia145 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:14
        etiennette napisała:

        Ja go mam gdzies i jest mi
        > obojętny.


        I o ile Twoja sytuacja jest smutna, to postawa jaka reprezentujesz jest
        zdrowsza dla psychiki, niż ciągłe rozpamiętywanie doznanych urazsmile))
        • aleksandrynka Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 23:24
          > I o ile Twoja sytuacja jest smutna, to postawa jaka reprezentujesz jest
          > zdrowsza dla psychiki, niż ciągłe rozpamiętywanie doznanych urazsmile))
          >

          a z drugiej strony widziałam kiedyś dziewczynę, co to mówiła wypisz
          wymaluj: "jest mi obojętny, mam go gdzieś" (o ojcu) i miała łzy w oczach...
    • lila1974 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:22
      Tak się zastanawiam, zastanawiam i z tego zastanawiania mi wychodzi, że mam
      albo BARDZO krótką pamięć albo jestem BARDZO wyrozumiała, bo choć bardzo chcę,
      to nie przypominam sobie, aby ktoś mnie skrzywdził.

      Już kiedyś dawno siostra mojego byłego chlopaka powiedziała, ze gdyby jej ktoś
      tak nagadał, jak jej matka mnie, to do końca życia nienawidzilaby baby i jest w
      szoku, że nie dostrzega złości we mnie.

      Jest jedna świeża sprawa, co do ktorej nie mam pewności, czy to będzie z mojej
      strony "pamiętliwość", jak zwyczajnie ochłodzę i zminimalizuję nasze kontakty?
      Czy po prostu dostosuję się do woli ktosia, który najwyraźniej nie życzy sobie
      kontaktów ze mną? smile
      • e_r_i_n Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 19:28
        lila1974 napisała:

        > Jest jedna świeża sprawa, co do ktorej nie mam pewności, czy to będzie z
        > mojej strony "pamiętliwość", jak zwyczajnie ochłodzę i zminimalizuję nasze
        > kontakty?
        > Czy po prostu dostosuję się do woli ktosia, który najwyraźniej nie życzy
        > sobie kontaktów ze mną? smile

        jesli to jest to, o czym mysle, to IMO nie bedzie to pamietliwosc tylko
        laskawosc wielka smile
    • ala67 Re: Nie jestem 08.11.06, 10:27
      i bardzo mi z tym dobrzesmile
    • gruba-buba Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:29
      Staram się nie chować uraz i nie pielęgnować ich w swojej pamięci, bo szkoda
      życia, niemniej nie o wszystkim da się zapomnieć i czasem, gdy ktoś sprawi mi
      absolutnie niezasłużoną i dużą przykrość, to długo boli. Wtedy odsuwam się od
      takiej osoby - to chyba instynkt obronny - żeby drugi raz w łeb nie zaliczyć.
    • mlodytatus Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:30
      pamietam wszystko. co mi kto mowil itp. dla niektorych to nie dobrze wink
    • michalina7 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 10:33
      dość szybko wybaczam, ale długo pamiętam
    • olamad Niestety nie jestem... 08.11.06, 10:57
      W pewnym momencie nawet myslałam, ze cos mi sie zmieniło.. Wydawało mi się, że
      już do końca zycia nie wybaczę i nie zapomnę mojej tesciowej tego co nam
      zrobiła. Kilka lat minęło, a ja nawet nie bardzo pamiętam, o co nam poszło. Jej
      syn, a mój mąż za to pamięta wszystko, jakby to było wczoraj- aczkolwiek mam
      nadzieję (temat tesciowej w domu nie istnieje), ze ta nienawiść w końcu
      przerodziła się w obojętność, bo to o wiele lepsze dla zdrowia psychicznego..
    • carrotka1 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 11:40
      Nie jestem osobą pamiętliwą. Nawet jeśli pamiętam, że się na kogoś wkurzyłam,
      to zwykle nie pamiętam z jakiego powodu.
      W stosunku do kilku osób, które sprawiły mi kilka lat temu wiele przykrości,
      pomimo, że nie myślę o tym i o wielu przykrych faktach już zapomniałam,
      podchodzę z ogromnym dystansem.
      Wyjątkiem są członkowie mojej rodziny - np. moja mama, która bardzo często
      inicjuje spory ze mną - ostatnio obgaduje mnie i opowiada rzeczy nieprawdziwe -
      ciągle naiwnie wierzę, że przykrości, jakie spotykam z ich strony kiedyś się
      skończą no i to w końcu rodzina.
    • wredna_ja Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 11:48
      edycia274 napisała:
      > Jak Wam ktos kiedys sprawił przykrość, pamiętacie to? Czy zapominacie? Ja coś
      > pamiętam , nie potrafie zapomnieć. I taka jestem, że się zrażam do tej osoby.
      > Najgoresze, że mąż juz się o to wkurza i twierdzi iż powinnam udawać iz jest
      > ok. A ja nie umiem.

      Taaak....bardzo...az za bardzo chyba ;-P
      Pamietam sytuacje z czasow podstawowki...i ta osoby,ktore s.p.e.c.j.a.l.n.i.e
      "zaszly mi za skore" maja do dzis u mnie przechlapane ;-P
      • joasiiik25 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 15:06
        pamietliwa nie jestem , czasami zbyt szybko wybaczam i udaje,ze nic sie nie
        stalo
        taka sama zasada mam co do rodzicow, meza, rodzenstwa, kolezanek,
        wspolpracownikow
        czasami gdy mnie ktos mocno wkurza mowie mu cala prawde (czasami ostro i
        dosadnie)
    • lola211 Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 15:16
      Jestem pamietliwa i jak ktos mi podpadnie to koniec.
      Po prostu nie potrafie poźniej do takiej osoby czuc zyczliwosci.
    • marabr Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 15:26
      Ja potrafie wybaczyc ale zawsze pamietam. Staram sie zyc w zgodzie z tymi osobami ale nie powstrzymuje sie zeby nie przypomniec lub dokuczyc jezeli sobie zasluzyli.
    • eszir Re: Czy jesteście osobami pamiętliwymi? 08.11.06, 18:01
      Tak. jezeli chodzi o rzeczy, moze niewielkie, ale na ktorych punkcie jestem
      uczulona, jetsem msciwa w bardzo wrecz wredny sposob czasami.

      Tak czy siak zawsze wierze i powtarzam, ze jak ktos mi zrobil krzywde, to obroci
      sie to przeciwko niemu i bedzie go jeszcze berdziej bolalo. W 90 % sie
      sprawdza. Maz sie smieje, ze lepiej z czarownicami nie zadzierac big_grinDD

      Ale jak ktos mi faktycznie zalazl za skore... Potrafie baaardzo dlugo czekac.
      Potrafie nawiazac z takim czlowiekiem nawet dosc bliskie kontakty. I kiedy on
      juz pomalu zapomina, ze jakostamkiedys mnie skrzywdzil, robie mu jakas cholerna
      przykrosc. I przypominam mu za co to.
      Dla mnie to takie wyrownanie rachunkow. Wychodzimy na zero i mozemy uznac obie
      sprawy za niebyle. Jedna z takich osob nadal jest ze mna w zazylej znajomosci.
      Przyjela moj punkt widzenia smile))


      • wredna_ja Eszir ;-) 08.11.06, 20:13
        eszir napisała:
        > Ale jak ktos mi faktycznie zalazl za skore... Potrafie baaardzo dlugo czekac.
        > Potrafie nawiazac z takim czlowiekiem nawet dosc bliskie kontakty. I kiedy on
        > juz pomalu zapomina, ze jakostamkiedys mnie skrzywdzil, robie mu jakas cholerna
        > przykrosc. I przypominam mu za co to.
        > Dla mnie to takie wyrownanie rachunkow.

        Ty tak powaznie? .....no,powaznie czy dla jaj?





        Bo jesli powaznie.....to juz mi lepiej...ja myslalam,ze tylko ja taka "psycho"
        jestem ;-P
        • aleksandrynka Re: Eszir ;-) 08.11.06, 23:34
          wredna, poznałam kiedyś taką historię: koleś zostawił pannę w czasie na prawdę
          ciężkim dla niej. Mógł zaczekać, ale wypiął się, jak ona na prawdę potrzebowała
          wsparcia. I coś tam jeszcze było, w każdym razie zalazł jej za skórę porządnie.
          Minął jakiś czas, spotkali się. Koleś gdzieś tam studiował, cięzki kierunek i
          okropny egzamin przed nim. A panna znała wykładowcę/wiedziała, jakie będą
          pytania... Coś w tym stylu. Koleś uznał, że nie ma się co męczyć, dostanie
          gotowca i zda na 6 smile Panna nie wyprowadzała go z błędu, dopiero kiedy tuż
          przed egazminem zaczął się niecierpliwić, co z tymi pytaniami powiedziała -
          bujaj się smile)))))
          Hehehe, to jedna z piękniejszych zemst o jakich słyszałam smile

          Ale ja pamiętliwa jestem, może dlatego taka wredota ze mnie wyłazi i podobne
          akcje cieszą mnie niesłychanie smile)))
          • wredna_ja Aleksandrynka :-) 12.11.06, 19:15
            Pieeeeeeeknie to rozegrala ;-P
            "Msciwa bestia" musiala byc wink ....rozumiem ja,jesli sie na nim zawiodla.
            ---
            Pozdrawiam smile
            - wredna_ja
            ;-P ...Z kazdym dniem nieuchronnie zwieksza sie liczba tych,ktorzy moga mnie
            pocalowac w dupe!... ;-P
        • eszir Re: Eszir ;-) 12.11.06, 15:36
          wredna_ja napisała:
          > Ty tak powaznie? .....no,powaznie czy dla jaj?
          >
          >
          >
          >
          >
          > Bo jesli powaznie.....to juz mi lepiej...ja myslalam,ze tylko ja taka "psycho"
          > jestem ;-P

          Powaznie smile))
          tez mnie to cieszy, ze nie jestem jedna taka zawzieta smile))

          Ciekawe by bylo jakbysmy sie sciely ze soba w realu ;PPP
          • wredna_ja Re: Eszir ;-) 12.11.06, 19:09
            Powaznie smile))
            > tez mnie to cieszy, ze nie jestem jedna taka zawzieta smile))
            >
            > Ciekawe by bylo jakbysmy sie sciely ze soba w realu ;PPP

            Spoko,nie grozi nam to...mozemy dalej zyc bezstresowo wink)
            Musialabys w Niemczech mieszkac ;-P
            • eszir Re: Eszir ;-) 17.11.06, 17:47
              wredna_ja napisała:
              > Spoko,nie grozi nam to...mozemy dalej zyc bezstresowo wink)
              > Musialabys w Niemczech mieszkac ;-P

              Hmm, jakby Ci to powiedziec...
              Mieszkam w Niemczech tongue_outPP
              Ale jaja ;D
              • wredna_ja Re: Eszir ;-) 18.11.06, 21:51
                Nieeee....nie wierze ;-P
                Gdzie mieszkasz? Jesli w okolicach Dortmundu to juz zaczynam sie bac ;-D
                • eszir Re: Eszir ;-) 19.11.06, 14:32
                  Do Dortmundu mam okolo 100km big_grin
                  To juz blizej jestem Düsseldorfu - jakies 50km.

                  Heh, swiat jest maly tongue_outPP
                  • wredna_ja Re: Eszir ;-) 19.11.06, 19:56
                    Booo.....odetchnelam wink moge spokojnie wychodzic na ulice bez panicznego
                    ogladania sie za siebie ;-D
                    Fakt...swiat jest maly wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka