Dodaj do ulubionych

Jestem potworem

IP: *.* 29.10.01, 08:11
Chyba nawet nie powinnam o sobie mowic "mama". Moja trzytygodniowa coreczka nie chce zasypiac po godzinie 17 - kolysanki, przystawianie do piersi, noszenie, bujanie itp. nie pomagaja. Nie zasypia przed polnoca. Do tego ok. godziny 20 dopada ja kolka i mala krzyczy dobre 40 minut - ani masaze, ani cieple pieluszki na brzuch ani gimnastyka w ciagu dnia - nic nie pomaga. Ja boli, a ja wczoraj nie zapanowalam nad soba i wrzasnelam "zamknij sie!".Nie wiem co mam ze soba zrobic - czy ja nie potrafie byc dobra mama? Jestem przerazona tym jak sie zachowalam - becze od wczoraj caly czas. Przeciez to jest moje dziecko, jest malutka i mnie potrzebuje zeby przezyc i byc normalnym zdrowym kochajacym malym czlowiekiem. A ja nie umiem nad soba zapanowac. ANia.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 08:27
      Jesteś człowiekiem!!!a człowiek ma ograniczoną wytrzymałość - przecież jest Ci przkro i smutno - właśnie dlatego, że bardzo ją kochasz!!! Jesteś dla niej najlepszą mamą na świecie - mocno ją przytul - i nie pozwalaj sobie myśleć inaczej - nie katuj się tym - ona czuje przecież że jesteś roztrzęsiona - i to nie jest dla niej dobre. Dla niej jesteś Aniołem - pomyślałaś o tym :-) ?
      • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 09:14
        Będzie Ci się to zdarzało. Nie bądź nigdy nerwowa przy dziecku, ono czuje i robi się też nerwowe. Kochasz go i że czasami krzykniesz lub zrobisz sie na niego zla świadczy o twojej miłości, oddaniu, ale tez masz nerwy. Twoja dzidiza jest malutka i jeszcze w 100% nie zrozumiałaś tego, że jesteś matką. Ja pokochałam Maćka po meisiącu, jak przestał być tylko takim małym nic nie rozumiejącym człowieczkiem. Nie raz była na niego zła, ma teraz 15 miesięcy, bo studia, bo praca, bo niewyspana, ale on mnie kocha całymi swoimi 10 kilogramami i świata poza mną nie widzi.Trzymaj sięKasia
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 09:22
      Jesteś normalna.Ja też tak miałam, a teraz kocham Potwora nad zycie. Ale to uczucie pojawiło sie nieco później niż Laura.Już o tym pisałam, znajdź post - nie od razu sie kocha.Gdzieś powinien być, w archiwum pewnie, bo to było przed wakacjami.jeslichcesz pogadać, napisz na priva, gawula@onet.plDoświadczona w tej materii U.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 11:17
      Aniu! Ja też przez to przechodziłam i myślę, że wiele z nas ma te problemy. Nie zadręczaj się i nie trać energii na płacz ona jest bardziej potrzebna twojemu dziecku. Właściwie myślę, ze tu nie jest potrzebna rada tylko świadomość, że nie tylko Ty tracisz równowagę. Oczywiście nie myślę o patologii (siniakach, połamanych rączkach itp). Musimy gdzieś tą złość wyładować,wiesz jak ja to robiłam? Jak już byłam u kresu wytrzymałości to się gryzłam w rękę. Może komuś się to wydać śmieszne, ale to działało jak przysłowiowy kubeł zimnej wody. Nie zdręczaj się, zobaczysz Twoje dziecko w ogóle nie będzie pamiętać, że zdarzyło Ci się na nie krzyknąć. Mój Mały ma teraz miesięcy i kiedy nawet krzyknę na niego to się cieszy podbiega do mnie i daje mi buziaka. Aniu KOCHAJ swoje dziecko tak mocno jak teraz i daj mu tyle ciepła ile potrafisz, staraj się panować nad sobą , ale jeśli czsem zdarzy Ci się ulec złości nie dręcz siebie i swojego Aniołeczka. Trzymaj się jestem z tobą.Sylwia
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 11:42
      to nie prawda, każdy czasem musi odreagowac. Jeżeli na kolki nic nie pomaga to proponuje udać sie do pediatry i sprawdzić mocz. Czasami kolki sa mylone z zapaleniem dróg moczowych. Moi chłopcy też mieli kolki i pomagał planteks albo esputicon. Esputicon jest dobry i podaje się go w kropelkach, jedna kropelka wystarczy. Po za tym musisz uważać co jesz i znaleźć czas dla siebie na odreagowanie.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 11:47
      Aniu, ja tez z przykroscią muszę stwierdzić ,ze miewałam takie dnie, ze mówiłam na Kamilkę bardzo róznie,:( w pierszych miesiacach jej zycia. Miałą kolke długo , bo 6 miesięcy, dawłam leki i tak krzyczała w niebogłasy...To był naprawdę trudny okres w moim zyciu, na dodatek mieszkałam u tesciów...Jeszcze w szpitalu mowiono mi nie wolno się denerwować , bo dziecko czuje, ale łatwo jest mówic, gorzej zrobić , dla tego czasami jest nam potem bardzo przykro.:(Jedno jest pewne, dziecko napewno zawsze chce byc z mamą , nawet jesli jej zdarzy sie krzyknoć, bo nikogo ono tak nie kocha jak mamę, a potem tak to okazuje ze człowiek moze popłakać się ze szczescia. :)Ja miałam nawet taki okres ze wydawałao mi się ze ona u mnie płacze , a u tesciowej nie, bo ja się denerwowałam jak tylko troszkę zapłakałą, okropnie się bałam aby jej się nic nie stało wyolbrzymiałam kazdy krzyk, jego znaczenie..Natomias było potem tak ze tylko u mie sie uspokajało, i tylko u mnie chciała byc na rękach, jeszcze jak była niemowlaczkiem jadłam mając ją na rękach, bo jak połozyłam do łózeczka ona w płacz..Teraz tez , u mnie duzo jest na rączkach, a jak cos spsoci i ja się denerwuję , podejdzie i sie pieknie przytuli , przy tym zrobi taką mine ze , serce sie kraje.Ja bardzo ją kocham i wiem ze ona mnie tez bardzo kocha chce byc ze mna jak najdłuzej, i nie lubi jak wychodzę gdziekolwiek, wszystko robimy razem dosłownie, oczywiscie jak jestem w domu.Będzie lepiej czas płynie szybko i to jest napewno pocieszające.Gorąco pozdrawiam i zycze wytrwałosci.:hello:
      • Gość: guest Re: Jestem potworem - do Stasi IP: *.* 29.10.01, 12:01
        W jakim wieku jest Kamilka?
        • Gość: guest Re: Jestem potworem - do Stasi IP: *.* 29.10.01, 12:11
          W tej chwili ma 17 miesięcy
      • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 12:01
        Witaj,Wiem że może nie będę zbyt nowatorska ale radzę Ci to samo co dziewczyny wyżej. Musisz być cierpliwa - sama przechodziłam przez kolki i brak cierpliwości. Nie raz miałam dość. Ale po czasie kolki mijają. Ja czekałam na ten moment prawie 5 m-cy. Co prawda z każdym miesiącem było lżej, może to małemu przechodziły powoli bóle a może my się przyzwyczailiśmy. Pociesz się, że masz zdrowe, piękne i kochane dzieciątko ( napewno się zamartwiałaś czy będzie zdrowe gdy byłaś w ciąży ), kolki kiedyś miną. Spróbuj dla siebie znaleźć choć kilka minut w ciągu dnia - ciepła kąpiel bardzo pomaga. Nie mówię o jakichś wyjściach bo przy takim maluszku to odpada. Przygotuj się wieczorem psychicznie, że dzieciątko będzie płakać. Pomyśl że nie krzyczy ze złości i żeby Ciebie zdenerwować. Trzeba to przetrwać. Mojemu Kubciowi nie pomagało nic oprócz wody koperkowej - można kupić w aptece. Wiem że łatwo dawać rady, ale pamiętaj kiedyś to minie !!! Głowa do góry, pozdrawiam,.Asik
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 13:56
      Jesteś mamą, ale też jesteś "tylko" człowiekiem; każdy ma granice swej wytrzymałości, Ty również. Pewnie jeszcze nie raz zdarzy Ci się stracić panowanie nas sobą. Nie ma sensu tego w kółko przeżywać i analizować. Trzeba się wziąć w garść i spróbować nie popełnić drugi raz tego samego błędu. Powodzenia!
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 15:05
      Aniu droga, mnie powinno sie zamknac w wiezieniu jesli ty siebie tak surowo osadzasz. Kazda mama musi czasem odreagowac- staraj sie wylapac ten brak cierpliwosci i rozladowywac go w inny sposob ( w tym celu nalezy przysposabiac meza) ale bez przesady, maluch zanoszacy sie placzem pewnie nawet nie zwrocil uwagi, ze ktos go usiluje przekrzyczec.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 16:12
      Aniu,Chciałabym dorzucić jeszcze kilka słow: nie miałam problemów z kolkami, ale mój synek począwszy od ok. 3 tygodnia życia aż do ukończenia 10-12 tygodni (nawet już dokładnie nie pamiętam, co wydawało mi się wtedy niemożliwe, że kiedykolwiek zapomnę) potrafił nie spać od 17-18 aż do północy albo i dłużej, denerwując się przy tym okrutnie. Gdzies przeczytałam, że pomiędzy 2 a 12 tygodniem życia (i to by się zgadzało) malutkie dzieci cierpią na "lęk związany z zapadaniem nocy" i takimi własnie nerwami odreagowują problemy związane z przystosowaniem się do rytmu dnia oraz przeżywają wszystko co się wydarzyło w ciągu dnia (a jest tego strasznie dużo dla takiej małej istotki). Może to było głupie wyjasnienie, bo niby skąd ci ludzie mogą to wiedzieć, ale muszę powiedzieć, że od kiedy to przeczytałam, jakos łatwiej było mi zniesć te jego nerwy. Przedtem zdarzało mi się podobnie reagować, i to było straszne, tzn. to błędne koło: jego nerwy, moje krzyki i nerwy, potem wspólny płacz i tak przez kilka godzin. Rano sobie obiecywałam, że dzis będę cierpliwa, ale...Wiem, że teraz wydaje Ci się, że to nigdy nie minie, ale naprawdę już wkrótce nie będziesz tego prawie pamiętać. Moje Słoneczko ma teraz prawie 8 miesięcy, cudowny usmiech, 4 piękne ząbki i raczej nie pamięta tych okropnych chwil. Głowa do góry!!! Pozdrowionka.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 17:46
      HejTez mam tzrytygodniową córeczke. Narazie jest w miare grzeczna, nie krzyczy i nawet w miare spi. Ale ja nie o tym. Mam tezx synka Kubusia (6-latka). Jak sie urodzil i skonczyl 2 tygodnie dopadly go kolki i zaczynal codzienny koncert o 16,00 i tak non stop do 24. Jak sobie radzilismy? Na zmiane z mezem nosilismy go, bujalismy , masowalismy ale to niewiele pomagalo. Gdy maz o 16 wracal z pracy zastawal mnie w pizamie. Nieraz tez zamykalam sie w pokoju i ryczalam w poduszke a mały darl sie w swoim pokoju. Nie obwiniaj się-jestes dopiero po porodzie, jeszcze sama osłabiona, z burza hormonów, a tu na dodatek malutkie dziecko, ktore non stop płacze, kazdemu moga puscic nerwy. Nie oznacza to, ze jestes "potworem" ;-)))Po prostu jestes zmeczona i potrzebujesz wsparcia-nie wiem ze strony męza, mamy , kolezanki.Zawsze mozesz tez wyplakac sie na forum, albo do mnie na privie. W koncu mamy coreczki w jednym wieku , mozemy sie wymieniac uwagami.Nie martw sie, wszystko sie ułozy i bedziesz na pewno wspaniala mamusiąAga z Kubusiem i Magdalenką:hap:
      • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 19:16
        Nie pamiętam pierwszych 3 miesięcy Zuzki, są wyjęte z zyciorysu. Pamiętam jej wrzask gdy tylko treciła cycusia z buzi (siusiu, kąpiel itp.). Spałam na wózku w parku, Też nie za długo bo się jędza budziłą jak siadałam. Mąż wychodził do pracy o 7 ja siedziałam i karmiłam, wracał a ja dalej w tej samej pozycji. Nie kochałam jej albo tago jescze nie wiedziałam, że ją kocham. Miałam ochotę uciec jak nadalej. Zrozumiałam, że ją kocham jak miałą 6 miesięcy kiedy pani doktor powiedziała, że już pora na soczki i dotarło do mnie, że nie samym mlekiem człowiek żyje. Teraz ma prawie trzy latka i jest skarbem, którego kocham do obłędu. Krzyczę na nią czasami i też się nie potrafię opanować. Teraz jestem w ciąży 24 tyg. i przysięgam Ci, że modlę się żeby mój drugi dzidzuś był z tych śpiących.Też na nią krzyczałam, a później płakałam i miałam straszne wyrzuty sumienuia, że jej nie kocham, a przecież powinnam. I morze to głupio zabrzmi ale cieszę się, że są dziewczyny, które mają/miały podobne problemy.Pozdrawiam Kasia mama Zuzi i 24 tyg. brzunia
        • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 29.10.01, 23:35
          O jeju jak ja lubię czytać takie posty. Czasem wydaje mi się, że moje zachowanie jest dziwne, inne, ale kiedy czytam Wasze posty(np. Twój Kasiu, no i Twój Aniu)) od razu wiem, że są dziewczyny, które czują podobnie, zachowują się podobnie i wraca mi wtedy wiara w to, że jestem jednak normalna.:)Aniu nie jesteś potworem :)
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 30.10.01, 20:57
      Nie martw się, też to przeszłam, a właściwie do teraz tracę w pewnych momentach cierpliwość. Nie możemy jednak zapominać,że ten dzieciaczek tylko przez płacz potrafi nam cokolwiek przekazać. A każda z nas ma prawo do chwili słabości, szczególnie po kolejnej zarwanej nocy i hormonalnej poporodowej burzy!!! A na kolki za bardzo nie pomożesz, próbuj odstawić "zakazane potrawy". Ja musiałam gotować osobne obiady dla mnie i dla męża - on lubi pikantne. Jak chcesz jeszcze pogadać, pisz! Powodzenia. Kasia W.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 30.10.01, 21:36
      Spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Wiem że łatwo jest mówić a ciężej zrobić ale wiem też że Ci się uda. Jesteś silna i bardzo dzielna. Dasz radę i przetrzymasz te cięzkie chwile, a niedlugo nie będziesz o nich pamiętać.Jeśli karmisz Malutką swoim mlekiem to bardzo uważaj na to co jesz. Gdy mój Mikołaj (teraz 18 miesiecy) był taki mały to głównie żywiłam się gotowanym kurczakiem, białym serem, białym pieczywam z masłem, gotowanymi ziemniakami i marchewką. Piłam tylko kompot z jabłek z zagotowanym cukrem. Gdy wypiłam coś posłodzonego normalnie Mikiego bolał brzusio. Ominęły nas kolki, może przez ta moją ścisłą, gotowaną dietę? Trzymamy wszystkie za Ciebie kciuki. Całuję Kaśka mama Ewki i MikołajaPisz na priva jeśli masz ochotę. kasiatylek@interia.pl
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 30.10.01, 22:29
      Jesteś jak najbardziej normalna i kochająca. Ale co do kolki spróbuj mojego (a właściwie mojej koleżanki) sposobu - jak maleństwo płacze ogrzewaj jej brzuszek suszarką do włosów - ciepłym ale nie gorącym powietrzem. Uważaj na buźkę. U mnie i synka znajomych sprawdzało się wyśmienicie. Dziecko się uspokajało - mam wrażenie - że na jednostajny dźwięk. Czasem używałam tej metody nawet gdy płacz nie był prawdopodobnie spowodowany kolką. Widocznie ciepełko na brzuszku i taki szum dziecku odpowiada. Gorąco polecam i pozdrawiam. Ania mama Przemka.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 30.10.01, 22:30
      Aniu,bedzie dobrze - pomysl sobie, ze jak tylko kolki mina to nie bedziesz mogla w to uwierzyc! Ja nie wiem, kiedy uswiadomilam sobie moja milosc do Krzysia (teraz ma 5 mies.) - ale moze wtedy, jak zaczal sie usmiechac??!Trzymaj sie i z ta dieta to na spokojnie - czasami nie dojdziesz, co moze byc przyczyna kolki - uwazaj tylko, zebys nie uschla! Ja np. kladlam Krzysia na swoj brzuszek, jak juz bylo ciezko i "turlalam" go w gore i w dol - usypial wtedy!Powodzenia...
    • Gość: MiGoTkA Re: Jestem potworem IP: *.* 31.10.01, 20:22
      Kochane!Jestem Wam serdecznie wdzieczna za to, ze pozwolilyscie mi uwierzyc ze:- mam prawo do wszystkich uczuc, nawet do tych zlych - o ile udaje mi sie nad nimi panowac. Nie robi to ze mnie zlej matki, nadal jestem przeciez tylko czlowiekiem.- nie ja jedna nie potrafilam sobie poradzic z emocjami, a mit Matki Polki jest tylko i wylacznie mitem. Maciezynstwa trzeba sie uczyc, tak jak trzeba sie uczyc bycia zona czy przyjaciolka.- to, ze czasem nerwy biora gore, nie swiadczy o tym, ze nie kocham swojego dziecka.- malutka nie krzyczy zeby zrobic mi na zlosc, nie wie tego ze wysiada mi kregoslup od kilkugodzinnego noszenia jej na rekach, ze padam ze zmeczenia i niewyspania - dla niej jest tylko bolacy brzuszek i krzyk - jako jedyna metoda wyrazenia bolu.- kolka kiedys minie ;-)Dziekuje Wam za dobre slowa i szczerosc.ANia i mala Zosia.PS. Nastepnego dnia kolka byla bardziej bolesna, ale po tym co przeczytalam bylam skoncentrowana na tym zeby malej pomoc i wiecie co - czas szybciej minal. A wczoraj, co prawda kolka byla mniej bolesna, ale za to trwala do 3 rano - ale tez nie bylo zle, nauczylam sie cieszyc z kazdej uplywajacej minuty, ktora zbliza nas do przynoszacego ulge snu.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem IP: *.* 02.11.01, 11:35
      żadnym potworem nie jesteś. jesteś normalną dziewczyną i mamą, tylko że troszkę przemęczoną. Staraj się spać w dzień-gdy mała śpi-nczynia brudne i podłoga do zmycia może poczekać. Wiem, że to nie takie proste, ale niech mąż Ci trochę pomoże. Dbaj o siebie.
    • Gość: guest Re: Jestem potworem-kilka małych rad.. IP: *.* 02.11.01, 15:55
      Jeśli Twoja dzidzia potrafi trzymać główkę, to zacznij pomału karmić ją na brzuchu. Tzn. musisz się położyć na plecach, a Ją położyć sobie na brzuchu (oczywiście dzidzia ma leżeć na brzuszku.) To nie łatwa pozycja do kramienia dla Ciebie, ale można się przyzwyczaić. Najlepiej położyć się na poduszkach, żeby dzidzia też miała głowę wyżej niż resztę. :)Kup ESPUTICON lub simeticon dla niemowląt - jest to polecany lek na kolki i nieżyty jelitowe dla maluchów. (kropelki). Może będzie jej łatwiej zasnąć. :sleep: I nie podawaj niczego innego niż pierś. Czy córeczka przesypia noc? Jeśli tak, to poza tym, że Ją coś rzeczywiście boli, to może taka Jej uroda i nie lubi tracić czasu na spanie. Moja Maty od urodzenia spała ogólnie w dzień jakieś 5, 6 godzin..To nie dużo...Weź neospasminę i daj Jej się wypłakać . Trudno, to trzeba przeżyć.. :hot:I nie obwiniaj się. Jesteś przecież w porządku, nie? :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka