Gość: guest
IP: *.*
08.11.01, 23:02
Tylko kilka słów...Być może powinnam się leczyć, ale każdy dzień muszę zakończyć "przysiadając" się do Was. Nic tak nie poprawia samopoczucia i nie wyluzowuje jak poczciwe eciotki. Chociaż ostatnio nie piszę często. Stukam sobie jednym paluszkiem, bo jedną rękę mam w gipsie. Dzień spędziłam w szpitalu, jutro też jadę, bo komplikacje... Ręka rwie, w palcu siedzi drut. Nie wiem, jak sobie poradzę z Kasią przy piersi (drut wystaje poza dłoń, jak jej podawać pierś, jak przytulić w nocy), jak ujarzmić Michałka-domowe tornado?. Mama przyjechała mi trochę pomóc, bo na męża liczyć nie mogę. Ma swoje sprawy, więc nawet nie zapyta, jak się czuję. Zresztą i tak w domu tylko nocuje. Zryczałam się dzisiaj, bo nie znalazł dzisiaj nawet czasu, by mnie podwieźć do domu. W końcu są taksówki. Siedzę sobie i popłakuję. Muszę to jakoś przetrzymać. Jeśli mnie to nie zabije, to wyjdę silniejsza. Tylko coś długo to już trwa. Dziękuję Wam, że jesteście. Dzięki Wam chce mi się żyć (no i oczywiście dla dzieci)Isia