Gość: guest IP: *.* 03.01.02, 12:42 No właśnie, ciekawi mnie w jaki sposób oszczędzacie?Nie chcę abyście pisały o ilości pieniędzy przeznaczanych na konkretne rzeczy ale o tym,czy macie jakieś sposoby na to aby coś zaoszczędzić.Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 03.01.02, 13:54 O,to cos dla mnie.Nie wiem tylko czy uda mi sie rozkrecic.Ja samo oszczedzanie traktuje jak przygode i prace tworcza. Pamietam czasy zaraz po studiach gdy znalazlam dobra prace i moglam,ze tak powiem, szastac pieniedzmi a przynajmniej nie czulam ,ze na cos mnie nie stac. Moze to i fajne ale sek w tym,ze mi to wogole nie sprawialo radosci na dluzsza mete.Chyba jestem z tych ,ktorzy bardziej doceniaja cos gdy zdobeda to jakims kosztem(nie tylko materialnym). A,ze teraz swiadomie i celowo postawilismy sobie za cel duza rodzine,a,co za tym idzie,rowniez jej utrzymanie, to mam,ze tak powiem ,wyzwanie. Z ta moze roznica ze w mojej nowej ojczyznie szalenie trudno by bylo umrzec z glodu i ta srednia krajowa jest calkiem przyzwoita. Moze to mi pozwala wlasnie czerpac radosc z oszczedzania bo z pewnoscia inaczej by bylo gdybym np musiala suplac pensy na leki dla dziecka.Ale dosc filozofii a teraz troche praktyki. Otoz tak naprawde oszczedzania nauczylam sie od moich znajomych tubylcow i z tych listy amerykanskiej. Zauwazylam,ze Aglicy,choc nie musza, to sa jednak oszczedni i uwazaja czesto na co wydaja pieniadze. Sa bardzo chojni jesli chodzi o cele charytatywne ale jednoczesnie (z pewnymi wyjatkami oczywiscie) wrecz dumni ze swego ostroznego zycia.Oszczedzaja wode, elektrycznosc,ogrzewanie(ktoz nie zna tych lodowatych wyspiarskich sypialni itp itd. Swego czasu nawet firma energetyczna wysylala klientom oszczednosciowe zarowki i to m in zachecilo nas do zamontowania ich we wszystkich pomieszczeniach. Ja ciepelko co prawda lubie ale np moj maz, ktory tak sie wychowal i zahartowal ,hartuje tez dzieci i widze,ze wychodzi im to na zdrowko. Tu jednak na lekach nie oszczedzamy bo sa bezplatne podobnie jak i wizyty.Wrecz przeciwnie, czasem bez recepty kupuje jakies preparaty uodparniajace by dzieci i ans dodatkowo zabezpieczyc.Jakkolwiek nie jestem zbyt zagorzala nasladowczynia mody i uwazam,ze dzieci moga z powodzeniem dziedziczyc po sobie ubranka to na jakosci nie lubie oszczedzac bo uwazam,ze nie warto. Tu dodatkowo pomaga dosc powszechny zwyczaj przekazywania sobie w spadku ubranek dla bobasow i to niezaleznie od statusu spolecznego i stanu posiadania.Nikt sie nie obrazi jesli ktos mu przyniesie 10 workow ubranek mowiac-jesli sie nie przyda to wiesz co z tym zrobic(oczywiscie przekazac komus innemu ew na cel charytatywny).Wykorzystujemy tez posezonowe lub srod-sezonowe wyprzedaze ktore rzeczywiscie sa dosc korzystne ale i tu nie za wszelka cene i to juz raczej gdy ucichnie najwieksze szalenstwo. Ostatnio niestety omylkowo trafilismy na taka nawalnice i to jest naprawde ...ufffffffffNie oszczedzam tez na jakosci jedzenia bo tu znowu nie warto-glownie z mysla o zdrowiu. Z reguly licze sie z czasem ale w tym wypadku wole poswiecic go na przygotowanie domowych posilkow i upieczenie domowego chleba niz kupowac gotowe i czasem moze nawet taniej wychodzace potrawy ktore sa naladowane paskudztwem .Jesli naprawde zalezy mi na czasie to wtedy jednego dnia sie sprezam i przygotowuje cos w duzych ilosciach do zamrozenia np.Wiele pelnowartosciowych produktow mozna kupic np o 70%poniewaz za kilka dni traca waznosc(w postaci swiezej) ale za to nadaja sie do zamrozenia-z tym,ze supermarket nie moze zmienic formy w jakiej je sprzedaje wiec musi sie pozbyc ich w takiej w jakiej sa pierwotnie okreslone. Wtedy korzystajac z okazji kupuje np 5 kg mielonego czy stekow i przerabiam to na rozne formy w domu-przed zamrozeniem.Jesli to za owoce czy warzywa to tez mozna kupic w duzych ilosciach i porobic np soki ew zamrozic,porobic zdrowe konfitury na fruktozie albo bez cukru.pozniejw ystarczy naturalny jogurt czy serek homo ,troche tych owocow i juz jest zdrowiutki przysmak dla dzieci(bez dodatkow i znacznie taniej.)Zdrowe zywienie wiaze sie tez z dodatkowymi oszczednosciami(nie pijemy i nie palimy chocby) a zdrowy tryb zycia z jeszcze dalszymi:zycie na wsi,swieze powietrze,tansze rozrywki bo bazujace na nic nie kosztujacej badz calkiem niewiele aktywnosci fizycznej,zdrowsze dzieciaczki(to akurat nie oszczednosc chyba,ze wezmie sie pod uwage dojazdy do przychodni). Nie wiem czy to do konca wychodzi na plus bo jednoczesnie placimy wiekszy czynsz,maz dojezdza do pracy a i dodatkowy inwentarz (na ktory moglismy sobie teraz pozwolic)tez troche kosztuje choc z drugiej strony...koziol robi za kosiarke do trawy a kurki znosza jajka,pies za alarm domowy i tylko kot nie zarabia na siebie .Moze narazie tyle. Przykladami mozna sypac. Jak wykorzystac powtornie to i owo, co sie przyda a co nie, jak tanim kosztem zrobic wlasne,zdrowe czy efektowne.....Dla mnie to cala dziedzina tworcza.Fajnie jest tez wiedziec,ze istnieje wiecej osob ktorzy nie tylko oszczedzaja ale i czerpia z tego satysfakcje bo przeciez to nie ujma czy wyraz skapstwa a czasem prawdziwa sztuka zycia. Szczerze mowiac brakuje mi takich polskojezycznych stron z praktycznymi poradami dotyczacymi np usuwania plam, przerabiania czegos na cos,sposobow oszczedzania.....Niestety musi to byc dostosowane do sytuacji konkretnego kraju bo inaczej nie wszystko mozna wykorzystac. Amerykanie maja tego cale mnostwo- listy dyskusyjne,www.....tzw frugal living.Anglicy jeszcze niewiele ale juz troche sie pojawilo w internecie-wiecej mozna dostrzec w praktycznym zyciu.Ciekawe co na to admin e-dziecka. Moze udaloby sie zorganizowac dodatkowe forum dotyczace wlasnie wymiany tego typu porad(od szorowania garow poczynajac a na ciekawych sposobach oszczedzania konczac). Wszystko zalezy jednak od potrzeb uczestnikow.Jesli cos takiego powstanie to ja chetnie zglaszam swoja skromna kontrybucje i napewno skorzystam. Tyle tylko,ze nie zawsze moja ew podpowiedz da sie przeniesc na grunt polski.Fajny temat Bozko. Mam tylko nadzieje,ze pisze pod wlasciwym kontem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 03.01.02, 21:04 bogusiu,a czy nie masz moze jakis niepotzrebnych ubranek na maluszki?jestem samotna mama wiec przyjme kazda pomoc.iza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 03.01.02, 22:07 Izo,bardzo chetnie bym przeslala to co mam ale jestem w 5tym miesiacu ciazy a i to jeszcze nie ostatnie slowo o ile uda nam sie realizowac nasze plany. Mialam wiecej niz potrzebowalam a poza tym przy czterech dziewczynkach uzbieralo sie tego sporo ale oddalam je albo znajomym albo do sklepu charytatywnego. W tej chwili przeprowadzilismy sie i pani,ktora myslala,ze nasze najmlodsze dzieciatko to chlopaczek, przekazala mi pare rzeczy na chlopczyka.Nie jest tego duzo ale,jesli masz synka to chetnie przesle. Sama nie wiem kogo sie spodziewamy. Ja mam przeczucie ze to dziewczynka,a nawet jesli chlopiec to pewnie dziadkowie i znajomi znowu beda chcieli dziecko ubrac.Daj mi znac jesli mozesz na priva w jakim wieku jest Twoje dzieciatko i czy to chlopczyk czy dziewczynka.Zalaczam ponizej moj e-mailsawlsawl@yahoo.co.ukB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 03.01.02, 23:59 Izo,zapomnialam,ze od tygodnia prawie nie moge sie dostac do mojej skrzynki.Pozwolisz,ze podam Ci adres drugiej skrzynki na privasawl@gmx.netSorry za to zamieszanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 03.01.02, 23:10 My robimy zakupy tylko raz w tygodniu. Nauczylam sie planowac obiady na caly tydzien i wszystko co mi bedzie potrzebne zapisuje na kartce. Zauwazylam ze tym sposobem naprawde wydaje mniej pieniedzy. Chodzac codziennie do sklepu "bylo cos co zawsze sie mi przydawalo". Staram sie gotowac sama, nie kupuje potraw gotowych "tylko do podgrzania".Poza tym stwierdzilismy z mezem, ze wielu rzeczy poprostu nie potrzebujemy i mozemy sie bez nich obejsc (nie pijemy, nie palimy, rowniez nie chodzimy do resteuracji), natomiast te pieniadze wolimy wydac szalejac na nartach.Nie mozemy narzekac na zla sytuacje finansowa, ale staramy sie oszczedzac dlatego z przyjemnoscia poczytam jak robia to inne mamy.Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 04.01.02, 08:59 W naszym kraju chyba prawie każdy musi umieć oszczędzać... Ja też to robię. Po pierwsze oszczędzam na ubraniach - synka ubieram w lumpeksach. Tam można kupić naprawdę ładne, markowe rzeczy, a co najważniejsze po 3 praniach będą wyglądały tak samo jak przed (czego czasami trudno uzyskać z ubranek kupionych w naszych sklepach). Na drogie, nowe ubranka po prostu mnie nie stać, a dziecko i tak bardzo szybko wyrasta! Część ubranek mam darowanych - syn donasza ubrania po dwóch kuzynkach (często jest już 3 lub 4 szczęśliwym posiadaczem jakiejś rzeczy). Nie wiem jak długo uda mi się w ten sposób oszczędzać, bo jak wiadomo z wiekiem dziecko staje się bardziej wymagające i przyjdzie taki dzień, kiedy zechce mieć coś co noszą wszyscy. Jak na razie mam oryginalnie ubrane dziecko . Ja też nie kupuję gotowych dań - sama gotuję obiady, piekę ciasta, całą rodziną robimy pizzę (mąż gniecie ciasto, ja przygotowuję składniki na wierzch, a syn "ubiera" pizzę). Większość zakupów robimy w hurtowniach. Na co dzień kupujemy tylko pieczywo, nabiał, owoce, warzywa. Jeżeli trzeba coś w domu naprawić, to niestety przeważnie musimy wzywać fachowca, ale czasami uda się coś zrobić własnymi rękami (szkoda, że tylko czasami...).Pozdrowienia dla oszczędnych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 04.01.02, 14:59 U mnie to wyglada w ogóle dość dziwnie.Z jednej strony mam manię wręcz sprawdzania cen w sklepach i (prawie) zawsze wybiorę towar tańszy, z drugiej jednak strony czasami wydaję mi się że szastam pieniedzmi. Na czym oszczędzam?1.Ostatnio na ciuchach dla siebie. Wyszłam bowiem z założenia, że skoro przytyłam w ciąży dośc znacznie (uwaga: 37 kilo!!! ) to nie będę sobie kupować rzeczy w rozmiarze 46 bo za chwilę będą za duże i będę musiała się tego wszystkiego pozbyć. I co??? Okazało się, że po 10 miesiącach od urodzenia małej wsadziłam do piwnicy dwa wielkie wory z ciuchami które mogę sobie wsadzić teraz jedynie na nos. W związku z tym wygladam jak lump, bo nie mam w czym chodzić, ale w dalszym ciagu nie mam zamiaru sobie kupić dużego np. żakietu lub spodni wizytowych. Jestem ciekawa ile jeszcze wytrzymam?!2.Ostatnio też na świętach.Nie dokupiłam ozdób choinkowych bo skoro choinka w zeszłym roku wyglądała jako-tako to na te święta może wyglądać w najgorszym przypadku tak samo.Nie kupowałam gotowych wędlin (szynek, polędwic) bo wolimy własnoręcznie upieczone mięsa, podawane na zimno. A tak na marginesie szynka to już nie taki rarytas jak 15 lat temu kiedy jadało ją się tylko z okazji świąt.Nie zrobiłyśmy z mamą w tym roku żadnych ryb typu jakieś śledzie w śmietanie (święta spędzamy u rodziny) bo zawsze po świętach kupa jedzenia zostawała i nie miał tego kto jeść.No..., a w związku z tym, że nic w przyrodzie nie ginie za to co zaoszczędziliśmy na święta... przed świętami wynajeliśmy panią do sprzątania ... ha! ha! 3.Czasami na różnych rzeczach dla dziecka.Po co np. mam kupować butelkę Bebe Jeou (30zł) gdy mogę mieć Canpola za 10 zł??? Po co kupować silikonowe smoczki do butelek NUK (ok 8zł za 2 szt) gdy można kupić takie same również Canpola za złotówkę sztuka? Teraz np. marzy mi się trójkołowiec dla dziecka i za każdym razem jak jadę do Niemiec i widzę tam takie cudeńka za 500zł (w porównaniu do czego polskie ceny trójkołowców są nieporozumieniem!!!) to już chcę go mieć, ale zaraz moje chyba lepsze ja daje temu gorszemu w łeb i mówi: kobieto! na kiego grzyba ci trzeci wózek???!!! Ocieplacz, yyy... raczej śpiwór do wózka, polarowy, na zimę widziałam w hurtowni za 110zł. Niewiele myśląc kupiłam polar z metra i uszyłam ocieplacz sama. Wiecie jaka radocha - drugiego takiego na świecie nie ma nikt! No i oczywiście 60zł zostało mi w kieszeni. 4.Czatuję na przeceny i promocje i wyprzedaże. O! Np. wczoraj kupiłam takie pudło na różne pamiatki związane z dzidziusiem. Strasznie mi się podobało już od dłuższego czasu ale cena jak na kawałek tektury zaporowa - 50zł. Moja radość więc nie miała końca gdy okazało się że kosztuje tylko 25zł (Jysk). Jeszcze jeden zakup to oryginalna puchowa kurtka FILA której cena spadła z 300DM na 100DM. Jest 400zł w kieszeni? -Jest! (Swoją drogą gdyby polski sprzedawca miał tyle przecenić rzecz ze starej kolekcji to prędzej by się chyba odstrzelił!)5. Ostatnio też oszczędzam na internecie (co pewnie widać po ilości, a raczej braku moich postów na edziecku) bo jak mi TEPSA przysłała rachunek za październik i listopad to dostałam zapaści. 6. Oszczędzam na lekarstwach.Ale nie w takim sensie, że nie realizuję recept tylko po prostu zawsze się pytam w aptece czu nie ma jakiegoś polskiego odpowiednikA robie tak dlatego, że mamy rodzinnego lekarza, który jest po prostu mistrzem świata w przepisywaniu koszmarnie drogich wynalazków! Doszłam do wniosku, że musi ma on dobre układy z przedstawicielami handlowymi firm farmaceutycznych.7. No i w końcu nauczyłam się robić zakupy na podstawie potrzeb. Jak mam kupić ziemniaki, chleb i fajki to idę do sklepu i kupuje ziemniaki chleb i fajki. Nawet magia hipermaketów juz na mnie nie działa. A jaka oszczędnosć czasu przy tym...Natomiast moj piękny... niech go gęś!!!Mówię mu: kochanie jak będziesz wracał z pracy zajdź do sklepu i kup mi jedno piwko na wieczór. On się pyta: coś jeszcze? - ja mówię: -nie kochanie... No i przychodzi moje kochanie z siatami, a tam: 2 czteropaki piwa, czteropak Pepsi (po co brać jedną jak można cztery?) 2 czekolady (no bo mu sie chciało coś słodkiego), 2 pudełka ryżu (zawsze się przyda!) zgrzewka wody mineralnej (nieważne, że na balkonie są jeszcze dwie), keczup (bo jż sie kończy tzn zostało jeszcze pół litrowej butelki). To sie nazywa oszczędność! No i jeszcze kwestia większych zakupów.Ja mówię: kochanie w związku z tym, że w naszym telewizorze obrazu można się już tylko domyślać, pomyślmy o zakupie jakiegoś niedrogiego 28 calowca. On mi na to, że chyba coś mi się potentegowało bo teraz to już się takich telewizorów nie kupuje, że musi być conajmniej 100 hercowy a w ogóle to trzeba kupić panoramiczny. I nie dociera do niego moje tłumaczenie, że jednych stać na Mercedesa a innych tylko na malucha, że panorama będzie dla nas za dużym wydatkiem i że dziennik TV można też oglądać w telewizorze za 1800zł!!!Ach, normalnie szkoda gadać! Dobrze, że jeszcze ja jestem w tej rodzinie bo inaczej pewnie dawno byśmy z torbami poszli!A ja to juz nawet przestałam sobie perfumy z "cwajte hande" kupować, bo i na to mi szkoda kasy. Z resztą można kupić taniutkie podróbki.Jeeezu!Jak nie piszę to nie piszę a jak juz się wezmę to mi rozlazły elaborat wyjdzie!Pooooozdrooooooooowieeeeeeeeeeeeniaaaaaaa!!! Sylvester Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 04.01.02, 15:46 Hahaha, Sylwester, to się nazywa konstruktywny post!Cóś mamy podobnego. Ja też oszczędzam trochę na rzeczach dla dzieciaczka - np. nie pojmuję, jak można kupować chusteczki Johnson&Johnson, skoro polskie Kamelie są lepsze i tańsze. To samo dotyczy innych artykułów, jak np. kremów czy wkładek higienicznych - tu mam wrażenie, że płaci się tylko za markę, a mnie marka niepotrzebna Sweterki Dominisia ma chyba tylko takie mojego wyrobu - oryginalne i szybko się robi, póki dziecko malutkie No i jestem w dobrej sytuacji, bo mam znajomą z trochę starszą dziewuszką. Spożywczaki - patrzę sobie na niższe półki. Magia hipermarketów też na mnie nie działa (tzn. ostatnio chwilowo działa, bo dostalismy świąteczne bony, ale z gotówką tam nie chadzam).Do pracy zasuwam rowerem (jak tylko jest powyżej zera) - to akurat nie z oszczędności gotówki, tylko nerwów - w moim mieście korki są przez całą dobę ).Lekarstwa - też pytam o tańsze odpowiedniki.Tylko na jednym nie dało się zaoszczędzić - myślałam, że nie jest mi potrzebne nowe okrycie na zimę, ale kiedy się przyjrzałam mojej kurteczce, okazało się, że wyglądam jak z sierocińca, więc chcąc nie chcąc kupiłam płaszcz, ale też na zasadzie kompromisu między wyglądem a ceną.No, może jesteśmy sępy, ale budujemy dom i każdy grosik mile widziany.Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 04.01.02, 17:18 Dziękuję za ten post. Jak chodzi o chłopa to coś mi to przypomina a wręcz to widzę - Jeszcze raz wielkie DZIĘKI!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OlamamaUli Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 05.01.02, 22:15 Czytam Twój post i czytam... i nadziwić się nie mogę, ze ktoś bezczelnie opisuje mnie i mojego męża! Czy my moze w poprzednim życiu byłyśmy siostrami a nasi mężowie rozmawiają codziennie przez telefon? Najbardziej zadziwiła mnie zbieżność mojego podejścia do kupowania ubrań z Twoim. Jaka to oszczędność! Nic sobie nie kupuję bo muszę jeszcze 15 kg schudnąć i cała szafa ciuchów czeka na ten moment. Przecież jak schudnę będę musiała wszystko zwężać, a to tylko niepotrzbna robota... Ula ma juz prawie 11 miesięcy, a ja z planowanych 4 rozmiarów schudłam jeden (no może 1 i 1/2) No, ale wszystko przede mną...Mój mąż jest identyczny: dumny ze swojej oszczędności (zawsze kupuję to co na kartce!), znosi do domu tony niepotrzebnych rzeczy, których przeznaczenie wymyśla po drodze.A na koniec: "Kochanie, jak już mamy kupić nowy aparat fotograficzny, to najlepiej cyfrowy, bo te tradycyjne to przeżytek!". Ja się tu zastanawiam, czy pod koniec miesiąca Ula nie będzie siusiać w pocięte prześcieradło a ten wyskakuje z takim pomysłem...Czyż nie są identyczni??Pozdrawiam,Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia.d.d Re: Jak oszczędzacie? do SylvesTra IP: *.* 04.01.02, 20:04 SylwesTer,powinnas pisac felieTony.A moze juz piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 04.01.02, 21:24 Sylwester uśmiałam się jak głupia.Nastka2001 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikasia Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 27.04.02, 10:06 Wygrzebałam ten wątek , ponieważ na forum pojawiło się dużo nowych osób a wraz z nimi pewnie jakieś nowe sposoby oszczędzania grosza . I nie chodzi mi bynajmniej o zanoszenie sporych sumek do banku , ale o takie domowe codzienne "ciułanie". A co mnie do tego skłoniło ? Otóż kiedy dowiedziałam się , że moi znajomi miesięcznie na życie ( wraz z opłatami ) przeznaczają 400 zł to mi szczęka opadła .......Napiszcie , jakie macie sposoby na to , żeby na koniec miesiąca zostało coś w portfelu . Bo zaczynam myśleć o sobie jako o osobie bardzo rozrzutnej...Pozdrawiam ikasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M_iśka Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 27.04.02, 22:52 A ja oszczędzam na "niemanie" czyli chowam od razu 1000zł i udaję,że ich nie ma żyjąc za to ile mi zostaje.I wiecie co?Ile bym nie miała to żyję na tym samym poziomie tylko nie skupuję niepotrzebnych dupereli.Właściwie te dodatkowe pieniądze przeleciałyby mi przez palce i nie wiadomo na co je wydałam.Zastanawiam się jak to jest,że czy mam dwa tysiące czy trzy to i tak zawsze je wszystkie wydam "na życie"?Czasem zapominam,że coś odłożyłam i dopiero kiedy mam większy wydatek sprawdzam ile mam kasy Niestety kiedy nie schowam wiatr świszcze po kieszeni jeszcze przed wypłatą.Wydaję tyle na ile mnie stać więc sama sobie ustalam limit i wiem,że więcej wydać mi nie wolno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 28.04.02, 22:17 hello, czy jestes z wawy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Jak oszczędzacie? IP: *.* 29.04.02, 06:40 Ja jestem z Warszawy, ale chciałam się ustosunkować do wypowiedzi Miśki - zgadzam się z tobą. W lutym wychodziłam z koleżanki dzieckiem na spacer i dostawałam za to 20 zł dziennie i postanowiłam sobie, że będę robić zakupy tylko za te pieniądze. Okazało się że to możliwe, z przyniesionych przez męża pieniędzy zrobiłam tylko opłaty, a codziennie tak kombinowałam co ugotować aby starczyły zarobione przeze mnie pieniądze dodatkowo zaoszczędziłam jeszcze na opłacenie rachunku za komórkę i okazuje się, że jak się chce to można.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś