Dodaj do ulubionych

jestem oburzona...

IP: *.* 12.04.02, 10:37
Przed chwila zadzwonila do mnie do pracy niania Kacperka - cala splakana. Na spacerze ktos ukradl im z wozka sliczny pikowany bezrekawnik LEGO, zapinany na rzepy-klocki. Niania z Kacperkiem byla zaledwie pare metrow obok. Jestem oburzona!!!! Nie chodzi o kawalek materialu (choc akurat ten byl sliczny), z ktorego dziecko i tak wyrosnie. Ale jak mozna zabrac dziecku ubranko z wozka, widzac to usmiechajace sie do wszystkich dziecko pare metrow dalej? Czy Wam tez sie zdarzyla podobna sytuacja? Uspokajam nianie jak moge, ale ona strasznie sie tym przejela... Ja tez przyznam jestem wkurzona na takie zlodziejstwo... To wszystko pod naszym balkonem, na osiedlu gdzie nas znaja, kojarza, usmiechaja sie i zagaduja.... wrrrrrrrrrrrrrrrrr...laute
Obserwuj wątek
    • Gość: joannaz Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 11:01
      Podzielam twoje oburzenie - 3 miesiące temu ktoś gwizdnął mi wózek z przed drzwi mieszkania. Czułam się podobnie jak ty. Pozdrawiam :hello:Joanna
      • Gość: feratu Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 12:32
        Laute, ja również jestem oburzona takim zachowaniem. Nie chce mi się w to wierzyć, w taką bezczelność ludzką i takie złodziejstwo :-( Ale niestety takie są w tej chwili realia. Jest coraz gorzej :-( Powiem Ci coś jeszcze głupszego, co przydarzyło się mojej koleżance ze studiów (de facto mieszka w innej mieście). Wyobraź sobie, że ukradli jej przekaźnik z anteny satelitarnej. Zostawili goły talerz. Ani to się nikomu nie przyda, bo nie da się tego zamontować (ułamali specjalny uchwyt),ani ona nie może korzystać już z anteny, no bo co jej z gołego talerza, jak nie ma jak odbierać fal z satelity. To też jest straszne chamstwo, ale myślę, że najgorsze jest potraktowanie tak małego dziecka, to w jakiś dziwny sposób kuje w serce. My dorośli jakoś potrafimy poradzić sobie z czymś takim, ale zrobić to małemu dziecku :-( Trzymaj się i postaraj się nie martwić.. :-( Feratu :-)
    • Gość: Gosia26 Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 12:30
      A mi kiedys ukradli spacerowke kiedy bylam na zupelnym odludziu w malym osrodku wypoczynkowym.Wozek byl rozwalony, Ola byla malusienka i uniemozliwilo nam to chodzenie na spacery...Naprawde ludzie sa okrropni...., wszystkiego trzeba pilnowac teraz....
      • Gość: Kakarzynka Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 13:08
        To ja sie juz przestaje dziwic czemu u mojego brata ( trzecia kl. podstawowki)dzieci kradna sobie rzeczy z kurtek i piornikow.Widocznie w domu praktykuje sie taka wlasnie forme robienia zakupow :crazy: Wszyscy kradna niestety i to coraz bardziej.Chyba trzeba bedzie sie zaczac przyzwyczajac , bo lepiej nie bedzie.Kiedys zlodzieje mieli jakies zasady , nie kradli w swojej okolicy, a juz na pewno nie okradliby kobiety z dzieckiem , az sie czasem zastanawiam jak mozna teraz byc tak odwaznym,zeby nie bac sie rodzic dzieci.Bo jak je wychowac , skoro co innego sie mu mowi a co innego widzi dookola
    • Gość: Nonika Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 14:21
      Hej dziewczyny wspolczuje wam ze musicie ciagle na kazdym kroku uwazac ale nie nie tylko na dziecko....jeszcze na wozek,ubranka i plecak itd itd.....to jest rzeczywiscie wkurzajace ale ciesze sie ze o tym piszecie bo ja kiedy z Niemiec przyjezdzam do Polski jestem bardzo latwowierna i takie posty pokazuja ze trzeba uwazac.No coz to sa polskie realia i trzeba z tym zyc.A ja i tak kocham Polske(moze wlasnie dlatego ze mieszkam daleko tu gdzie rower i samochodziki i wozki stoja na podworku nie zamkniete caly rok.Zdarzylo mi sie nawet na dworcu niezamkniety rower zostawic i jak przyjechalam to ciagle stal i czekal na mnie :-)Pa i zycze jak najmniej spotkan ze zlodziejami i szeroko otwartych oczu i uszu!!!Monia z Julkiem
    • Gość: Gosia1 Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 15:26
      Laute, mnie sprzed rzwi ukradziono wózek, spacerówkę, kiedy już wszyscy wiedzieli, że jestem samotną matką i jest mi bardzo ciężko.......... Ania miała wtedy zaledwie 10 miesięcy. Nie zapomnę tego nigdy, tym bardziej, że miałam wszelkie podstawy podejrzewać sąsiadów, nie wylewających za kołnierz.....Smutne to, ale to jest właśnie nasza rzeczywistość. Powiem Ci w głębokim sekrecie, że od pewnego czasu nie przechodzę obojętnie koło czegoś, co nosi znamiona przestępstwa - nawet przyszłego. Nie waham się wezwać policji, nie szkodzi, że czasem anonimowo, można przecież i tak, jeśli się wzywa do hałaśliwych bandziorów, stojących na podwórzu, przed blokiem. Jak również całkiem świadomo, kiedy pomocy potrzebuje maltretowana sąsiadka, udręczona, bita, ganiana z nożem po klatce. Nie bardzo - nadal - wierzę w sprawiedliwość, ale nie przestaję walczyć.......Pozdrawiam Gosia
    • Gość: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: jestem oburzona... IP: *.* 12.04.02, 15:45
      Mojej Zosi ukradziono rowerek, kiedy byla na spacerze z babcią. Mieszkamy blisko terenów treningowych WAT-u. Moja Mama z Zosią zostawiły rowerek na drodze i podeszły do czołgu stojącego kilka metrów dalej w lesie. Dookola żywego ducha..., wiał wiatr, drzewa szumiały, Mama pilnowala, żeby Zosia nie wpadla do okopu - kiedy się odwrociły, nie było rowerka i nikogo nie widziały. Na podstawie śladów wywnioskowaliśmy, że złodziej musiał przejeżdżać na rowerze i szybko odjechać, co z rowerkiem z 4 kółkami było trudne. Rozpaczy Zosi i żalu mojej Mamy nie podejmuję się opisać :cry: Potem przeczytałam w "Wyborczej" że tzw. Małpi gaj WAT-u to miejsce, gdzie najczęściej kradną rowery na Bemowie. Czytałam gdzieś list mamy, która pozostawiła swoje dziecko śpiące w wózku pod przychodnią pod opieką innej mamy z dzieckiem. Kiedy po chwili wyszła, tamtej nie było a jej dziecko spało dalej, tyle że... bez butów.No cóż... takie tempora i takie mores:hello: Agnieszka
    • Gość: akasia Re: jestem oburzona... IP: *.* 13.04.02, 00:02
      Może trochę nie na temet, ale tylko trochę.Mojej siostrze, nocą, ktoś oberwał wszystkie wiśnie z drzew. Prawda okazała się taka, że zrobili to najbliżsi sąsiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka