Dodaj do ulubionych

Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie?

    • ziuz Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 28.11.06, 22:30
      az sie boje, bo my od patu miesiecy jestesmy zareczeni, mieszkamy razem, ale
      slubu jeszcze nie bylo, wiec mozliwe, ze sie moj "chop" ukrywa...
    • anakardia Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 28.11.06, 23:33

      Gdybym mogła cofnąć czas wiele bym zmieniła, ale nie męża.
      • blum5 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 28.11.06, 23:49
        dla mnie najbardziej podejrzani sa tacy co przed slubem nosza na rekach, kupuja
        kwiaty, prezenty, robia sniadanie do lozka, non stop zapewniaja o milosci, i po
        prostu udaja ksiecia z bajki. taki sort najgorszy, bo po slubie sa tak
        wyczerpani tym co robili przed ze opadaja z tej euforii i przestaja robic
        cokolwiek. wtedy wlasnie wychodzi z nich najgorsza natura, albo ta prawdziwa.
        moj maz byl przed slubem taki jak jest teraz , byl soba i nadal taki pozostaje,
        pewnie ze pewne rzeczy mi przeszkadzaja bardziej niz przed slubem, i jestem moze
        bardziej niecierpliwa, ale ja chyba tez sie zmienilam. staramy sie dawac sobie
        wolnosc, i robic rzeczy ktore nas interesuja a wtedy bardziej interesujaca
        wydaje nam sie ta druga strona.
        chociaz tez mam czasami takie mysli ze po jakiego wala wychodzilam za maz, ale
        to chyba normalne. teraz mi lepiej niz przed.
    • pani_rosomak Re: To jak, warto wyjść za ten mąż, czy nie? 29.11.06, 01:07
      Im dłużej jesteśmy razem "nieformalnie" (szósty rok) tym bardziej obawiam się małżeństwa. Właśnie dlatego że niby nic się nie zmieni skoro już tyle mieszkamy razem, bo gdyby tak jednek miało się zmienić- na niekorzyść-to po cholerę cokolwiek zmieniać, naprawiać na siłe coś co nie jest zepsute. Jeszcze pół roku temu sama nalegałam na ślub bo chciałam żebyśmy byli pełną rodziną , z dzieckiem. Teraz jednak z pewnych względów zrezygnowałam z tej opcji i zastanawiam się czy wobec tego warto w ogóle zawracać sobie głowę ślubem. Miłe panie mężatki: doradź cie, czy to coś zmienia, czy warto? (zaznaczam że jesteśmy w przedziale 30-40, bliżej tego drugiego końca)
      • lila1974 Re: To jak, warto wyjść za ten mąż, czy nie? 29.11.06, 01:18
        Jesli się zastanawiasz, czy warto, to chyba nie warto.
        Jesli musisz zadawać sobie pytanie o podwaliny Waszego życia, to nie wiem, czy
        nie jesteś blisko nie tylko pytania o ślub, ale o Was w ogóle.
        • pani_rosomak Re: To jak, warto wyjść za ten mąż, czy nie? 29.11.06, 01:41
          no to mi przywaliłaś, Lilu. Może i masz rację. Miesiąc temu o mało nie zginęłam w wypadku samochodowym, co dało mi trochę czasu do spokojych rozważań. Mój narzeczony oczywiście pospieszył co sił by mnie pielęgnować w szpitalu. Jest cudownym kochanym człowiekiem o gołębim sercu i napewno lepszego nie spotkam na tym padole, ale (głupio to zabrzmi i niewdzięcznie) wciąż mi mało: mało ognia, mało wrażeń, mało świata, mało bodźców. Rutyna, choćby z gruntu miła, pełna codziennej czułości, pozostaje rutyną i powoli zabija duszę. Czy małżeństwo będzie /zawsze jest/ powolnym zagłębianiem się w rutynę? lun jeszcze gorzej, w zwyczajną NUDĘ??? Nie mogę strawić powolnego rytmu jego monotonnej pracy w której nie ma nic frapującego (cóż, nie każdy może być podróżnikiem czy korespondentem wojennym), przeraża mnie rytm roku podzielonego cezurą świąt i urlopów na działce, frustrują mnie małe radości, bo tylko na takie nas stać. Nie jestem stworzona do bycia małym ludkiem, a przy nim niestety będę. Tylko że rozstanie nie jest rozwiązaniem, bo w dalszym ciągu go kocham, mam wobec niego nieprzebrane pokłady czułości, uważam że to dobry człowiek któy mnie nie skrzywdzi, że już nikogo równie dobrego nie spotkam, że szansa na to żeby ktoś był taki i jeszcze do tego miał ciekawe życie jest poprostu zerowa. Albo albo. Albo się chce być z uczciwym dobrym chłopcem z zasadami , albo z barwnym uwodzicielskim łobuzem który złamie mi serce- a na to już jestem za stara.
          • lila1974 Re: To jak, warto wyjść za ten mąż, czy nie? 29.11.06, 02:59
            Absolutnie nie chcialam Ci przywalić, jesli tak to wygladało, to przepraszam.
            Po prostu takiej kiedyś dokonałam obserwacji, ż ekobieta szczęśliwa nie zadaje
            sobie pytania czy jest szczęśliwa - ona jest szczęśliwa i to wie smile

            Kiedy podałaś kontekst swoich rozwazań, to zastanawiam się, czy to stan, w
            którym tkwisz od dawna, czy może chwilowe zniechęcenie?

            Tak, ja wiem, że my kobiety gustujemy w niegrzecznych chłopcach, bo
            potrzebujemy by w naszych emocjach szalala burza. Nie wiem, do jakich dojdziesz
            wniosków, ale wiesz, ja sobie chwalę ten bezpieczny port. I wcale nie uważam,
            że popadam w rutynę. Jeśli zaczyna mnie codzienność przygniatać, to rzucam
            hasło "róbmy przygody" smile

            Twojej duszy nie znam i nie wiem, co jej do szczęścia potrzeba, ale życze byś
            odnalazła sens Waszego bycia razem i radość )
            • rodwla1 Re: To jak, warto wyjść za ten mąż, czy nie? 29.11.06, 12:59
              Wypowiedź pani_rosomak mnie zadziwiła bo przy tym co napisała to Fredrowski
              krokodyl Klary to pikuś. Ale jeśli tzeba tego wszystkiego dokonać, żeby
              zadowolić kobietę to warto spróbować. ;-D

              Poczytałem sobie ten wątek i mam takie refleksje co do udanego małżeństwa:

              1) Wybrać odpowiedniego partnera/partnerkę. (Część ludzi po prostu się nie
              nadaje do małżeństwa.)
              2) Rozmawiać z drugą osobą.
              3) Dbać o związek regularnie zanim wkradnie się rutyna i nuda.
              4) Pielęgnować związek w szczególnie trudnych momentach(t.j. pojawienie się
              dziecka)
              5) Jak widać z tej dyskusji seks też nie jest tu bez znaczenia. big_grin

              Na koniec trzeba zdać sobie sprawę czego się tak naprawde oczekuje od małżeństwa
              a wtedy może być łatwiej.

              pozdrawiam
    • figrut Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 02:16
      Mój jest do niczego. Z "podziękowaniami" mogę się zwrócić do jego babci i
      ciotki, bo to one głównie go wychowywały. Rozpieszczony do granic możliwości z
      wybujałym ego. Wszystko to efekt rozczulania się tych powyżej na "biedne dziecko
      które swojego ojca nie znało". Nie jesteśmy po ślubie, ale będziemy po cywilnym
      z mojego czystego wyrachowania - firma w razie czego przypadnie mi. Możecie być
      zdziwione tym, że chcę się z nim ślubem wiązać zamiast zostawić sobie wolną rękę
      na wszelki wypadek, ale mnie już do facetów nie ciągnie, fajnie mi było samej,
      oby z własnym lokum. Na jego plus mogę zaliczyć tylko to, że skąpstwo jest mu
      zupełnie obce, w mieszkaniu mógłby być syf nie z tej ziemi - nie zauważy,
      obiadów i innego żarcia ode mnie nie wymaga, tylko sam sobie coś do zjedzenia
      zrobi bez żadnych uwag w moim kierunku. Portfel mogę nawet w dniach totalnego
      kryzysu wyczyścić mu z pieniędzy które miał odłożone na części do samochodów i
      tylko się zapyta "wszystko poszło ?" - cały komentarz.
      • lila1974 figrut :) 29.11.06, 03:01
        Toż to święty jest smile)
      • anakardia Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:34
        Mój mąż jest równie wielkoduszny smile
    • irini Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 06:09
      Totalnie beznadziejny.
    • enetheriel Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 07:03
      Nie wiem czemu tak narzekacie sad To naprawdę smutne, przecież to wy wybrałyście
      właśnie tych facetów, same się na to zdecydowałyście. Ja jestem dumna z mojego
      męża, staram się dawać mu tak dużo miłości jak to tylko możliwe, żeby czuł się
      ważny i podziwiany - przecież tego właśnie potrzebują mężczyźni, a to nie jest
      trudne. On dzięki temu odwdzięcza mi się tym samym. Jesteśmy bardzo szczęśliwi,
      bo obydwoje na to pracujemy. Życie składa się z drobizagów dnia codziennego -
      spróbujcie, wystarczy tylko robić drobne gesty typu ulubione danie na
      obiad,zaplanować pójście do kina na film, który on lubi lub przygotować
      niespodziankę - miły wieczór przy świecach, a czasem wystarczy ubrać się w jego
      ulubioną sukienkę lub powiedzieć komplement - to wy decydujecie o tym jaki macie
      związek. I nie szukajcie wymówek typu ból głowy, okres, dzieci (od czego jest
      rodzina, przyjaciele). Jak dopuścicie do tego, że będziecie obydwoje
      niezadowowleni to pomyślcie ile lat przed wami męczarni i po co?
      Ja jestem dumna z mojego męża, dla mnie jest on cudowny, oczywiście widzę jego
      wady, ale kto ich nie ma - ja też cudem świata nie jestem, więc i od niego tego
      nie wymagam.
      • metall I ładnie i mądrze. 29.11.06, 08:50
        Pozdro.
        • kalina_p Re: I ładnie i mądrze. 29.11.06, 14:56
          i trafniesmile
          Ja sie podpisuję.
    • piekielnica1 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 07:44
      agatelek2 napisała:

      > Ja bardzo rozczarowałam się instytucją małżeństwa.Gdyby można było cofnąć czas
      > nie popełniła bym drygi raz tego samego błędu.Chyba się nie dobraliśmy.Ale są
      > dzieci........

      Dziewczyny obserwujcie jak odnosi się Wasz wybranek do własnej matki.
      A jeszcze dokładniej obserwujcie jak traktuje swoją żonę jego ojciec.
      Synuś powiela takie zachowania, przecież uczył się tego przez całe
      dotychczasowe życie i jest przekonany, że to jest TA WŁASCIWA norma.
      • livja Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 09:45
        Dokładnie tak!
      • yourhallucination Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:47
        > Dziewczyny obserwujcie jak odnosi się Wasz wybranek do własnej matki.
        > A jeszcze dokładniej obserwujcie jak traktuje swoją żonę jego ojciec.
        > Synuś powiela takie zachowania, przecież uczył się tego przez całe
        > dotychczasowe życie i jest przekonany, że to jest TA WŁASCIWA norma.

        Pozwole sie nie zgodzic.
        Jest wiele zachowan mojego ojca wobec matki, ktore moja matka akceptuje, a
        ktorych nie zaakceptowalaby moja zona. Oczywiscie nie mam na mysli jakiejs
        przemocy smile)
        Sa tez zupelnie odwrotne sytuacje - nie do zaakceptowania przez moja matke, a
        ktore nie przeszkadzaja mojej zonie.
        Oczywiscie cos na rzeczy moze byc, w koncu wychowuja nas rodzice, przede
        wszystkim. Ale przestrzegalbym przed slepym patrzeniem tylko na to, bo mozecie
        sie zawiesc ( na plus i na minus)
        Pozdrawiam
        • piekielnica1 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:58
          > Oczywiscie cos na rzeczy moze byc, w koncu wychowuja nas rodzice, przede
          > wszystkim. Ale przestrzegalbym przed slepym patrzeniem tylko na to, bo
          mozecie
          > sie zawiesc ( na plus i na minus)
          > Pozdrawiam

          Dokładnie tak, ale jeżeli wybranek w sposób niewybredny traktuje swoją matkę i
          jeżeli jego ojciec również ją tak traktuje, to z pewnością w
          sytuacjach "ekstremalnych" w ten sam sposób potraktuje swoją wybrankę
    • verthicolo Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 08:09
      Ja także rozczarowałem się instytucją małżeństwa. Żona okazała się zupełnie
      inną osobą. Po ślubie zdjęła "maskę" i pojawiła się w pełnej krasie "mamusia".

      Faceci przynajmniej nie oszukują przed ślubem i okazują swoje słabostki.
      • ola3391 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 16.12.06, 12:03
        to chyba nie czesto sie zdarza ,a jak zona robi wszystko ,a mąż nie umie tego
        docenić i co? hihihi
      • legro_71 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 03.03.07, 14:51
        Żona okazała się zupełnie
        > inną osobą. Po ślubie zdjęła "maskę" i pojawiła się w pełnej krasie "mamusia".

        U mnie bylo podobnie... maz zaczal mnie traktowac jak matke...
    • hanka93 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 08:25
      Po ślubie i mniej przed slubem widać z jakim człowiekiem żyjemy.Pycha
      kobiety ,że go zmienimy żle się kończy.
      Jeśli w małżeństwie nie ma wspólnoty i wzajemnego wspierania, szybko można
      zobaczyc jakość małżeństwa.
      Niektórzy uwielbiają cierpieć przez całe życie i tacy nie muszą mieć żadnych
      refleksji jakiego partnera biorą sobie do życia.
      • aga551 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 05.12.06, 11:57
        To prawda. Ja w zasadzie mogę liczyć na mojego męża, ale......... tak naprawdę
        to wiem,że nie akceptuje mnie do końca, moich pasji, czuję się często bardzo
        samotna w swoim malżeństwie, na zewnątrz niby wszystko ok., mamy dzieci , więć
        jest masa spraw związana z ich wychowaniem, tu też często się nie zgadzamy i
        nietrudno o kolejne konflikty.Najgorsze,że w teorii wszyscy wiemy jak to
        powinno wyglądać, a tak naprawdę bardzo ciężko tę teorię wprowadzić w
        życie.Nikt nie jest bez winy, czasem też myślę ,że małżeństwo to
        przeżytek.....Ale nikt nie chce być sam. Myślę jednak,że samotność w
        małżeństwie jest najgorsza
      • ola3391 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 16.12.06, 12:01
        po slubie wychodzi szydlo z worka , najlepiej nie ruszac jego ,ja juz mam dość
        nie wiem jak dalej bedzie ,ale jest taki leber ze nic nie pomoze nic nie
        zrobi ,nawet nie interesuje jego rodzina taki samolub ,ale jest jedynakiem
    • edyta824 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 08:32
      WItam wszytkie mężatki,

      Dzisiaj mija mi dokładnie 3 lata od daty ślubu. Powiem jedno jest różnie jak to
      w małżeństwie bywa ale nigdy, nigdy nie zamieniłabym mojego Miśka na kogoś
      innego. To nie prawda, że oni się zmieniają, to MY się zmieniamy(jako para),
      czasami (nader często)nasze wyobrażenia przerastają rzeczywistość i to stąd
      wynikają takie frustracje. Nie powiem, że wszystko jest CUDOWNIE, bo nie jest
      czasami mam ochotę czymś w niego rzucić, innym razem mam ochotę go mocno
      przytulić. Taka mała burza raz na jakiś czas oczyszcza nam atmosferę. Nie mamy
      jeszcze dzieci więc nie wiem jak to będzie jak one się pojawią. Co do wzorców z
      dom, to mama u mojego męża była tą stroną dominującą i to do niej mój Misiek
      jest podobny (ja zodiakalny Byk a on Baran) ja też chcę dominować więc mamy
      czasami mały konflikt interesów. Ale co mogę powiedzieć po 3 latach ?(znamy się
      6 lat) Kocham go jeszcze bardziej niż przed ślubem, tylko ta FIFA i PES mnie
      drażni smile JAkby tu przez przypadek trafił to MISIEK KOCHAM CIĘsmile

      Pozdrawiam,
      angela
      • klarnet_5 Grubsi??! 04.12.06, 10:09
        a wszystko przez teściową i jej córunię...wink
        /po 35 latach!/
        MISIEK, CHCESZ CUKERKA?!
    • justymon Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 08:40
      A mój Mąż i przed ślubem i po ślubie jest tak samo fajnym człowiekiem,i dodam,
      że to nie jakaś ceremonia wpływa, że ktoś się zmienia, tylko relacje p[omiędzy
      dwojgiem w związku.
    • metall Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 08:48
      To znaczy, że bez ślubu byłby nadal "królewiczem na białym koniu"?
      Co ma do tego "instytucja małżeństwa"?
      • mamusia-kubusia1 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 09:24
        Tak czytam i czytam wasze wypowiedzi i .....
        Zaraz po ślubie było super. Planowaliśmy wspólną przyszłość, mieliśmy plany na
        życie. A potem coś się posypało. Ja nie mogłam znaleźć pracy, on ją miał.
        Zdecydowaliśmy się na dziecko. Potem było co raz gorzej.
        W tej chwili synek ma 19 miesięcy a ja jestem przed rozwodem. Po pięciu latach
        małżeństwa i 8 znajomości zdjęłam go z piedestału. Okazał się despotą,
        samolubnym egoistycznym wyrachowanym draniem (zeby nie napisać gorzej bo mnie
        wytną). To nie jest już ten sam człowiek za którego wyszłam.
        I chyba podważę waszą teorię o tym że jak ma się dobry przykład w domu to można
        stworzyć też dobre małżęństwo. otóż nie. Moi teściowie to FANTASTYCZNI ludzie,
        małżeństwo jakich mało, mój szwagier z żoną też, tylko mój mąż ma jakiś odmienny
        charakterek nie wiadomo po kim.
        I drugi raz do rzeki zwanej Małżeństwo nie wejdę, no chyba że spotkam jeszcze
        tego naprawdę wymarzonego. Ale teraz najpierw zanim powiem tak mam zamiar z nim
        pomieszkać trochę bez ślubu żeby wiedzieć w co się pakuję smile
        • metall Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 14:38
          A jak nie wzięlibyście ślubu, to by się nie "posypało"?
          Ślub, czy jego brak nie żadnego znaczenia.
        • adzika1 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 23:07
          Mamo-kubusia1 - przeczytałam Twoją wypowiedź i mam wrażenie jakbym czytała
          swoją historię - sześć lat po ślubie, 10 lat znajomości, 21 miesięczny synek,
          cudowni teściowie, a ja zastanwiam się, czy złożyć pozew rozwodowy. Mój kiedyś
          kochany Pan też okazał się egoistą do kwadratu na którego nie mogę liczyć w
          żadnym momencie. W żadne małżeństwo już się nie wpakuję - wolę żyć na "kocią
          łapę".
      • agmar3 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 30.11.06, 10:33
        A ja dobrze trafiłam. Wprawdzie pierwsze dwa lata po ślubie, mimo, że
        mieszkaliśmy wcześniej ze sobą, były trudne i dopadły mnie wątpliwości. Teraz
        mamy już 8-letni staż (matko kiedy to zleciało) i jest extra. Wspiera mnie,
        kwiatów jakby mniej, ale gda nam się nieźle. Mogę na niego liczyć i nie jest
        maminsynkiem. Dzisiaj robię dobrą kolacyjkę he he. Muszę jechać po winko i
        resztę składników.
        Szczęścia!
    • livja Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 09:19
      Do tych wszystkich, które uważają, że dobrego męża (lub złego) zawdzięczają
      teściowej, temu jak wychowała syna - moim zdaniem o wiele większy wpływ na
      faceta ma ojciec. Chcecie wiedziec jaki będzie facet po ślubie, przyjrzyjcie
      się jego ojcu. Tak jak on traktuje swoją żonę, co robi w domu, jak się
      zachowuje wobec dzieci - tak samo będzie się zachowywał jego syn.
      Widzę to po moim - jest dobrze, choć wszystkie cechy/zachowania które mnie w
      nim czasem irytują ma po swoim starym. Widzę to też po moim bracie, ktory jest
      identyczny jak mój ojciec, a mama ma na niego, niestety, znikomy wpływ.
      • ponury_drwiacy_szyderca Co ty pie--- babo! 29.11.06, 09:44
        Wasze teorie są g... warte. Mój ojciec jest extra, pomaga matce itp pierdoły a
        ja jestem totalnym egoistą. I co?
        • livja Re: Co ty pie--- babo! 29.11.06, 09:48
          Po 1 - o to jaki jest twój ojciec trzeba by zapytac twoją mamę.
          Po 2 - jesteś też .... ehh, no cóż, nick wszytko wyjaśnia.
      • yourhallucination Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:51
        Nie zgadzam sie - napisalem juz wyzej dlaczego.
        Dodam jeszcze, ze od partnerki bardzo duzo zalezy jak sie jej maz bedzie
        zachowywal. Jesli tylko chce moze ogromnie duzo zmienic w zachowaniu meza.
        • mathiola zgadzam się 29.11.06, 12:08
          mój mąż "przede mną" był kompletnym palantem. Musiałam mu to i owo uświadomić w
          sposób inteligentny smile
      • lila1974 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 11:56
        Owszem jest dużo racji w tym co piszesz, ale nie można zaprzeczyć, z esposób
        traktowania syna przez matkę ma ogromny wpływ na jego postrzeganie roli kobiety.
        Jeśli mamusia hołubi swojego synka, ściele mu gwiazdy u stóp i wychowuje w
        przeświadczenieu, z ejest ósmym cudem świata, to jestem przekonana, że
        dokladnie tego samego będzie oczekiwał od kobiety. I przeważnie taką sobie
        wybierze, ktora oczaruje swym urokiem, rozkocha do granic szaleństwa a ta
        wyniesie go na ołtarz i bedzie czcić. Dramat zaczyna się wowczas, gdy kaplanka
        zagania swoje bóstwo do roboty i wymaga od niego odpowiedzialności.

        Uwierz znam to z obserwacji.

        Jedyna recepta dla młodych dziewczyn - kochaj ale miej oczy szeroko otwarte i
        wyciągaj wnioski smile
      • mathiola no, ja mam problem 29.11.06, 12:05
        bo mój teść nie żyje od prawie 30-lat.
    • tanczacy.z.myslami Bo słuchajcie i zważcie u siebie... 29.11.06, 09:51
      ****
      Kobieta wychodząc za mąż liczy na to, że 'on' jako mąż się zmieni (na lepsze).
      Mężczyzna żeniąc się liczy na to, że 'ona' jako żona się nie zmieni (na gorsze).
      ****
      Dla mężatych i żonatych już za późno, ale wbijcie / wbijmy to do głów latoroślom.
    • moqa2709 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:02
      ...........właśnie dzieci.Sama zajmuję się domem i wszystkim wokoło właściwie
      doszłam do wniosku,że mąż nie jest mi potrzebny ....... (ale dzieci)
    • justyna302 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:15
      Mój mąż jest super. To prawda, że małżeństwo zmienia wzajemne stosunki, jest
      inaczej, zwyczajniej, nie ma już tej magii.. ale mimo to bardzo sie kochamy.
      Wiem, że zawsze stanie przy mnie murem, a ja przy nim.
      Najważniejsze jest by spotkać właściwego człowieka - ślub nic nie zmienia, jak
      ktoś ma dobry charakter, nadal będzie miał. Jeżeli ktoś nie był sobą przed
      ślubem, a tylko odgrywał ideał, to potem odpuszcza sobie i wyłazi szydło z
      worka, wiadomo..
    • buscar Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:20
      Mój taki, jak i był przed. Po to ze soba mieszkaliśmy ponad dwa lata, nawet
      wobec awantur i sprzeciwu rodziców. A ślub wzięliśmy, bo chcieliśmy tego oboje
      (dzieci nie mamy, więc nie były powodem). Z perspektywy czasu myślę, że właśnie
      podczas tych dwóch lat wspólnego mieszkania (czytaj: dzielenia smutków i
      radości, karczemnych awantur, robienia sobie na złość, wspierania sie w
      trudnych momentach i kłótni o to, czy dorosły mężczyżna powinien łupać w gierki
      komputerowe a dorosła kobieta czytać Muminki) naprawdę sie pokochaliśmy.
      wink
    • tigrissimo Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:23
      Ja jestem bardzo szcęśliwa, a mój Małżonek przez duże M jest bardzo kochany smile

      PS. A co Twój mąż myśli o Tobie? Też jest rozczarowany?
      • agatelek2 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie?DO TIG 29.11.06, 12:34
        tigrissimo napisała:

        > Ja jestem bardzo szcęśliwa, a mój Małżonek przez duże M jest bardzo kochany smile
        >
        > PS. A co Twój mąż myśli o Tobie? Też jest rozczarowany?





        Jezeli to pytanie do mnie to owszem,jest rozczarowny....biorac slub ja mialam 24
        a on 31 lat,mieszkal z matka.Myslal chyba ze po slubie nic sie nie zmieni w jego
        zyciu,czyli nadal bedzie cale noce siedzial przy komputerze a w dzien
        spal(dziwilam sie jak ze soba chodzilismy,ze caly czas taki spiacy ale zwalalam
        to na prace na zmiany,rowniez nocne.Myslal,ze moze robic co chce i wychodzic
        gdzie chce nic mi nie mowiac bo mamusia nie pytala przeciez gdzie wychodzi....tu
        troche zlosliwa jestem,przepraszam,ale tesciowa mam gardzo fajna......a jak
        urodzily sie dzieci to bylo jeszcze gorzej....teraz jest w miare
        dobrze,docieramy sie powoli,troche dojrzal,ale zadry w sercu sa a
        wypowiedzianych slow sie nie cofnie.mam nadzieje,ze z czasem wszystko
        zblednie.pozdrawiam.
        • tigrissimo Mądrości ludowe 29.11.06, 14:05
          Ostatnio usłyszałam od pewnej starszej Pani, że najlepiej jak pobierają się
          ludzie, którzy "nic" nie mają. Wspólne zdobywanie wszystkiego: własnego kąta,
          wyposażanie go, zakup innych dóbr itd. itd. sprzyjają tzw. docieraniu się.
          Ludzie wspólnie walczą i starają się o to co wspólne smile
          Gdy zaś łączą się dwie osoby, które mają wszystko, to jak minie czas fascynacji,
          czar "miłości" pryska i okazuje się, że tak naprawdę nic ich specjalnie nie łączy.

          Może coś w tym jest smile
          • agatelek2 Re: Mądrości ludowe 29.11.06, 14:59
            tigrissimo napisała:

            > Ostatnio usłyszałam od pewnej starszej Pani, że najlepiej jak pobierają się
            > ludzie, którzy "nic" nie mają. Wspólne zdobywanie wszystkiego: własnego kąta,
            > wyposażanie go, zakup innych dóbr itd. itd. sprzyjają tzw. docieraniu się.
            > Ludzie wspólnie walczą i starają się o to co wspólne smile
            > Gdy zaś łączą się dwie osoby, które mają wszystko, to jak minie czas fascynacji
            > ,
            > czar "miłości" pryska i okazuje się, że tak naprawdę nic ich specjalnie nie łąc
            > zy.
            >
            > Może coś w tym jest smile
            >



            I ma rację,coś w tym jest.Pozdrawiam
          • zuzanna56 Re: Mądrości ludowe 29.11.06, 19:36
            Może i coś jest w tej mądrości.
            My byliśmy młodzi i zakochani kiedy braliśmy ślub. Nie mieliśmy NIC. Sami się
            dorabialiśmy wszystkiego. Od 15 lat jesteśmy bardzo szczęśliwi.
      • karuuu Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 14:47
        wspólne życie wymaga wiele tolerancji, koniec bycia absolutną księżniczką, która
        leży, pachnie, dyskutuje o kinie, tańczy i dowcipkuje.

        ale zyskuje się mnóstwo nowych, fantastycznych rzeczy!

        z moją drugą połówką układa mi się właściwie lepiej z każdym dniem, dopiero
        kiedy dzieli się ze sobą wszystko, można go poznać. znamy się jak łyse konie, a
        nadal doskonale się razem bawimy, śmiejemy, rozumiemy, mój mąż wspiera mnie w
        każdej sytuacji i czuję się z nim naprawdę bezpieczna. Na początku bywało
        różnie, ścieranie się charakterów i przyzwyczajeń, dzikie awantury i ciche dni,
        ale teraz? Raj na ziemi. Trzeba się siebie nawzajem nauczyć i szanować! Naprawdę
        wierzę, że szczęśliwym można być tylko w parze.
    • marta1351 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:37
      Mam drugiego meza i z nim jedyne dziecko, jest roznie czasami bywa nieznosny,
      egoistyczny, ale i tak go KOCHAM smilepo za tym bardzo go lubie, potrafi mnie
      rozsmieszyc - a to jest bardzo ważne - pozdrawiam
    • brydzia1972 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 10:45
      Witam!Niezwykle ciekawe są wasze wypowiedzi.jesteśmy 10 lat po ślubie.Przed
      znaliśmy się 2 miesiace.Z perspektywy czasu widzę,że miłość pojawiła się
      dopiero po ślubie,przychodziła powoli z dnia na dzień.Poznawalismy się dopiero.
      Mój mąz jest czuły,troskliwy,cierpliwy,wspaniały ojciec.Nie jest jednak
      cudownie,wady też posiada.
      Jak być dobrym mężem i ojcem w domu nie widział,nie nauczyła go też matka
      (żyjąca w głebokim cieniu męża,nie oczekująca dla siebie niczego ani od
      męża,ani od dzieci ,średnio zainteresowana dziećmi i wnukami).Ojciec również
      (despota,prostak ze skłonnością do nadużywania alkoholu,żona to nic nieznaczący
      dodatek do mieszkania).Pozytywne zachowania mojego męża wobec mnie i sukces
      naszego związku to raczej kwestia wrażliwości i mojej intensywnej pracy
      (nieskromnie mówiąc).Jest tylko jedno "ale"-coraz częściej dostrzegam
      cechy ,które mój mąż odziedziczył po swoim ojcu,chociaż niustannie go krytykuje
      (teścia).Niby widzi,że źle ,a sam potrafi tak samo się zachować(może jeszcze
      nie z takim "nasileniem" jak teść,ale jednak).Na moje uwagi ,że zachowuje się
      tak samo reaguje agresją.Martwi mnie to coraz bardziej.
      Poza tym powoli odchodzi od obowiązków domowych.
      Seks też zdecydowanie rzadziej niż na początku związku.
      I te poglądy rodem ze średniowiecza to tez naleciałości z domu,niestey nie do
      wyplewienia chyba.
    • welcometopoland znaczit daje ci mniej kasy niż myślałaś ?? 29.11.06, 10:47
      smile
    • welcometopoland Cała nadzieja w "Swinger Clubs" :) 29.11.06, 10:50
      Ja np. się b. chętnie zamienię oddając moją zouzę komuś innemu...
      • guderianka Re: Cała nadzieja w "Swinger Clubs" :) 29.11.06, 11:07
        jest tak samo albo nawet lepiej
    • fasolka71 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 11:10
      A my znamy się już 20 lat!!! 13 jesteśmy po ślubie. I ciągle jest miło, chociaż
      emocje inne niż przed. Nie chciałabym cofnąć czasu. Jest cudownie i jeszcze
      tyle przed nami ....
      A rodzice = teściowie - b. dobry przykład, oczym im mówię, ale dobrze,że
      mieszkamy dalekowink
      • bezsilna5 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 12:14
        znamy się z mężem od 6lat,małżeństwem jesteśmy od 7 miesięcy mieszkamy ze sobą
        od 5 lat i powiem tak.Ważne jest jakie wzorce wynosi z domu potencjalny maz,jak
        sie traktuja rodzice jak traktuje matke i nie piszcie że nie ma to
        odzwierciedlenia w życiu.Dla mnie aby podjac dobra decyzję bardzo ważne było to
        aby ze soba zamieszkać.Poznać sie w codziennym życiu prać swoje skarpetki i
        pierdzieć pod jedna kołdręsmile)))Spotkania na zaaranżowanych randkach
        idealizowanie się nawzajem (bo nie widzieliście jak się szykowaliście na to
        spotkanie czy np któryś z was nie okupuje łazienki przez 3 godziny,czy ciuszki
        czyste i odprasowane przygotował sobie sam czy zajeła się tym mamusia)nie
        oddają tego co w nas siedzi i jakimi jesteśmy partnerami.Zamieszkalam z mężem i
        przed ślubem empirycznie sprawdziłam:mąz prasuje, gotuje,myje okna opiekuje się
        mną,radzi i wspiera gdy go potrzebuję.Ja oddaję mu z nawiązkąsmilepełne
        partnerstwo przed i po ślubie.Nie zamieniłabym go nigdy,mimo sprzeczek które są
        naturalną koleją rzeczy jesteśmy tylko ludzmi.Gdybyśmy zawsze zgadzali sie ze
        sobą i trwali w sielance zanudzilibyśmy się na śmierć.partnerstwo,szacunek a
        przede wszystkim pielęgnacja uczucia które nas połaczyło-to jest gwarancja
        udanego związku przynamniej w moim przepadku.Pozdrawiam
    • parwardigar Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 11:53
      no ja na przykład nie mam sobie nic do zarzucenia ;D
    • leeloo2002 Re: Jacy Wasi mężowie okazali się po ślubie? 29.11.06, 12:13
      Moj jest bardzo fajny, ale wiedzialam co bralam: pobralismy sie po 8 latach
      zwiazku i pieciu latach mieszkania razem, majac 1,5 roczne dziecko na swiecie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka