Dodaj do ulubionych

Pierwsza milosc

IP: *.* 01.09.02, 21:05
Dobry wieczor,podobno milosc dodaje skrzydel. U mnie to dziala. Ale co, jezeli nie zwiazalam sie na zawsze ze swoja pierwsza, jedyna miloscia? Rozstac sie z kims cztery lat wstecz, a kazdego dnia myslec tylko o nim, czasem wiecej niz pozwalaja na to sily i zamartwiac sie z tego powodu, miec za soba pozniej dwa dlugie zwiazki i nadal szukac w tlumie tylko jego twarzy i wypominac sobie codzien, dlaczego tak sie wowczas zachowalam. Czy sa jeszcze szanse, ze o nim zapomne? Czy dokonam tego sama, czy konieczna jest pomoc psychologa?Dzis mysle ze juz nie mam szans na pokochanie kogos innego.Czy Wy jestescie w zwiazkach i zalozylyscie rodzine z tym pierwszym, ktorego zawsze bedziecie pamietac? Z tym, ktorego obdarzylyscie pierwsza miloscia? Jesli nawet nie, to czy zyjecie przeszloscia jak ja?Czy ktoras z Was tez to odczuwa lub czula to co ja?Tak mi smutno
Obserwuj wątek
    • Gość: Lilka Re: Pierwsza milosc IP: *.* 01.09.02, 21:35
      Droga Trinity!Chyba Cię nie pocieszę bo akurat ja miałam to szczęście wyjść za moją wielką miłość :hap:W miedzyczasie tak się złożyło , że poznałam innego faceta (może trochę chciałam sobie poflirtować tongue_out nic poważnego się nie wydarzyło ) i dzięki za to składam do dziś. Przekonałam się wówczas że nie będę potrafiła żyć z nikim innym oprócz mojego obecnie męża. I za każdym razem gdy się ścieramy z mężem o coś tam mam świadomość, że ja z innym szczęśliwa nie będę.Gdybym miała innego faceta zawsze bym go porównywała a wynik zawsze byłby na korzyść tego pierwszego.Nie sądzę abyś sama dała sobie radę ze wspomnieniami chyba że spotkasz naprawdę wspaniałego mężczyznę który pobije tego pierwszego :)))Chciaż z drugiej strony nigdy nie będziesz wiedziała jakim mężem byłby ten pierwszy - mógłby się okazać w rzeczywistości bardzo złym, nieodpowiedzialnym itp.Trzymaj się Pozdrawiam Lilka :hello:
    • Gość: Edyś Re: Pierwsza milosc IP: *.* 01.09.02, 22:46
      "Ludzie mówią ,że pierwsza miłość to najlepsze co człowiek ma" i ja mam wspomnienia teraz nieco już poszarzałe przykryte przez kurz i powody dla których się rozstaliśmy. Dziś jestem żoną i mamą i właśnie związek z tym pierwszy ( to młodzińcze zauroczenie) spowodowało, że umiłam docenić to co ma mój mąż a czego tamten nie miał i nigdy miał nie będzie. Kiedy idę ulicą i widzę moją pierwszą sympatię ,która nawet nie mowi mi "cześć" to mam ochotę krzyczeć: "zobacz co ja mam". Mam kogoś dla kogo jestem piękna mimo tego, że przybyło mi kilka kilo, kogoś kto się martwi gdy dłużej nie wracam do domu, kogoś dla kogo jestem ważna i kogoś przy kim jestem bezpieczna. Owoc naszej miłości który patrzy na nas swoimi ślepkami i uśmiecha się słodko to tylko świadectwo tego, że coś musi się skończyć, aby coś nowego, lepszego zacząć. Pozdrwiam
    • Gość: Beata32 Re: Pierwsza milosc IP: *.* 02.09.02, 08:01
      Jeśli chodzi o mnie to - "pierwsze koty za płoty". Cały czas jak sobie pomyślę, że mogłabym być z moją tzw. "pierwszą miłością" - to gorzej mi się robi i oddycham z ulgą, że tak się nie stało. Nie jest to tak, że żałuję tego co było, bo tak jak mapisała Edyś - gdyby nie to, to chyba nie doceaniałabym aż tak tego wspaniałego, wyjątkowego, normalnego faceta "Mojej Prawdziwej Miłości" który jest moim mężem i ojcem mojego dziecka i z którym jestem szczęśliwa.pozdrawiamBeata
      • Gość: Horska Re: Pierwsza milosc IP: *.* 02.09.02, 08:55
        Ojcem mojego dziecka i moim mężem jest mój pierwszy chłopak i moja wielka miłość. Leci nam już siódny rok (kryzysowy :( ), ale nie jestem ciekawa jak to by było gdyby... Wiem, że nie potrafię bez niego żyć :)Pozdrawiam :bounce:
    • Gość: BAJBUS Re: Pierwsza milosc IP: *.* 02.09.02, 09:45
      Pierwsza miłośc pozostaje w sercu na zawsze. Tylko czas przeobraża ją później w miłe wspomnienia, marzenia, lekki dreszczyk...15 lat temu poznałam chłopaka. To była wielka miłośc acz kolwiek odległośc jaka nas dzieliła nie pozwoliła jej przetrwać. Spędziliśmy razem 3 tygodnie. To były wspaniałe dni. Pamietam je do dziś. Za każdym razem kiedy coś w moich związkach działo, dzieje się nie tak wspominam go. Wspominam te razem spędzone chwile. Czy gdybyśmy nie mieszkali tak daleko od siebie to czy nasza miłośc przetrwałaby??Po 15 latach, zaczęłam na powaznie szukac go. Znałam tylko miejscowośc, imię i nazwisko. Udało się. Ustaliłąm jego nr telefonu. Zadzwoniłąm. Był bardzo zaskoczony, tak bardzo że nasza rozmowa trwała moze 1 minutkę - obawiałam sie tego telefonu, obawiałam się że rozpale w sobie uczucie które jest dla mnie już tak bardzo odległe. Ale nic takiego się nie stało. Dzisiaj rano zadzwonił. Przeprosił że tak rozmawiał - ale był bardzo zaskoczony. Wymieniiliśmy się swoimi aktualnymi osiągnięciami. On ma żonę syna 13 letniego i córke 8 letnią. Miło było usłyszeń że też myśli i wspomina tamte chwile. Że to zostanie w jego sercu na zawsze. Oboje mamy poukładane życie. Żadne z nas napewno nie mysli o tym aby w jakiś sposób wróciło to uczucie sprzed laty. Teraz to tylko zwykła znajomośc, łączą nas wyłącznie wspomnienia. To był miły telefon. Bo mimo wszystko wiem ze byłam dla niego ważną osobą. I tak to jest z pierwszymi miłościami, człowiek pamięta o nich do końca życia. A czy spotkanie byłoby niebezpieczne?. Nie wiem. Pewnie że zastanawiam się co by było gdyby.... Ale tylko tyle.bajbussmile)
    • Gość: KrysiaW Re: Pierwsza milosc IP: *.* 02.09.02, 14:30
      Ja wyszlam za maz za moja pierwsza wielka milosc :bic: .Mamy coreczke.Strasznie mocno kocham mojego meza i nie wyobrazam sobie ze moglabym byc zona kogos innego.Wiadomo czasem sie klocimy i sprzeczamy i w wielu sprawach nie zgadzamy ale nie potrafimy bez siebie zyc.Meza poznalam na pierwszym roku studiow i na poczatku tak pieknie sie kolegowalismy i ja wtedy czulam sie wyjatkowo tak jakos metafizycznie i wiedzialam ze On cos wiecej do mnie czuje ...i wtedy zrobilam najglupsza rzecz w moim zyciu i On wtedy przestal mnie traktowac tak wyjatkowo. I wlasciwie mowil mi tylko "czesc".Trwalo to 22 miesiace zanim zrozumialam swoj blad i zdobylam sie na odwaga zeby z Nim porozmawiac.Bylo to 27 lutego 1998 roku.Od tamtego dnia jestesmy razem. :) Ale ta przerwa uswiadomila mi wlasnie ze to No jest tym jedynym bo nie potrafilam byc z zadnym innym facetem i tylko myslalam o Jacku.Dlatego z perspektywy czasu ciesze sie ze sie stalo jak sie stalo.pozdrawiam wszystkie szczesliwie zakochane (nieszczesliwie tez)Krysia mama Krysi :hello:
    • Gość: Ania_mam_Huberta Re: Pierwsza milosc IP: *.* 02.09.02, 15:13
      a ja się cieszę , że nie wyszłam za faceta który był moją pierwszą miłość!!!Mam fantastyczne wspomnienia ...ale jestem pewna, że w sytuacjach kryzysowych myślałabym ciekawe co straciłam, dlaczego tak szybko się decydowałam, dlaczego nie wiem jak to jest być z innym facetem?Poza tym, nie mogłabym robić porównań i nie wiedziałabym, że moja Ostatnia Wielka Miłość jest taka super ;)ps dziewczyny chyba się starzejemy skoro oglądamy się za siebiepozdrawiamtrzydziestka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka