Dodaj do ulubionych

zostałam sama

05.12.06, 10:58
cześć dziewczyny jestem w 30tc i właśnie zostałam sama bez ojca mojego dzieck.
Historia jest banalna ale boli okropnie, nie planowalismy tak szybko dziecka
ale jak sie okazało że jestem w ciąży to podjelismy decyzje ze chcemy byc
rodziną. Mój partner, bo ślub planowalismy po porodzie, zmienił sie przez te
8mcy tak bardzo,zaczął odnosic nsie do mnie wulgarnie i zachowywał sie tak
jak by wszystko robił na siłe. Mieszkałam u niego wiec o niczym nie mogłam
decydować, zawsze ważniejsze były mecze a zapomniałam wspomnieć ze mam bardzo
trudną ciąż tzn zagrożona zaliczyłam dwa razy szpital i cały czas musze uważać
aby nie poronic.Teraz przeprowadziłam sie do rodziców ale jest mi okropnie
smutno i zle ze nie bedziemy rodziną jego komentarz jak sie wyprowadzałam był
taki że będzie miał wreszcie spokój i pozbył sie problemu to bolllllli i co
dalej........
Obserwuj wątek
    • gwiazdka1232 Re: zostałam sama 05.12.06, 11:25
      kochana glowa do gory!! jest nas wiecej, naprawde. zapraszam na forum samotne
      mamy. moja historia jest bardzo podbna do twojej, jak masz ochote pioczytac, to
      wpisz w wyszukiwarke mojego nicka.

      zobaczysz smutki odejba w zapomnienie, i zaswieci slonce nad twoja glowa. ja w
      to nie wierzylam, ale i, blizej do porodu tym bardziej jestem szczesliwa, ze
      mimo tego ze jestem sama, to nikt mnie nie poniza, nie szarpie grozi i wyzywa.
      tak jest lepiej. kiedys sama do tego dojdzesz, tylko daj sobie czas.
      poki co mysl o malenstwie, ktore nosisz pod serce, i pamietaj, ze niedlugo
      wszystko inne przestanie miec znaczenie.
      jesli masz ochopte, to pisz, powspieramy siesmile) pozdrawiam, kasia/
    • erichdaniken Re: zostałam sama 05.12.06, 11:35
      cześć, nie jestem w takiej sytuacji jak Ty ale myślę, że dla Twojego i dziecka dobra lepiej żebyś mieszkała z rodzicami, gdzie pewnie masz dużo miłosci i zrozumienia. dziecko musi sie wychowywać w atmosferze miłości a nie ciągłych kłótni i żalów tatusia "który nie jest jeszce gotowy na bycie ojcem"
      Tak więc trzymaj się i myśl teraz tylko o tym że juz za parę tygodni przytulisz swoje maleństwo dla którego będziesz całym swiatemsmile
    • elza78 Re: zostałam sama 05.12.06, 12:05
      urocze, a zanim sobie zrobiliscie dzidzie to inny byl?
      nikt mi nie powie ze facet zmienia sie podczas ciazy w mgnieniu oka...
      widzialy galy co braly teraz trzeba pomyslec o tym jak samej z dzieckiem dac
      sobie rade
      powodzenia
      • m-jak-magi Re: zostałam sama 05.12.06, 12:48
        elza - brawo dla ciebie za lotnosc umyslu.
        jak czytam takie posty to zbiera mi sie na wymioty.
        jestes klasycznym przykladem forumowego glupka.
        • elza78 Re: zostałam sama 05.12.06, 15:35
          milo mi smile
          porzygaj sobie skoro ci sie zbiera big_grinDD

          moze jeszcze jakies epitety???
        • elza78 jeszcze :) 05.12.06, 15:44
          a mi zbiera sie na wymioty jak czytam posty niepelnosprawnych chyba
          emocjonalnie dziewczynek ktore na ojcow swoich dzieci wybieraja dresiarzy ze
          skarpeta na glowie palacych blunty lub zelusiow z dyskoteki ktorzy ponad
          wartosc jaka stanowi rodzina i jej bezpieczenstwo wynosza rwanie dup na boku...
          nie wierze ze te kobiety nie wiedza co robia bo musialyby miec mozg wielkosci
          ziarenka groszku...
          chociaz wszystko moze sie zdarzyc, kiedy laska "daje szanse" typowi ktory
          uderzyl ja tylko raz "po zlosci" potem jedzie do mamy z podbitym okiem i jeczy
          na forum jaka jest biedna...
          wiem ze to smutne ale wszystko w naszym zyciu jest konsekwencja jakichs tam
          dokonanych wczesniej wyborow i wedle zasady jesli nie uwazala jak robi niech
          teraz robi jak uwaza... dzieci nie biora sie z powietrza a partnera trzeba
          sobie umiec dobrac...
          autorce watku zycze ulozenia sobie zycia na nowo z odpowiedzialnym czlowiekiem
          • ludzka_budowla Re: jeszcze :) 05.12.06, 15:49
            a inteligencik czy studencik to już napewno wzorowym ojcem będzie.
            grunt to pojechać po stereotypie.
            ja bym tak lekko nie wyrokowała. ludzie są omylni. a niektórzy się zmieniają
            (weź to pod uwagę) - na gorsze również.
            • elza78 Re: jeszcze :) 05.12.06, 15:57
              sluchaj mam wymieniac wszystkie znane mi nieodpowiedzialne egzemplarze samcow??
              wiem ze ludzie sie zmieniaja ale niestety w niektorych przypadkach jest to
              srednio mozliwe i nalezy to brac pod uwage szczegolnie w tak waznej kwestii
              jak "prokreacyjna" smile
              • ludzka_budowla Re: jeszcze :) 05.12.06, 16:04
                ja nie piszę, że się ze złego w dobrego zamieni, ale na odwrót.

                wiem też, że istnieją faceci, którzy wydają się idalni do funkcji (jak to
                nazwałaś) prokreacyjnej.... no, wydają się.
                • elza78 Re: jeszcze :) 05.12.06, 16:10
                  no niewazne ale jakos gros kobiet potrafi ulozyc sobie zycie nie trafijac na
                  dupka wink
              • twarz2 Re: jeszcze :) 05.12.06, 16:10
                Strasznie mało jeszcze przeżyłaś - ale wszystko przed Toba, niektórzy zaczynają
                coś rozumieć dopiero jak się sparzą (czego Ci nie życze, ale NIGDY nie mów
                nigdy, bo nic nie jest "na zawsze").
                • elza78 Re: jeszcze :) 05.12.06, 16:19
                  zdecydowanie za malo wiem jak na prawie trzydziesci lat zycia, zasada jest
                  taka, ze jedni ucza sie na swoich bledach, inni na cudzych i nie musza
                  sie "sparzyc" smile zeby pewne rzeczy widziec i rozumiec smile
                  ale ty twarz znasz mnie do tego stopnia zeby sobie takie wnioski wysnuwac smile
                  mam dziecko wspanialego meza (ktory JEST na zawsze i BEDZIE choc wiele osob
                  zyczylo nam i zyczy podobnie jak ty) i drugie w drodze, bo mysle i nie
                  zwiazalabym sie z dupkiem ktory zostawilby mnie w 30 tygodniu ciazy....
                  • hallodolly Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:38
                    mysle i nie
                    > zwiazalabym sie z dupkiem ktory zostawilby mnie w 30 tygodniu ciazy...

                    Zostawi cię jak dzieci będą nastolatkami. Dla młodej, jędrnej dupy.
                  • eska762 Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:55
                    oj, elza78, żebys sie nie nacięła, nie zyczę Ci źle, ale los różnie się układa,
                    więc nie wygłaszaj tak pochopnie tych swoich sądów sad(
                  • twarz2 Re: jeszcze :) 06.12.06, 19:04
                    No przecież nie napisałam, ze życze Ci źle wink

                    > mam dziecko wspanialego meza (ktory JEST na zawsze i BEDZIE

                    No własnie - tego nie rozumiesz, że NIC NIGDY nie musi być na zawsze, tylko
                    dlatego, że takie jest nasze pobożne życzenie
          • m-jak-magi elza na prezydenta!!!!!! 05.12.06, 15:50
            mozambiku
            • elza78 bardzo wiele wnosisz do dyskusji 05.12.06, 15:57
              same rzeczowe argumenty big_grinD
              • m-jak-magi [...] 05.12.06, 16:34
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mrowka75 znam kilku facetów 06.12.06, 13:52
            kórzy mają odpowiedni wiek, wykształcenie, nie chodza w dresach, ne mają
            skarpet na głowie a mimo to postepują jak rzeczony narzeczony autorki postu.
            NIe sadze aby w tej kwestii decydowało "który w jakie ubrania się ubiera"

            Znam tez kilku małolatów, niektórych nawet w dresach, kórzy pomimo wpadki
            decydują się na odpowiedzialne ojcostwo, (choć niekoniecznie małżeństwo).

            Rózne sa sytuacje zyciowe i sprowadzanie zachowania i nastroju autorki postu do
            jednego typu zachowań jest tez mało dojrzałe.
          • hallodolly Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:11
            W pewnym stopniu masz rację. Nieodpowiedzialny wybór pociąga za sobą
            konsekwencje. Ale dziewczynie, która jest w ciąży, porzucona, zmieszana z błotem
            raczej nie pomogą wypowiedzi typu "> a mi zbiera sie na wymioty jak czytam posty
            niepelnosprawnych chyba
            > emocjonalnie dziewczynek ktore na ojcow swoich dzieci wybieraja dresiarzy ze
            > skarpeta na glowie palacych blunty lub zelusiow z dyskoteki ktorzy ponad
            > wartosc jaka stanowi rodzina i jej bezpieczenstwo wynosza rwanie dup na boku...
            >
            > nie wierze ze te kobiety nie wiedza co robia bo musialyby miec mozg wielkosci
            > ziarenka groszku...
            > chociaz wszystko moze sie zdarzyc, kiedy laska "daje szanse" typowi ktory
            > uderzyl ja tylko raz "po zlosci" potem jedzie do mamy z podbitym okiem i jeczy
            > na forum jaka jest biedna...
            > wiem ze to smutne ale wszystko w naszym zyciu jest konsekwencja jakichs tam
            > dokonanych wczesniej wyborow i wedle zasady jesli nie uwazala jak robi niech
            > teraz robi jak uwaza... dzieci nie biora sie z powietrza a partnera trzeba
            > sobie umiec dobrac...

            Jasne,że forum służy do prezentowania swoich opinii ale trzeba mnieć trochę
            wyczucia kochana elzo 78. Ty nigdy w życiu nie popełniłaś błędu?
            • m-jak-magi Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:14
              elza ???? bledy ???? skad taki kosmiczny pomysl przyszedl ci do glowy
              hollydolly smile u niej wszytsko jak w podreczniku przygotowania do zycia w
              rodzinie.
              • hallodolly Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:40
                Raczej jak z komiksu "Tytus, Romek i ATomek".
                • m-jak-magi Re: jeszcze :) 06.12.06, 14:47
                  pod warunkiem ze tytusa nie nazwiemy drechem smile
              • elza78 [...] 06.12.06, 19:38
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kania_kania Re: jeszcze :) 06.12.06, 20:00
            Mysle, ze nigdy nie bylas w takiej sytuacji, gdy facet, ktory okazywal Ci milosc
            na wiele sposobow podczas ciazy zmienia sie nie do poznania.

            Moze to i lepiej, bo to na prawde ciezkie przezycie i bardzo trudno po nim
            pozniej dojsc do siebie. Ja w takim zwiazku spedzilam 4 lata, mam z niego dwojke
            wspanialych dzieci. Teraz, po 7 latach od naszego rozstania wszystko mamy
            poukladane, dzieci sie widuja z obojgiem rodzicow, w pelni akcpetuja ojczyma
            (mojego meza). Ale te 7 lat to, tez byla gehenna, droga do piekla i z powrotem,
            dla mnie, dla niego i dla dzieci.

            Facet zmienia sie w ciazy. Jeden w tatusia, a z drugiego wychodzi totalna
            niedojrzalosc. Moj maz przechodzi ciaze, jak ja. Przytyl, miewa nudnosci i
            zachcianki kulinarne. Z miloscia mowi do Brzucha i siedzacej w srodku coreczki.

            Moj byly w pierwszej ciazy pierwszy raz mnie uderzyl. Nie dawal sobie rady z
            totalna zmiana zycia, z zabawy w bycie doroslym i odpowiedzialnym (choc jest
            starszy ode mnie o 9 lat).

            Teraz jest dojrzalym ojcem. Czasami zaluje, ze dopiero teraz, bo na prawde go
            kochalam i moglismy stworzyc dobra rodzine...

            Mam nadzieje, ze Ciebie nie spotka naciecie sie na faceta, ktory nie umie
            sprostac obowiazkom, ktory sie boi odpowiedzialnosci i uciak przed nia.

            Kania
          • dragica Re: jeszcze :) 08.12.06, 19:19
            Elza, z calym szacunkiem, poznajemy sie z KMW, lubie Cie czytac, ale...nie masz
            racji, wg mnie.Niestety, nic nie jest takie proste - nigdy, ale nigdy nie
            mozesz prze3widziec reakcji innych.
      • maretina Re: zostałam sama 06.12.06, 21:29
        elza78 napisała:

        > urocze, a zanim sobie zrobiliscie dzidzie to inny byl?
        > nikt mi nie powie ze facet zmienia sie podczas ciazy w mgnieniu oka...
        > widzialy galy co braly teraz trzeba pomyslec o tym jak samej z dzieckiem dac
        > sobie rade
        > powodzenia
        a jakie to ma teraz znaczenie?
    • agaw00 Re: zostałam sama 05.12.06, 12:29
      to ciesz sie tylko że nie było tego slubu mój zmienił sie własnie tak po
      slubie i teraz cierpi na tym dziecko i słucha ciągłych awantur
      • azza4 Re: zostałam sama 05.12.06, 12:56
        Szkoda.Wspolczuje ci bardzo.Zastanawia mnie w takich wypadkach jak taki typ
        pozniej sie czuje z tym,ze tak postapil,ze ma dziecko z ktorym nie ma
        kontaktu.Trzeba byc naprawde duzym dzieckiem zeby tak zrobic.A takie duze
        dzieci potrafia byc bardzo uroczymi typami i zawrucic w glowie.On jeszcze sie
        bedzie krecil kolo ciebie jak dziecko przyjdzie,ale badz stanowcza i stawiaj
        konkretne warunki.Moja znajoma przez takiego lowelasa stracila pokarm.Zostawil
        ja w ciazy a potem poczul przyplyw uczuc ojcowskich.Lazil i sam nie wiedzial
        czego chce.Ona,jak to kobieta i matka jego dziecka mimo zalu miala jakos
        nadzieje,ze moze...No i tak to sie skonczylo,ze atmosfera sie coraz bardziej
        nerwowa i napieta zrobila i jeden jego wybryk wystarczyl,zeby sie pokarmu
        pozbyla.
    • jola427 Re: zostałam sama 05.12.06, 15:55
      Wiesz co? Bardzo Ci współczuję. I nie zgadzam się z opinią, że trzeba było
      wcześniej pomyśleć i że facet się nie zmienił w trakcie ciąży. Nie chcę w
      żadnym wypadku go bronić, ale domyślam się, że to troszkę inaczej.
      Aniu napisałaś, że nie planowaliście ciąży, więc on poprostu tego nie chciał.
      Zdarzyło się, więc chciał być taki odpowiedzialny i postanowił, że zostanie
      ojcem i Twoim mężem, ale nadal w głębi nie był na to przygotowany. Inaczej
      mówiąc nie dorósł jeszcze do roli ojca i męża. I nie potrafi sobie z tym
      poradzić, więc odbija to na Tobie. To bardzo szczeniackie zachowanie, ale
      niestety wielu młodych chłopaków właśnie tak postępuje.
      Dobrze, że się rozstaliście teraz, bo po porodzie byłoby pewnie o wiele gorzej.
      Dobrze, że mogłaś wrócić do rodziców, na pewno będą Cię wspierać, bo w tej
      chwili najważniejsze, żeby z maluszkiem było wszystko w porządku. I na tym się
      teraz skup. Sprawy związane z ojcem dziecka zostaw na później. Kto wie, może
      jeszcze zapragnie być ojcem i mężem i zrozumie swój błąd. Zobaczy co stracił i
      zmieni się. A jeżeli nie? To jego strata, na nim świat się nie kończy. Na pewno
      będziesz jeszcze szczęśliwa. Zobaczysz.
      Życzę dużo zdrowia dla Ciebie i dla maluszka, no i pomyślnego rozwiązania tej
      sprawy.
      Jola
    • m-jak-magi Re: zostałam sama 05.12.06, 16:40
      dalej musisz radzic sobie sama przynajmniej do czasu az poznasz kogos komu
      bedziesz mogla zaufac i kto okaze sie ojczymem godnym twojego dziecka.
      ciezko pogodzic sie z faktem ze dziecko, ktore jest wielkim darem jest
      spoldzone z kims kto na to nie zasluguje. tego problemu nie przeskoczysz.
      jedyna rzecz jaka mozesz zrobic to powaznie zastanowic sie nad zyciem w
      konfiguracji ty + dziecko. potrzeba na to sil i wiele samozaparcia.
      mysle ze pomocne bedzie tutaj forum samodzielne mamy - tam znajdziesz wiele
      kobiet ktore zostaly same.
      • m-jak-magi Re: zostałam sama 05.12.06, 16:41
        forum nazywa sie SAMODZIELNA MAMA.
    • rybcka Re: zostałam sama 05.12.06, 16:41
      Jola 427, to chyba najmądrzejszy post jaki do tej pory tutaj padł. Ludzie nie
      są źli lub dobrzy. Oczywiście facet się nie popisał,ale nic nam nie wiadomo czy
      był potworem bijącym autorkę wątku. Ja w najbliższym otoczeniu znam dwie
      podobne historie, które skończyły się happy endem. Jeden z tatusiów nawet
      pragnął dziecka do tego stopnia, że przeszedł operację, aby jego żona (a moja
      kuzynka) zaszła w ciążę, gdyż miał pewną wadę. Podczas ciąży (zagrożonej)
      wyprowadził się. Wszyscy w naszej rodzinie jednoznacznie przekreśklili go. Po
      porodzie zaczął odwiedzać córcię i powoli od nowa zdobywał zaufanie żony. Udało
      się, po pół roku zgodziła się, aby wrócił. Są szczęśliwi, a ich córka nawet nie
      pamięta, że taty nie było. Wszystko jest możliwe. Jeśli ktoś uważa, że jest
      najmądrzejszy na świecie, bo w jego związku nic takiego się nie stało, to jest
      to szczyt nieświadomości i ignoranctwa. Oczywiście niczego takiego nikomu nie
      życzę, ale warto spojrzeć z dystansem na swój związek. Autorce wątku życzę
      mądrości i dużo szczęścia, które jeszcze przed Tobą i Twoim dzieckiem.
      • galaxy10 i mysl tylko o dziecku 06.12.06, 13:37
        i o sobie!!! niestety takie debile tez chodza po ziemi, nieodpowiedzialni
        niedojrzali, dobrze zrobiłas ze poszłas do rodziców-dobrze ze masz rodzine.
        niektóre nie maja tyle szczescia i musza gnić dłużej z palantem. szczescia
        zycze.
    • laurencja2 Re: zostałam sama 05.12.06, 17:05
      Droga Aniu ja podobnie jak ty zostalam sama jestem w 28 tygodniu ciąży i ojciec
      dziecka mnie zostawił. Nikomu nie zycze aby znalazł się w takim położeniu dla
      mnie staje się ta sytuacja nie do zniesienia.podobnie jak ty ciągle laduje w
      szpitalu i myśle ze to na tle nerwowym mam skorcze i bole non stop .Czasami
      wydaje mi się że nie dotrwam do konca.Mysle ze obie wiedziałysmy na co sie
      decydujemy ale czlowiek ma zawsze nadzieje że może bedzie inaczej a konsekwencje
      niektoprych decyzji są tak bolesne że nie do zniesienia. Pozdrawiam Cię
      serdecznie i jak widzisz nie jestes w tym osamotniona .
    • rexona_for_teen Przykro mi:( 05.12.06, 22:19
      Ja mam partnera zmienił się po kilku tygodniach ale z początku był zły ak
      diabli w końcu ma 20 latsadAle jestem w 14 tygodniu i się już cieszy i czeka na
      dzidziusia razem ze mną


      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44744
    • agnesa-72 Re: zostałam sama 06.12.06, 14:24
      jezeli ja dałam sobie radę z dwójką dzieci to ty sobie dasz radę z
      jednym.Pamiętaj miej swój honor.Nie pozwól ,aby ktos ciebie krzywdził i głowa
      do góry .Nie musisz liczyć na ochłapy miłości ze strony faceta.Miłosć sama
      ciebie znajdzie"mężczyzna ,który będzie ciebie i twoje dziecko kochał
      bezwarunkowo".U mnie troszkę to trwało,ale teraz jestem szczęśliwa i za parę
      dni urodzę trzecie dzieciątko juz nie sama.
    • aloes_zielony Do elzy78 06.12.06, 18:10
      chce powiedziec , ze bardzo madra z ciebie dziewczyna...zgadzam sie z twoimi wypowiedziami w 100%. Ja tez widze, ze wiele babek wiaze sie najpierw z dupkami a pozniej placza, ze je zostawil, ze sie nie chce przyznac do wspolnego dziecka itp. A prawda jest taka, ze trzeba przewidywac skutki wlasnych czynow, i jak sie wiazecie z takimi a nie innymi facetami, to znaczy ze jestescie gotowe na ponoszenie niemilych konsekwencji.
      Ja tez mam meza ale takiego, ktorego jawnie i niejawnie zazdroszcza mi moje dalsze i blizsze znajome. Tylko, ze to byl moj wlasny i bardzio przemyslany wybor takiego a anie innego mezczyzny na meza, czyli faceta z ktorym bede na zawsze.
      • delfina77 Re: Do elzy78 06.12.06, 19:15
        Skąd wiesz, że będziesz z nim na zawsze? To, że chcesz, żeby tak było, nie
        znaczy, że tak będzie. Życzę ci dobrze, ale niejednego zbytnia pewność siebie
        zgubiła. Ja też kocham męża i chciałabym żebyśmy byli zawsze razem i szczęśliwi,
        ale zdaję sobie sprawę, że może być różnie. Dlatego przede wszystkim liczę na SIEBIE
        • elza78 Re: Do elzy78 06.12.06, 19:41
          delfina77 napisała:

          > Skąd wiesz, że będziesz z nim na zawsze?

          bo takie rzeczy sie wie nie zrozumieja tego te co nie wiedza i sprawdzaja
          komorki smsy wachaja koszule jak wraca z pracy myszkuja po komputerze i tak
          dalej...


          --
          BASKA
          i MICHAL
          • moreno500 Re: Do elzy78 06.12.06, 22:27
            ostatnio rozpadło się małżeństwo znajomych, za które kilka lat temu rękę bym
            sobie dała uciąć, że będą ze sobą na zawsze. także ja też już podchodzę z
            dystansem do mówienia "nigdy", "zawsze". a z moich obserwacji (nie doświadczeń)
            wynika, że w tych komórkach to grzebią te, których zaufanie mąż zdołał zawieść.
            najczęściej zaczyna się od telefonu od "życzliwego". w moim pokoleniu sporo
            osób przerabia teraz rozwody, także się nasłuchałam.
            • aloes_zielony Re: Do elzy78 06.12.06, 22:44
              Chciałam dodać, że małżeństwo to nie tylko wielkie uniesienia i patrzenie sobie w oczka, ale lojalność, przyjaźń oraz konsekwencja jeżeli chodzi o bycie razem, nawet jak są gorsze okresy we wspólnym życiu. I jeżeli się tego wie, to będzie się ze sobą i już. Zwłaszcza, że ma się zamęża factea o wysokim morale i odpowiedzialnego oraz dojrzałego. No i jeśli samemu takim się jest. Koniec kropka.
              • inia33 i po co bijecie pianę??? 06.12.06, 23:13
                o to prosiła autorka wątku? chyba nie?
                że się wymądrzycie, jakie to doskonałe jesteście i jakich idealnych wyborów
                dokonujecie, przy okazji mieszając z błotem te, którym się tak swietnie w zyciu nie poszczęściło, to wam to humor poprawia czy co???

                jeśli się nie mylę, autorka wątku skończyła swoją wypowiedź pytaniem "i co dalej?", a nie "co zrobiłam źle?"

                ehhh, szkoda gadać, ZAWSZE pewne siebie, idealne żony idealnych mężów, NA ZAWSZE
                I DO GROBOWEJ DESKI!!!
                • elza78 Re: i po co bijecie pianę??? 07.12.06, 17:56
                  co dalej, dalej autorka watku powinna sie zastanowic w jaki sposob zapewnic
                  swojemu dziecku swiadczenia od nieodpowiedzialnego ojca, musi dowiedziec sie,
                  czy bedzie on chcial dziecko uznac i bedzie na nie lozyl czy nie, o takich
                  sprawach w takich chwilach sie nie mysli ale zareczam, potem po porodzie bedzie
                  duzo trudniej latac po roznych instytucjach, wiec ja na jej miejscu pogadalabym
                  z facetem i wniosla pozew o alimenty jesli nie bedzie chcial dawac na dziecko
                  dobrowolnie...
                  zycie takie ze jak sie zle wybierze to tak sie to wszystko potem konczy ale to
                  nie przekresla niczego w przyszlosci ja caly czas dziewczynie dobrze zycze,
                  tyle ze trzeba cos dzialac a nie jeczec na forum...
                  • m-jak-magi jeszcze raz agituje elza na prezydenta !!! 08.12.06, 14:20
                    n/t
    • deela dorzuce swojego jadu bodawno wam nie dokuczalam 07.12.06, 00:18
      uwazam ze w takiej sytuacji trzeba sie cieszyc ze gnoj nie wykrecil gorzeszgo numeru potem niech sobie idzie w diably byleby alimenty placil a samemu to trzeba w garsc sie wziac i miec sily dla dziecka bo jak mamusia przy kazdej katastrofie zyciowej bedzie sie lamac to ja nie zazdroszcze temu dziecku trza zycie w dupe kopnac i sobie radzic a nie sie roztkliwiac nad swoim biednym losem!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • annamaj3 [...] 08.12.06, 08:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 16111976q Re: zostałam sama 08.12.06, 10:32
      Znalazłam coś dla elzy, której brak pokory wobec losu mnie poraził.
      Zwierciadełko dla elzy: "Pycha objawia się szczególnie w myślach, zwłaszcza
      złośliwych i pogardliwych sądach o innych i o ich czynach. Jakże jesteśmy
      skłonni sądzić i krytykować innych."
      • malwinette Są tacy ludzie jak Elza, którzy.. 08.12.06, 11:11
        znajdują wątki o nieszczęśnikach, by pisać:Ja mam lepiej, Ja mam lepiej, Ja mam
        lepiej..a kogo to obchodzi?że masz dobrego męża i cudowne życie?Skoro tak
        szczęsliwie Ci się żyje to spróbuj odnaleźć w sobie trochę empatii i
        powspółczuj biednej dziewczynie..Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś tak bardzo
        szczęśliwy pałał agresją do pokrzywdzonych..
    • wiolus5 Re: zostałam sama 08.12.06, 14:09
      witam.musze ci powiedziec ze twoj facet przesadzil.ja z moim narzeczonym gdy
      dowiedzielismy sie ze bedziemy miec dziecko to ucieszylismy sie.bierzemy w
      styczniu slub chociaz jestem tegoroczna maturzystka.nie lam sie wszystko bedzie
      oki.nie jestes sama za pare tygodni bedzie ktos jeszcze dla kogo musisz
      zyc.pozdrawiam
      • betti23 elza-lecz sie kobieto:) 08.12.06, 19:30
        szkoda slow na ta pania powyzej(elze)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka