Mały rozbójnik ?

IP: *.* 15.09.02, 20:31
Może najpierw opiszę pokrótce sytuację.Grupa dzieci sześcioro trzy i czterolatków bawi się na dywanie pod okiem rodziców czekając na rozpoczęcie zajęć. Do dzieci dołączył mój jeszcze nie dwuletni synek. Dzieci chodzą po dywanie, bawią się poduszkami ale głównie snują się z kąta w kąt i czekają. Mój synek podszedł do jednego z chłopców i objął go w pasie, bez żadnej agresji ot tak dla zabawy żeby go zaczepić i przytulić. Synek jeszcze nie zabardzo porozumiewa się werbalnie. Chłopak był dwa razy starszy ale widocznie nie bawił się w ten sposób bo cały zesztywniał i obydwoje pokaturlali się na dywan. Dzieciom nic się nie stało nawet się nie uderzyli ale chłopczyk strasznie się rozpłakał. Zabrałam swojego synka na bok i tłumaczę zdziwionemu dziecku, że nie wolno, że chłopczyk nie lubi się tak bawić. Chłopca, mama wzieła na kolana i dosyć długo uspokajała w moim odczuciu trochę potęgując jego histerię. Po jakimś czasie historia się powtórzyła. Znowu mój synek podszedł do tamtego i powtórka z rozrywki ... Znowu go zabrałam ale ta druga mama zanim zajęła się swoim synem najpierw nawrzeszczała na mnie że ... Nie bede tu cytować. Ale wynikało z tego, że mój syn to rozbójnik a ja jestem złą matką.Co o tym sadzicie ? Co powinnam była zrobić ? Nie puszczać syna do dzieci po tej pierwszej wywrotce ? Czy mam mu tłumaczyć, że nie wolno dotykać innych dzieci ?Bardzo chciałabym usłyszeć (przeczytać) jak reagujecie w takich sytuacjach.Pozdrawiam Ola
    • Gość edziecko: Ptaszyna Re: Mały rozbójnik ? IP: *.* 16.09.02, 07:34
      E tam, trafiłaś na jakąś "nawiedzoną" rodzinkę. Nie wszyscy są tacy. Mój synek też lubi dotykać inne dzieci, oczywiście nie chodzi mi o jakiś "zły" dotyk, podaje rączkę - wita się, obejmuje, przytula, czasami mam wrażenie, że testuje trochę drugie dziecko hihihihi. A jest na tyle wrażliwy, że kiedy widzi inne płaczące dziecko (cóż, może niezbyt delikatnie ścisnął ramię...) płacze razem z nim. Mamy, z którymi do tej pory mieliśmy przyjemność się spotykać nigdy nie robiły problemów - tłumaczyły swoim, często starszym dzieciom, dlaczego maluchy jeszcze nie potrafią inaczej się porozumiewać, że są ciekawe, że te wszystki ich uściski to chęć okazania sympatii... i wszystko wracało do normy. A może po prostu warto zwrócić uwagę dziecka na inne, bardziej otwarcie wychowywane...Pozdrawiam serdeczniePtaszyna
    • Gość edziecko: kn Re: Mały rozbójnik ? IP: *.* 16.09.02, 09:20
      Sama mam często ten problem, ponieważ mój synek (3 lata) jest typem energiczno-spontanicznym i zdarza mu się tak "przytulić" kolegę czy koleżankę, że biednemu dziecku oczy wyłażą na wierzch... O ile jednak często przychodzi mi pocieszać poszkodowanych pieszczotami mojego syna, o tyle nigdy dotąd nie trafiłam na pretensje mamusi, może dlatego, że odbywa się to pomiędzy dziećmi, które się znają, więc siłą rzeczy mamy też.Staram się zawsze wtedy tłumaczyć, że nie wolno robić tak, żeby kogoś bolało, że dotykać (zwłaszcza buzi) trzeba delikatnie, a jeśli widzę, że synka rozpiera energia i chęć zabawy, proponuję jakąś wysiłkową zabawę, np. berka.Czasami jednak widzę wyraźnie, że dziecko reaguje strachem i wycofaniem się na burzę uczuć mojego synka - wtedy usiłuję go jednak odciągnąć, odwracając jego uwagę, chociaż serce trochę boli - przecież wiem, że jego intencje były jak najlepsze.Rozwiązanie problemu przyjdzie - niestety - samo, z wiekiem: ze spontaniczności w gestech i uczuciach większość z nas wyrasta. I to dość szybko.Pozdrawiam serdecznieKasia
    • Gość edziecko: MOKO Re: Mały rozbójnik ? IP: *.* 16.09.02, 20:17
      Olaz bez obaw dzieci w tym wieku tak reagują.Tak wyrażaja swoje uczucia to dla nich zabawa, tak nawiązują znajomości, a matka która nakrzyczała na ciebie chyba zapomniała że to tylko dzieci.Mój synek ma 4 lata a kuzyn 1,5 i ciągle ten mały go obejmuje i sie przewracają mój syn nieraz płakał, ale tłumacze mu że to z miłości i dlatego że go lubią i wtedy gniew odchodzi i płacz też.Pozdrawiam MOKO i Oskarek
    • Gość edziecko: olaz Re: Mały rozbójnik ? IP: *.* 17.09.02, 08:16
      Dziekuję za posty wcześniej też myslałam tak jak Wy ale po tej reakcji wspomnianej mamy dopadły mnie wątpliwości czy aby dobrze postępuję.Pozdrawiam Ola z "wylewnym" :) Jasiem
Pełna wersja