Boże tak bardzo się martwię i denerwuję

Mój tata zapalony grzybiarz i wędkarz wyszedł dzisiaj z sąsiadem na grzyby o godzinie 9 rano i do tej pory nie wrócili!!!Dzwonię co pół h do mamy a ona płacze i obie się denerwujemy. Boże mam nadzieję, że nic im się nie stało, że tylko zabłądzili (tyle, że mojemu tacie się to nie zdarza, on dobrze orientuje się w terenie). A najgorsze jest to, że sąsiad ma kłopoty z sercem i przychodzą mi róże myśli do głowy. Mama chce dzwonić na policję, ale to chyba musi minąć 24 h żeby przyjęli zgłoszenie. A co będzie jak nie wrócą na noc???? Nawet nie chcę o tym myśleć. Boże pomóż im znaleźć drogę do domu, proszę!!!Myszka.