Dodaj do ulubionych

przepraszam....

IP: *.* 13.11.02, 12:05
przepraszam ze tutaj i ze zawracam glowe, ale ja juz nie potrafie znalezc wyjscia z tej sytuacji, jest mi coraz bardziej zlesadgorzej i gorzejsadnie potrafie rozmawiac z przyjaciolmi bo sama nie umie nazwac tego co boli, pytaja dlaczego? dlaczego jestem smutna co sie stalo?a ja odpowiadam "nic sie nie stalo" i nakladam usmiech na twarz bo nie wiem jak powiedziec o co chodzi...a mnie boli- boli mnie w srodku samotnosc, boli mnie oderwanie od tych ludzi , czuje namacalnie ze kazdy zyje sobie, kazdy jest kowalem swojego losu a ja?..a ja juz wszystko stracilam, nie potrafie sie podniesc nie potrafie walczyc, nie mam sily wyjsc z domusamotnosc boli mnie w srodku, boli fizycznie, bo ludzie sa ze mna ale tak naprawde nie potrafie sie z nimi porozumiec.Mysle sobie wtedy jak juz nie mam sily wstac z lozka ze to pewnie lenistwo, no bo co? kiedy nie mam juz sily zyc mysle ze to wplyw pogody- takie sobie nastroje, ale tak naprawde sa chwile kiedy wszystko sie uklada a ja mimo to nie mam sily zyc, dokonywac wyborow, brac odpowiedzialnosc.Znikam .przepraszam.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: przepraszam.... IP: *.* 13.11.02, 13:30
      O rany!!! Skąd ja to znam... Jeszcze nie tak dawno temu czułam się dokładnie tak samo, dlatego doskonale Cię rozumiem jak to jest, kiedy wszystko jest do dupy, nic nie sprawia przyjemności i najchętniej by się nie istniało... To bardzo smutne :( . Byłam w takim letargu ładnych kolka miesięcy, ale wiesz co? - "wyzdrowiałam"!!! Wiem, że to, co teraz powiem (napiszę) wyda Ci się kolejną paplaniną bla bla bla (pewnie słyszałaś już takie teksty), ale uwierz mi, że dla Ciebie również zaświeci słońce!!! Więc uszy do góry! Może jutro, może za tydzień, miesiąc, ale to już wkrótce!!!Pozdrawiam i życzę jak najwięcej pogody ducha i radości!!!-IwonaP.S. Chciałam napisać do Ciebie na priva, ale nie podałaś e-maila :( . Może podaj mi swój adres, a obiecuję, że napiszę ;) Trzymaj się mmmmocno!!!
      • Gość: maria_rosa Re: przepraszam.... IP: *.* 13.11.02, 15:29
        Nie załamuj się.Pisz do nas, jest nas tyle, że napewno pomożemy.(mam nadzieję iż inne mamy się nie obrażą, że piszę w ich imieniu).Każda z nas ma złe i dobre dni,i wydaje się, że lepiej nie będzie.Ale musi byś lepiej i trzeba w to wierzyć.dziś chyba wyjątkowo optymistycznie,:hello: maria rosa
        • Gość: guest Re: przepraszam.... IP: *.* 13.11.02, 16:16
          Może się mylę, ale jeśli taki stan trwa już dłuższy czs, albo powtarza się często, to postaraj się poszukać pomocy u specjalisty, bo to może być depresja. Zyczę powrotu dobrego nastroju. Joanna
    • Gość: lea Re: przepraszam.... IP: *.* 13.11.02, 17:32
      Kasiu...dziś słuchałam bardzo dokładnie audycji na temat depresji i obawiam się,że cierpisz na ta chorobę. Kasiu - depresja, to stan , wktórym wszystko wydaje sie bardzo trudne, szare, nie mozliwe do udźwignięcia. To nieprzespane noce, i złe , cięzkie poranki. To strach i obawa ze wszystkiego. Boisz się wyjśc do ludzi, nie masz siły, czasem nawet toaleta poranna wydaje się niepotrzebna....Kasiu, Kasieńko - nie wiem jak długo to trwa, bo jeżeli dzień, dwa hm może to chandra Cie dorwała. Ale jeżeli czujesz, że to się pogłebia, a Ty nie dajesz rady - poszukaj psychologa.Kasiu - w razie czego pisz do mnie na priva, podam ci nr. tel. i zadzwoń chociaż wierzę, że i to jest teraz dla Ciebie problemem.I nie masz za co przepraszać... za co za to ,że cierpisz???Kochana - jestem z Tobą całym serduchem :love:lea
    • Gość: joannabo Re: przepraszam.... IP: *.* 13.11.02, 20:55
      Kasiu! przyślę Ci coś, podaj mi swój adres mailowy.Mój adres: joannab-o@gazeta.pljoanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka