Znowu jestem zla.Los postawil na mjej drodze nawigatora.Z jakiegos powodu ten zawod.Dlaczego?tego nie wie nikt.Maz wrocil 30 wrzesnia po dwoch miesiacach urlopu dzwoni agent z Cypru i prosi go o rejs.Kadzi mu .Mowi o dobrej opini i o wierze jakiej w niego pokladaja u nowego armatora.Wyszlam na dwie godiny.Maz mowi o lojalnosci wobec uczciwej firmy i tez jest smutny i zl.Teraz siedze w kacie i placze , bo w piatek mam na Okecie.Jestem tak wytracona z rownowagi , ze pije wermut choc nie powinnam.Wszystko mam w nosie.Tak to jest kieduy wychodzi sie za odpowiedzialnego Koziorozca

Guzik mnie obchodzi cokolwiek sie zepsuje.M