Dodaj do ulubionych

do marynarzowych teraz ja

IP: *.* 03.12.02, 22:31
Znowu jestem zla.Los postawil na mjej drodze nawigatora.Z jakiegos powodu ten zawod.Dlaczego?tego nie wie nikt.Maz wrocil 30 wrzesnia po dwoch miesiacach urlopu dzwoni agent z Cypru i prosi go o rejs.Kadzi mu .Mowi o dobrej opini i o wierze jakiej w niego pokladaja u nowego armatora.Wyszlam na dwie godiny.Maz mowi o lojalnosci wobec uczciwej firmy i tez jest smutny i zl.Teraz siedze w kacie i placze , bo w piatek mam na Okecie.Jestem tak wytracona z rownowagi , ze pije wermut choc nie powinnam.Wszystko mam w nosie.Tak to jest kieduy wychodzi sie za odpowiedzialnego Koziorozcasmile Guzik mnie obchodzi cokolwiek sie zepsuje.M
Obserwuj wątek
    • Gość: Hermiona Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 04.12.02, 14:00
      Marino! Jedyne, co mogę zrobić, to napisać, że wiem, co czujesz.... Ja się "pozbyłam" męża w niedzielę, niby na krótko, bo tylko 10 tygodni, ale i tak mi niewyraźnie, bo zostałam sama w nowym miejscu, z córką, którą trzeba wozić do i z szkoły, ciągnąc ze sobą jej braciszka, z wielkim samochodem, którym boję się jeździć, kiedy jest ślisko (przyznajmy, w ogóle boję się jeździć :( ), z domem, w którym kto wie, co może się stać.... No, ale poradzimy sobie, prawda, Marino? Tak, jak już nie jeden raz nam się to zdarzało.Trzymaj się!:hello: Monika
      • Gość: monikaust Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 04.12.02, 17:18
        Mój mąż jak narazie to jeszcze jest w domu ale szykuje mu się wyjazd i to najprawdopodobniej dzień przed Wigilią lub w samą Wigilię i jak sobie o tym pomyślę to już mi smutno. Ale niestety taka praca i nic się nie da zrobić. Mam nadzieję, że coś się w firmie opózni i Swięta spędzimy razem. Trzymajcie się. Monika
    • Gość: mast Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 04.12.02, 19:57
      To jest właśnie strasznie trudne - umiejętność postępowania w takiej sytuacji - telefon z agencji, och, jak nam pan jest potrzebny, pan jest taki wspaniały i niezastąpiony....skąd ja to znam....My jednak ustaliliśmy pewne priorytety. Czas spędzony na morzu : czas spędzony w domu = 100 : 100 (ewentualnie 90)%. I konsektwentnie olewamy wcześniejsze telefony, choć przyznam, nie raz były to ciężkie dylematy...Na początku baliśmy się, że w końcu agencja nas oleje, ale gdzie tam, zapotrzebowanie na oficerów z doświadczeniem nadal jest i dalej dzwonią :-). Przemyślcie więc to dobrze, bo jeden raz można coś takiego przeżyć, ale jak się raz zacznie, to potem ciężko będzie odmówić i firma uzna Twojego męża za super dyspozycyjnego, uważajcie!Mój małżonek na morzu już 3 miesiące, a przed nim jeszcze 2 lub 3. My sobie radzimy, przez ten tryb życia opanowałam wreszcie strach przed jazdą samochodem i nawet lód i śnieg mi nie straszne :-)). Pozdrowienia!
    • Gość: pysio Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 04.12.02, 21:38
      Hej MarinaNie wiem czy Cię to pocieszy - moj mąż wrocił 28 sierpnia a poszedl do pracy 12 listopada.Też zadzwonili z agencji z podobnymi tekstami i co zgodzil sie. Byłam zła jak sto bandytow. Pierwsze święta z maluchem, roczek a tatusia niet. I też nie lubię jeździć samochodem.Trzymaj się jakoś i pisz, razem raźniej. Oj Ci nawigatorzy wszyscy tacy sami?Pozdrowienia dla wszystkich "osieroconych" kobitek.Joanna.
      • Gość: Marina Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 06.12.02, 19:20
        Serdeczne dzieki za wsparcie.Dotad nie reagowalam w taki dramatyczny sposob.Maz siedzi w tej chwili w samolocie.Wychodzac z siebie widzialam jak czlowiek adaptuje takie niespodziewane sytuacje.Najpierw bylam zla,potem postanowilam nie utrudniac decyzji.Agent poprosil go bardzo grzecznie z cala kurtuazja i prosil o zrozumienie w czysto awaryjnej sytuacji.Kapitan Niemiec , ktorego zmienia wylatuje za pijanstwo-mnie w tym momencie otwiera sie noz w kieszeni.Zaloga doprowadzila do wymiany!Maz przezywal zmienne nastroje od "jesli to podpucha i robia ze mnie swiatecznego frajera to koniec z ta agencja " po "nie jade wlasnie zlamalem noge " .W koncu stwierdzil , ze to palec Bozy i nastapilo pogodzenie sie glownego bohatera z zaistniala sytuacja.A co na to sprzety domowe?Pralka zaczyna sie buntowac -zgadza sie prac raz na dobe nie czesciej.Auto cos sobie poluzowalo przy klapach zamykajacych obieg powietrza .Jezdzi to nic takiego poza tym , ze dzieje sie to juz w dniu wyjazdu a nie tydzien temu.;)A kiedy wrocilam do domu na sekretarce mialam wiadomosc , zeby skontaktowac sie w swoich sprawach ze szpitalem , co tez nie napawa mnie optymistycznie.Na razie spokojnie.To tylko zapowiedzi.Cokolwiek sie zdarzy przezyje.Siedze tu sobie i troche zrzedze.Nawiasem mozwiac Hermiona 10 tygodniowy rejs?I to tak zawsze?Zsinialam z zazdroscismilePozdrowienia.M
        • Gość: AniaH Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 06.12.02, 22:45
          Mamy współczuje wam.Ja nie jestem żoną marynarza,ale córką tak,także wiem coś o tym zawodzie.Pewnie was nie pociesze,ale za czasów mojego Taty pływało się 9 miesięcy,a góra trzy było w domu.Z tego co wiem teraz nie bywa już tak strasznie.Kiedy urodził się mój starszy brat,a moja Mama była w ciężkim stanie na dodatek sama w mieście (rodzina daleko)mój Tata odmówił popłynięcia w rejs.Został za to ukarany przez zakład pracy w ten sposób,że potem jak chciał popłynąć przez pół roku nie mogli nic dla niego znależć.A rodzinę trzeba było wyżywić.Takie były czasy.Głowy do góry,rozstania dobrze wpływają na miłość-to plus.Życzę wszystkiego dobrego Mamą marynarzy. Jak by nie patrzeć to ciężka praca.Piszę trochę chaotycznie,ale już póżno ,wybaczcie.
          • Gość: pysio Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 06.12.02, 23:26
            Przed chwilą zadzwonil moj mąż powiedzial, ze ma strasznego dola. Słychac było tak ze wcale sie nie słyszelismy. Jestem zła. Okropnie zła, jak ja mam go pocieszyć. Wysmarowałam mu pocieszające maila ale... Nienawidze byc twardą kobietą radzic sobie ze wszystkim.Złośliwymi rzeczami i uczuciami swoimi, męża i dziecka.Joanna
        • Gość: monikaust Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 07.12.02, 08:54
          No tak miałam nadzieję, że spędzimy jednak Święta razem a tu wczoraj telefon i wyjazd się przyspieszył i już 16 mąż musi wyjechać. To już druga Gwiazdka po kolei bez niego. Ale są i też plusy wcześniejszego wyjazdu bo gdyby musiał wyjechać w samą Wigilę to chyba byłoby gorzej. Pozdrowionka dla wszystkich żon marynarzy a szczególnie nawigatorów. Monika
    • Gość: Ifona Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 07.12.02, 21:49
      witajcie kobitki :)na 9 możliwości spędzania razem świąt, te w tym roku będą czwarte, sylwester drugi. Mąż wrócił z rejsu 6 listopada i posiedzi do połowy stycznia ( bynajmniej taka jest aktualna wersja ), ale miesiąc naszego wólnego czasu zżarła jego rwa, nie mógł nigdzie chodzić, trzeba było sie nim opiekować. Zero pomocy przy dzieciach, przy naprawie sprzętu, i dania mi możliwości pisania pracy w spokoju. Nie narzekam, bo mąż zawsze mi mówi, że on nie musi pływać, może sprzedawać hod-dogi, ale wiem, że to nie jest pomysł na życie. Mąż swojego czasu , aby więcej spędzać czasu z rodziną, pracował dwa tygodnie na dwa tygodnie w Polskim Ratownictwie Okrętowym-budżetówka, długo takiego schematu nie pociągneliśmy, ja nie pracuję. Teraz pływa trzy miesiące na 1,5-2 w domu, jest to w miarę stały kontrakt, odchylenia jedynie tygodniowe. Na razie jest mi z tym dobrze, i nie chodzi mi tu o pieniądze, ale myślę, że długo też tak nie pociągniemy, ja jakoś wytrzymam, ale żal mi moich dzieciaczków, widzę ich reakcje po powrocie tatusia, muszą się przyzwyczajać, potem zapominają ( starszy już pamieta, ale ma wyidealizowany potrtet tatusia ). Dzieci tracą najbardziej, uważam, że nie jest to warte żadnych pieniędzy. Myślę, że teraz zaoszczędzimy troche pieniędzy, aby mąż zrobił sobie rok przerwy, aby miał czynny udział w wychowywaniu i rowoju chłopców.pozdrawiamifona
      • Gość: Marina Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 07.12.02, 22:26
        Ech pamietam jak maz kiedys siedzial w domu 11 miesiecy.Fajnie bylo.Dawno dawno temu.To byly czasy.Czytajac te posty naprawde jest mi razniej.Pozdrowienia.M
    • Gość: gosiah Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 25.02.03, 14:52
      odgrzebuję "starocie", ale goszczę tu od niedawna i bardzo, bardzo chciałam znaleźć coś od "marynarzowych" - tych nawigotorowych... Ja czekam, juz od pierwszego dnia wylotu męża, na jego powrót. Czekam już 3,5 m-ca i mam nadzieję, że za 0,5 będzie już cieszył się synkami, a ja nim... Zawsze, kiedy odwożę go na lotnisko ryczę jak bóbr; teraz musiał zamówić taksówkę, bo samolot miał o 6 rano - a ja nie miałam serca budzić chłopców tak wcześnie... mam nadzieję, że jeszcze tylko 2 tygodnie, ale boję się, bo nie dość, że pływa na tankowcach, to jeszcze głównie na Zotoce Perskiej, a nikomu nie muszę tłumaczyć co się tam teraz dzieje... czy będzie ktoś na jego miejsce? czy podmiana sie nie opóźni, bo inny 2. będzie się bał teraz wypływać? Już tak bardzo tęsknię... Mateusz też, to chyba pierwszy rejs męża, kiedy on już tak świadomie to odbiera - tak jak pisała Ifona, ma wyidealizowany obraz Taty: tata wszystko wie, wszystko umie, wszystko naprawi, kiedy wróci, tata jest duuuży... I strasznie to dziwne, ale wszystko zaczyna nawalać, kiedy tylko mąż wsiądzie do samolotu... odezwijcie sieę czasem mamy marynarzowe, bo tu w W-wie nie znam nikogo w takiej sytuacji jak ja i nie mam kogo się poradzić w wielu, wielu codziennych sprawach. Gosiah
      • Gość: Marina Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 12.03.03, 18:45
        Mam do Was pytanie -wlasciwie do mezow.Czy robili/beda robic/znaja/ slyszeli o kursie manewrowym ?Chodzi mi o kurs , ktory sie robi pod Ilawa www.ilawahandling.com.plMoj maz rozwaza toto.Widze ,ze jak sie nie doksztalci co pare lat to sie zle czuje.Chodzi tu o manewrowke nietypowych statkow.Poniewaz jego agencja w ogole nie ma takowego zapotrzebowania pytam Was czy sa gdzies takie , ktore takie zapotrzebowanie maja.To takie kosmetyczne pytanko.;)Pozdrowienia.M
        • Gość: Ifona Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 12.03.03, 21:26
          witaj Marino(a),pierwsze słyszę o takim kursie, mój mąż jest uczulony na ten temat i ma nawet rozpiske, co kiedy mu się konczy, aby systematycznie uaktualniać.moze ten kurs jest jedynie dla wilków morskich ? ;) bo nie wiem, co to nietypowe manewry, mój mąż pływa na holownikach i mówi, że tam wszystko jest nietypowe.odnośnie firmy, nie wymaga takiego kursu ( może sama nie wie o jego istnieniu ), zaraz wejde sobie na stronkępozdrawiamiffona
        • Gość: Ifona Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 12.03.03, 21:27
          witaj Marino(a),pierwsze słyszę o takim kursie, mój mąż jest uczulony na ten temat i ma nawet rozpiske, co kiedy mu się konczy, aby systematycznie uaktualniać.moze ten kurs jest jedynie dla wilków morskich ? ;) bo nie wiem, co to nietypowe manewry, mój mąż pływa na holownikach i mówi, że tam wszystko jest nietypowe.odnośnie firmy, nie wymaga takiego kursu ( może sama nie wie o jego istnieniu ), zaraz wejde sobie na stronkępozdrawiamiffona
          • Gość: Ifona Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 12.03.03, 21:28
            ooo sroka za powtórkę,Marina nie otwiera mi się ta stronka :( doesnt existi.
            • Gość: Marina Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 12.03.03, 22:16
              No tak opuscilam slowkowww.ilawashiphandling.com.plTn kurs to extras perfekcjonistysmileM
        • Gość: gosiah Re: do marynarzowych teraz ja IP: *.* 18.03.03, 16:09
          a propo tego kursu manewrowego, to po prostu załączę to, co odpisał mi mój mąż, kiedy go o to zapytałam: "no cześća widzisz, nigdy nie chcesz o tych moich statkach słuchać a czasem coś by się przydało. a więc Iława to ośrodek manewrowania statkami. ogólnie mówiąc. oczywiście maja tam różne stateczki o odmiennych charakterystykach manewrowych. są to modele do których się wsiada (samemu lub z instruktorem) i pływa po jeziorze. takie ośrodki są 2 na świecie! poznaje się w ten sposób właściwości manewrowe statków (różnych i takich specjalnych również). statki specjalne to albo statki specjalnego przeznaczenia albo statki o nietypowym napędzie. trudno mi teraz powiedzieć dokładnie o co chodziło mówiąc "specjalne". ja w Rotterdamie też robiłem kurs manewrowania i też na jednostce specjalnej jaką jest VLCC, czyli statek klasy tej samej na króych pracuję. każdy okreslony typ statku ma swoje właściwości co do manewrowania. symulator natomiast ma ten plus że działa 24 h na dobe przez 364 dni w roku. Iława jest zamknięta przez zimę. ale kurs taki cieszy się dużym powodzeniem. co więcej?porozmawiam chętnie w domku. ale te marynarzowe plotkują..."Jak coś więcej na ten temat, to najlepiej do źródła, bo ja nie mam pojęcia - nidgy mnie takie szczegóły nie interesowały... Ja tylko pośredniczę w załatwianiu formalności jeśli mężą akrat nie ma w domu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka