Dodaj do ulubionych

wyżalam się :((

12.12.06, 22:05
Byłam dziś z Niki u okulisty. od godz 10 do 13. Nika jak widzi szpital,
lekarzy już dostaje spazmów. zaczyna się zakrapianie oczu, na siłe wrzask Niki
, bicie kopanie. Juz wysiadam. Potem pani mówi aby Nika zakryła oczko i
czytała literki i nazywała zwierzątka, zero współpracy. potem badania na
przyrządach
Obserwuj wątek
    • lidia23 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:10
      A może pódź z nią prywatnie do gabinetu który nie jest wszpitalu? A lekarką się
      nie przejmuj.
    • kattkak Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:35
      edycia274 dla Twojej Niki to był niezły stres, do tego sama jeszcze dokładałaś
      swoim zachowaniem.
      Spróbuj przez następnym badaniem przygotować psychicznie dużo wcześniej
      Niki,np. jej ulubiona lalka bedzie miała chore oczko i Niki bedzie musiała
      wpuszcać jej kropelki(co najmniej tydzień przed badaniem) i mówić co widzi na
      ścianie.
      Mów jej o badaniu kilka dni wcześniej aby mogła się psychicznie przygotować, a
      sam dzień żeby był bardzo przyjemny.

      • marghe_72 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:36
        kattkak napisała:

        > edycia274 dla Twojej Niki to był niezły stres, do tego sama jeszcze
        dokładałaś
        > swoim zachowaniem.
        > Spróbuj przez następnym badaniem przygotować psychicznie dużo wcześniej
        > Niki,np. jej ulubiona lalka bedzie miała chore oczko i Niki bedzie musiała
        > wpuszcać jej kropelki(co najmniej tydzień przed badaniem) i mówić co widzi na
        > ścianie.
        > Mów jej o badaniu kilka dni wcześniej aby mogła się psychicznie przygotować,
        a
        > sam dzień żeby był bardzo przyjemny.
        >
        podpiszę się
        • beata985 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:48
          a ja się nie podpiszę, moja toleruje tylko swoją p. doktor i to od niedawna, ma
          5 lat, nie dała zbadac sobie wzroku na bilansie, u laryngologa odmówiła również
          współpracy. dzieci są różne, ja na szczęście niemuszę stawiac jej w takiej
          sytuacji ja Ty edycia.
          szczerze współczuję i nie wiem co poradzić
          • edycia274 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:51
            Tylko, że mojego dziecka nie zainteresujesz lalka ani żadnymi kropelkami itd.
            Ona ma 2,5 roku a siedzi w szpitalach tyle co nawet nie którzy przez 20 lat
            tyle nie byli. Ona na samo wejście już ucieka. zaczęła jak miałą 6 tyg do teraz.
            więc jest ciezko.
    • laura1999 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 22:55
      Wiesz co jakbym siedziala od 10do 13 to choc jestwm starsza od Twojej Niki,niewiem czy twz bym nie uderzala glowa w stol.Ta pani okulistka chyba nie ma dzieci,ze tak powiedziala.Nie przejmuj sie to tylko dziecko.Dostaje gesiej skorki jak slysze o takich lekarzach,bez serca.Nie przejmuj sie moje dzieciaki tez podobnie reaguja,wyrosna z Tego.Sama nie bylam inna jak mama zaprowadzila mnie do dentysty kiedy mialam 5lat.A pani lekarka powinna byc przygotowana na to,ze badanie moze sie nie powiesc i powinna was pocieszyc i zaprosic iinym razem jezeli faktycznie nie dalo sie malej przekonac,ale po tych slowach to sie odechciewa,co nie?Mala pewnie tez wyczula nastroj pani badajacej.Najlepiej isc prywatnie,ale wkurza mnie to.Przeciez wszyscy placimy skladki.Pozdrawiam Cie!
      • lidia23 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 23:01
        Mój syn jakbył w szpitalu gdy miał 18 miesięcy to nawwet do przychodni nie
        chciał iśc bo jak widział biały fartuch to dostawał histerii. Oczywiscie potem
        mu przeszło.
    • laura1999 Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 23:20
      Nasi lekarz sa zfrustrowni i odreagowuja na pacjentach.A prywatnie to sa mili.Tak to wyglada u nas w kochanej Polsce.
      • kattkak Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 23:31
        tak, tylko pewnie tych badań nie można wykonać prywatnie.
    • figrut Re: wyżalam się :(( 12.12.06, 23:51
      A jak się Twoja córka zachowuje przy babci ? Wiem, że z Twoją mamą masz złe
      relacje, ale może u niej Niki jest dużo spokojniejsza [moi u babci są aniołami,
      choć przy mnie szczególnie starszy bardzo często nie do wytrzymania]. Może to
      babcia weszła by z małą do gabinetu i dała się przebadać ? Nie wiem, czy wizyta
      prywatna to taki dobry pomysł, bo może być podobnie jak na ubezpieczenie -
      pójdziesz kilka razy, a Niki i tak nie da się zbadać, a Ty jeszcze bardziej
      będziesz sfrustrowana, bo zapłacisz za wizyty na których mała i tak nie da się
      zbadać. Pomysł z lalką bardzo mi się podoba smile
    • weronikarb Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 08:08
      Edycia u nas czasami dziala przekupstwo na synka.
      Wiem to nei wychowawczy, ale moj do aniołów nie nalezy i czasami tylko ten
      srodek dziala - stosuje ju ztylkow ekstremalnych sytuacjach smile
    • aarian Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 11:40
      i to sie nazywa lekarz dzieciecy uncertain
      zero odpowiedniego podejscia, wstretna baba.
      ja mam pania pediatre i pana ortopede po prostu rewelacyjnych. w zyciu nie
      spotkalam takich lekarzy. wizyta u nich zaczyna sie od oswojenia dziecka ze
      swoja osoba, chocby to mialo trwac pol godziny. nawet moj starszak, ktory ma
      2lata i 4mce, ktory jest bardzo nieufny i wrecz dziki w stosunku do nowych
      osob, po prostu mieknie, zwlaszcza na widok naszego ortopedy. facet tak umie go
      zagadac, ze od razu maly zapomina, ze jest u lekarza.
      wspolczuje, ze masz takie przejscia z corka. szkoda, ze nic nie jest w stanie
      odwrocic jej uwagi. sad
    • lajlah Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 15:21
      W głowie się nie mieści, żeby tak traktować dziecko. Wiadomo, że badanie
      okulistyczne jest jednym z najtrudniejszych badań u dzieci, bo trzeba zapuścić
      krople, siedzieć spokojnie i jeszcze współpracować. Nietrudne, jak ma się lat
      20, ale jak ma się 2 to praktycznie niemożliwe do zrealizowania. Wiem coś o
      tym, bo mój synek zaczął nosić okulary jak miał troszkę ponad rok.
      Do dziś wspominamy jak mając już ponad 5 lat, na badaniu pan doktor pyta się
      go ile widzi kwadratów na planszy (umiał już zliczyć do pięciu , stąd takie
      badanie), a moje elokwentne dziecko mówi: "wszystkie"smile
      • lola211 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 15:31
        >ale jak ma się 2 to praktycznie niemożliwe do zrealizowania

        Niezupelnie, zalezy od dziecka po prostu.
        • zuzik30 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 17:38
          1. Kup Hydroxyzynę w syropie i podaj dziecku poł godziny przed wizytą.
          2. Niech idzie z kimkolwiek innym tylko nie z Tobą (tata, babcia).
          Brzmi brutalnie ale dzieci dobrze wiedzą, w czyjej obecności mogą pozwolić
          sobie na histerię. Na drzwiach gabinetów dentystycznych zazwyczaj pisze "dzieci
          wchodzą same" i bardzo słusznie. Piszę to jako matka i lekarka. Nie dziw się,
          że lekarz też jest człowiekiem i po przyjęciu dziesięciu rozwrzeszczanych
          pacjentow anielska cierpliwość też zawodzi.
          • edycia274 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 18:12
            Z moim mężem jest taka sama. A nie ma kim innym iść. A ja jestem pielęgnairką i
            jakoś na oddziale z płaczącymi dziećmi nie dre się na nie
          • l.e.a Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:33
            zuzik30 napisała:

            > 1. Kup Hydroxyzynę w syropie i podaj dziecku poł godziny przed wizytą.

            Przeciez hydroxyzyna poszerza zrenice oka, badanie moze byc niepoprawne...
        • bozenka12 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 17:42
          Edycia, czytalam niektore Twoje posty i wiem, ze corcia ma problemy. Nie
          wchodze jednak na forum tak czesto, takze tak dokladnie nie orientuje sie na
          ile ma te problemy. Moj starszy syn jak byl maly tez byl nadpobudliwy i wrecz
          niemozliwe bylo przebadanie go. A tez musialam po dentystach i okulistach
          biegac. Kurcze ile to nerwow mnie kosztowalo!!! Nie wiem, moze Twoja mala jest
          jeszcze "gorsza" niz moj syn byl (chodzi o wykonywanie badan oczywiscie). Ale u
          mnie pomagalo przekupywanie. Obiecywalam zabawki Mc donalda i co tylko chcial.
          Wiem malo pedagogiczne, ale my wiemy, ze w takich przypadkach cokolwiiek dziala
          jest ok. Naprawde pomagalo. I pamietam jak byl u okulisty darl sie i kopal przy
          zakraplaniu, ale potem musial czekac chyba jakies pol godz na badanie, takze
          przez te pol godziny mialam czas na probowanie przekupstwa. Obiecywalam co
          tylko chcial i jak juz wchodzil na badanie wzroku to wspolpracoawl z okulista.
          Nie znam Tojej malej, nie wiem czy podziala, ale mozesz sprawdzic.
          Bozena
    • zuzik30 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:17
      Ja leczę dorosłych, ale moje dziecko leżało miesiąc temu w szpitalu i też
      płakało w niebogłosy po punkcji lędźwiowej, ale tłumaczyłam że to jest
      konieczne i zawsze starałam się zachować spokój, nawet kiedy miałam ochotę
      ryczeć.Na oddziale były tam różne dzieci maleńkie i większe i nigdy nie
      widziałam takich reakcji jak opisujesz. Koniecznie powinnaś odwiedzić
      psychiatrę dziecięcego, ponieważ takie zachowanie dziecka (szczególnie to
      uderzanie głową)jest bardzo niepokojące. Być może Twoja córka ma silną nerwicę
      i wymaga leczenia. Gdyby mi ktoś powiedział, że mam w cudowny sposób
      oddziaływać na ludzi tylko dlatego, że skończyłam studia to też bym się
      wkurzyła. Gdyby tak było wszyscy uczniowie byliby aniołami - w końcu
      nauczyciele są po studiach pedagogicznych!
      • l.e.a do zuzik30 13.12.06, 19:31
        cyt. "Koniecznie powinnaś odwiedzić
        > psychiatrę dziecięcego, ponieważ takie zachowanie dziecka (szczególnie to
        > uderzanie głową)jest bardzo niepokojące. Być może Twoja córka ma silną
        nerwicę i wymaga leczenia´"

        Choruje na nerwice i znam cala liste osob osobiscie, ktore lecza nerwice ale
        NIGDY NIKT w tym ja nie walilam glowa... skoro jestes lekarka jak piszesz,
        powinnas wiedziec jakie objawy ma nerwica...
    • michasia24 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:20
      ale co ta lekarka mogła zrobić?
      • bozenka12 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:30
        No tez fakt, lekarka nic nie mogla zrobic. W sumie rozumiem jej reakcje. Mi tez
        kiedys dwoch dentystow odmowilo leczenia zabka syna. Nie bylam na nich zla, no
        bo kurcze buzi nie otworzyl i juz, Czasami lekarze sa bezsilni. Ale rozumiem,
        ze edyta sie zali. Ciezko jej. A do mamy, ktora pisala, ze takie zachowanie nie
        jest normalne i ze nigdy sie z czyms takim nie spotkala...moze nie jest calkiem
        normalne. Ale sa dzieci, ktore tak reaguja na lekarzy. Moj syn tak mial. Bylam
        u psycholoa i innych lekarzy, jedyne co radzili to dawac dziecku jakies
        psychotropy. Nie dawalam. Syn jest juz spory i wszystko jest teraz ok. Wyrosl
        ze swoich atakow.
        • michasia24 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:35
          bozenka12 napisała:

          Ale rozumiem,
          > ze edyta sie zali. Ciezko jej.


          Ja tez doskonale to rozumiem,
          Ja się spotkałam kiedys z takim chamstwem ze strony lekarza że jak wyszłam z
          gabinetu to zaczełam tak ryczeć ze sie nie mogłam uspokoić. Młody ma
          przepukline (2 mies wtedy miał) i został wysłany do wrocławia na operacje - w
          gabinecie lekarz jak usłyszał o co chodzi to powiedział "No i co z tego że ma??"
          • zuzia_i_werka Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:51
            I to zdanie doprowadziło do takiej reakcji? Niegrzeczne ale bez przesady-
            dziewczyny jak Wy funkcjonujecie w naszej rzeczywistości skoro Was takie teksty
            doprowadzają do łez? Przecież to szkoda nerwów. A autorce współczuję,moja córka
            dała tak czadu przy przypalaniu naczynka w nosie,że jej tata wyszedł z gabinetu
            zlany potemsad
            • michasia24 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 20:12
              nie dokońca zdanie ale to jak nas potraktował ten człowieczek, to że przerażeni
              jedziemy ze skierowaniem na operacje a tu takie cos, to że nic nie zrobił ale
              oprostu nas olał, to że poczułam się jak gó.., to że moje malutkie dziecko
              jest chore a ja mu nie moge pomóc, to że jakieś nic "leczy",
            • edycia274 Zuzia 13.12.06, 22:08
              Nie to zdanie. Chyba całość. Wierz mi ja po ciągłych lataniach - szpital-
              przychodnia itd mam dość i moja psycha też ma czasem moment gdy zawodzi.
    • bozenka12 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 19:54
      A jeszcze napisze jedno. Pamietam, ze jak mialam problemy z synem, to
      najbardziej dolujace, czy nawet wkurzajace bylo dla mnie jak ktos mi mowil "to
      nie jest normalne, zeby sie tak zachowywal" Fakt moze to nie bylo norma, ale
      takie odbiegajace od normy dzieci sie zdarzaja. I mi sie zarzy taki egzemplarz.
      Wiedzilam doskonale, ze obiega jakos tam od powszechnie uznanej normy, takze
      wytykanie mi tego przez innych bylo niezbyt mile.
      • zuzik30 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 20:29
        W klasie mojego dziecka jest taki"egzemplarz odbiegajacy od normy"- agresywny,
        nadpobudliwy, nie uczestniczy w lekcjach, bije inne dzieci. Pani wychowawczyni
        i pedagog szkolny kilkakrotnie sugerowali leczenie psychiatryczne, ale rodzice
        są dumni, że "dziecku udało się ocalić osobowość" jak to określił na zebraniu
        tata owego chłopca wprawiając wszystkich w osłupienie. Dlaczego leczenie
        psychiatryczne jest ciągle czymś wstydliwym? Przecież chodzi o to, żebu dziecku
        pomóc (niejednokrotnie także i sobie). Czasem obiektywne spojrzenie osoby
        emocjonalnie niezaangażowanej potrafi wiele wyjaśnić- wystarczy obejrzeć
        supernianię.
        • bozenka12 Re: wyżalam się :(( 13.12.06, 20:40
          Ale tu nie chodzi o wstyd. Leczenie psychiatryczne wiaze sie z podawaniem
          lekow. Ja akurat pracowalam kiedys z dziecmi po bardzo ciezkich komplikacjach
          po podawaniu tego typu lekow. Mieszkam w stanach. Tu teraz toczy sie rozprawa
          sadowa. Jakis lek podawany wieeeelu dzieciom na napobudliwosc spowodowal smierc
          wielu malcow. Skutek uboczny leku to powazna choroba serca. Dlatego nie
          godzilam sie na leczenie psychiatryczne. Moj syn nie byl nigdy jednak
          agresywny. Tzn u lekarzy mu odbijalo, fakt kopal,krzyczal, ale tak normalnie
          nigdy nie uderzyl nikogo. Bron Boze innego dziecka. Takze moj wybor nie
          podawania lekow byl przemyslany...nie twierdze jednak, ze kazdy inny rodzic tez
          powinnien podjac taki sam wybor. Sprawa bardzo indywidualna. Mojemu synowi
          calkiem wszystko z wiekiem przeszlo. Ciesze sie, ze nie leczylam go
          psychiatrycznie. Jak poszedl do zerowki to po dwoch miesiacach go do pierwszej
          klasy przeniesli. Nie wiem, czy po psychotropach by byl teraz ok. Moze.
        • l.e.a zuzik30 - zalamalam sie po twoich wypowiedziach 13.12.06, 21:03
          Naprawde jestes lekarzem ? wybacz ale coraz mniej w to wierze...

          1) proponowalas podanie hydroksyzyny, ktora ma przeciez wplyw na zrenice oka
          2) nie znasz objawow nerwicy i obawiam sie czy w ogole wiesz jaka choroba
          nerwica jest. ( Az sobie zadam trud i poszukam czy istnieja dzieci w wieku 2,5
          lat z nerwica bo dzieci w wieku szkolnym owszem choruja)
          3)obawiam sie, ze mylisz nadpobudliwosc z nerwica albo na dodatek uwazasz, ze
          maja te dwie choroby wiele wspolnego.
          4) Jakby tego bylo malo, jako lekarz jestes w stanie 2,5 latka po przeczytanou
          tego posta - normalnym zachowaniu dziecka w tym wieku wg. mnie, nafaszerowac je
          psychotropami, normalnie sie zalamalam.

          Nigdzie nie doczytalam sie w wypowiedziach osob, ze choroby psychiczne sa czyms
          wstydliwym. Ale czy ruchliwe i przerazone dziecko, ktore wg, mnie normalnie
          zareagowalo, od tak mozna odrazu zdiagnozowac jako chore psychicznie ????

          jestem przerazona i mam jednak nadzieje, ze nie jestes lekarzem.
          • bozenka12 Re: zuzik30 - zalamalam sie po twoich wypowiedzia 13.12.06, 21:11
            Wiesz ona moze byc lekarzem. Czasami niekompetencje lekarskie sa zadziwiajace.
            Jak pisalam moj syn tez odbiegal od tak zwanej normy. No i poszlam z nim do
            lekarza to sprawdzic. I co. Recepta na psychotropy. Jak sie teraz okazuje, moj
            syn jest calkiem normalny. Bardzo madry chlopak. Gdybym sie posluchala lekarzy
            i faszerowala go psychotropami mam watpliwosci, czy by byl ok. Takze lekarze
            tez czesto sie myla.A z tego co sie orientuje Edycie chodzi ze swoja mala po
            lekarzach. Diagnozowanie jej przez innych na forum nie bylom potrzebne.
            Dziewczyna chciala sie wyzalic i tyle. Nie oceniajmy normalnosci jej dziecka,
            tylko jak mozemy wspomiozmy cieplym slowem, badz nie piszmy.
            • edycia274 Bożenko 13.12.06, 22:11
              Dziękuje.
        • edycia274 Zuzik 13.12.06, 22:09
          Nika zaczęła uczęszczać do poradni zdrowia psychicznego ok 2 mies temu.
          • zuzik30 Re: Zuzik 13.12.06, 22:27
            Bardzo rozsądna decyzja. Pomimo wszelkich ataków na mnie będę uparcie bronić
            swego zdania, że dziecku potrzebne jest psychoterapia bądź nawet leczenie
            lekami. Oczywiście każdy Polak to wspaniały lekarz i "psychotropy" dla dziecka
            to gorsze niż arszenik.Z powodu podobnych przekonań rodzice dzieci z astmą
            unikają kortykosteroidów, bo uważają że to straszny lek hormonalny i tym samym
            zabierają dziecku szansę na prawidłową funkcję oskrzeli. Życie nikogo z nas
            nie rozpieszcza i dziecko powinno nauczyć się znosić różne nieprzyjemne rzeczy,
            bo są nieuniknione. Moje dziecko nie widywało lekarzy poza mną (z wyj.
            szczepień) a tu nagle szpital, zastrzyki, pobieranie krwi, 2 punkcje lędźwiowe.
            Nie było łatwo, ale dziś nawet z sentymentem wspomina ten pobyt. Żeby dziecko
            można było zdiagnozować trzeba choć odrobiny współpracy, a to niemożliwe u
            dziecka zachowującego się w ten sposób. Czy nie będziemy leczyć dziecku zębów
            tylko dlatego, że wizyta u dentysty jest nieprzyjemna? W wyjątkowych
            przypadkach robi się to u dzieci nawet w znieczuleniu ogólnym. Śmiać mi się
            chce, kiedy czytam tu o strasznym działaniu Hydroxyzyny - to stary lek
            przecihistaminowy dawany kiedyś dzieciom na alergię (obecnie daje się Zyrtec
            czy Claritine właśnie dlatego,że nie dają senności i uspokojenia). Dobrze
            zrobiłaś, że poszłaś do Poradni Zdrowia Psychicznego. Obu wam będzie łatwiej.
            Trzymaj się.
    • aarian zuzik 13.12.06, 21:32
      a Ty nie przesadzasz aby??
      przeciez to normalne zachowanie dwulatka. typowy bunt dziecka w tym wieku.
      moj swojego czasu w nerwach rzucal sie na podloge i walil piesciami i glowa w
      podloge.
      i co? do psychiatry mam z nim isc??
      czyli kazde dziecko ruchliwe i buntujace sie, bo juz swiadomie porafi ocenic
      wiekszosc sytuacji i nie da sie dotknac obcym osobom, powinno sie leczyc?
      wspolczuje Twoim dzieciom, juz sobie wyobrazam jak je krotko trzymasz, zeby
      czasem swoich emocji nie okazywaly..
      • agatahevelke Re: zuzik 14.12.06, 07:27
        autorytatywnie jako okulista i mama-
        badanie okulistyczne wymaga współpracy
        i to i pacjenta i mamy
        gdy pracowałam w poradnie dziecięcej robiłam tak:
        1 wizyta- gadamy z mamą, wygłupiamy się z dzieckiem
        2 wizyta- badamy ostrość wzroku- bawimy sie w piratów- zasłaniamy oczka
        mama wcześniej w domu opowiada dziecku jak taka zabawa wygląda
        bawią sie razem
        3 wizyta- BADAMY oczka- po kropelkach
        trudność polega na tym, że to się rozkłąda w czasie i denerwuje mamy
        ale jak sie człowiek spieszy to sie diabeł cieszy


        • agatahevelke Re: zuzik 14.12.06, 07:29
          dodatkowo pomagało to, że w gabinecie siedział mój synek
          jeśli sie pacjent denerwował to pokazywałam synka i mówiłam " jak on ze mną
          wytrzymuje na stałe to ty też dasz radę"
          • iziak80 Re: zuzik 14.12.06, 07:45
            zuzik, czytam Twoje posty i zastanawiam się, czy to Ty nie powinnaś odwiedzić
            poradni zdrowia psychicznego uncertain

            Edyta, jeżeli Twoja Niki jest nienormalna, to mój synek jest juz kompletnym
            świrem, nie mówiąc już o 80% dzieci w tym wieku.
    • aniafrania2 Re: wyżalam się :(( 14.12.06, 08:26
      Ja po wizycie w poradni okulistycznej też nie mogłam dojść do siebie. Pieprzona
      pani "doktór" nie potrafiła z dzieckiem współpracować tylko darła chałpę. Nie
      wytłumaczyła mi na czym polega wada i kazała za 2 tyg. przyjść po okulary. tego
      samego dnia poszłąm do gab. prywatnego. Obsługa suuuuuuuuper. Lekarz
      wytlumaczył dziecku jak ma patrzeć itp. Okulary nie potrzebne. Polska słuzba
      zzdrowia jest do DUPY!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka