14.12.06, 13:57
Nie można pozwolić dzieciom na takie perfidne manipulacje. Trzeba reagować
zdecydoweanie i nie pobłażać, a jak nie wychodzi to pozostaje tylko zaprosić
SuperNianię wink
Obserwuj wątek
    • laureno Re: Szantaż 04.01.07, 01:27
      Łatwo powiedzieć...
      • okrent9 Re: Szantaż 04.01.07, 03:01
        hehehe, z moich obserwacji wynika, że pobłażanie dziecku to tak naprawdę
        pobłażanie SOBIE. Dziecku w NAS samych. Albo pobłażanie, bo dziecko takie
        kochane i tak się słodko uśmiecha (zwłaszcza NASZE dziecko, lol). Rodzic się
        odruchowo uśmiecha i w tym momencie przegrywa z szantażystą. Ze szkodą dla
        wszystkich, niestety :\
        • fpitt [...] 04.01.07, 03:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • swan_ganz uspokój się i głęboko oddychaj Fpitti; wdech-wydec 04.01.07, 06:57
            i jeszcze raz to samo.... Powtarzaj aż do skutku.
            A potem przeczytaj jeszcze raz to co tu wyżej napisałeś....
            • poszeklu Talko niedojrzaly ojciec. Ojcostwo go zaskoczylo 04.01.07, 15:29
              jako niedojrzalego do wychowywania dzieci.
              Umiales chlopie zrobic, to oderwij sie od
              gmeraniw w kompie, czy ogladania filmow, a
              zajmij sie tym co juz splodziles. Typowe
              reakcje dla dzieci pozostawionych przez
              rodzicow zajetych "wlasnym" zyciem.
              Dla takich, dziecko, to wypadek przy
              zabawie.





          • imperialista Re: Szantaż-pitu 04.01.07, 07:08
            Spokojnie, fpitt to jeszcze dzieciak. Będzie miał dzieci to inaczej zaśpiewa.
      • halev Re: Szantaż 04.01.07, 12:27
        Pitu i Kudłata - uwielbiam Talków!
        • imperialista Re: Szantaż 04.01.07, 16:25
          Też bardzo podoba mi się 'Pitu', zwłaszcza w kontekście małego terrorysty.
    • b-beagle Re: Szantaż 04.01.07, 08:00
      No tak widać tylko, że świat zwariował
      • leim Rozwiązanie jest bardzo proste... 04.01.07, 09:28
        Pamiętam z dzieciństwa... "idź do kąta i przemyśl swoje zachowanie". A jak wraca
        to odsyłamy ponownie.

        A za każdy przypadek "pobicia" czy przeszkadzania rodzicom kara... nie będzie
        deseru, nie dostaniesz batoników przez 3 dni, nie możesz bawić się nową zabawką,
        nie możesz siedzieć przy komputerze, nie pójdziesz do kolegi...

        Od razu skutkuje - mały zamiast szantażować, zaczyna płakać i krzyczeć "ja chce
        batoniiiika!!!". I wtedy wystarczy obiecać go, ale jutro, bo był niegrzeczny...
        i wyczekać.

        Dziecko nigdy nie może wygrywać... kilka razy trzeba zrezygnować z telewizji, co
        prawda, i spędzić wieczór z wydzierającym się dzieciakiem, ale za to potem
        będzie dużo mniej problemów...
    • evrendalton Re: Szantaż 04.01.07, 08:09
      Nie mam z tym żadnych problemów. Dzieci, owszem mają zapędy do szantażu ale
      postępujemy z nimi konsekwentnie od najmłodszych lat i to jedyna słuszna droga.
      Kilka razy się przetrzymało humorek dziecka i się nauczyło gdzie jest granica.
      Uleganie humorom dziecka to wyrządzanie krzywdy (wychowawczej) jemu a i
      pośrednio samemu sobie.
      Nie rozumiem rodziców twierdzących, że czterolatek potrafi odróżnić dobro od zła
      i trzeba mu pozwolić być samodzielnym. Porażka.
      Konsekwencja = grzeczne dziecko & święty spokój.
      • mis22 Konsekwencja = grzeczne dziecko 04.01.07, 08:21
        evrendalton napisał:
        > Konsekwencja = grzeczne dziecko & święty spokój.

        Bez konsekwencji nie ma skutecznego wychowania - to prawda! Ale święty spokój
        to będziemy mieć w niebie. Dziecko, szczególnie inteligentne będzie wpadało na
        coraz to nowe pomysły. Ale dzięki temu życie jest mniej nudne, nieprawdaż?
        • radiomis Re: Konsekwencja = grzeczne dziecko 04.01.07, 08:31
          w dupe pasem
          inaczej wyrosnie maly dyktatorek albo przywodca polityczny pol-koalicji
          • alpepe Re: Konsekwencja = grzeczne dziecko 04.01.07, 11:41
            właśnie, że z takich "w dupę pasem" wyrastają małe dyktatorki lub przywódcy
            polityczni pół-koalicji. Dzieci dręczone i bite same będą dręczyć i bić. Dzieci,
            w których niszczy się poczucie własnej wartości, same będę innych niszczyć
            psychicznie.
            • maqoofka Re: Konsekwencja = grzeczne dziecko 04.01.07, 11:52
              tu się nie zgodzę...
              dawniej nie było żadnego pobłażania, dzieciak za narozrabianie dostawał w tyłek
              i jakoś stada dyktatorków nie wyrosły; znam z rodzinnych opowiadań, jak to
              było: tata na koniec dnia zapisywał w notesiku, co narozrabiały jego pociechy,
              na koniec tygodnia było sumowanie i lanie... w goły tyłek, rzecz jasna; były
              takie sytuacje, gdy pociechy nie sypały brata, wtedy dostawali wszyscy hurtem
              za solidarność; dziś starsi już panowie na stanowiskach wspominają tamte czasy
              z uśmiechem i twierdzą, że choć wtedy zadki bolały, to jednak na pewno żadnej
              szkody nie zaznali;
              w moich czasach szkolnych rozrabiaka lądował w kącie, a za większe dokonania -
              na korytarzu; dziś na korytarz nie wolno, bo nauczyciel nie może spuścić z
              ucznia oka, a do kąta nie wolno, bo trzeba szanować godność dziecka, przy czym
              to, że rozpaskudzony dzieciak nie szanuje czyjejś godności - nauczyciela i
              pozostałych dzieci, jakoś pozostaje niezauważone; odstałam w kącie sporo czasu,
              głównie za gadanie i jakoś korona mi z głowy nie spadła...
              • mario.osh daj spokój makówka z tą pochwałą bicia 04.01.07, 12:53
                go wyjdzie żeś pusta makófka.

                bicie jest zbedne dla utrzymania dyscypliny.
                rodzic który musi sie uciekac do bicia by wymusić właściwe działanie to
                bezradna, agresywna d.upa wołowa nie rodzic.
                • nett1980 Re: daj spokój makówka z tą pochwałą bicia 04.01.07, 13:36
                  kurde ... stosuje proste metody s-niani i mam spokoj , moj humorzasty smyk na
                  haslo krzeselko , reaguje rozpacza i przepraszaniem , konsekwencja jest
                  trudna ,ale nie ubliza dziecku , znam pare potworow co nie znaja granic , bite
                  byly i nic z tego , strach do domu wpuscic..
                  • mcbet Superniania to tez znecanie sie - tylko psychiczne 04.01.07, 14:30
                    I naprawde nie wiem, co gorsze. Jak przez pol dnia sie meczy psychicznie
                    dzieciaka noszac go lub zamykajac w pokoju? Czy jeden klaps, ktory znaczy, ze
                    NAPRAWDE przekroczylo granice (nie mowie, zeby ciagla i za wszystko dziecko
                    lac - da mu sie wiele wytlumaczyc i wyperswadowac).
                    Sam nie raz - jak solidnie zasluzylem - dostalem pasem. Nienawidzilem tego i
                    probowalem byc jescze bardziej krnabrny. Ale nie jestem po tym jakims
                    psychopatom. Uwazam, ze rodzice wychowali przyzwoitego czlowieka
                • maqoofka coś niejasne chyba? 04.01.07, 13:51
                  takie wtedy były metody... pisałam, że było to dawno temu, dokładnie w latach
                  trzydziestych tamtego stulecia, wtedy liczył się autorytet rodzica, a dzieciak
                  miał jedno zadanie: słuchać starszych
                  to, że o tym wspominam, wcale nie znaczy, że to pochwalam... ja sama oberwałam
                  kilka razy i wcale nie od taty, który akurat obrywał sporo... a moje dziecko
                  bite nie było...
                  • nett1980 Re: coś niejasne chyba? 04.01.07, 15:55
                    no tos dowalila , a kto wywolal dwie wojny , karnie chowane dzieci Bismarcka i
                    Hitlera , o czarnej pedagogice slyszalas ?Mnie bito umiarkowanie ,ale nie
                    znalam granic , nie umialam sie skupic na lekcjach , ratowaly mnie ksiazki ,
                    ktore pochlanialam , w mlodosci bez tych granic bylo duzo eksperymentow ,zycie
                    na krawedzi , infiltrowanie podjerzanych srodowisk , fascynacja zyciem
                    niezgodnym z prawem ...
                    • maqoofka Re: coś niejasne chyba? 05.01.07, 10:20
                      z tego, co napisałam wyżej, nijak nie wynika, że dzieci bite stają sie złymi
                      ludmźi, akurat w opisanym przypadku - są ludźmi o wielkich sercach i bardzo
                      lubianymi przez rodziny i znajomych, choć o zupełnie innych charakterach, ale
                      na to wpływ oprócz cech wrodzonych miały zapewne również ich losy wojenne i
                      powojenne.
                      Nie sądzę, żeby fakt bicia, nie mówię o znęcaniu, bo to zupełnie co innego,
                      miał aż taki wpływ na życie człowieka i na jego późniejsze zachowanie w
                      stosunku do własnego potomstwa. Moja mama, która raczej nie obrywała, nie miała
                      oporów, zeby mi przyłożyć, gdy w jej pojęciu narozrabiałam strasznie, ale
                      częściej stosowała inne kary, lecz nieproporcjonalne do mojej winy.
                      Ja też byłam podobno nieznośna. Kąt szkolny bywał często moim miejscem. smile
                      Jako jedynaczka nie miałam z kim sobie pogadać, więc ksiązki też były
                      najlepszymi przyjaciółmi. A domowa "konserwa" powodowała chęć wyzwolenia.
                      Z moim dzieckiem nigdy nie było kłopotów, wychowywaliśmy się "wzajemnie" i dziś
                      dziecię - student może spokojnie pogadać z rodzicami na każdy temat. Nie musi
                      kombinowac, jakby tu gdzieś sie urwać, nie mówiąc dokąd idzie i z kim...
        • evrendalton Re: Konsekwencja = grzeczne dziecko 04.01.07, 09:10
          Grzeczne dziecko i święty spokój nie oznacza też ograniczania fantazji dziecka,
          bo tą jak najbardziej należy pielęgnować. Chodzi tylko i wyłącznie o stanowcze
          ustalenie granicy co wolno a czego nie wolno. Obszar "czego wolno" jest całkiem
          spory i nie ma tu mowy o żadnej tresurze
    • mark.parker Re: Szantaż 04.01.07, 08:51
      Zamknąć samego w pokoju na parę godzin bez batoników, cukierków i innych takich
      - niech wyje. Można też wmusić w niego tyle batoników, żeby się cały zarzygał.
      Niech w tym później śpi.
      • slmako to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 08:59
        bedzie jak nie dasz na ziolo to sprzedam komputer, jak nie dasz marychy to
        wyniose wszystko z szafy. Jak nie dasz na kokisa to zabije.
        wiec poki cas zerznac dupe i nie chowac przyszlego mieszkanca Bialoleki
        • silvik Re: to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 09:14
          Mój 3,5 letni synek też próbuje szantażować, ale chyba od tego są rodzice, zeby
          dziecko wychowywać a nie mu ulegać???
          Co wyrośnie z takiego szkraba, któremu się ciągle ustępuje?

          Ostatni tekst mojego synka- wieczorem, przed zaśnięciem:
          - Mamo! Jutro nie pójdę do przedszkola!
          - Dlaczego?
          - Bo jestem na Ciebie zły!!!
          • emeryt21 Re: to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 09:56
            Ktos napisal "ludzie was chyba porabalo".Calkowicie zgadzam sie z taka
            opinia.Moj synalek dostalby rzniecie pasem i to zalatwiloby sprawe.Zadne
            takie "dostaniesz batonika jutro",nie tak.Dostaniesz lanie dzisiaj a jutro znow
            dostaniesz tak na wszelki wypadek.Efekt jest taki,ze niwe mialem problemow z
            dziecmi.Dzisiaj sa normalnymi ludzmi i maja swoje rodziny tez bez problemow .
            • evrendalton Re: to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 10:17
              >> Dostaniesz lanie dzisiaj a jutro znow dostaniesz tak na wszelki wypadek

              To przez niektórych uważane jest za przemoc w rodzinie. Najczęściej przez tych,
              którzy dzieci nie mają, albo mają rozwydrzone i udają, że nie mają problemów.
              Ja lania nie spuszczam, bo nie jest to konieczne. Ale profilaktyczny klapsik to
              owszem, wielce dydaktyczny element.
              Dzieci to cwaniaki - w zabawie są nieraz poturbowane i wręcz błagają aby je
              dalej "męczyć" a klaps, który jest nawet słabszy - za to psychologicznie
              wielokrotnie silniejszy. Kablem od żelazka na gołe plecy - to potępiam.
              Byłem perwersyjnie konsekwentny i teraz spijam tego miody. Właściwie odchodzę od
              klapsów bo dziecko wie, że jak ogłaszam szlaban na dobranockę to wie, że tak
              będzie i nie ma zmiłuj. Nieuchronność kary...
              • infonet.waw.pl Re: to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 10:30
                Dobre laniesmile


                -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
                tworzenie stron www i pozycjonowanie stron www
                Netart- serwer za 50 zł
            • alpepe Re: to tylko czesc problemu poczatkowego pozniej 04.01.07, 11:42
              nie wiem, czy można być normalnym mając nienormalnego ojca.
    • sandwich1 Re: Szantaż 04.01.07, 11:03
      Ja dzieci nie biję. Wystarczy, że sięgnę ręką do pasa od spodni.
    • vharia Boszzzz, ale głupie, mam nadzieję, że... 04.01.07, 11:16
      ...to tylko dzinnikarsakia fantazja i żarty.
    • naprawdetrzezwy Talko - pan redachtór z gazety pointę Ci zeżarł. 04.01.07, 11:39
      I tekst się kończy...



      ...bez sensu.
    • smileordie Re: Szantaż 04.01.07, 11:57
      a ja tam nigdy nie ustepuje a przy probie szantazu daje w dupe (nie za mocno
      ale symbolicznie). Albo daje kare wg systemu kar i nagrod. A ustepowanie
      mlodemu,to jakby oddanie mu wladzy i kontroli. A mlody w tym jest dobry, tylko
      sam tego tez potrzebuje, tj "dyrektora" nad soba i ma wykonywac moje polecenia
      a nie ja jego. On sie uczy i potem tak samo rozkazuje na podworku i nawet mu to
      wychodzi.
      Oczywiscie kazde dziecko jest inne i moze wymagac czegos innego. Ale juz na
      pewno nie mowie nigdy zrob cos to dostaniesz cos. Ja jestem prezesem a on
      podwladnym i sprawa jest jasna, jak sie zapomni, to mu natychmiast przypominam.
      • joker78 Re: Szantaż 04.01.07, 12:14
        Problem jest złożony jak samo dziecko, zapewne tyle recept ile dzieci. Uważam,
        że kara fizyczna to ostateczność ale jednak dopuszczalna. Jeśli dzieciak nie
        reaguje, po kilku upomnieniach, WYJAśNIANIU dlaczego tak nie wolno, uważam że
        klaps, pach czy co tam kto woli jest wskazany. Dziecko jest tak skontruowane, iż
        w sumie cały czas sprawdza jak daleko może się posunąć.
        Nie uważam, że traktowanie dzieciaka na zasadzie dyrektor - podwładny jest
        dobre, spowodować to może, iż nasza pociecha zacznie próbować traktować innych
        w sposób intrumentalny. Z drugiej strony jednak nie można mówić o relacjach
        kumplowskich z 4 latkiem. Pozdrawiam
    • ira.mak Szantaż 04.01.07, 12:44
      TOTALNA BZDURA!Wychowalam trzech synów ,nie stosowalismy nigdy kar cielesnych
      ani nie było żadnego terroru w domu a mimo to mieliśmy jakis autorytet.Dzieci
      znały swoje miejsce,miały rowniez swoje obowiazki.Moglismy sie jakos zawsze
      dogadać.Nie wyobrazam sobie że mogłoby mnie szantażowac moje dziecko!
      • vharia Re: Szantaż 04.01.07, 23:15
        No ale zobaczmy jak się zachowuje tatuś z mamusią w tej opowiastce: jak IDIOTA.

        Kręci i próbuje dziecko brac pod pic, przy czym pogrąża się z każdym krokiem. ie odmawia twardo i nawet nie próbuje wyartykułować wyraźnego sprzeciwu, jak młody chce spuścić oklep siostrze. "Negocjuje" (tym mnie dobił) i bije się w piersi, że ustępuje dla świętego spokoju- po czym ustępuje. Stek bzdur, popis bezradności graniczącej z kompletnym bezmózgowiem.
    • raveness1 Re: Szantaż 04.01.07, 12:44
      Dajcie im wszystko czego zarzadaja poprzez tupnieciem noga. A potem
      zastanawiajcie sie dlaczego w naszych spoleczenstwach jest tylu rozpieszczonych
      egoistow.
      • aga1000 Re: Szantaż 04.01.07, 14:01
        To może lejmy za kazym razem. Gdzie popadnie i czym popadnie. a potem
        zastanawiajmy się czemu w społeczeństwie jest tylu psychopatów i ludzi
        bezwzględnych.

        raveness1 napisał:

        > Dajcie im wszystko czego zarzadaja poprzez tupnieciem noga. A potem
        > zastanawiajcie sie dlaczego w naszych spoleczenstwach jest tylu rozpieszczonych
        >
        > egoistow.
    • aga1000 To jest fragment książki 04.01.07, 13:59
      Ludzie to jest fragment książki Leszka Talki z serii "Dziecko dla
      poczatkujących", "Dziecko dla sredniozaawansowanych" itp!To są bardzo zabawne
      historyjki, w przesadny sposób pokazujący jakie problemy maja normalni rodzice,
      którzy tez sa czasem zmeczeni i chcą swiętego spokoju.
      Normalni rodzice kochajacy swoje dzieci i starajacy się je dobrze wychować i
      przy tym przetrwać, nie sadystyczna hołota, która tu pisała o profilaktycznym
      pobiciu albo zarzyganiu batonikami albo reakcji na sięganie do spodni (co moze
      sugerować niefajne rzeczy). Zresztą prawdopodobnie wielu z "przedpiszców" w
      ogóle nawet nie przebywało koło dziecka bo nie wierzę, ze mozna byc zdrowym
      psychicznie i pobić i skatować dziecko. Zwłaszcza własne. i chwalić się na
      forum jakim się jest fenomenalnym rodzicem. Pewnie autorzy sami byli katowani w
      dzieciństwie i inaczej nie umieją a słowo konsekwencja kojarzy się tylko z
      pasem. Albo z kablem.
      • raveness1 Re: To jest fragment książki 04.01.07, 14:19
        Nikt nie mowi o katowaniu ani laniu gdzie popadnie. Nalezy tylko byc
        konsekwentnym wobec dzieci i mowic stanowczo co wolno a co jest raczej
        niemoralne i zle.
        Ja jak i mnostwo mich rowiesnikow dostawalismy czasem za mlodu "opiernicz" i
        takie tam "slabany" itd. i nikt z nas na psychopatow nie wyrosl.
        Dzieki temu, miedzy innymi, posiadam dzis pewne cechy jak uczciwosc czy
        odpowiedzialnosc.
        p.s. Choc nie lubie wspominac dziecinstwa - postrzegam go teraz jako okres
        glupkowaty i niedojrzaly emocjonalnie.

    • grasshopper Wychowanie 04.01.07, 14:14
      ... a nie "chowanie" dzieci - to dość prosta recepta!
    • yamabushi wpierdy-w dyby-i do lochu! 04.01.07, 14:25
      NIE NEGOCJUJEMY Z TERRRRRRRORYSTAMI - dzidzia niestety MUSI przejsc okres niewolnictwa - dla
      swojego i naszego wspolnego dobra (bardzo przepraszam co wrazliwszych rodzicow ale straty moralne
      i meki cielesne (obu stron) po jednorazowym klapie w pupe i opieprzu werbalnym moga suma sumarum
      kosztowac duzo taniej)
    • adamdark01 Szantaż 04.01.07, 15:04
      A ja bym tego Pitu, z wielkiej miłości wychował tak, że tylko by się pytał,
      tato możesz mi kupić betonik? tak synku,kupię.
      Ale zanim był by taki grzeczny to bym zamiast betonika dał bym mu musztry
      wojskowej aż do upadłego.
    • chowad Szantaż 04.01.07, 15:11
      I tak się właśnie wypełnia luki w programie....
    • lehoo Szantaż 04.01.07, 15:46
      Król Herod to był bardzo wielki i bardzo mądry król ....
    • enlightened Prezerwatywa = najlepszy wynalazek swiata 04.01.07, 16:03
      Wspolczuje tym ktorzy wpadli, i teraz zamiast zycia maja bachora...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka