Jestem tu nowa, szukałam wśród starych postów na ten temat, ale nie znalazłam więc piszę, bo jestem ciekawa jak Wy rozwiązałyście ten problem.Znowu pies pogryzł dziecko, chłopiec jest w ciężkim stanie -podały wiadomości w którejstam tv.Dlatego znowu przypomniałam sobie o pewnym kłopocie, mam nadzieję, że tylko moim.Otóz znajomi, z którymi kiedyś utrzymywaliśmy bliskie kontakty kupili sobie psa rotweilera. MY psa nie mamy, ale nikt sie psów nie boi. Jednak ponieważ syn miał wówczas 1,5 roku, energię i szybkość przeogromne, a pomysły zupełnie nieprzewidywalne. Dlatego w ogóle nie wchodziło w grę, bysmy pozowlili na jakikolwiek kontakt tak dużego, niełagodnego psa z dzieckiem, którego zachowania nie dało sie przewidzieć. Dlatego powiedziałam koleżance, gdy nas zaprosili z dziećmi, że z powodu psa syna nie weźmiemy, bo sie o niego boimy. Na to koleżanka, że psa zamknie. Więc poszliśmy z dzicmi, ale mimo zapowiedzi pies latał luzem. Byłam zdenerowana, bo pies był młody i chyba bał się nas, a syn chciał za nim biegać [jak za starą jamniczką sąsiadów]. Wizyta była bardzo krótka i bardzo nerwowa.Któregos dnia znajomi przyszli z tym psem do nas. Zwróciłam im uwage, że nie godze sie na obecność rotweilera w moim domu, gdzie sa małe dzieci [wtedy 1,5 i 3,5]. efekt był taki, że sie obrazili

. Od tego czasu wśród wspólnych znajomych są raczej wykluczeni, bo psa zabierają wszedzie. Spotkaliście się kiedyś z czymś takim ??? Czy wg Was nietaktem jest zabronienie odwiedzin z psem ???Ja stanowczo uważam, że pies - zwłaszcza duży i budzący ogólne obawy - nie powinien `chodzić w gości`.Chronię swoje dzieci przed niebezpieczeństwami, a chyba takim niebezpieczeństwem może być cudzy wielki pies.Czy aby nie przesadzam ???Jak to jest u WasZochaPs Żeby było jasne - nie jest tak, że nie lubię wszystkich psów.Z.