Dodaj do ulubionych

Do psa w gości i pies -gość

IP: *.* 03.02.03, 22:55
Jestem tu nowa, szukałam wśród starych postów na ten temat, ale nie znalazłam więc piszę, bo jestem ciekawa jak Wy rozwiązałyście ten problem.Znowu pies pogryzł dziecko, chłopiec jest w ciężkim stanie -podały wiadomości w którejstam tv.Dlatego znowu przypomniałam sobie o pewnym kłopocie, mam nadzieję, że tylko moim.Otóz znajomi, z którymi kiedyś utrzymywaliśmy bliskie kontakty kupili sobie psa rotweilera. MY psa nie mamy, ale nikt sie psów nie boi. Jednak ponieważ syn miał wówczas 1,5 roku, energię i szybkość przeogromne, a pomysły zupełnie nieprzewidywalne. Dlatego w ogóle nie wchodziło w grę, bysmy pozowlili na jakikolwiek kontakt tak dużego, niełagodnego psa z dzieckiem, którego zachowania nie dało sie przewidzieć. Dlatego powiedziałam koleżance, gdy nas zaprosili z dziećmi, że z powodu psa syna nie weźmiemy, bo sie o niego boimy. Na to koleżanka, że psa zamknie. Więc poszliśmy z dzicmi, ale mimo zapowiedzi pies latał luzem. Byłam zdenerowana, bo pies był młody i chyba bał się nas, a syn chciał za nim biegać [jak za starą jamniczką sąsiadów]. Wizyta była bardzo krótka i bardzo nerwowa.Któregos dnia znajomi przyszli z tym psem do nas. Zwróciłam im uwage, że nie godze sie na obecność rotweilera w moim domu, gdzie sa małe dzieci [wtedy 1,5 i 3,5]. efekt był taki, że sie obrazili :(. Od tego czasu wśród wspólnych znajomych są raczej wykluczeni, bo psa zabierają wszedzie. Spotkaliście się kiedyś z czymś takim ??? Czy wg Was nietaktem jest zabronienie odwiedzin z psem ???Ja stanowczo uważam, że pies - zwłaszcza duży i budzący ogólne obawy - nie powinien `chodzić w gości`.Chronię swoje dzieci przed niebezpieczeństwami, a chyba takim niebezpieczeństwem może być cudzy wielki pies.Czy aby nie przesadzam ???Jak to jest u WasZochaPs Żeby było jasne - nie jest tak, że nie lubię wszystkich psów.Z.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aannia Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 00:16
      Cześć,Moim zdaniem, Twoje zachowanie absolutnie nie jest nietaktem, a normalną, odpowiedzialną reakcją na zaistniałą sytuację (fajnie brzmi, co ? :lol: )To Twoi znajomi postępują nie dość, że niekulturalnie, ale wręcz całkowicie bez wyobraźni. My mamy właściwie dwa psy - oba dość duże (wilczur i wyżeł), nie mieszkają one z nami tylko z rodzicami (naszymi, nie ich :lol:), bo są to nasze psy panieńsko-kawalerskie, więc żeby się nie kłócić, którego bierzemy, zdecydowaliśmy z mężem, że oba zostają :). Nasza Mała bardzo je lubi, a one ją i myślę, że nigdy nie zrobiłyby jej krzywdy. Ale właśnie - tylko "myślę"... Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby któremuś z nich pozwolić przebywać w pokoju samemu z Zosią. Zawsze pilnuję, kiedy któryś z nich zbliża się do niej. Mimo, że obydwa uwielbiam, uważam, że pies to pies, jego zachowanie jest instynktowne i nigdy nie można temu instynktowi bezgranicznie ufać. Nigdy nie puszczam ich bez smyczy, bo każdy, a już na pewno dziecko, ma prawo się przestraszyć lub też nie życzyć sobie, żeby mój pies go obwąchiwał. A nigdy nie przyszłoby mi do głowy odwiedzanie znajomych (z małymi dziećmi!!) z psem! Każdy ma pełne prawo czuć się u siecbie w domu bezpiecznie, nawet jeśli ja uważałabym jego obawy za przesadzone.Słowem nie dziwię Ci się absolutnie; sama bym tak zrobiła.:hello:Ania
      • Gość: guest Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 12:55
        Mnie też trochę dziwią Twoje wątpliwości. :)Z powodu nietaktu narażać dzieci na niebezpieczeństwo.A co to jest nietakt?Na pewno zostawianie psa mimo obietnic schowania go w pokoju.A już przychodzenie do kogoś z psem, kto sobi tego nie życzy, to więcej niż nietakt.
    • Gość: asia_t Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 13:33
      Wiesz, dla mnie to conajmniej dziwne... U nas w domu od zawsze były psy - najczęściej małe. Kocham psy. Prawie wszystkie. ALe nigdy do głowy by mi nie przyszło, aby zabierać psa w odwiedziny!!! A już na pewno nie do przyjaciół czy znajomych, gdzie są małe dzieci. Psy zachowują się różnie, pogryźć może nawet mały jamniczek... Przychodzenie w gości z psem - gdy Ty sobie tego wyraźnie nie życzysz - uważam za ogromny nietakt. W końcu pies może zostać trochę sam w domu... asiaT
    • Gość: guest Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 17:29
      Hej,Ja mam w domu labradora i generalnie nie zabieram psa w odwiedziny. Wyjatkiem jest tylko sytuacja gdy gospodarz prosi mnie żeby psiak przyjechał razem z nami. Ja uwielbiam naszego zwierzaka, ale nikomu nie narzucam jego towarzystwa, bo przecież nie kazdy musi lubić mojego psa. I tak samo ja nie muszę tolerować innych psów, szczególnie wtedy gdy sie ich boję. Wcale się nie dziwię Twojej reakcji, bo ja postapiłabym dokładnie w ten sam sposób. Małgosia
      • Gość: guest Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 21:12
        Zocha-jesli sie obrazili to widocznie potrzebowali pretekstu ;)a maja oni dzieci??ja mam co prawda malego psa,ale ma on troche siersci i w okresie lnienia,czyszczenie dywanow to nie lada problemz tego co wiem moja bratowa ma alergie na psia siersc,dlatego nawet do glowy mi nie przyszlo by zabierac do niej ze soba Psotke(zdarzylo sie raz gdy nie wiedzialam o alergi,ale jak zobaczylam ta siersc na dywanie to sama zdecydowalam ze "tyle "pies moze posiedziec w domu)teraz maja male dziecko wiec tym bardziej nie biore jej ze soba,a jak oni przychodza do nas to pies_laduje w lazience lub innym pokojui uwazam to za calkiem normalne,psu sie krzywda nie dzieje a wszyscy sa zadowoleni :poczywiscie ze masz prawo nie zyczyc sobie psa u siebie w domu,dziwie sie tylko ze o takie cos sie obrazili,przeciez to rotweiler!!!Psotke bierzemy tylko na czyjes wyrazne zyczenie,ale bardzo rzadko bo nasz pies nie toleruje innych dzieci oprocz Carmenpo prostu boje sie ze jej nie dopilnuje i kogos ugryzie,a nie chce zeby jakies dziecko przeze mnie cierpialopozdrawiam:hello:
        • Gość: guest Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 07.02.03, 21:50
          "kogos ugryzie,a nie chce zeby jakies dziecko przeze mnie cierpialo" - przepraszam, że się tak wtrącam, ale przypomina mi się pewna sytuacja. Jakiś czas temu byłam w rodzinnej miejscowości i wyszłam na spacer z moim psem-staruszkiem, do tego ślepym już. Prowadziłam go na smyczy. W pewnej chwili podbiegł jakiś gówniarz, ok. 6 lat, i rzucił w niego śnieżką. Żałuje strasznie, że mój pies nie zawarczał, nie szczekał i nie pogonił tego dzieciaka. Może by się oduczył. I dziwi mnie reakcja "mamusi", która tylko wzruszyła ramionami...
    • Gość: undp Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 04.02.03, 21:07
      nasz synek ma prawie 15 miesięcy, mieszka pod jednym dachem z nami - rodzicami, kotem i dużym psem (briardem). Problemy z gośćmi rozwiazujemy tak:nigdy, gdy przychodzą do nas goście z maluszkami, pies nie jest wypuszczany. Bez względu na to jak maluchy zaciekawione są zwierzęciem, czy pies nimi. Parę minut na obwachanie i to wszystko. Ponieważ mieszkanie nie jest duże wygrodziliśmy mu część korytarza i tam go zamykamy.Gdy idziemy w gości, Lutek pilnuje domostwa. Jewka
    • Gość: Zocha Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 06.02.03, 21:16
      Uffff to dobrze, że nie tylko ja nie lubię psów w gościach. Przypomniało mi się jeszcze zabawne zdarzenie z naszego życia...... Mój mąż kiedyś podczas `wizyty` szczekliwego ratlerka jego kuzynki powiedział, że jutro odbieramy jaszczura i z nim przyjedziemy na weeked - jak tylko kupimy mu odpowiedni pojemnik do auta. Kuzynka na to zbaraniała, a potem zadzwoniła, by powiedziec, że .... alergię na jaszczura, więc byśmy go nie wozili :lol: Ale z psem więcej nie przyjechała [pewnie z obawy przed naszym jaszczurem :lol:] O niego też nie pytaliZocha
      • Gość: dyziak Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 06.02.03, 22:50
        Sama jestem miłośniczką psów - zwłaszcza tych ogromniastych :) Sami mamy takie trzy :lol: ale nie przyszłoby mi do głowy zabierać któregokolwiek w gości (a już trzy?) bez wyraźnego zaproszenia (takowe też się zdarzają :) ). Sama też nie wyrażam zgody na przychodzenie do nas z psem (przede wszystkim na jego bezpieczeństwo), jednak, jeśli mamy gości (a wszyscy wiedzą o naszej menażerii) to nie widze powodu, by psy zamykać. Traktujemy je jak członków rodziny i nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek izolowania, bo "przyszli goście". Z natury są bardzo łagodne, ale ponieważ pies to pies, jeśli są małe dzieci, zwracam na nie uwagę i zdecydowanie częściej wydaję odpowiednie komendy.Jakoś do dramatycznych sytuacji nie dochodzi :) A co do rottweilerów - irytuje mnie przylepiona im etykieta - "pies morderca". Ktoolwiek ma jako takie pojęci eo psach, doskonale wie, że mają bardzo fajną psychikę, a całość sprawy zależy (często niestety :( )od psychiki właściciela. Ale to już inny temat :)dyziak :hello:
    • Gość: Monika_D Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 07.02.03, 11:24
      hej Rozumiem Cię doskonale. Sama kocham zwierzęta ale nieznoszę jak ktoś mnie nimi uszczęśliwia na siłę. Nie uznaję chodzenia w gości z psem i nie zgadzam się na takie wizyty, bez względu czy jest w domu dziecko czy nie. Przecież zwierzęciu nic się nie stanie jak pobędzie samo w domu, przynajmniej sobie odpocznie od domowników.pozdrawiamMonika
      • Gość: MariaMamaOli Re: Do psa w gości i pies -gość IP: *.* 07.02.03, 14:01
        Zocha, podpisuję się pod postami poprzedniczek: chodzenie w gości z psem uważam za wielce niestosowne (np. u nas - mieszkanie całość 42 metry ???!!!), a sama też nie lubię chodzić tam gdzie są psy.... już nawet nie tylko ze względu na córeczkę, ale na mnie - nie lubię i boję się dużych psów, na ulicy obchodzęszerokim łukiem, a ponadto mi śmierdzą ( a węch mam wyjątkowo wyostrzony) i mam alergię na te fruwające wszędzie kłaczki sierści..... brrrrrr. narzucanie obecności, zwłaszcza dużych, psów jest po prostu nietaktowne ... co do zamykania, to można i zamykać, tak np. robi wujostwo mego męża jak do nich przyjeżdżamy... ale niektórym właścicielomn psów niestety coś dziwnego dzieje sie w głowach - na koniec anegdota: byłam w kogoś w gościach lata temu, miałam zadzwonić.. więc wstałam od stołu, dość energicznie i chciałam iść do telefonu, a piesek szanownych państwa mnie chaps za łydkę.... dobrze że byłam w spodniach, a właśćiciele - "0" reakcji, jeszcze głaskali czworonoga, że się bidak pewnie zdenerwował!!!!!! no comments...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka