Dodaj do ulubionych

Mit Matki Polki czas obalic...

IP: *.* 04.03.03, 07:19
No wlasnie. Przeczytalam w jakims magazynie artykul o facecie, obcokrajowcu, ktory w wielu panstwach swiata uczyl tanca i w koncu wyladowal w Polsce. O Polkach mowi:"To najpiekniejsze kobiety, jakie widzialem. I jednoczesnie najmniej pewne siebie. Widac to po ich skrepowanych ruchach i nieustannym ogladaniu sie na innych. Boja sie spontanicznosci, chowaja sie w sobie. Zupelnie niepotrzebnie. Mialem do czynienia z kobietami roznych narodowosci. Polki naprawde nie powinny sie niczego wstydzic: sa madre, odwazne, a jednoczesnie bardzo wrazliwe. Wciaz maja te delikatnosc i wdziek, ktore tak podobaja sie mezczyznom, a ktore zatracily kobiety na Zachodzie. Mysle, ze sa jak w potrzasku, bo zbyt wiele naraz sie od nich wymaga. Z jednej strony maja byc czulymi boginiami domowego ogniska, z drugiej-zarabiac pieniadze i robic kariere. I to wszystko jak najlepiej. Jaki mamy efekt? Chaotyczny taniec splatanych cial. Nieustanna walka naturalnego instynktu z chlodna analiza. Tango wymieszane z wojskowym marszem."I wiecie co? Pierwszy raz tak naprawde powaznie sie nad tym zastanowilam. Po pierwsze czy jest tak naprawde, a jak jest to dlaczego? Spuscizna po przodkiniach? Dzielne kobitki czekajace z 10 drobiazgu na mezczyzn wracajacych z pola walki, a jak trzeba same idace na smierc? Czy po to setki kobiet walcza o rownouprawnienie, abysmy po prostu mialy wiecej na glowie?Siedze w domu, maz pracuje, mam dwoje malenkich dzieci i dosc krucho z kasa. Ze wszech stron slysze, ze podobno sie nudze?! Powinnam pozaciagac dlugi i rozpoczac studia, znalezc sobie jakas dorywcza prace, podczas wekeendow zajac sie jakimis dziecmi (jako opiekunka), a do tego gotowac obiady z trzech dan, miec zawsze lsniace okna i pusty zlew. Bo moja tesciowa "...jak byla mloda, to robota sama palila jej sie w rekach. I tapety sama kleila, samochod naprawiala, pracowala, dziecko wychowywala, itd...", a synowa to taka nierobotna. Ciagle slysze, ze musze COS zrobic ze swoim zyciem. Dostaje dobre rady, o ktore wcale sie nie dopominam i zaczyna mnie to wkurzac.Moze tkwi we mnie jeszcze kawalek 15 latki, ktora wszystko wie lepiej i zrobi sama, ale watpie.Czy u Was tez tak jest? Czy ktoras tez tak miota sie po domu nie wiedzac gdzie rece wlozyc i slyszy: zrob jeszcze to i tamto? Nie mowie tu o mezach (moj zza monitora niewiele widzi :) ), ale o calym towarzystwie wzajemnej adoracji, tzn: tesciowych, mamach, przyjaciolkach, sasiadkach, itp.A moze ja jedna mam takie zycie do poprawki i mnostwo chetnych do roboty?Jakis zagmatwany mi ten post wyszedl, ale im dluzej pisalam, tym bardziej krew mnie zalewala. PrzepraszamBEATAS
Obserwuj wątek
    • Gość: Katiek Re: Mit Matki Polki czas obalic... IP: *.* 04.03.03, 09:55
      Witaj w klubie-wprawdzie mam jedno małe dziecko, ale za to DWIE teściowe(plus do każdej babcia...Szczególnie chodzi mi o tą "niekrwistą")....
    • Gość: Jo@sia Re: Mit Matki Polki czas obalic... IP: *.* 04.03.03, 10:09
      Myśle, że to ty powinnaś określić co jest dla ciebie istotne w życiu i co chcesz robić teraz i za jakiś czas. To twój dom, maleństwa, praca i pieniążki, choćby jak było według innych to wyszystko bezproduktywne i niemądre. Moja droga najwyższy czas powiedzieć innym pas, niech radzą komu innemu a ty jak będziesz miała dylemat to się do nich zwrócisz o rade, a narazie wara od ciebie.A jeżeli to u nich nieuleczelne doradztwo to naucz się ty puszczać to mimo uszu. Będzie zdrowiej dla ciebie a po jakimś czasie i im powinno przejść jak zobaczą że mówią do przysłowiowego obrazu. Powodzenia i pozdrawiam cieplutko:hello: Joasia
      • Gość: Zosieńka Re: Mit Matki Polki czas obalic... IP: *.* 04.03.03, 11:22
        A ja marzę żeby być kurą domową. Naprawdę chciałabym siedzieć w domku z dzieciaczkami, gotować im obiadki, czekać z ciastem drożdżowym aż wrócą ze szkoły. A najbardziej chciałabym mieć swój dom. Taki żeby mi żadna babcia nie jęczała, że dziecko za ciepło/za lekko ubrałam na spacer, że mała napewno jest głodna, że powinnam jej kaszkę mannę na mleku gotować, a nie mieszać to paskudztwo z torebki itd. Niestety rzeczywistość jest jaka jest. Mam przed sobą kilka lat conajmniej w domu teściowej, która zawsze uważa, że wszystko można zrobić inaczej niż ja to robię. A na dodatek wszyscy w koło zachwycają się moją teściową (głównie jej dzieci) moja szwagierka twierdzi, że ona to chciałaby mieć taką teściową jaką jest jej mama. I ma rację, moja teściowa jest świetna, ale nie 24 godziny na dobę. Ja też byłabym zachwycona jej osobą gdybym nie musiała mieszkać w jej domu. Dobre rady zawsze w cenie, ale na litość boską nie co sekundę. Myślę, że powinnaś "olać" wszystkie ideały i żyć tak jak tobie się podoba. Mam nadzieję, że obu nam się uda.
    • Gość: bebejot Matkopolkizm IP: *.* 04.03.03, 13:41
      Taaak, "matkopolkizm" to dośc rozpowszechniona choroba.Ostatnio przy okazji jednego z postów, w którym dziewczyna opisuje swoje zmagania z pracą w domu i poza nim przy zerowym, a nawet ujemnym udziale małżonka, napisałam parą ciętych wersów na ten temat i zasugerowałam proces wychowawczy dla samca. Ale mi sie oberwało!Dotarło do mnie, że w większości małżeństw panuje właśnie taki model - ona - czynna zawodowo lub co gorsza nie, zawsze zalatana, wiecznie niezadowolna z siebie, bo przecież zawsze można więcej, cackająca się ze swoim Panem i Władcą, "w imię dobrej atmosfery", zaszczuta przez "mamuśki".Mam ten komfort, że mieszkam na tyle daleko od rodziców, aby nie komentowali naszej polityki rodzinnej, a na tyle blisko, żeby ich często odwiedzać. Oczywiście komentarzy się nie uniknie. Ostanio było na tapecie to, że praktycznie cały czas spędzam z Małym i mam pewnie mało czasu dla domu. Moja odpowiedź? Brudem nie zarastamy, z głodu nie padliśmy a dziecko jak widać jest pogodne i szczęśliwe. Czyli - nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa?Wiadomo, że pierwsze miesiące z Maluszkiem są trudne, wszystko jest jednak w naszych rękach, a raczej w głowie. Trzeba już w ciąży narzucic sobie priorytetowy reżim - co podlega pod plan minimum, a co pod maximum. I trzymać się tego, nie zważając na przyzwyczajenia kolegi małżonka i opinie "mamusi", z czego to drugie jest z natury rzeczy trudniejsze.U mnie dla przykładu do minimum ograniczyłam kulinarne wyczyny. Sprzątanie dzielimy między siebie, a dodam, że mąż pracuje zawodowo popołudniami w domu i "jakoś" starcza mu energii na zrobienie po pracy zakupów, czy wywieszenie prania w suszarni. To chyba racja, że problem leży w naszym zakorzeninym od dawien dawna micie Matki Polki. Czasy sie zmieniły, a o tym najwyraźniej zapominają nasze "mamuśki". My jednak musimy robić wszystko, żeby same być szczęśliwe, bo tylko takie "starczymy na dłużej" naszym bliskim. Pozdrawiam BeciekP.S.Na zakończenie dość makabryczny, ale sugestywny kawał:Dwóch lumpów znajduje na śmietniku "ciało" kobiety. Jeden podszedł bliżej, kopnął w brzuch, kobieta zajęczała i zgięła się wpół. Lump na to do drugiego:- Patrz, całkiem dobrą babę ktoś wyrzucił!
      • Gość: Awetom Re: Matkopolkizm IP: *.* 04.03.03, 18:04
        Coś w tym jest, sama muszę się nad tym zastanowić, bo ja to już jestem całkiem chory przypadek. Nie mam teściowej, mama mieszka daleko, mąż jest totalnie wyrozumiały i kochany, naprawdę gotów mnie we wszystkim wyręczyć,a ja? Mam w domu 12 tygodniowe niemowlę, nigdy nie byłam zbytnim fanem sprzątania a teraz wszędzie lśni, piorę, sprzątam,gotuje, dobrze że nie piekę, lęcę na każde piśnięcie Małego, choć przecie mój mąż chętnie się nim opiekuje. I sama nie wiem co mnie tak gna? Zawsze byłam raczej leniem i nie wiem co się teraz ze mną dzieje i po cholerę tak się męczę. Mąż puka się w czoło, zwłaszcza,że jego też dręczę porządkami. I tak sobie myślę,że jednak mamy ten matkopolizm tak mocno wpojony,że nawet jak nikt od nas tego nie oczekuje to same się zapętlamy i wpędzamy w stereotyp umęczonej niewiasty. Chyba sobie trochę odpuszcze, planowałam wyszorować mieszkanie na przyjazd mojej mamy a przecież ona przyjeżdża mi pomóc!!!Pozdrawiam - Matka Polka z własnej woli (czytaj :głupoty)
        • Gość: annba1 Re: Matkopolkizm IP: *.* 04.03.03, 22:10
          Chyba nie ma na forum takiej mamy, której by się nie dostało od teściów, sąsiadek i innych "usłużnych", że coś nie tak albo że lepiej inaczej...:gun:Jednak w ostatnich czasach, a przynajmniej w moim zróżnicowanym wiekowo, majątkowo itp. towarzystwie, matkopolkizm nabrał innego znaczenia i często u obcych mi ludzi też spotykam się z takim rozumowaniem; Matka Polka to taka babeczka, która jest zdana sama na siebie przez prawie całą dobę, jeśli chodzi głównie o dziecko i dom. Matka Polka jest nowoczesną mamą z jajami! Nie wymaga się od niej lśniącego domu i restauracujnego menu ;).Matka Polka to fajna kobita, co sobie sama z dzieckiem poradzi i nie traktuje tego małego stworka jak Potworka!I czasem ma siły na poczucie humoru, nawet jak zlew pełny, pranie sie piętrzy i brakuje do pierwszego.Z takim rozumowaniem jest chyba łatwiej żyć! I absolutnie wyklucza mój matkopolkizm jakieś chore wypruwanie flaków w pracach domowych. Grunt żeby dzidziuś był szczęśliwy ze spędzania dni ze swoją mamusią i odwrotnie :)To tak w wielkim skróciePozdrawiamAnia
          • Gość: zalotka Re: Matkopolkizm IP: *.* 04.03.03, 22:42
            Trochę same jesteśmy sobie winne - najpierw wyręcamy gotujemy chuchamy , ani się nie obejrzymy jak się facet przyzwyczai. No a jak będziemy chciały odmienić los to usłyszymy , że źle dbamy o męża i dom. Miałam taki rok " zagubienia " i "przyzwyczaiłam do czystego domku, wyprowadzonych psów, obiadku z trzech dań ..." i nagle przypomniało mi się , że wcześniej to on mył podłogi, rano i wieczorem wyprowadzał psy, a w niedzielę gotował. I dobrze , że mi sie przypomniało, odpoczywa , mam czas dla siebie..a ,że rodzinka źle mówi ( zwłaszcza część starsza kobieca zazdrosna ) - puszcam mimo uszu, pozdrawiam , MatkopolkiIza
            • Gość: Edyś Re: Matkopolkizm IP: *.* 05.03.03, 01:13
              A ja mam durną sąsiadkę co mnie zobaczy to mi powtarza, że jestem złą matką i teściową co każe mi dziecko śledziami okładać, bo ponoć blade ( Pamiętacie Szaleństwa panny Ewy). Ale mam fanego chłopa ( do wyporzeczenia w innym wątku) super córcię i na szczęście ciut dystansu do sprawy, ae to dzięki Wam drogie forumowiczki. Zawsze mnie pocieszycie :jap:
          • Gość: eBeata Re: Matkopolkizm IP: *.* 05.03.03, 09:26
            Wiesz annba1, to już nie Matka Polka tylko Feministka!!! postrach mężczyzn przez Matki Polki wychowanych :-).
          • Gość: malgosia.dz Re: Matkopolkizm IP: *.* 05.03.03, 10:30
            Prawdę mówisz dobra kobieto... :)Nic dodać, nic ująć. :jap:Ja, pomimo tego, że "siedzę" z dzieckiem w domu - nie zwariowałam jeszcze na tyle, żeby trzydaniowe obiadki pichcić, czy codziennie podłogi szorować...(choć przyznaję, że zaraz po urodzeniu dziecka -miałam taki okres pędu do wszelakiej roboty).Chcę cieszyć się swoim pobytem z synkiem, a nie przejąć etat sprzątaczki domowej. ;ONa szczęście mój mąż nie chce widzieć mnie w takiej roli i wcale tego ode mnie nie oczekuje. Świetnie sobie ze wszystkim radzimy, ale w granicach rozsądku (!). :bounce:Pozdrawiam. :bic:Małgosia - Matka ale czy Matka Polka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka