Dodaj do ulubionych

Absurdy polskich urzędników

22.12.06, 10:30
proszę nie wywalać mojego wątku na "prawo" jako że jest to watek o moich
emocjach a nie o potrzebie pomocy prawniczej...
Muszę się wygadać, bo mnie aż nosi...
Po kolei. Staram się od jakiegoś czasu o Specjalistyczne Usługi Opiekuncze
dla osoób z zaburzeniami psychiatrycznymi. Jest to świadczenie niepieniężne
udzielane przez Ośrodki pomocy społczenej - MOPR, MOPS i podobne.
Załamuje mnie niekompetencja urzędników, gburowaty charakter, lekceważące
podjeście, brak próby postawienia się w mojej sytuacji.
Starałam się o SUO już na poczatku tego roku. przemiła ( Bosz, jak serdeczna,
ciepła i skora do pomocy mi się wtedy wydawała ) powiedziała, że :
- suo nie dostanę bo gmina nie ma na nie pieniędzy
- nie dostanę, bo dziecko chodzi do przedszkola
- nawet jak dostanę to i tak nie dam rady bo one świadczą te usługi
w "miejscu zamieszkania" czyli wg nich tylko w domu od 8 do 16 a ja w tych
godizach pracuję, a przeciez nie będę się ciągle zwalniać...

Po 10 miesięcznym proszeniu, dzwonieniu, panie bardzo odwodziły mnie od
złożenia oficjalnego pisma, złożyłam podanie. 15 min temu wyszły z wywiadu
środowiskowego ( nota bebe wywiad odbył się później niz w ustawowym terninie
2 tygodni od momentu złożenia podania ) informując mnie litościwie, że
podpowiedz z podanych wczesniej trzech powodów będzie odmowna.
Tymczasem wygląda to tak:
1. co do braku funduszy: Art. 18. 1. Do zadań zleconych z zakresu
administracji rządowej realizowanych przez gminę należy:3) organizowanie i
świadczenie specjalistycznych usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania dla
osób z zaburzeniami psychicznymi;2. Środki na realizację i obsługę zadań, o
których mowa w ust. 1, zapewnia budżet państwa. ( nie będę wam podawać
konkretnych numerów ustaw, przeklepałam je )

2. dziecko może chodzić do przedszkola. powołaly się na przepis, że suo
przysługuje, jeśli dziecko nie uczęszcza do przedszkola/ szkoły. Z tym, że ów
przepis odsyła do innego przepisu i jest tam napisane, że dotyczny to tylko
dzieci z uposledzeniem umysłowym. Autyzm jest co prawda te ż zaburzeniem
psychiatrycznym, ale jest zupełnie inną jednostką chorobową niż upośledzenie
umysłowe, ale tego już panie nie doczytały, chociaż w ustawie stoi jak wół...

3. "miejsce zamieszkania" - to ja je poprosiłam o sprecyzowanie, co to jest
owo "miejsce zamieszkania" Bo one uważają, że SUO nie może być realizowane w
pzredszkolu - pewnie, mam się co rusz zwalniać i zabierać dziecko do domu...
za to Kodeks Cywilny precyzuje , co to miejsce zamieszkania:Miejsce
zamieszkania osoby fizycznej to miejscowość, w której osoba ta przebywa z
zamiarem stałego pobytu (art. 25 KC). Miejscem zamieszkania może być
wyłącznie miejscowość (rozumiana także jako wieś), nie jest miejscem
zamieszkania konkretny adres (ulica, numer domu), pod którym mieszka dana
osoba.

Onw mówią, że nigdy nie świadczyły SUO poza mieszkaniem - tak, pewnie
dlatego, że wszystkich zniechęcały tak samo jak mnie i nikt się o owe usługi
poza domem nie starał...
czy to dla nich jakaś róznica, czy oprzyjda do domu czy do przedszkola?
Pokój do pracy jest i tu i tu... Dlaczego nie można mi ułatwić życia?
Daczego nie tylko nie znają przepisów, ale nawet ich nie umieją przeczytać?
ja im przeczytałam te przepisy, nawet nie interpretację, ale konkretne
przepisy - a one jak katarynki swoje: nam jest przykro, pani jest
zdenerwowana, pani się odwoła.
Zastanawiam się, czy nie pójść z tym do gazety i nie pokazac, jak to
panie "czytaja" przepisy i myla upośledzienie umysłowe z autyzmem i nie
wiedza, co to "miejsce zamieszkania"
I oczywście, od odmownej decyzji odowłam się, nawet do sądu. Tylko przykro
mi, że zamiast poświęcić czas na zabawę z dzieckiem muszę siedzieć z nosem w
przepisach....
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:39
      Ja tylko o jednym:

      magdalenkaaa78 napisała:

      > 1. co do braku funduszy: Art. 18. 1. Do zadań zleconych z zakresu
      > administracji rządowej realizowanych przez gminę należy:3) organizowanie i
      > świadczenie specjalistycznych usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania dla
      > osób z zaburzeniami psychicznymi;2. Środki na realizację i obsługę zadań, o
      > których mowa w ust. 1, zapewnia budżet państwa. ( nie będę wam podawać
      > konkretnych numerów ustaw, przeklepałam je )

      Teoria i prawo to jedno, fakty drugie. Rzadko która gmina dostaje środki z
      budzetu panstwo w stopniu zapewniającym realizację zadań zleconych w 100 %.
      Więc argument o braku srodków nie musi być naciągany.
      • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:44
        Wiesz, to już problem gminy... Poza tym można tak powiedzilić śerodki, żeby
        każdy dostał chociaż po kilka godzin.
        Poza tym "moja" gmina tak zniechęca do SUO, że nie dostaje dotacji, bo na
        papierze pokazuje, że wcale ich nie potrzebuje.
        W każdym razie wg prawa gmina ma takie usługi organozowac, zatrudnia nawet
        pracowników te usługi realizujących.
        wiesz, ja wnioskowałam o 20 godz tygodniowo ( w zasadzie lekarz o tyle
        wnioskował ) i zdaję sobie sprawę, że to może być trudne, dlatego zadowolę się
        5...
        • e_r_i_n Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:48
          Oczywiscie, ze to problem gminy, ale latwiej im odmowic, niz walczyc z
          ministerstwem. Od razu napisze: uwazam, ze to skandal, ze masz taki problem z
          tymi zajeciami. I mysle, ze Sąd Administracyjny to dobry pomysł.
      • mor_lena Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:54
        Dokładnie to chciałam napisać w związku ze środkami finansowymi z budżetu
        państwa. Dlatego gminy i powiaty bronią się strasznie (bezskutecznie he he)
        przed nakładaniem tzw. zadań zleconych. Bo zadania dostają, i owszem, a
        pieniędzy na ich realizację często nie widzą latami. Pisma do stosownych
        ministerstw o nadesłanie kasy są kwitowane odpowiedziami z gatunku "bardzo nam
        przykro, ale..." lub "rozumiemy sytuację, lecz...".
        Co do reszty, nie wypowiadam się.
        • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 11:00
          I ja to doskonale rozumiem, że nie ma pieniędzy. Niemniej jednak, skoro są
          zatrudnione 3 osoby właśnie tylko do SUO, to znaczy, że gmina pieniądze na ten
          cel ma. Nie powinno być tak, ze dzieci, ktore "załapały się " wczesniej mają po
          40 godz a nowe - żadnych. Zawsze można znaleść jakieś wyjście - szczegolnie, że
          u nas uzasadnieniem odmowy nie był brak funduszy, tylko fakt, że dziecko
          uczęszcza do pzredszkola.
          • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 18:10
            Problem wcale nie jest taki prosty, bo po pierwsze, z ustawy nie wynika
            obowiązek obligatoryjnego świadczenia SUO, po drugie, "zaburzenia psychiczne"
            nie są ściśle zdefiniowane, po trzecie, panie mają stuprocentową rację co do
            miejsca zamieszkania:
            "Art. 18. 1. Do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej realizowanych
            przez gminę należy:
            3) organizowanie i świadczenie specjalistycznych usług opiekuńczych w
            miejscu zamieszkania dla osób z zaburzeniami psychicznymi".

            Nigdzie nie jest powiedziane, że osoba, której przysługuje świadczenie, wybiera
            czas i miejsce jego swiadczenia (że np. tylko po 16).
            Art. 50. ust. 5. "Ośrodek pomocy społecznej, przyznając usługi opiekuńcze,
            ustala ich zakres, okres i miejsce świadczenia."

            Domyślam się że chodziło ci o SUO w zakresie zajęć rehabilitacyjnych i
            rewalidacyjno-wychowawczych. Zauważ jednak, że przysługują one dzieciom i
            młodzieży z zaburzeniami psychicznymi "w wyjątkowych przypadkach, jeżeli nie
            mają możliwości uzyskania dostępu do zajęć, o których mowa w art. 7 ustawy z
            dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego". Co prawda akurat ten
            art. 7 dotyczy tylko dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo, ale zwróć uwagę
            na ten zapis: 'Dla dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo bez względu na
            stopień upośledzenia organizuje się naukę i zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze,
            w szczególności w przedszkolach, szkołach'. W przedszkolach, prawda? Czyli
            biorac pod uwagę wykładnię celowościową chodzi o to, że SUO w postaci zajęć
            rehabilitacyjnych i rewalidacyjno-wychowawczych przyznaje się w wyjątkowych
            przypadkach, wtedy kiedy dziecko nie ma dostępu do nich w innych placówkach.
            Jeśli tego typu zajęcia w przedszkolu twojego dziecka się odbywają, moim
            zdaniem nie masz szans na wygranie sprawy w sądzie administracyjnym. Jeśli się
            nie odbywają, próbuj wykorzystać drogę odwoławczą (powinna być opisana w
            edcyzji odmownej, którą otrzymałaś).

            Zwróć jeszcze uwagę na to, że świadczenie nie jest darmowe i i tak musiałabyś
            za nie zapewne zapłacić (chyba, że kwalifikujesz się do zwolnienia z opłaty). I
            jeszcze jeden drobiazg - katalog SUO jest bardzo szeroki i moze gmina zatrudnia
            do SUO pracowników o zupełnie innych specjalizacjach, które nie umiałyby nic
            zrobić z twoim dzieckiem.
            • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 19:34
              janka007 napisała:

              > Problem wcale nie jest taki prosty, bo po pierwsze, z ustawy nie wynika
              > obowiązek obligatoryjnego świadczenia SUO, po drugie, "zaburzenia psychiczne"
              > nie są ściśle zdefiniowane, po trzecie, panie mają stuprocentową rację co do
              > miejsca zamieszkania:
              > "Art. 18. 1. Do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej
              realizowanych
              > przez gminę należy:
              > 3) organizowanie i świadczenie specjalistycznych usług opiekuńczych w
              > miejscu zamieszkania dla osób z zaburzeniami psychicznymi".
              >
              > Nigdzie nie jest powiedziane, że osoba, której przysługuje świadczenie,
              wybiera
              >
              > czas i miejsce jego swiadczenia (że np. tylko po 16).
              > Art. 50. ust. 5. "Ośrodek pomocy społecznej, przyznając usługi opiekuńcze,
              > ustala ich zakres, okres i miejsce świadczenia."
              >
              Nigdzie nie jest napisane, że muszę się zgodzić na to, co oni chcą - wydaje mi
              się, że powinno być to dostosowane do możliwości obu stron.

              > Domyślam się że chodziło ci o SUO w zakresie zajęć rehabilitacyjnych i
              > rewalidacyjno-wychowawczych. Zauważ jednak, że przysługują one dzieciom i
              > młodzieży z zaburzeniami psychicznymi "w wyjątkowych przypadkach, jeżeli nie
              > mają możliwości uzyskania dostępu do zajęć, o których mowa w art. 7 ustawy z
              > dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego". Co prawda akurat
              ten
              >
              > art. 7 dotyczy tylko dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo, ale zwróć
              uwagę
              >
              > na ten zapis: 'Dla dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo bez względu na
              > stopień upośledzenia organizuje się naukę i zajęcia rewalidacyjno-
              wychowawcze,
              > w szczególności w przedszkolach, szkołach'. W przedszkolach, prawda? Czyli
              > biorac pod uwagę wykładnię celowościową chodzi o to, że SUO w postaci zajęć
              > rehabilitacyjnych i rewalidacyjno-wychowawczych przyznaje się w wyjątkowych
              > przypadkach, wtedy kiedy dziecko nie ma dostępu do nich w innych placówkach.

              Bosz, czy ludzie nie umieją czytać przepisów? Co ma autyzm do zajęć dla dzieci
              uposledzonych umysłowo?

              > Jeśli tego typu zajęcia w przedszkolu twojego dziecka się odbywają, moim
              > zdaniem nie masz szans na wygranie sprawy w sądzie administracyjnym. Jeśli
              się
              Primo: to przedszkole masowe. secundo : już jest dokładnie taka sprawa wygrana
              w sądzie w Tychach. Obawiam się, że Twoje zdanie jest przynajmniej błędne. \

              > nie odbywają, próbuj wykorzystać drogę odwoławczą (powinna być opisana w
              > edcyzji odmownej, którą otrzymałaś).

              zauważ, że dotyczy to dzieci upośledzonych umysłowo. Autyzm z definicji nie
              jest upośledzeniem umysłowym - to odrębna jednostka chorobowa i jako taka pod
              ten zapis nie podpada. Interpretujesz przepsy równie źle jak panie z MOPRu.
              Jest jeszcze jedna ustawa dot, tych zajęć ( z 1997 roku ) i mówi ona wyłącznie
              o dzieciach upośledzonych umysłowo, szczególnie w stopniu cięzkim. Rozumiem, że
              wg wykładni a raczej interpretacji prawa wszystkie zaburzenia psychiatryczne
              podpadają pod upośledzenie umysłowe. Cóż, moje dziecko jest w normie
              intelektualej i na pewno nie jest upośledzone umysłowo.

              >
              > Zwróć jeszcze uwagę na to, że świadczenie nie jest darmowe i i tak musiałabyś
              > za nie zapewne zapłacić (chyba, że kwalifikujesz się do zwolnienia z opłaty).
              I
              wiem, że są płatne. napisałam to w jednym z postów.
              >
              > jeszcze jeden drobiazg - katalog SUO jest bardzo szeroki i moze gmina
              zatrudnia
              >
              > do SUO pracowników o zupełnie innych specjalizacjach, które nie umiałyby nic
              > zrobić z twoim dzieckiem.
              tez nie masz racji. U nas są dwie kobiety po pedagogice specjalne, pracujące z
              autystami. gdyby ich nie było - obowiązkiem gminy jest takie osoby zatrudnić.
            • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 19:58
              Jeszcze jedno.
              Z ustawy nie wynika, w ustawie jest napisane, że są tu usługi obligatoryjne.
              I drugie: zaburzenia psychiatryczne są ściśle zdefiniowane.

              Wiesz, jak juz się mądrzysz, to chociaż przeczytaj przepisy, o ktorych mówisz.
              • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 20:49
                a. wskaż mi miejsce, gdzie w ustawie jest napisane, że są to usługi
                obligatoryjne
                b. mylisz się, zaburzenia psychiczne nie są w ustawie zdefiniowane. Nie ma ani
                kawałka definicji, co należy rozumieć przez zaburzenia psychiczne w rozumieniu
                tej ustawy.

                > Nigdzie nie jest napisane, że muszę się zgodzić na to, co oni chcą - wydaje
                mi
                > się, że powinno być to dostosowane do możliwości obu stron.

                Nigdzie nie jest napisane, ze oni są zobowiązani dostarczyć ci pomoc dokładnie
                w tym momencie, kiedy tobie to najbardziej pasuje. Nie musisz sie zgodzić na
                to, co oni proponują, ale w tym momencie już tylko od ich dobrej woli i
                mozliwości technicznych zależy, czy uda im się znaleźć lepszy termin dla
                ciebie. Idealnie byłoby mieć pomoc na żądanie, ale w praktyce sytuacji
                idealnych nie ma. Nigdzie na świecie administracja nie świadczy usług w
                momencie precyzyjnie wybranym przez obywatela, o każdej porze dnia i nocy.

                > Bosz, czy ludzie nie umieją czytać przepisów? Co ma autyzm do zajęć dla
                dzieci
                > uposledzonych umysłowo?

                Czy znane ci jest w ogóle pojęcie wykładni celowościowej? Używa się tego czegoś
                przy interpretacji prawa, kiedy w sposób ewidentny jakas dziedzina jest
                niedoprecyzowana.

                > tez nie masz racji. U nas są dwie kobiety po pedagogice specjalne, pracujące z
                >
                > autystami. gdyby ich nie było - obowiązkiem gminy jest takie osoby zatrudnić.

                I tu znowu wracamy do kwestii środków finansowych, jakie otrzymuje gmina.

                Skoro twoje dziecko nie ma odpowiednich zajeć w przedszkolu, to odwołuj sie
                dalej, ale pamiętaj o tym, co ci napisałam o miejscu zamieszkania i o wyborze
                przez gmine czasu i miejsca świadczenia usług. Nie pisz w odwołaniu, że te
                osoby nie umieją interpretować przepisów, ale że twoje dziecko w przedszkolu
                nie ma zapewnionych zajęć w rozumieniu art. 7 odpowiedniej ustawy (wiesz
                której, tej w której jest mowa o zaburzeniach psychicznych) i dlatego
                występujesz do gminy. Możesz również argumentować, że chcesz po godzinie 16, bo
                chcesz dalej pracować (i płacić gminie swoją część PIT), a nie przejść na
                zasiłek.

                I nie traktuj wszystkich, którzy z tobą rzeczowo rozmawiają o przepisach, jak
                wrogów, nawet jesli akurat mają inne zdanie. To nie pomaga w rozmowach. Panie z
                OPS są też tylko ludźmi i jeśli mają komuś pójsć na rękę wykraczając poza
                własne obowiązki, to chętniej pójdą osobie która ich nie traktuje jak
                niedouczonego wrogiego zła wcielonego.
    • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:48
      A, jeszcze jedno, żeby nie było tak różowo: SUO są odplatne - znaczy się,
      rodzice za nie płacą MOPSowi.
    • aguskin Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:48
      nie denerwuj sie ja też jestem taka buracką pania z mops-u,
      miałam podobny przypadek, u nas świadczymy usługi opiekuńcze, w miejscu
      zamieszkania, tzn. ogranicza sie to do zajmowania osobami chorymi i starszymi,
      czyli przyniesienia żywności drobnego posprzątania, zakupu leków umówieniu na
      wizyte u dr. wykonuja to sprawne emerytki, nie chcą prać, wykonywać żadnych
      usług medycznych ( bo nie potrafia ) i nic je nie zmusi,
      tata Kubusia ( autyzm ) uparł sie ,
      ale nie ma nikogo kto chciałby i umiałby mu taką pomoc świadczyć,
      nikt z wykwalifikowanych osób za te pieniądze jakie oferujemy nie chce słyszeć,
      i choć bym chciała i choć potrafie zrozumieć przepisy nic nie moge,
      ide na wywiad i współczuje, a szefowa każe odwieść tatę , bo dla nas to
      problem, odwołania, pisanie kolegium itp.
      ale próbuj może jesteś w większym mieście i maja takie możliwości,
      • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:54
        Aguskin, ja nie twierdzę, że każdy pracownik MOPSu jest burakiem,
        niekompetentnym i niedouczonym, twierdzę, że ja na takich trafiłam.
        O SUO staram się dla dziecka - to jest duże miasto, byłe wojewódzkie. SUO MOPS
        śwadczy, co więcej, mają 3 dziewczyny zatrudnione na umowę o pracę z
        doświadczeniem w pracy z autystami po pedagogice specjalnej. Są rózne rodzaje
        SUO. Ty piszesz o usługach opiekuńczych, ja o Specjalistycznych uslugach
        opiekunczych
        Poza tym ja nie wymagam nie wiem czego, chcę tyklo, żeby pani dokładnie
        przeczytała przepis, na jaki się powołuje. jeśli stoi: dotyczy dzieci z
        upośledzeniem umysłowym to tego się trzymajmy. Czy przy autyzmie powoujemy się
        na przepisy dotycznace zachowań w wypadku grypy?
    • gosika78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:49
      Dokładnie, środki przekazywane z budżetu są często niewystaczające w stosunku do potrzeb. A panie z własnej kieszeni nie wyciągną.
      Ponadto często jest tak, że to nie urzędnik jest głupi, tylko przepisy i one wiążą ręce... A trzymać przepisów się trzeba, bo nikt nie chce przy okazji kontroli "beknąć" za niewłaściwe przekazanie środków.
      Jeśli masz inne zdanie niż Panie z MOPS radziłabym udać się do ich przełożonego i z nim porozmawiać.
      • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 10:57
        Nie mam innego zdania. za to uważam, że są niedouczone. Powolują się na
        konkretny przepis :Art. 7. 1. Dla dzieci i młodzieży upośledzonych umysłowo bez
        względu na stopień upośledzenia organizuje się naukę i zajęcia rewalidacyjno-
        wychowawcze, w szczególności w przedszkolach, szkołach, placówkach opiekuńczo-
        wychowawczych, ośrodkach rehabilitacyjno-wychowawczych, w domach pomocy
        społecznej i zakładach opieki zdrowotnej, a także w domu rodzinnym

        I mówią, że dziecko nie może mieć SUO jeśli chodzi do pzredszkola. Z tym, że
        przepis ten mówi tylko o dzieciach z uposledzeniem, a autyzm jest inną
        jednostką chorobową. U dzieci z upośledzniem faktycznie te dwie formy pomocy
        wykluczają się. Ja im usiłowałam ów przepis przeczytać, ale bez większych
        efektów...
      • aguskin Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 11:01
        kochan ale ja nie czuję sie obrażona ja czuję sie często w tym wszystkim jak
        burak, bo taka lalę każa mi z siebie robić szefowe, ja wiem ze uo a suo to 2
        bajki ale u mnie suo to tylko martwy przepis, a sa osoby które potrzebują, a
        najbardziej buracko czuje się ze nie moge miec swojego zdania, bo szkodze tym
        pi.... szefowym, pieniądze zawsze sie znajda wiec jesli masz sile nie popuszczaj
        • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 11:06
          Wytłumacz mi jedno, u nas SUO działają. to dlaczego powołują się na przepisy,
          ktore mojego dziecka nie dotyczną? dlaczego tak trudno iść na ustępstwo, czy ja
          tak dużo wymagam? U nas SUO ma polegać na pracy z dzieckiem , pewnej formie
          uspoleczniania go. mało tego, działa u nas centrum Wolontariatu przy MOPSie,
          ktore może świadczyć SUO...
          Ja tylko nie rozumiem, dlaczego ktoś mi nie powie po prostu, z serca, o co
          chodzi, co mogę, o co warto. Nikt nie wskaże możliwości, przepisów, do
          wszystkiego dochodzę sama. A do tego często jest tak, że jak już się z kimś na
          rozmowę w urzędzie umówię, to "zapomina" ten ktoś, że miałam przyjść i nie ma
          go w pracy ;/
          • aguskin Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 11:17
            bo większości się nie chce teraz końcówka roku chca zamknąć wydatki, robić
            sprawozdania, bo może umoczyły dupy w planowaniu wydatków, a może poprostu
            panie pr. socjalny są wypalone i nie potrafią się wczuć w Twoją sytuacje, u
            mnie większość pań tak pracuje, a czym sprawa trudniejsza tzn przepis nie
            zrozumiały jakieś problemy tym bardziej sie upierają,
            u nas tak kiedyś było z umieszczeniem w DPS ale kobitka dopieła swego i
            burmistrz musiał kase wytrzepać choc przez 2 miesiące mówił nie ma,
          • aguskin Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 11:20
            a powiem Ci jeszcze że u mnnie na 15 pracowników to z 7 nie ma pojęcia co to
            autyzm coś tam słyszały ale ...... dla nich pnemokoki, autyzm, to obco brzmiące
            nazwy i jak to umieścic w przepisach????
          • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 18:15
            magdalenkaaa78 napisała:

            U nas SUO ma polegać na pracy z dzieckiem , pewnej formie
            > uspoleczniania go. mało tego, działa u nas centrum Wolontariatu przy MOPSie,
            > ktore może świadczyć SUO...

            Czy nie mozesz iść do tego centrum wolontariatu i sama sie zgłosić?
            • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 19:35
              Mogę. W tym fakt, że nie muszę.Poza tym nawet nie wiem, gdzie i na jakiej
              zasadzie to funkcjonuje, nie wiem też, jacy ludzie tam pracują. za to gmina na
              moje szczęscie musi.
              • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 19:51
                Jeszcze tak sobie myślę...
                pewnie, powinnam wszystko sama. I jeszcze powinnam kornie schylić głowę, bo
                przecież nic mi się nie nalezy a w MOPRze są święte krowy, ktorym wolno
                interpretowac przepisy jak chcą, kiedy chcą, jeszcze powinnam im podziękować za
                ofiarowany czas. W tym fakt, że ja nie będe bierna. W mojej jakże trudnej
                drodze potrzebuję pomocy - lekarzy, urzędnikow, społeczeństwa. jesli tego nie
                otrzymuję... muszę głośno walczyć o prawa mojego dziecka. Nie może być tak, że
                każda jedna instytuacja zwala problem na kolejną. Kiedyś przeczytałam taki
                tekst matki syna z autyzmem:
                "Bo wraz z losowym ciosem otrzymałam moralną dyspensę aby płakać publicznie i
                publicznie skarżyć się na swój los. Nie mitologizuję mojej rzeczywistości
                ubierając ją w bohaterskobrzmiące deklaracje samowystarczalności. publiczność
                oczekuje ode mnie pokory i cierpliwości i czesto, zamiast konkretnej pomocy,
                oferuje słowa krytyki i ironię. A tu potrzebna jest odwaga, by wyjść z ukrycia,
                w ktore wtłacza mnie ludzka ignorancja. Nie przepraszam za życie. Przepraszam
                za tych, co nie rozumieja, a krytykują. Innym dziękuję, wsparcie, także słowne,
                jest mi niezbędne.

                A tu w jednym z postów jest właśnie taka postawa: skad wiesz, że to SUO, co tu
                mają jest dla was? pewnie, z góry powinnam załozyc, że dla nas nie jest!
                Pewnie, MOPS ustala, gdzie i kiedy dadzą mi SUO! Bo nie można ułatwić mi życia,
                za wszelką cenę trzeba je skomplikować i wymusić, żebym musiała trzy razy w
                tygodniu zwalniac się z pracy! Chociaż można przecież się dogadac, chociaż w
                jednym można by było utrudzonej matce pomoc - ale nie, trzeba pokazac, że to
                skostniała instytucja, raz coś ustanowione nie podlega dyskusji, zadnym zmianom.
                Można źle interpretować przepisy- można założyć, że autyzm to to samo co
                upośledzenie umysłowe i podciągnąć pod to przpeisy, ostatecznie jedno i drugie
                to chore psychicznie, pewnie tak samo się leczy, pewnie podobnie rehabilituje,
                pewnie tak samo wygląda. Ludzie, ja nie rozumiem, jak można być takim....
                • lolinka2 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 20:07
                  moge ci tylko współczuć. Ale niestety takich w tym kraju mamy urzędników, takich
                  też mamy lekarzy... Lekarz-psychiatra dziecięca, do której poszłam z córką
                  (ewidentnie problem istnieje i 90% szans że wiem jak go nazwać po konsultacjach
                  z psychologiem i pediatrą plus na podstawie obciążeń rodzinnych) powiedziała mi:
                  "Wie pani, ona jest zdrowa, bo cech upośledzenia nie widzę. Ta dziewczynka jest
                  zbyt inteligentna żeby chorować". Padłam na twarz niemalże. I teraz bujaj się
                  matko i szukaj specjalisty który zrozumie że intelekt z chorobą psychiczną się
                  nie wykluczają. Ale, jak mawia znany pan dr ze szpitala klinicznego, dobry
                  psychiatra dziecięcy w tym kraju to taki, który przyjmie dziecko, zanim to zdąży
                  się zabić. Czyli wracamy do pkt wjścia.
                  Sorry, ale tak na marginesie przy okazji rozróżniania między schorzeniami,
                  zachciało mi się ponarzekać.
                  • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 20:16
                    Wiesz, jak by moje dziecko miało jakieś zajęcia w przedszkolu to czy szykałabym
                    zajęć po nim? Albo innych, ktore odbywałyby się w nim? po co??
                    Poza tym traf chciał, że pracuję w medycynie, z klasyfikacją chorób spotykam
                    się co dzień i rozróżniam uposledzenie umysłowe od autyzmu ( ICD-10 )
                    Ale płakać mi się już na to wszystko chce. Poradnia Psychologiczna - pomoc
                    godzina w miesiącu. W przedszkolu - nic. SUO - też nie bo chodzi do
                    przedszkola. Wychodzi na to, że powinnam rzucić pracę, przejść na zasiłek (
                    dostanę zasilek pielęgnacyjny, świadczenie pielęgnacyjne, inne dodatki )
                    zabiorę dziecko z przedszkola ( a co, niech ma suo w domu ). Widać nasze
                    państwo pereferuje rodzicow na zasiłkach, skoro nie chce pomoc tym pracującym...
              • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 20:46
                magdalenkaaa78 napisała:

                > Mogę. W tym fakt, że nie muszę.Poza tym nawet nie wiem, gdzie i na jakiej
                > zasadzie to funkcjonuje, nie wiem też, jacy ludzie tam pracują. za to gmina
                na
                >
                > moje szczęscie musi.

                Jeślibyś chciała naprawde pomóc swojemu dziecku, a nie tylko wyrwać coś od
                urzędu, udałoby ci się dowiedzieć i na jakiej zasadzie to funkcjonuje, i jacy
                tam ludzie pracują. Może byś nawet kogos stamtad ściągneła, dopóki by się nie
                zakończyła procedura odwoławcza od decyzji gminy.
                • magdalenkaaa78 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 20:58
                  janka007 napisała:

                  > magdalenkaaa78 napisała:
                  >
                  > > Mogę. W tym fakt, że nie muszę.Poza tym nawet nie wiem, gdzie i na jakiej
                  >
                  > > zasadzie to funkcjonuje, nie wiem też, jacy ludzie tam pracują. za to gm
                  > ina
                  > na
                  > >
                  > > moje szczęscie musi.
                  >
                  > Jeślibyś chciała naprawde pomóc swojemu dziecku, a nie tylko wyrwać coś od
                  > urzędu, udałoby ci się dowiedzieć i na jakiej zasadzie to funkcjonuje, i jacy
                  > tam ludzie pracują. Może byś nawet kogos stamtad ściągneła, dopóki by się nie
                  > zakończyła procedura odwoławcza od decyzji gminy.

                  Wiesz co ci powiem? tylko ktos o mentalności idioty i kompletnie pozbawiony
                  uczuć moze mi zarzucic, że nie chcę pomoc swojemu dziecku! Jak śmiesz!
                  Ja nie chcę nic "wyrywać" a co do funkcjonowania, to podejrzewam, że wiem
                  lepiej od ciebie jak to działa, przemądrzała babo. Jesteś nie tylko głupia -
                  jesteś też podła. Jedna prośba - nie odzywaj się nigdy więcej. nie masz nic
                  sensownego do powiedzenia, a ja nie będę na ciebie tracic czasu.
                  oczywiście wszystko wiesz i wiesz, że nigdy nie byłam w MOPRze - wiedz zatem ,
                  że one przychodziły do mnie kiedyś prywatnie, nakłanialy mnie do nieskładania
                  pism, a co jakiś czas dowiadywałam się telefonicznie jak się sprawy mają.
                  Jak na nie rozumiem i nie szanuję takich ludzi jak ty. Nie jesteś przypadkiem
                  z "mojego" mopru?
                  • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 22.12.06, 23:21
                    magdalenkaaa78 napisała:

                    > Wiesz co ci powiem? tylko ktos o mentalności idioty i kompletnie pozbawiony
                    > uczuć moze mi zarzucic, że nie chcę pomoc swojemu dziecku!

                    Widzę, że jesteś nerwowa, ale daruj sobie uprzejmie te wszystkie wyzwiska i
                    impertynencje, bo to żałosne. Mam okazję obserwować swoją przyjaciólkę, która
                    od kilku lat ma dziecko upośledzone w stopniu głębokim. Ta dziewczyna
                    wykorzystuje kazdą okazję, żeby pomóc swojemu dziecku i dowiedziec sie o adres
                    jakiegoś ośrodka to dla niej nie problem. Nie czeka, az pomoc społeczna cos dla
                    niej załatwi bo ma obowiązek, nie skupia się na walczeniu po sądach, a na
                    rzeczywistej pomocy dziecku wszelkimi dostępnymi środkami. Efekty są, bo mała
                    jest niesamowicie zadbana.
                    • joanna666 Re: Absurdy polskich urzędników 23.12.06, 12:04
                      Janka, sorry, ale Ty jesteś wydaje mi się urzędniczką. I to w dodatku taką, która ma zawsze rację, nawet jak jej nie ma...
                      MOPS/MOPR jest DLA Magdalenki i jej dziecka, a nie odwrotnie. Jeżeli Magdalenkaaa znajduje rażącą niekompetencję (patrz podstawy prawne z początkowych postów) to kto tu jest winien?
                      Magdalenkaaa po prostu chce poszerzyć możliwości pomocy swojemu dziecku, a nie czeka, aż ktoś ją wyręczy. Czytaj ze zrozumieniem, ona nie czeka z założonymi rękami. I tak, jak Twoja koleżanka, wykorzystuje każdą okazję. Dlaczego pieniądze podatników mają nie trafiać do osób potrzebujących naprawdę pomocy? Za co urzędniczki MOPR biorą pensje? Za to, że wykażą, że usługi opiekuńcze, o które stara się Magdalenkaa, nie są w ich mieście potrzebne (bo spławią Magdalenkę i jej podobne osoby?).
                      Niestety, problem ten znam z relacji bliskiej mi osoby. Trzeba mieć nie lada siłę przebicia, żeby wyegzekwować coś podobnego. Natomiast w tym samym MOPR pijak bez problemów dostaje pomoc. Bo jest biedny i chory...najczęściej na własne życzenie. A pracowników socjalnych, tych bardziej myślących, może jest ich jeszcze trochę, cieszy każda porządna, lecz z równych powodów niezamożna rodzina, której mogą udzielić pomocy. Bo oni się z niedostatku lub problemów zdrowotnych, tak jak Magdalenkaaa, po jakimś czasie podniosą. Pijacy - sporadycznie...
                      • janka007 Re: Absurdy polskich urzędników 23.12.06, 14:50
                        joanna666 napisała:

                        > Janka, sorry, ale Ty jesteś wydaje mi się urzędniczką.

                        Jak ktoś sięga do przepisów i co nieco orientuje się w systemie prawnym, to
                        musi być od razu "zwyzywany" od urzedników?

                        > MOPS/MOPR jest DLA Magdalenki i jej dziecka, a nie odwrotnie. Jeżeli
                        Magdalenka
                        > aa znajduje rażącą niekompetencję (patrz podstawy prawne z początkowych
                        postów)
                        > to kto tu jest winien?

                        MOPS/MOPR jest dla magdalenki, ale podstawową zasadą dla administracji jest to,
                        ze działa na podstawie i w ramach przepisów prawa. Administracja może zrobić
                        dokładnie to, na co jej prawo pozwala. Może to zrobić bardziej lub mniej
                        życzliwie i powinna zrobić bardziej życzliwie, ale nie może zrobić czegoś, co
                        byłoby naciąganiem prawa, bo po prostu funkcjonują różne mechanizmy kontrolne,
                        dyscyplina finansów publicznych itp. i ludzie którzy przekraczają swoje
                        uprawnienia są pociągani do odpowiedzialności. Magdalenka rozumie w jakiś tam
                        sposób przepisy prawa - w niektórych miejscach źle (bo w ustawie jest napisane,
                        że SUO świadczy się w miejscu zamieszkania), w innych miejscach prawo nie
                        reguluje do końca tego, o co jej chodzi. Magdalenka uważa, ze pozjadała
                        wszystkie rozumy, a osoby, które mają inne zdanie, miesza z błotem. Rozumiem,
                        że jest w trudnej sytuacji, ale tak się składa, że znam osoby, które są w
                        równie trudnej sytuacji i nie uważają, zeby to je zwalniało z zachowania
                        podstawowych reguł dialogu.

                        > Magdalenkaaa po prostu chce poszerzyć możliwości pomocy swojemu dziecku, a
                        nie
                        > czeka, aż ktoś ją wyręczy. Czytaj ze zrozumieniem, ona nie czeka z założonymi
                        r
                        > ękami.

                        To ty czytaj ze zrozumieniem. Czeka, aż ktoś coś za nią zrobi - chce walczyć
                        prawnie, ale szukać dodatkowych możliwości terapii dziecka nie ma zamiaru, bo
                        uważa, ze nie będzie szukać kontaktu z tym centrum wolontariatu, skoro to
                        obowiązek MOPSu. Więc będzie walczyła z tym MOPSem, co się być może i tak
                        skończy na tym centrum wolontariatu, a do tego czasu dziecko jak nie ma opieki,
                        tak nie będzie miało dalej. Jeden maly telefon z pytaniem tak mało kosztuje, a
                        to nie wyklucza przecież równoległej walki z MOPSem o świadczenia. W otoczeniu
                        mojej przyjaciólki widuję różne matki z niepełnosprawnymi w różnym stopniu
                        dziećmi. Wszystkim współczuję, bo wszystkie borykają sie z ogromnym problemem,
                        ale widać wyraźnie, jak różne bywają ich postawy. Jedne tylko udają, że chcą
                        pomóc dziecku, ale jeśli w grę wchodzi ich osobista praca z tym dzieckim,
                        poświecenie czegoś, to już się wycofują, inne zrobią rzeczywiście wszystko,
                        zeby pomóc dziecku i nie szukają sobie wrogów zastępczych (jak panie z MOPSu).

                        Dlaczego pieniądz
                        > e podatników mają nie trafiać do osób potrzebujących naprawdę pomocy?

                        Magdalenka rzeczywiście potrzebuje pomocy, ale musisz pamiętać że u nas w
                        Polsce wszyscy potrzebują pomocy i pieniędzy na pomoc, ale pracuje mniej osób,
                        niż nie pracuje. Szermowanie takimi hasłami jest naprawde niebezpieczne.

                        Za co urz
                        > ędniczki MOPR biorą pensje? Za to, że wykażą, że usługi opiekuńcze, o które
                        sta
                        > ra się Magdalenkaa, nie są w ich mieście potrzebne (bo spławią Magdalenkę i
                        jej
                        > podobne osoby?).

                        Nie wiesz, co jeszcze robią urzędniczki MOPS czy MOPR a czego nie robią i za co
                        biorą pieniądze, i nie wiesz, jaki jest mechanizm przyznawania MOPSowi czy
                        MOPRowi środków na usługi opiekuńcze. Nie mamy zielonego pojęcia, jak to
                        chodzi - czy one coś "wykazują" i dostają pieniadze lub nie, czy też dostają z
                        algorytmu jakąś kwotę i muszą ją jak najlepiej wydać. W każdej gminie są osoby
                        kwalifikujące się do SUO, bo w każdej gminie są choćby osoby starsze. Moze byc
                        tez tak, że są pieniądze, ale na SUO dla osób w znacznie powazniejszym stanie,
                        niz dziecko magdalenki. Tego po prostu nie wiadomo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka