Od niedawna pracuje w jednym z panstwowych urzedów weszłam do grona długich
stazem pracowników którzy sa w jakis tam sposob ze soba zżyci , w czasie
pracy plotkują , jest tu tez w zwyczaju poranna wspolna kawa ,pogaduchy itd
generalnie ludzie są w dobrej komitywie rowniez z kierowniczką maja wspolne
tematy itd problem w tym ze ja niezbyt pasuje do tego towarzystwa pań w
pzrewazajacej wiekszoci srednim wieku no jest tez kilka młodszych , nie mam
z nimi tematów , np. nie pasjonuje sie avonem , ani gotowaniem , nie znam ich
zycia osobistego , niekoniecznie mam ochote opowiadac o swoim, oczywiscie one
są bardzo miłe mysle kobiety ja dla nich równiez jestem bardzo ale na
uprzejmosciach i usmiechach sie konczy, nie wchodze z nimi w rozmowy , kawe
wypijam u siebie z młodą kolezanka ktora zostalą przyjeta razem ze mną jednym
słowem nie integruje sie , z kierowniczką rowniez choc czuje ze powinnam bo
tak jest w zwyczaju

Czy myslicie ze ten dystans moze zle wpłynac na ocene
moje osoby przez wspołpracowników /kierownictwo ze z tego powodu mogą np
stwierdzic ze sie nie sprawdzam ze pzredłuzyc mi umowy?Do pracy wszak chodzi
sie pracowac a nie towarzysko czy uwazacie ze integracja ze wspołpracownikami
jest konieczna?