Dodaj do ulubionych

Irak i pacyfizm z innej beczki

IP: *.* 26.03.03, 00:14
Czytałam niedawno ksiązkę Viktora Kleperera pt. "Dziennik 1938- 1945". niby dawno to bylo, ale ile analogii.... Klemperer był niemieckim Żydem, przeżył wojnę w Niemczech, napisał dziennik opisujący przezycia wojenne. Nikt nie chce wojny. Każdy wolałby, aby jej nie było. A jednak paru dyktatorom świat dał juz wolną rękę. Pamiętnik Klemperera jest świetnym studium milczącego przyzwolenia wywołanego traumą pierwszej wojny światowej (mam tu na myśli sparaliżowaną Francję i Wielką Brytanię). Jestem za wojną- choć to niepopularne. Fajniej jest organizowac demonstracje antywojenne. Fajnie jest mowić "nie" w krajach, które pojęcia nie mają, czym jest zamordyzm. Fajnie jest jechac do Iraku jako żywa tarcza, aby bronić szpitali i przedszkoli. A jeszcze fajniej jest słyszec, ze "zywe tarcze" jednak wyjechały z Iraku, bo Saddamowi na grzyba była ochrona budynków cywilnych, za to proponował ochronę budynków wojskowych.Wracam myślą do 11 wrzesnia i komentarzy...My (Europejczycy, Amerykanie, Australijczycy) możemy byc relatywni. Mozemy rysować hasła "No war". Możemy bronić idei wielokulturowości, tolerancji, krytykować tępaka Busha, dupka Rumsfelda, idiotkę Rice. Możemy, bo nam WOLNO. Mamy wolnośc słowa i demokrację. Zatem każdy może olac demokrację i wolnośc słowa.Kiedy słuchałam "alternatywnych komentarzy dot. tragedii 11 września", opinii potępiających "rasizm", "głupotę" Oriany Fallacci myslałam, ze kiedyś ten relatywizm nas zgubi.Terroryści , którzy grzmotnęli w WTC nie byli relatywni. Nie byli empatyczni. Nie byli wielokulturowi.Hussein też nie jest.Ale my jesteśmy.Klemperer piszący ze zdumieniem i zgrozą o postawie mocarstw europejskich wobec poczynan Hitlera, tez widział "szacunek dla suwerenności Niemiec". Ja nie mam szacunku dla suwerenności Iraku. Uważam, ze jest to wojna PREWENCYJNA, która dowodzi, ze wiek XX czegoś nas nauczył: tego, ze nie nalezy dawać przyzwolenia na dzialania mogące zachwiać równowagą świata.Pytania: a co z Czeczenią? Co z Koreą? Co z Afryka, gdzie tłuką się bronią z demobilu amerykańskiego i rosyjskiego?Nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć.Ale cieszy mnie, że nie padnie pytanie "a co z Irakiem?"- bo tam jednego szaleńca będzie mniej.Pacyfizm Francji i Niemiec nie tylko mnie nie wzrusza, ale wręcz oburza. Oburzają komentarze francuskiej prasy i polityków odnośnie udziału Polski. Oburza tym bardziej, ze o ile motywy działań USA są dyskusyjne (ropa, ekonomia, broń chemiczna, itd) ale ludnosc cywilna w dalszej perspektywie skorzysta, o tyle w przypadku Francji i Niemiec jestesmy świadkami budowania nowego układu sił. Układu, którego żródłem nie jest idea wolności i pacyfizm (choc to wdzięczny temat dla rządów i mediów) ale sprzeciw wobec USA i ich mocarstwowej pozycji. To jeszcze bardziej wyrachowane i obrzydliwe.Jestem "za" choć moralnie łatwiejsze byłoby być "przeciw".Rosa
Obserwuj wątek
    • Gość: E.T. Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 03:24
      WOW! Dobrze napisane Rosa!
    • Gość: Adzia Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 08:24
      Rosa, uch...celnie, celnie...Ostatnio patrząc na demonstracje antywojenne mam takie dziwne wrażenie, że fajnie i bezpiecznie tak krzyczeć "Make Love not War" - jednocześnie w głębi duszy ciesząc się, ze Bush ściera z powierzchni świata niebezpiecznego czubka, który może nam wszystkim zagrozić. Pozbywamy się Saddama, a kto inny dostanie za to po nosie - czyż to nie komfortowa sytuacja?Co nie znaczy, że jestem za. Bo moje wątpliwości budzi to, że Amerykanie tak strasznie, desperacko szukali pretekstu do wojny na siłę, przedstawiając naciągane dowody - i to nie pozwala mi wierzyć do końca w czystość ich intencji.Ale o postawie Europy myślę dokładnie to, co Ty. A tak naprawdę to historia to wszystko oceni...Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: Agusek Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - strach IP: *.* 26.03.03, 08:36
      Jestem tchórzem. Boję się. Po prostu się boję. Strach ogarnia mnie na myś, że moje dziecko może wychowywać się w INNYM świecie niż ja. Okrutnym, brutalnym .... wojennym. Boję się, nie chcę żadnej wojny. Żadnej przemocy. Boję się o moje dziecko. nie o siebie. O moje DZIECKO. i dzieci w Iraku, Czeczeni czy Jugosławji. Afryki i ..... dlaczego dzieci muszą cierpieć za głupotę i ambicje dorosłych? Amerykanów, Irakijczyków, Polaków.... najbardziej cierpią dzieci. I nie mam nic przeciwko wojnie, w której giną TYLKO świadomi swoich wyborów dorośli.Nie ma takich wojen. I tylko dlatego jestem przeciwko.Agnieszka
      • Gość: kasiorek Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - strach IP: *.* 26.03.03, 09:21
        Rosa, jak zwykle jestes niesamowita w swoich spostrzezeniach i osadach. Naprawde milo Cie czytacsmileNapawasz mnie optymizmem
    • Gość: Nexus Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 10:18
      No tak ....Cóż to ja w takim układzie od dziś będę łamał ręcę i nogi, każdem chłopaczkowi z wygoloną głową, ubranego w dres.On przecież może mieć pod nową kurteczką pumy skrzętnie ukryty kij od baseball"a.I spróbujcie mi coś zarzucić.To był mój atak prewencyjny ponieważ lepiej połamać nogi i ręce jemu niż on mi wcześniej to zrobi albo nie daj Boże komuś innemu.Nie byłbym przeciwny wojnie gdyby to Irak zaatakował kogokolwiek, tak jak nie byłem przeciwny w 1991 roku.Ale teraz to już przegięcie i to na wysokim poziomie.Ci co rozwalili WTC to banda debili nie znaleźli się z tego przy Allachu w raju, ale dlaczego to inna temat.USA, Rosja i państwa zachodu stworzyło potęge militarną Saddam.Oni są winni, oni i tylko oni.Chęć zysku przewyższała rozsądek i zdrowe myślenie.Porównywanie zaś Iraku do Niemiec hitlerowski rozmija się z celem choć pozornie analogii może być wiele.Nie jestem pacyfistą, nie jestem lewakiem (to tak na wszelki wypadek)
      • Gość: wiesia Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 10:30
        Nexus, to kiedy do tych wyborów? Bo ja ze swoim poparciem coraz bardziej za Tobą stoję :-)
        • Gość: Agusek Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 10:50
          Wiesiu :)Poczytałam se ciut Nexusa i ma już dwa głosy :)Mam nadzieję, że następna kadencja będzie jego ;)Nexus a masz już odpowiedni wiek wyborczy na prezydenta ?Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: eBeata Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 26.03.03, 11:38
        Trzeci głos.Nie znam się na polityce.Wiem, że Saddam to szaleniec.I myślę, że można byłoby to załatwić inaczej niż wojną /ale ja prosta baba jestem ;-)/.A przynajmniej przygotować sobie teren, poparcie przeciwników Saddama, może jakąś podbudowę pod rewolucję itp. Ciągle mam wrażenie, że wojna wcale nie była dobrze przygotowana. Pod względem psychologicznym /na militariach się nie znam/. A gadki Busha o pomocy humanitarnej to mnie powalają.Ja wiem, że chłopcy lubią się bawić w wojny. Tylko dlaczego żywymi ludzmi? Dlaczego zajęto się Irakiem a nie Tybetem? /pyt. retoryczne ;-)/
      • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 17:43
        Ja tez musze sie zgodzic z Nexusem - chociaz z zewnetrznych oznak to Saddam sie nam moze kojarzyc z Hitlerem czy Stalinem, to tak naprawde swiat za morde trzyma USA. Ze wszystkimi ich deklaracjami o pilnowaniu przestrzegania demokracji na swiecie, podejmuja sie zbyt czesto recznego sterowania polityka wewnetrzna innych panstw. Bylo to szczegolnie widoczne w Ameryce Lacinskiej, ale nie wiem czy wiecie, ze wiekszosc funduszy, ktorymi dysponuje IRA (irlandzcy terrorysci) pochodzi wlasnie od prywatnych fundatorow z USA. Sytuacja w Iraku tez jest wynikiem interwencji USA - pamietacie moze jeszcze, ze kiedys byla taka wojna Irak-Iran? Wtedy Amerykanie popierali Irak.Szczerze mowiac przeraza mnie to, ze jest panstwo na swiecie, ktore moze bezkarnie manipulowac polityka wewnatrz mojego kraju. Powiedzmy, ze Amerykanom nie spodoba sie sytuacja w Polsce - a wiec wypromuja takiego polityka (czy opcje polityczna), ktory im sie podoba, a potem jesli ewentualnie on sie nie sprawdzi, zafunduja nam jeszcze wojne wyzwolencza. A reszta swiata ograniczy sie do slownych protestow. Amerykanie uwazaja, ze zyja w najlepszym kraju na swiecie - i byc moze maja racje. Ale nie daje im to prawa do silowego narzucania swojego porzadku calemu swiatu.A na koniec podziele sie z Wami anegdotka z naszego domostwa: powiedzialam mezowi, ze niepokoje sie tym, ze Rosja angazuje sie w ten konflikt po przeciwnej stronie niz Amerykanie. A moj drogi maz na to: wiesz jak to pewnie wygladalo? Dzwoni Putin do Busha i mowi "sluchaj Dzordz, musimy wydac oswiadczenie, ze zadamy waszego wycofania sie z Iraku. Wiesz, to dla moich wyborcow." "OK" mowi Dzordz.W tej chwili na swiecie jest tylko jedno supermocarstwo, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Lacznie z udzialem naszych wojsk w tej wojnie. Nie wierzycie chyba w zapewnienia premiera, ze musimy wspierac naszych przyjaciol (pewnie jeszcze w biedzie). Magda
        • Gość: Ewunia Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 17:58
          Magda_D (mama Ewelinki i Zosi) napisała/ł:> Ja tez musze sie zgodzic z Nexusem - chociaz z zewnetrznych oznak to Saddam sie nam moze kojarzyc z Hitlerem czy Stalinem, to tak naprawde swiat za morde trzyma USA. Ze wszystkimi ich deklaracjami o pilnowaniu przestrzegania demokracji na swiecie, podejmuja sie zbyt czesto recznego sterowania polityka wewnetrzna innych panstw. Bylo to szczegolnie widoczne w Ameryce Lacinskiej, ale nie wiem czy wiecie, ze wiekszosc funduszy, ktorymi dysponuje IRA (irlandzcy terrorysci) pochodzi wlasnie od prywatnych fundatorow z USA. Magda, w USA jest wiecej Irlandczykow niz w Irlandii, dlatego tez nic dziwnego, ze stamtad pochodza fundusze dla IRA. Dokladnie z tej samej przyczyny, z USA tez pochodzi glowna czesc funduszy paramilitarnych lojalistow - czyli tych walczacych z IRA. To tak na marginesie, bo nie ustosunkowuje sie do calej dyskusji, ale ten argument mnie powalil ;)
          • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 21:04
            A dlaczego Cie powalil (ten argument)? Czy nie uwazasz, ze jest to przyklad (dla mnie typowo amerykanskiego) marionetkowego traktowania jakiegos malego panstewka na koncu swiata? Bo to, ze tam gina zupelnie niewinni ludzie nikogo z takiej odleglosci nie boli. A to czy fundusze sa dla republikanow czy lojalistow, jest nieistotne w tej dyskusji.Magda
            • Gość: Ewunia Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 23:31
              Magda_D (mama Ewelinki i Zosi) napisała/ł:> A dlaczego Cie powalil (ten argument)? Czy nie uwazasz, ze jest to przyklad (dla mnie typowo amerykanskiego) marionetkowego traktowania jakiegos malego panstewka na koncu swiata? Bo to, ze tam gina zupelnie niewinni ludzie nikogo z takiej odleglosci nie boli. A to czy fundusze sa dla republikanow czy lojalistow, jest nieistotne w tej dyskusji.> MagdaMadziu, dlatego, ze w tym przypadku Irlandczycy na emigracji sponsoruja organizacje paramilitarne w Irlandii Polnocnej. Tak sie akurat sklada, ze w USA jest kilkadziesiat milionow osob pochodzenia irlandzkiego. Dla mnie to jest cienki argument na to, ze USA (w domysle rzad USA) traktuje Irlandie Polnocna marionetkowo.
              • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 29.03.03, 13:46
                mama Stefka i Zosi napisała/ł:Dla mnie to jest cienki argument na to, ze USA (w domysle rzad USA) traktuje Irlandie Polnocna marionetkowo.Mialam raczej na mysli USA = ludzie, ktorzy tam mieszkaja; choc to faktycznie przeklada sie na postawe rzadu. Motto cywilizacji amerykanskiej pochodzace z czasow pierwszych purytanskich osadnikow: "We are a city on a hill, the eyes of the world are upon us". Uwazam, ze ta maksyma nadal tkwi w umyslach obywateli USA.A tak w ogole, to nie rozumiem, dlaczego w tylu dyskusjach (szczegolnie o biciu dzieci) pada raz po raz haslo "przemoc rodzi przemoc"; dlaczego powtarza sie, ze bicie nie jest dobre w zadnych okolicznosciach; az tu nagle okazuje sie, ze w skali makro bicie jest super-rozwiazaniem. Kiedy Stalin mordowal ludzi, nikt mu nie przeszkadzal, a jednak x lat pozniej znalezlismy w sobie sile, zeby zrzucic to "jarzmo". Uwazam, ze dla krajow arabskich korzystniejsze byloby, gdyby same mogli wybrac i zawalczyc o swoja wolnosc. To ze zachodnie rozwiazania wprowadzane do kultur dziewiczych sie nie sprawdzaja opisala juz Rosa - tyle ze kultura arabska kultura pierwotna nie jest, w sredniowieczu byla na znacznie wyzszym poziomie niz kultura chrzescijanska. Swiat arabski nie jest zagrozeniem dla swiatowego pokoju - fundamentalisci arabscy po prostu bronia sie przed dominacja kultury zachodniej, ktora slusznie zreszta, uwazaja za zagrozenie dla swojego porzadku. Sorry ale nie moge kontynuowac moich wywodow, bo czas pogadac z mezem,PaMagda
    • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do Rosy IP: *.* 27.03.03, 23:29
      Dziekuję Ci za ten post. Nareszcie ktoś napisał co sensownego.Odpowiadałam już na forum na kilka postów dotyczących owej wojny i powtórzę to jeszcze raz: gdzie byli ci wspaniali protestanci i pacyfiści gdy Husajn mordował swój naród? Gdzie byli wtedy gdy Hitler, potem Stalin chcieli rządzić światem?Z całym szacunkiem do przeciwników i zwolenników wojny z Irakiem - ja jestem ZA!!!!!!!Pozdrawiam Joasia
    • Gość: mama.marcina Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 11:28
      Nie wiem, co jest moralnie łatwiejsze. I dla kogo!Wiem natomiast, że na pewno nic nie jest czarne i białe.Po 11 września byłam zdruzgotana (dobrze oddaje mój stam angielskie "devastated") i nadal uważam, że tych wypadków nic nie usprawiedliwia i jak czytałam, co pisała Fallacci, to przyznawałam i przyznaję jej rację. Ale jestem przeciwko wojnie - that"s it!Tem bardziej, że jest jeszcze pare miejsc na tym globie, gdzie notorycznie łamie sie prawa człowieka i gina Bogu ducha winni ludzie, no, ale tam nie ropy!A najmocniej protestuję przeciwko udziałowi polskich wojaków w tej wojnie. Gdzie Rzym, gdzie Krym! Egzotyczne sojusze jak widac najbardziej kręcą naszych polityków.:hello:
      • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 14:03
        HejNapisałam- i zdanie podtrzymuję- ze nikt o zdrowych zmyslach nie chce wojny, nie jest za wojna i za jej konsekwencjami. Ale pisałam tez o konkretnym przypadku, czyli sytuacji w Iraku. I tu mówię: tak, mimo watpliwosci.Co do udzialu polskich żołnierzy, hmmmm....Tak sobie myślę, że (pomijając wazeliniarstwo polskiego rzadu) gdzie my mamy się pchać i do kogo, jeśli nie do Stanów? Historia uczy, ze to od europejskich przyjacioł dostawaliśmy najbardziej po tyłku, moze więc warto wyciągnąc jakieś wnioski na przyszlosć? Zaznaczam, ze nie jestem entuzjastką kraju zza Antlantyku, natomiast zwykłe wyrachowanie + fakty są dla mnie argumentem za tym, ze wspieranie USA nie musi się okazać głupim posunieciem. Zauważmy, ze Niemcy i Francja uzgodnily wspólne stanowisko przy pomocy Rosji- Polska znów znalazła sie poza "ukladem". Co więcej- motywacją Francji i Niemiec nie jest głęboko rozwinięty humanitaryzm, filozofia zycia i pacyfizm, tylko bycie w opozycji do Stanów (które nawiasem mówiąc własnie tym dwóm krajom sporo pomogły po wojnie). "polityka to wileka K..wa" jak powiedział Churchill i miał niewatpliwie rację. z tego tez wzgledu nikt nie walczy o wolny Tybet czy Rwandę, czy inny mało znaczący politycznie kraj. Ale polityczne wyrachowanie nie musi być powodem do zrażenia się do polityki w ogóle. Dla mnie ważne jest to, że konkretny Irak na tym zyska (tzn. ludnosc cywilna) jak zyskał Afganistan. Nieistotne są w tym momencie dla mnie okolicznosci towarzyszące-licza sie ludzie. Rosa
        • Gość: mama.marcina Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 14:27
          Czerpię wielka radość z tego, że nie muszę decydować wojna-pokój. Żal mi dzieci ludności cywilnej, żal mi biednych marines i ich rodzin, żal mi wypędzonych (np. NIemców czy też Polaków), żal mi Czeczenów itd.itp. Jestem słaba, reaguję emocjonalnie, no, baba po prostu ;)Ta wojna niczego dobrego nie przyniesie - i nie pasuje mi porównanie z Afganistanem, bardziej mi podchodzi Wietnam.Dlaczego Francja i Niemcy uzgadniali wspólne stanowisko z Rosją - a nie z Polską, bo Polska nie wykazywała takich inicjatyw, po prostu od zawsze było wiadomo, że poprzemy stanowisko USA, moim zdaniem to nie dobry kierunek polityki zagranicznej, ale :grin: ja nie decyduję. Moje zdanie.A na koniec dla rozluźnienia atmosfery dowcip :sol:Swiat stoi na głowie: Najlepszy raper jest bialy, najlepszy golfista czarny, a Niemcy nie chca isc na wojne.:hello:
          • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do mamy marcina IP: *.* 28.03.03, 22:11
            Żołnierz to zawód. Tak jak górnik, piekarz czy hutnik.Ci, którzy pojechali na tę wojnę, to ochotnicy. Wiekszość z nich jest tam dla pieniędzy - miesięczne wynagrodzenie dla polskiego żołnierza biorącego udział w tej wojnie wynosi 2.000USD
            • Gość: Rosa* Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do mamy marcina IP: *.* 28.03.03, 23:18
              Zapomnialam dodać, ze pisała to Rosa- kulturoznawca :)
              • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do mamy marcina IP: *.* 29.03.03, 00:33
                żle się podpięlam, przepraszam. Ten dopisek powinien być na dole, pod moim postemRosa
            • Gość: jagoda Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do mamy marcina IP: *.* 29.03.03, 17:18
              Asia_26 napisała/ł:> Ci, którzy pojechali na tę wojnę, to ochotnicy. Wiekszość z nich jest tam dla pieniędzy - miesięczne wynagrodzenie dla polskiego żołnierza biorącego udział w tej wojnie wynosi 2.000USD2.000USD? Tylko? Za ryzykowanie zycia w cudzej wojnie? Ciekawe ile dostaja zolnierze amerykanscy? 2.000USD to w Stanach smiesznie niskie zarobki, ciezko sie za tyle utrzymac.
            • Gość: lea Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - do Asi26 IP: *.* 30.03.03, 14:14
              Asiu - nie wszyscy są ochotnikami :( w Iraku jest mąż mojej znajomej, był w wojsku nadterminowo ( umowa na 2 lata ), gdyby nie zgodził się na wyjazd rozwiązano by z nim umowę i został by on pozbawiony pracy :( A wdomu 3 dzieci + żona na bezrobociu...a co do wojen i przemocy estem przeciwniczką - zawsze bylam ale ja Bogobojna poprostu jestem i uważam, że nikt nie ma prawa odbierać innemu człowiekowi życia, sprawiac ból. Być może pomyślicie, że jestem śmieszna, naiwna w dzisiejszych czasach mysleć w taki sposób ??? a tak własnie myślę.pozdrawiam Was ciepło, oby nigdy nasze dzieci i rodziny, bliscy nie musieli cierpieć z powodu wojen.lea
              • Gość: Asia_26 Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - IP: *.* 30.03.03, 22:21
                Witaj Lea!Rozumiem Ciebie i wiele innych osób. Każdy ma prawo do swojej wypowiedzi. Ja akurat znajduję się w tej mniejszości, która zdecydowanie jest za obaleniem rządów Husajna. Wiadomo, że wojna to ostateczność, ale skoro inne środki zawiodły.........Pozdrawiam
        • Gość: Nexus Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 16:39
          [ ... ciach ... ]> (tzn. ludnosc cywilna) jak zyskał Afganistan. A co zyskał Afganistan ? Bo jak popatrzymy naszymi oczami to może i nam się podoba że kobiety chodzą do fryzjera, że mają demokrację itd.Ale to my tak to widzimy, nie znaczy że im się to samym podoba, po wojnie pokazali kilka migawek o pozytywnym znaczeniu, a później cisza i ostatnio jakieś przebłyski że wcale tak pięknie nie jest - jak miało być.
          • Gość: guest Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 16:57
            Robert K. napisała/ł:> [ ... ciach ... ]> > (tzn. ludnosc cywilna) jak zyskał Afganistan. > > A co zyskał Afganistan ? Bo jak popatrzymy naszymi oczami to może i nam się podoba że kobiety chodzą do fryzjera, że mają demokrację itd.Ale to my tak to widzimy, nie znaczy że im się to samym podoba, po wojnie pokazali kilka migawek o pozytywnym znaczeniu, a później cisza i ostatnio jakieś przebłyski że wcale tak pięknie nie jest - jak miało być.Nexus, podpisuje sie pod tym. A Bin Ladena i tak nie zlapali, ciekawe czy z Sadamem im sie uda?:hello:
            • Gość: Rosa* Re: Irak i pacyfizm z innej beczki IP: *.* 28.03.03, 17:15
              Wiesz Nexus, ja tez nie wiem, czy największym szczęściem jest możnośc pójścia do fryzjera i pokazania twarzy. Ale wiem jedno- kiedy cztery lata temu byłam świadkiem ceremoniii obrzezania chłopców u Masajów to jakoś nie docieraly do mnie argumenty: "Jednolitośc kultury i tradycji, całe szczęście ze kultura zachodnia nie dotarła, bo nie byliby już tacy szczęsliwi". Itd. Dla mnie największym szczęsciem (choć czasem wydaje nam się, że to przekleństwo) jest wolnosc wyboru. Czyli- trywializując- to, ze jednak możesz oflagowac się i iśc pod ambasadę USA wykrzykując hasła antywojenne i to, ze nie musisz obrzezywać swojego syna czy córki i to, ze mozesz sobie w swoich czterech ścianch robić co Ci sie żywnie podoba. Przekonuje mnie to, że Afganki moga sie kształcić, moga nosić czadory, mogą siedziec w domu, lub wychodzić na ulicę. Ale niczego nie MUSZĄ i nie sa za to karane. To samo (z modyfikacjami)odnosi się do mężczyzn z tego kraju.Ja wiem, że dziewicze kultury sa piękne, okutane kobiety malownicze, a egzotyczne kraje pociągające. Ale w tych krajach zyją ludzie, ktorym nie musza odpowiadać embarga na pomoc z zewnątrz, brak dostępu do leków i kamienowanie za to, ze mężowi przyśniła się zdrada żony.Tyle mojego zdania- widziałam na własne oczy i dlatego je zmieniłam. Bo kiedyś tez byłam przeciwna dominacji "cywilizacji zgniłego zachodu" i ingerencji militarnej.Rosa
              • Gość: Nexus Re: Irak i pacyfizm z innej beczki-AWERS IP: *.* 28.03.03, 21:42
                Ta wolność jest lekko naciągana.Np USA uważają się za ludzi wolnych, ale jakież piękne "oko" na nich ma władza.Prawda jest taka że oflagowanie się i pójście pod ten budynek czy tamten jest mało wartościowe.Pokrzyczą, pokrzyczą i przestaną a my i tak zrobimy swoje ;) Właśnie masz tego przykład na nic całe demonstracje itd.Jak zaś demonstracja będzie za duża, może trochę za głośna to poczęstuje się "chołotę" gumowymi kulkami i gazem.Możesz mówić co chcesz - fakt, jedź autobusem w Warszawie i mów jakiż głupi pewien prezydent, albo pewien premier i co ?? Cóż warte są Twe słowa ?? Czy nagle z tego powodu że mogłaś się wypowiedzieć pewien prezydent poda się do dymisji lub może rząd ?? Właśnie nie.Masz słowa i wolność wypowiedzi, a tak naprawdę większość ludzi jej nie szanuje i ma ją poprostu za nic, ponieważ to co najbardziej podonosi się przy mówieniu o demokracji naprawdę jest nic nie warte.Swoją wolnością nie nakarmimy głodnych dzieci, nie opłacimy rachunków, nie obronimy się na ulicy przed bandziorem.Fakt miło jest siedzieć w parku w towarzystwie kilku starszych panów i wraz z nimi narzekać na nieudolny parlament i mieć taki komfort psychiczny że żaden z nich nie jest agentem SB i jego koledzy wieczorem zastukają do drzwi.Komfort który jest mordowany z premedytacją gdy widzi się beznadziejne spojrzenia ludzi stojących w kolejce urzędu pracy.To tyle o wolności słowa.A skoro wolność to może spróbuj pobiegać z kwietniowym numerem magazynu "Machina" wysmarowana tylko bitą śmietanką o godzinie np 9:47 po trasie łazienkowskiej, zabronią Ci ? Cóż w tym złego ? Każdego dnia miliony Mb informacji przepływające siecią są widziane przez "Echelon" który "patrzy" na Twoje słowa.Każdy większy przelew bankowy jest pod okiem.Każdy kto płaci kartami elektronicznymi musi zdawać sobie sprawę że alterego wie którego dnia, o której godzinie, w jakiej kafejce zapłacił za swoją ulubioną kawę, na jakie filmy chodzi do kina, w którym motelu umówił się z kochanką (kochankiem), ile przegrał w kasynie.Dzięki komórce wiadomo gdzie jesteśmy i o której godzinie.Do kogo dzwonimy ... a czasami nawet co mówimy.Od razu można powiedzieć że to niezła teoria spisku, ale jaka wspaniała.Bo broni swej suwerenności sama.Gdy ktoś (np ja ;)) zaczyna mówić o tym, wystarczy jeden lub dwa głosy typu "Piękna teoria spisku masz paranoję", aby większość ludzi pomyślało "ufff lekko facet stuknięty" i radocha że nikt na nas nie patrzy, nie kontroluje - jednym słowem wolni ludzie. 1.)Przegrane sprawy w świecie biznesu francuskich firm lotniczych na korzyść Boeinga - Echelon, podsłuch komórek.2.)Tropienie ludzi w USA, szantaże - alterego, karty kredytowe.3.) W internecie podsyłają Ci ankietkę, na jakiejś witrynce, ulubiony kolor - czerwony, hooby - motoryzacja, nawet później nie zwrócisz uwagi, a może zwrócisz, że podczas czytania tekstu artykułu, na banerku miga Ci śliczne nowe czerwone audi.pkt. 1, 2 i 3 to pewnie tylko zbiegi okoliczności ;)
              • Gość: Nexus Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - REWERS IP: *.* 28.03.03, 22:03
                Całkowicie się z Tobą zgadzam, to wszystko najczęściej wynika z marnego poziomu edukacji w państwach trzeciego świata, lub w takich w których mamy dyktaturę.Sami jesteśmy dowodem na to że mamy nad nimi miażdżącą przewagę.Bardzo wysoki poziom cywilizacji.Tolerancja, wieloreligijność pozbawiona chorobliwego fanatyzmu, wolność, powszechna edukacja, gospodarka rynkowa, ha nie wspominając o kulturze :)A oni cóż, są zamknięci w świecie jakichś anachronicznych przekonań, nie zdający sobie sprawy że można dać krok na przód i rozwinąć się poza twór przekazywany ustnie z dziada pradziada.Nie rozumieją nas :( traktują jak czyste zło.A w państwach arabskich o skrajnych poglądach religijnych USA, nasi przyjaciele, są postrzegani jako szatan wcielony !!! i może nawet i my wkrótce staniemy się dla nich tym samym złem, skażonym przez zachód.Nas też będą nienawidzieć i nierozumieć.Dlatego bardzo prawdopodbne że już wkrótce staniemy się celem fanatycznych grup terrorystycznych, które widząc w nas zło wcielone będą za wszelką cenę, chcieć nas unicestwić za miejsce w niebie.:(Okropne to jest że w niektórych państwach, nadal egzystuje tak ogromne zacofanie :( Nie chcą przyjąć naszej pomocnej dłoni :( aby rozwinąć się tak jak my, zrozumieć, że kobieta też jest istotą ludzką, że można mówić co się chce, że nie traci się rąk za kradzież bo to nie humanitarne, że religia opiera się na miłości, a nie na nienawiści.Nie chcą dostrzec że nasza kultura opiera się na dobru i zrozumieniu do drugiego człowieka.Fakt nie wszystko jest bajką, są przestępstwa ale u nas ludzie to ludzie.Nawet złodziej jest człowiekiem.Zdarzają się wojny :( fakt, ale my nie podcinamy gardeł wrogom, gdy uderzamy w miasto to z taką precyzją aby nikt z cywilów nie stracił życia.Jesteśmy bardziej ludzcy, miłosierni dla bliźniego, humanitarni.Więc ... Dlaczego oni nas nienawidzą ?? :(P.S. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;) [ A / R ]
                • Gość: Rosa* Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - REWERS- do Nexusa IP: *.* 28.03.03, 23:17
                  Spodobal mi się Twoj post ;)w porządku, ale jaka jest alternatywa?Owszem, masz wiele racji.Z drugiej strony jednak (to chyba znów będzie awers, nieprawdaż? ;) )ponosimy konsekwencje dobrodziejstw historii. wiele państw ( na przykład afrykańskich) dzięki polityce prowadzonej wobec nich mniej więcej do połowy XXw nie jest w stanie funkcjonowac bez pomocy z zewnątrz. Polecam w tym kontekście lekturę chociażby "Hebanu" Kapuścińskiego- wielopoziomowe ujęcie tematu.Byłam świadkiem tego, jak kenijskie kobiety podawaly noworodkom mleko w proszku, niegdys ofiarowywane im hurtowo przez organizacje humanitarne ( w latach masowych zgonów dzieci z powodu niedożywienia), rezygnując jednoczesnie z podawania piersi. Wykształciły w sobie przekonanie, ze mleko w proszku jest lepsze, bo z "darów".Wywolaliśmy problem i teraz nie możemy (nie powinnismy) zostawiać tych ludzi samym sobie. Kenijki są reedukowane i znów się je zachęca do naturalnych metod karmienia... Błędne koło, nieprawdaż?Ale co zrobić?Nie jestem- powtarzam jeszcze raz- fanatyczką zachodniej kultury. Myślę jednak, że ciązy na nas pewne zobowiązanie moralne do udzielania pomocy z tej racji, że kiedyś brutalnie zaingerowaliśmy w ten naturalny "ekosystem". Wydaje mi się jednak, ze kluczem do wszystkiego jest nasza (tu: europejczyków) samoświadomośc i poszanowanie innych kultur w ich odrębnosci.Bez względu na to, jak ironicznie w swietle obecnej sytuacji światowej brzmią stwierdzenia o wyższości naszej kultury, nie da się ukryć, ze technologicznie chociażby jesteśmy "do przodu". Powinniśmy sie wiec dzielic- ale tu znów wątpliwości: w ten sposób znóww zaburzymy równowagę innego kraju, innej kultury, innej gospodarki.w ten sposób mozna długo- a puenta jest taka:Każdy z nas wewnętrznie rozważa różne opcje, punkty widzenia i racje. Jedni godza się na metodę "cel uświęca srodki", inni nie. Zawsze wybierając jedno rezygnujemy z drugiego, bo nie da sie byc liberałem, radykałem i konserwatystą jednocześnie. Jesli nadal nie zmieniłam swojego zdania na temat wojny w Iraku/euroamerykańskiej filozofii, cywilizacji, etc narzucanych słabiej rozwinietym panstwom, to tylko dlatego, ze mam przeświadczenie, ze mimo wielu moralnie wątpliwych posunięć, idziemy jednak w dobrym kierunku. Ten kierunek to danie możliwości wyboru ludziom, którzy go nie mają. Niezależnie od tego,jak patetycznie i niepopularnie brzmi słowo "wolność" i "wybór".Inwigilacja, pozorny wybór- tak, masz rację.Nie ukrywajmy jednak, ze coś ta zepsuta kultura nam dała: możemy sie kształcić, leczyć, ogladać telewizję i czytać nieocenzurowana prasę i ksiązki. Śmiesznie mało? Za wysoka cena? Ja tę cenę akceptuję.I to jest chyba najważniejsza kwestia w tym, o czym tu piszemy: czy uważamy, ze koszty które ponosimy są adekwatne w stosunku do zysków.Ja uważam, ze tak. Mam dach nad głową, wykształcenie (zdobyte za darmo), mam co jeść, umiem czytać, pisać, liczyć, mam możliwośc wygłaszanie swojego zdania. Dla mnie to dużo- ludzie mający to, o czym napisałam wyżej stanowią nikły procent ludności świata. Moim zdaniem rachunek zeruje się.Jeśli Twoim nie- to również masz prawo do tego, mozesz to zdanie głosić, publikować i uzasadniać.Za mało?To sprawa osobistych wyliczeń.Jestem na "tak", bo doceniam to, co dało mi urodzenie w tym czasie i w tym miejscu. Negując swoją kulturę wraz z jej wadami zanegowałabym siebie, bo z niej wyrastam.Rosa
                • Gość: Ewunia Re: Irak i pacyfizm z innej beczki - REWERS IP: *.* 28.03.03, 23:43
                  Robert K. napisała/ł:> Okropne to jest że w niektórych państwach, nadal egzystuje tak ogromne zacofanie :( Nie chcą przyjąć naszej pomocnej dłoni :( aby rozwinąć się tak jak my, zrozumieć, że kobieta też jest istotą ludzką, że można mówić co się chce, że nie traci się rąk za kradzież bo to nie humanitarne, że religia opiera się na miłości, a nie na nienawiści.Nie chcą dostrzec że nasza kultura opiera się na dobru i zrozumieniu do drugiego człowieka.Fakt nie wszystko jest bajką, są przestępstwa ale u nas ludzie to ludzie.Nawet złodziej jest człowiekiem.Zdarzają się wojny :( fakt, ale my nie podcinamy gardeł wrogom, gdy uderzamy w miasto to z taką precyzją aby nikt z cywilów nie stracił życia.Jesteśmy bardziej ludzcy, miłosierni dla bliźniego, humanitarni.Więc ... Dlaczego oni nas nienawidzą ?? :(> Nexus, nawidza, nawidza, i nogami glosuja. Vide zjawisko emigracji ekonomicznej. Co prawda nie do Polski, ale piszac "nas" masz na mysli chyba nie Polske akurat, ale tzw. kraje wysokorozwiniete.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka