benignusia
15.01.07, 00:03
nie wiedziałam na jakim forum to napisać...ale musze.mam dylemat,wyrzuty
sumienia...moja kuzynak na urodzinach swojego dziecka zapytała mnie czy znam
może lekarza który dokonuje aborcji...byłam w szoku.ale uspokoiła mnie ze nie
o nią chodzi.ma koleżanke która ma osmioletniego syna,i nie chce miec wiecej
dzieci.zrobiła test ciążowy,i okazało sie ze jest pozytywny...to niestety nie
wszystko.okazało sie ze zdradziła męża,i to z kochankiem zaszła w ciąże...jej
mąż powiedział że przeciez napewno nie jest w ciąży wiec niema robic
testu.wiec ona chce usunąć.boi sie ze rodząc to dziecko bedzie ono podobne do
jej"przyjaciela"i jej mąż sie dowie ze ona go zdradziła...pierwsze jej dziecko
jest strasznie podobne do jej męża.poprosiła mnie bym znalazła jej nazwe
tabletek wczesno poronnych.nie mam pojecia co zrobic.jestem przeciwnikiem
aborcjii jakich mało.dla mnie jest to poprostu najgorsza zbrodnia.moprderstwo
na kimś kto nawet nie ma szansy się obronić...na własnym dziecku...doszliśmy z
mężem do wniosku że jedyne co nam pozostaje to modlić się o to żeby
zmadrzała,żeby ją sumienie ruszyło....ale doszliśmy też do wniosku że chyba
jej poszukam nazwy tych tabletek-bo ona narazie jest w 6 tyg.a jesli bedzie z
tym zwlekac to usunie w 14...im dziecko większe tym gorzej...ale nie umiem sie
do tego zmusić.bo mam jednak cień nadziei ze może jednak mieni
zdanie...naprawde nie wiem co robic.nie umiem przestać o tym
myśleć...oglądałam już zdjęcia takich maluchów.ryczeć mi się chce jak o tym
myśle....moze wy mi poradzicie co zrobic....