Dodaj do ulubionych

Nie bije,nie pije a jednak rozstanie?

17.01.07, 10:50
Mój wątek został skasowany,a ja naprawdę teraz potrzebuję rady.Pytam
tych,które wiedzą o co chodzi.Wczoraj mój małż zadzwonił i
przepraszał,powiedział że tęskni,że wie że był okropny,nic nie robił w domu
itp.No i teraz pytanie.Niby Go kocham,niby też tęsknię,ale...bez Niego jest
mi naprawdę dobrze.Nikt mi nie wylicza papierosów,nie karze po sobie sprzątać
(nie po mnie tylko po sobie),obowiązki u rodziców są rozdzielone na
wszyskich.Mam perspektywe na dosc dobr a pracę i...już sama nie
wiem.Może bez Niego będzie nam lepiej?
Obserwuj wątek
    • babka71 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:01
      Nam czy Mi??
    • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:02
      Dziecku i mi
      • ewcialinka Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:13
        Skoro masz perspektywe dobrej pracy to ja na twoim miejscu bym nie wróciła..a
        to dlatego ze facei sie nie zmienija!! przyjdziesz i na kilka dni będzie
        super..potem wszystko wróci do normy...
        • agatelek2 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:19
          Ja też tak sądzę,coś zmieni się tylko na chwilę a potem będzie tak samo.Jak Ci
          tak dobrze bez niego to po co chcesz wracać?
      • babka71 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:43
        zostaw mu dziecko, a sama idź do pracy...!!!!!!!!! proste
        bedziesz szczęsliwa, dziecko bedzie miało ojca, Ty się bedziesz realizować,
        poznasz nowych ludzi..., w czym problem??
        • ewcialinka babka71 17.01.07, 12:09
          a ty uważasz że jak ona pójdzie do pracy to jej mąz sie zmieni? i przestaie jej
          wyliczac papierosy czy tym podobne? przyjdzie z parcy i mezulek zacznie
          swoje...żadne wyjście z sytuacji
          • babka71 Re: ewcialinka Ona nie bedzie mieszkać z mężem 17.01.07, 12:15
            bedzie mieszkać sama i sama na siebie zarabiać proste jak Kij od szczotki..
            bedzie mogła robić co chce!!
            wynajmie sobie mieszkanie lub bedzie płacić za pokój..i niech ją pocałuję w
            przysłowiową Du.....ę
            • ewcialinka babka 71 17.01.07, 12:40

    • oxygen100 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 11:18
      tego nikt Ci nie powie niestety. Sama musisz przeprowadzic ze soba wewnetrzna
      rozmowe wrocic czy nie wrocic?? Moze ale nie musi byc lepiej. Ludzie z dnia na
      dzien sie nei zmieniaja a moze szkoda
    • 18_lipcowa1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 12:18
      jak CI dobrze bez niego znaczy zostaw to tak
      • babka71 Re: Lipcowa ale Ona chce złapać jedno i drugie 17.01.07, 12:22
        czyli mieć dziecko, pracę i nie mieć męża..hmnnn
        polecam rozwód wirtualny
      • demarta Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 12:25
        18_lipcowa1 napisała:

        > jak CI dobrze bez niego znaczy zostaw to tak


        lipcowa bredzisz trochę, co innego jest pobyć bez niego dwa dni, a co innego
        się jak go nie ma rok.
        jak dla mnie petronelia nie powinna się kierować uczuciem, że dwa dni bez niego
        jest jej dobrze. tu chodzi raczej o zastanowienie się, czy jego sposób
        funkcjonowania moze zaakceptowac i być z tym szczęśliwa. do tej pory nie była,
        a ja w przemiany nie wierzę. a napewno nie w szybkie i radykalne.
        jak dla mnie chłopakowi czystych majtek zabrakło i chce ją zwabić do domu, zeby
        mu pranie zrobiła.
        • malila Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 12:36
          Albo żarcie się skończyło, a na pizze już nie ma kasy, bo faceci nie mają
          takiej awersji do brudnych rzeczywink
          Zgadzam się, że tu nie ma co liczyć na to, że po dwóch dniach mąż będzie jak
          nowy. Nawet zakładając, że on chciałby się zmienić (w co wątpię), to
          przyzwyczajenie, jak mówią, drugą naturą człowieka. I bez ogromnego
          samozaparcia ze strony Petronelii będzie jak było. No i nie ma gwarancji, ze
          nawet przy jej wysiłku jakaś zmiana nastąpi. IMO Petronelia powinna zostawić
          sobie trochę więcej czasu na podjęcie decyzji.
          • demarta malila 17.01.07, 12:41
            prześladujesz mnie wink))))))
            co do wątku nie wejdę, to czuję twój oddech na plecach i widzę twój wpis zaraz
            za moim, a że niewyspana mocno jestem, mania prześladowcza mię ogarnęła....
            zaczynam się ciebie bać wink))))))
            • malila Re: malila 17.01.07, 12:46
              Aaa, nieprawda. W teściach mnie nie mawink)
              To nic osobistego. Tylko zbieżność zainteresowań i możliwość odniesienia do
              jasno wyrażonej wypowiedzismile)
    • mika3102 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 12:40
      Petronelia zastanow sie dobrz to dopiero 2 dni minely,ale powiem ci tak gdybym
      ja mojego nie kochala to juz dawno dostal by kopa w d..e,ale niestety mecze sie
      bo serce nie sluga ,a zreszta mam 3 dzieci kto bymnie chcial.I jeszcze jedno
      jak sobie pomysle ze zobaczylabym go z inna panna to szalu bym dostala.Ostatnio
      nie zabardzo nam sie uklada on mnie denerwuje ja jego ale kochamy sie.Ale jesli
      tobie jest dobrze to poczeka jesze troche i zobacz jak bedzie!pozdrawiam
    • mamamonika Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 12:53
      A jak z tą pracą gdybyś wróciła?
      Ja bym spytała co się zmieni po ewentualnym powrocie. Jeśli tego chcesz...
    • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 17.01.07, 23:00
      Dzisiaj znowu dzwonil.Powiedzialam ze za pozno na przeprosiny.A nie moge wrocic
      do Niego i pracowac,bo On mieszka w innym miescie od moich rodzicow,a przeciez
      nie bede dojezdzac do pracy 300km.W miescie w ktorym mieszkam z Nim nie mam
      szans na prace,poza tym tam nie ma zlobka.Moja 4dzien kiedy Go nie widze
      i...ęsknię,ale jest mi naprawde dobrze.Czuje się wolna,nie nadzorowana,nikt
      mnie nie wyzywa i nie kontroluje...
    • m.fiorella Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 08:56
      ja bym wziela ta prace, zostala tam gdzie jestes i sprobowala zyc po swojemu, a
      maz jak tak cie kocha to niech wykaze sie czyms wiecej niz tylko łkaniem przez
      telefon, pewnie ma brudne ciuchy i naczynie i nie tego kto zrobic,
      ja bym poszla na swoje, ale chwilowo bez rozwodu i czekala i obserwowala
      mezulka czy cos zmienia w swoim zyciu, czy probuje, a poza tym to moglby
      chociaz do ciebie przyjechac i lezec krzyzem pod twoimi drzwiami skoro cie tak
      kocha, sam telefon i slowne zapewnienia to za malo
      jak cie kocha naprawde i chce z toba byc to zrobi wszystko by sie zmienic, ale
      ty nie mozesz mu pomagac,musi to zrobic sam
    • joanna35 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 09:27
      Jesteś pewna, że ta sielanka u rodziców będzie długo trwać kiedy zacznie się
      zwykłe, codzienne życie i obowiązki? Innymi słowy czy Twoich rodziców stać
      będzie na to, zeby w którymś momencie wspólnego mieszkania nie wchodzić z
      butami w Twoje życie, nie zasypywać Cię "jedynie słusznymi" radami ? I czy Ty w
      ww. sytuacji bedzie potrafiła powiedziec im STOP czy też będziesz czuła się
      zobowiazana do liczenia się z ich zdaniem, bo przecież u nich mieszkasz i
      zajmują się Twoim dzieckiem(przepraszam nie pamiętam czy masz dziecko). Na
      razie wszystko jest ok, bo sytuacja przypomina trochę "przyjazd w gości",
      wszyscy się starają, są dla siebie mili, uczynni. Co będzie kiedy to się
      skończy? Chcesz odejść od męża ok, ale zastanów się nad swoja samodzielną
      przyszłością i wex pod uwage różne scenariusze, także te skrajne. Pozdrawiam
      serdecznie.
    • elena70 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 09:35
      Poczekaj jeszcze trochę, niech mu się naleje do uszu. Cztery dni, to chyba
      jednak za krótko, żeby coś przemyśleć. Daj mu czas na zastanowienie się nad
      sobą, postaw jakiś warunek -'wrócę, jeśli ty....." A czy on wogóle wie,
      dlaczego się wyniosłaś? Rozmawialiście o tym?
    • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 09:52
      Jakbym zaczęła u pracowac,to wynajelabym mieszkanko i rodzice pomagaliby mi
      dopuki bym sie nie usamodzielnila.Piszecie ze 4 dni to za mało.A ile jest
      odpowiednio?Nigdy nie bylam w takiej sytuacji i nie mam pojęcia ile przetrzymac
      faceta.Podejrzewam ze on nawet swoim rodzicom nie powiedział co się święci
      tylko poinformowal ich ze wyjechalam z wizytą towarzyską.Jego rodzice są
      swięcie przekonani ze mają cudownego syna.Nawet jak teściowa dzieliła się w
      zeszłym roku z moją mamą opłatkiem,to stierdziła coś w stylu:"Dobrze za mąż
      córkę wydałaś,prawda?".Jeśli nawet bym wróciła,to teściowie na pewno by się
      dowiedzieli że ich synuś nie jest święty.
      • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 09:54
        Aha,on doskonale wie dlaczego sie wynioslam.Od kilku miesięcy mowilam mu ze jak
        sie nie zmieni to w koncu nie wytrzymam i go zostawię.Nie wierzył mi...Teraz
        dzwoni i przeprasza...
      • jasminum30 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 10:00
        petronelia1 napisała:

        Jego rodzice są
        > swięcie przekonani ze mają cudownego syna.Nawet jak teściowa dzieliła się w
        > zeszłym roku z moją mamą opłatkiem,to stierdziła coś w stylu:"Dobrze za mąż
        > córkę wydałaś,prawda?".
        Tym się nie przejmuj. Ja słyszę to od dziesięciu lat, ale dopiero kilka lat
        temu zajarzyłam , że wcisnęli mi bubel i robią wszystko, żebym tego nie
        zauwazyławink

        Jeśli nawet bym wróciła,to teściowie na pewno by się
        > dowiedzieli że ich synuś nie jest święty.
        Tylko co Ci to da?
        • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 10:03
          Ehh,moze przestanie biegac po kolezankach i chwalic sie jakiego to ma
          wspanialego synka.No i nie bedzie juz mi zwracac uwagi jak ja moge podniesc
          glos na mężusia skoro on taki dobry...
          • elena70 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 10:19
            Ja bym go wzięła na przetrzymanie. Jak się stęskni to po ciebie i dziecko
            przyjedzie. Takie załatwianie sprawy przez telefon, to o kant d... potłuc.
    • petronelia1 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 10:32
      Tylko ile go przetrzymac?Jak przyjedzie w sobote( w tyg pracuje) to mam
      rozlozyc ramiona i:"o,Kochany,przyjechales po mnie?"
      • elena70 Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 10:39
        To zależy, ja akurat dosyć pamiętliwa jędza jestem, więc chyba dość chłodno bym
        małżona potraktowała. Ale jak by się bardzo postarał.... Wiesz, kwiaty,
        przeprosiny i obietnica poprawy, to kto wie?!
      • malila Re: Nie bije,nie pije a jednak rozstanie? 18.01.07, 11:02
        petronelia1 napisała:
        > Tylko ile go przetrzymac?Jak przyjedzie w sobote( w tyg pracuje) to mam
        > rozlozyc ramiona i:"o,Kochany,przyjechales po mnie?"

        Petronelia, nawet tak nie żartuj. Po tygodniu, to się możesz co najwyżej
        łaskawie zgodzić na wizytę. Nie wierz w obietnice ani gorące zapewnienia. Mąż
        musi mieć silną motywację, żeby się zmienić. Tygodniowy wyjazd żony, która na
        przeprosiny reaguje natychmiastową chęcią powrotu i dalszego hołubienia męża,
        nie jest żadną motywacją. W porównaniu z wygodami i możliwością odreagowania
        się na żonie, to naprawdę nieliczący się koszt.
        To nie Ty masz zabiegać o jego względy. To on musi udowodnić, że się stara i że
        mu zależy. Nie rozkładaj więc ramion, tylko przyjmij go dość chłodno (ale bez
        przesady). Porozmawiaj o ewentualnych warunkach Twojego powrotu. Zapiszcie to
        sobie, żeby było na papierze do czego się zobowiązał. Jeśli złamie zasady,
        to ... co tam sobie ustalicie - możecie się umówić na jego terapię np albo on
        się zobowiąże do gotowania przez tydzień. Albo w ostateczności bezpowrotna
        wyprowadzka. I nie rzucaj słów na wiatr. W przeciwnym wypadku on nie będzie
        traktował Cię poważnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka