superslaw
23.01.07, 19:18
Bo ja ostatnio niestety dość często..mam w domu
siedmiolatkę która ma ferie i rocznego
synka...cały dzięń z dziećmi, perspektyw na pracę
i powrót do niej brak, bo wychowawczy z rodzinnym
to tyle co moja pensja...i coraz czesciej czuje sie
jak służąca i niania...nic tylko sprzatanie,
dzieci, zakupy, obiadsy i nieprzespane wciąż
noce..poi feriach jeszcze szkoła dwa razy
dziennie z małym oczywiście..pomocy znikąd żadnej
nie mam..ale nie w tym problem...wyjsc tez nie za
bardzo bo córka płacze żebym ja zabrała że po cop
ide , że ona z tatą nie chce bo on ogląda ciągle
tv...synem się zajmie mąż szabnowny jak wtroici z
pracy..ale nawet jak czasem przyjda wieczorem
kolezanki na b abskie ploty przy winie..to sama
musze wykapac, uspic, nakrmic..wtedy moge sobie
siasc dopiero...czuje je jak kuchara i sprzataczka
poo prostu..argumenty nie trafiaja za bardzo..bo
wtedy słysze jak on ciężko pracuje żebysmy mieli
kase na kredyt i życie..no szlag mnie trafi.....