Dodaj do ulubionych

wątek lżejszy gatunkowo

31.01.07, 14:26
Służba zdrowia, przemoc w rodzinie, porody... Porozmawiajmy może o czymś
przyjemnym? Może ktoś ma jakieś propozycje? Ja na przykład juz od dłuższego
czasu chciałam się Was zapytać, jak wyglądał Wasz pierwszy taniec na weselu -
czy był to występ duetu a la Kasia Cichopek i Marcin Hakiel czy raczej popis
zespołu Betonowe Rusałki?
Obserwuj wątek
    • mawi_mawi Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 14:31
      smile
      A zaraz tam takie skrajności smile
      ale raczej bliżej tej drugiej opcji
      pozdr
      mawi
    • demarta Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 14:34
      nie było tańców, bo nie było żadnego weseliska, nigdy w zyciu bym się nie
      zgodziła. taka antytradycjonalistka ze mnie, nie robię niczego dla dobra ogółu
      a sobie wbrew, ale....... bardziej interesujący był mój pierwszy dialog w życiu
      z moim przyszłym mężem. siedział taki cichociemny, nieskłonny do dialogu, a jak
      walnął parę piwek (to była grill - imprezka) to zadał mi tylko jedno, jedyne
      pytanie: "urodzisz mi syna?" pomyślałam sobie, ale bęcwał, więc
      odpowiedziałam "taaaaa, nie ma sprawy" i zapomniałam o nim i całej sytuacji,
      a..... po roku urodziłam mu syna, hłe, hłe wink))))
      • mamaivcia Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 15:18
        fajnie smile
        a mój obecny mąż zadzwonił do mnie w moje urodziny 31 zresztą (aha sam zdobył
        info, kim jestem, gdzie mieszkam i nr tel.) i powiedział, że odkąd mnie
        zobaczył to spać nie może smile))))))))
        • redmiss Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 15:30
          mamaivcia napisała:

          > fajnie smile
          > a mój obecny mąż zadzwonił do mnie w moje urodziny 31 zresztą (aha sam zdobył
          > info, kim jestem, gdzie mieszkam i nr tel.) i powiedział, że odkąd mnie
          > zobaczył to spać nie może smile))))))))

          ooo, biedny! ;D
    • m.fiorella Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 15:43
      u mnie jesli chodzi o taniec to tak gdzies pomiedzy, ale nogi nas same
      niosly,bo wspanialy zespol pieknie zagral nam instrumentalna wersje careless
      whispers georga michela, niespodziewałam sie po nich czegos tak pieknego bo to
      takie najtansze dziadki byly wink
      • dagmama Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 15:49
        Ja też nie miałam tańców. Po ślubie i uroczystym obiedzie w restauracji
        wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Kołobrzegu.
        Ach, jak miło powspominać...
        Dziękismile))
    • moofka Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 15:52
      walec, walec to byl
      nad pieknym modrym dunajem ;P
      jak ogladam plytki z wesela, to calkiem zgrabniutko
      chociaz, gdzie mi tam do hakiela tongue_outP
    • lila1974 taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia przed 31.01.07, 16:20
      Uparlam się, że pierwszym tańcem ma być walc - wszystko jedno jaki - angielski
      czy wiedeński.
      Ale narzeczony się zaparł, że on nie umie.

      W przedostatni wieczór przed ślucem moje utyskiwania dotarły do mojego taty,
      Ambitnie postanowił nauczyć zięcia walca - trzeba było ich widzieć, jak uczyli
      się kroczków a tata mruczał pod nosem "bal z myszką, bal z myszką ..." smile))
      • aguskin Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 16:53
        nie miałam wesela, i do dziś nie umiemy tańczyć
        • lila1974 Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 17:11
          Jak chcesz poproszę tatę - on Cię nauczy smile))
          • agnieszkamodras Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 17:41
            Nam by się też przydało. smile
          • aguskin Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 17:53
            naprawde, hura, poproś, a czy Twoja mama nauczy mojego M???
            • lila1974 Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 17:53
              Twojego m, też nauczy mój tata smile
          • ledzeppelin3 Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 18:13
            No cóż...pierwszy taniec, wyprowadzenie MŁODEJ (brzmi cokolwiek makabrycznie),
            zbieranie "na wózek", tak zwany plener oraz inne ciekawe zwyczaje związane z
            obrządkiem zaślubin kłóca się z moim poczuciem niezależności i wiary w wolność
            jednostkitongue_out
            • agnieszkamodras Re: taniec jak taniec, najlepsze były ćwiczenia p 31.01.07, 18:18
              U nas chyba już trochę za późno będzie zbierać na wózek... chyba, że na nowy
              wóz dla całej czwórki (licząc psa). smile
    • denea Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 18:26
      Zdecydowanie Betonowe Rusałki to były (swoją drogą cudne sformułowanie, muszę
      zapamiętać). Ach, miło powspominać smile
      • agnieszkamodras Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 18:35
        Ja tez nie jestem jego autorką, ale z lubościa powtarzam.
    • oxygen100 Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 18:41
      nie mialam hucznego wesela. nie mialam tez typowej sukni slubnej ani welonu. bo
      taktongue_out
      • demarta oxy 31.01.07, 20:11
        znakiem tego jesteś toxygen. taki zbiorowy gwałt na tradycyji wink))))
      • truscaveczka I jaaaa :) 02.02.07, 13:00
        Moje wesele to była pizza ze świadkami big_grin
        Sukni nie było, brałam ślub w spodniach (choć, ku mojej rozpaczy, nie w dżinsach).
        Nie tańczymy z mężem.
        Nie pijemy alkoholu.
        W ogóle dziwadła z nas tongue_out
    • teraz_asia Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 20:37
      A mój mąż do dziś wspomina nasz pierwszy taniecsmile Kiedy rozbrzmiały pierwsze
      takty gustownego przeboju "Czerwona jarzębina" porwał mnie na ręce z zamiarem
      przetańczenia w ten romantyczny sposób całego tańca. I wirował, wirował po
      sali, a "Czerwona jarzębina" rozciągała się w kolejne smętne zwrotki....A
      goście patrzyli...Puścić głupio, tańczyć ciężko (a skądinąd byłam lżejsza o 12
      kg). Dowalcował ze mną do końca te 8 czy 9 zwrotek i blady poszedł chlapnąć
      kielichasmile)
      • zojkaojka Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 22:47
        Nie pamiętam tańca, ale pamiętam samo wesele, gorzej ze ślubem. Ślubu nie
        pamiętam , tak byłam zdenerwowana że nic sobie nie przypominam z samej ceremoni
        tylko momenty przed wejściem do kościoła i jak wychodziliśmy. Ale fajnie że tam
        byłam bo został mi się fajny mążbig_grin
    • kawka74 Re: wątek lżejszy gatunkowo 31.01.07, 22:52
      nic z tych rzeczy, żadnych tańców, ja nie lubię, mąż nie umie (i nie lubi,
      oczywiście)
      usadowiliśmy się z małżonkiem w kąciku ogródka, każde z nas wzięło uprzednio po
      kuflu browara, zadekowaliśmy się na całą uroczystość (trudno to nazwać weselem,
      cholera wie, co to było) i udzielaliśmy chętnym audiencji
    • mama.dawida Re: wątek lżejszy gatunkowo 01.02.07, 21:45
      nie ćwiczyliśmy wczesniej ale jakos nam wyszłosmile chociaż M tańczy tak jakby się
      odganiał od natrętnej osysmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka