mm11 14.02.07, 16:31 Jak wam mija ten magiczny dzień , co za walentynki dostałyście ) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zivona Re: walentynki 14.02.07, 16:46 hej 7.30 w ramach pobudki,dzwonek do drzwi - bukiet 20 zółtych tulipanów. Mąż pracuje przez 5 dni w tyg poza domem, bardzooooo się ucieszyłam,to takie miłe piękne tulipany w ponury, szary ranek. Jak wróci to mu podziękuję pozdrawiam iwona Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: walentynki 14.02.07, 16:50 Magiczny????? Dostałam kwiaty od szefa Wszystkie dziewczyny dostały, szef nas kocha Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: walentynki 14.02.07, 17:02 My mielllismy sobie zrobic z małzonkiem romantyczny wieczór z winem, świecami itd. Po namyśle kupilismy sobie po 2 browce i przyszykowalismy film na DVD. A dla mnie dodatkowo tuczące ciacha! Będzie super! Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: walentynki 14.02.07, 18:43 Magiczny jak magiczny ale na pewno tuczacy Od rana w pracy wiekszosc facetów skarmiala nas czekoladkami-jak pomysle ze jutro tlusty czwartek a ja mam dlugie zebranie w licznym gronie gdzie na pewno wiekszosc przyniesie paczki to juz mi mdlo Chyba zaloze spodnie z guma w pasie! A wieczorem w planach kino i kolacja we wloskiej knajpce. Odpowiedz Link Zgłoś
akseinga Re: walentynki 14.02.07, 18:50 Po powrocie z pracy czekał na mnie udekorowany stół ( mąż z córką przygotowali) paliły się świeczki, dostałam róże i zaraz przywieźli pizze Teraz mąż poszedł po browarka i sobie wieczorem chlapniemy i pewnie nie tylko. Dzisiaj mamy swoje prywatne święto a Walentynki to tak przy okazji Odpowiedz Link Zgłoś
marta76 Re: walentynki 14.02.07, 18:46 prawdopodobnie rota przywlekł Młody z przedszkola.Ja też sie boję,że dostanę ,bo słaba jestem ,a dopiero mam początek ciązy więc fuck...Wirtualna pocztówkę od męża i pewnie zwykłą.Ja miałam tylko wirtualną dla Niego ,bo ze względu na mdłości nie wyszłam z domu.Aha dostał perfumy w niedziele ,niby na walentynki. Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: walentynki 14.02.07, 18:54 mm11 napisała: > Jak wam mija ten magiczny dzień , co za walentynki dostałyście ) hu..owo w całej rozciągłości, nic... to by było na tyle Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia_ms Re: walentynki 14.02.07, 19:25 beznadziejne. Postanowiłam, że potraktuję ten dzień jak jeden wielu, ale tak się jednak nie da. Wszędzie tylko: Walentynki, walentynki..ble ble ble. Męża nie ma, wraca w sobotę po dwóch tygodniach. Mnie cały dzień boli brzuch, bo chyba znowu mam załtwione jajniki. Nogi mi wiecznie marzną, a nosze juz 3 pary skarpetek, wtedy boli, ze szok, a to poczatek 3 mc. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: walentynki 14.02.07, 19:36 Zaliczyłam kolejny wkurw na męża i to całkowicie niezwiązany z walentynkami..jak dla mnie wrażeń wystarczy, jak na jeden dzień Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: walentynki 14.02.07, 19:47 Walentynki najbardziej przezywa moja corka. Dostala kartke od tajemniczego wielbiciela, ja zaprosilam ja do cukierni na te okolicznosc, od swojego ojca otrzymala pachnace serduszko.A my dwoje? Wczoraj wypilismy dobre piwo(nie mialo szans czekac do dzis), w ramach swieta kupilam kawalek drogiego plesniowego sera,ktory zaraz zjemy popijajac winkiem i zagryzajac oliwkami.Kazdy pretekst jest dobry , by zrobic sobie dobrze, chocby walentynki. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakap1 Re: walentynki 14.02.07, 21:05 Są tulipany, jest prezent ale ja wolałabym by poświęcił mi więcej uwagi - chociaż dzisiaj. ! Jestem wściekła! Mój mąż jest kochany ale praca zabija wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: walentynki 14.02.07, 21:18 Święty spokoj I serduchową laurkę od starszaka Odpowiedz Link Zgłoś
gorzkasweetie Re: walentynki 14.02.07, 23:14 Eee tam magiczny... Jestem bardzo zmęczona, z lekka smutna. Dostałam nieśmiertelnego badyla. Różę znaczy. Ale jakoś tak... jak zwykle romantyzmu i czułości w naszym stadle nie uświadczysz. Może sęk w tym że mi walentynki, z racji pewnego fatalnego wydarzenia wiele lat temu, właśnie w tym dniu, bardzo źle się kojarzą. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: walentynki 14.02.07, 23:24 Dostalam pelnomocnictwo notarialne na czas nieokreslony od mojego meza do zalatwiania w jego imieniu wszelkich możliwych formalnych spraw jakie tylko mogą się w zyciu wydarzyc. Gdy notariusz czytala tresc aktu moje oczy otwieraly się szerzej z kazda sekunda, do rozmiarow duzej pizzy sztuk 2. gdy zdalam sobie sprawe jaka mam moc Mogę niemal mojego meza pozbawic tozsamosci i spowodowac by zniknal z zycia spolecznego, a już na pewno uczynic go bankrutem lub np. przestepca ))))))))) Alez on mi ufa ) Ale- każdy medal ma 2 strony- już mam liste spraw, które mogę zalatwic za niego, bo przeciez mam wiecej czasu Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: walentynki 15.02.07, 01:33 Miało być smutno bo niedawno odeszła moja ukochana babcia ale w końcu to były świetne walentynki. Spałam do południa, kawka do łóżka, pudełko ciasteczek z Krakowa w kształcie serduszka (zero kwiatów, łobuz jeden i zero kartki Walentynkowej, którą od 16 lat ZAWSZE dostawałam), potem smażyłam placki jabłkowe obiecane córeczce na Walentynki, koło trzeciej - moja ulubiona kawiarenka (oczywiście nie pomyśleliśmy, że dzisiaj będzie tam orkiestra, tony dekoracji, uroczy mim rozdający lizaki i specjalne okolicznościowe wypieki ale i tak było supermiło), po drodze do domu wstąpiliśmy na kawkę do przyjaciół, w domu obejrzeliśmy nasz ulubiony sitcom "My Family"(nie wiedzieć czemu w trakcie oglądania mąż miał kilka wybuchów spontanicznej czułośći), potem kolacja przy świecach zorganizowana przez męża ale w niespodziewanym towarzystwie dziecka, które przylepiło się nierozerwalnie do taty i obejrzało z nami głupiutki filmik "Tylko mnie kochaj". Potem małż pojechał odebrać starsze dziecko z wycieczki a ja spokojnie oglądałam świetny film "Bliżej" w TV. W sumie domowe, spokojniutkie, wygodne walentynki chociaż w samochodzie po kawiarni bezczelny mąż wypowiedział się, że to raczej święto dla "narzeczonych" i że ja podobno zwracam uwagę na symbole np kwiaty (co krok na ulicy stragany kwiaciarek - trudno nie zauważyć!) zamiast zwracać uwagę na to, że on mnie kocha i że np wrócił specjalnie dzień wcześniej z z pracy, z wyjazdu (był kilka dni w Krakowie, jest pilotem wycieczek) i cały dzień jest z nami...OK, niech mu będzie ale mógł wydać te 5 zł na różę i napisać jakąś fajną karteczkę...Najmilszy prezent dostałam jednak godzinę przed północą, kiedy wrócił mój syn z teatru. Jak czekał na ojca przed szkołą - pani wychowawczyni powiedziała mu, że zajął 4 miejsce w konkursie z angielskiego! 4 miejsce w kraju!!!!!!!!! Oszaleję z radości bo to ja niesystematycznie, z półrocznymi przerwami ale uczę go sama tego języka bo kiedyś zanim dzieci stały się najważniejsze zajmowałam się tym zawodowo. Ale do konkursu nie przygotowywałam go wcale, dowiedzieliśmy się o nim 2 dni przed terminem, generalnie mały jest dopiero w 4 klasie a konkurs był dla piątych klas, ostatnie ponad pół roku byłam nonstop zajęta opieką nad umierającą babcią i innymi obowiązkami, mały też nie bardzo ma czas na ten angielski bo pływa wyczynowo i w domu ląduje najwcześniej koło 17, 18, o ile po drodze nie robimy zakupów, dentysty etc więc ten wynik w konkursie to totalna niespodzianka!!!!!!!! I dzięki temu moje Walentynki są super. Odpowiedz Link Zgłoś
sheer.chance Re: walentynki 15.02.07, 02:20 W tym roku na szczescie nic 2 lata temu maz w Walentynki urodzil (mi?) kamien nerkowy, a rok temu, ja (jemu)- corke Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: walentynki 15.02.07, 08:17 Może jak kilka razy się wypisze nt. walentynek to mi mienie? Jak myślicie?? W lipcu bedziemy mieli 5 rocznice slubu od 5 lat dostalam od meza pizze i moze w sumie ze 3 roze. Na dzien kobiet zawsze lezy chory, na walentynki imieniny urodziny rocznice slubu tez nic nie dostaje - nawet zyczen. Z poczatku sie jeszcze staralam teraz juz nei. Wiecie co to sa malutki drobiazgi, wystarczylby wierszyk na gg w zamian za ten co dostal ech Coraz bardziej sie oddalamy od siebie, jak tak dalej pojdzie to sie zgubimy ...... Acha a co robilam? Ryczalam, a maz bawil naszego synka i corke szwagrostwa - bo oni poszli na kolacje walentynkowa ........ Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: walentynki 15.02.07, 09:05 Przeprowadziłam z lekarzem a potem z teściem rozmowę na temat raka, rokowań itp., uzyskując brak zgody teścia na operację. Zaprosiłam bratową z tą jej piłką lekarską zamiast brzucha i z córeczką na obiad, bo mój brat pracował w innym mieście wczoraj, a mój luby woził swoją mamę na naświetlania. A jak bratowa poszła , a mąż powrócił robiliśmy to co szanujące się małżeństwo z 11 letnim starzem powinno (i potrafi oraz lubi) robić w noc walentynkową)))) Kocham go i tyla, a kwiatki to może dziś dostanę, bo ze 3 razy mu przypomnę, a wczoraj to i tak czasu nie było. Odpowiedz Link Zgłoś