Dodaj do ulubionych

Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo

21.02.07, 18:15
tego, że jest ostrzeżenie- UWAGA PIES!
Dostałam dziś zjebkę od złomiarza, że mam nie uwiązanego psa.
Uśpiłam akurat corkę, wchodze do kuchni i słyszę ujadanie mojego psa, patrzę
przez okno i widzę jak mój pies dobiera się do du.y jakiemus gościowi na
podwórku!
Wybiegłam szybko, zeby odgonić psa i usłyszałam, że tylko wariaci puszczaja
psy luzem. Pytam go, dlaczego nie dzwonił, przecież dzwonek jak byk wisi na
bramie i w dodatku jest tabliczka ostrzegająca z napisem: uwaga pies!
Ale on rzucał się jak wariat!
Pies (nieduży kundel) oczywiście nic mu nie zrobił, na szczęście.
Kiedy odszedł pomyślałam sobie: obcy gość, wtargnął na moją posesje i
dostałam jeszcze zjebkę!
Mój pies jeszcze nigdy nie uciekł mi na ulice ( bo mamy solidne ogrodzenie) w
przeciwieństwie do psów mieszkańców mojej ulicy, które sobie beztrosko
paradują po ulicy.
A ja co mam zrobić w takim razie? trzymać psa na łańcuchu całymi dniami, bo
może zawita do nas następny złomiarz?
Przecież nie puszczam go samopas , biega za ogrodzeniem i nikomu nie zagraża.
I w końcu mam go po to aby pilnował domu.
Mam naprawde już dość tych domokrążców, którzy jak ten złomiarz sami wsadzają
dup. w psi pysk...
Obserwuj wątek
    • loganmylove Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:17
      To ze pozwolilas sie ochrzanic klade na karb przytkaniasmile Normalnie szczyt
      wszystkiego.Oczywiscie, ze nie musisz wiazac psa-po to jest zeby pogonic
      kazdego kto wlazi bez zaproszenia!
    • iwoniaw Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:18
      > Wybiegłam szybko, zeby odgonić psa i usłyszałam, że tylko wariaci puszczaja
      > psy luzem.

      Uświadomiłabym szybko takiej osobie, że na prywatnej, ogrodzonej posesji pies
      nie jest luzem, za to on jest nielegalnie i ma się wynosić.

      Co za tupet swoja drogą, wleźć komuś do domu i jeszcze pyskować, że pies tam jest...
    • triss_merigold6 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:27
      No chyba pana poj....
      Kwalifikuje sie jako szczyt tupetu.
      Pies na posesji ma pilnować, tak? Więc atakowanie obcych powinien mieć w
      pakiecie startowym.
      • dlania Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:28
        Dopisz na tabliczce z napisem Żly pies: "szczególnie cięty na złomiarzy i
        domokrążców"
    • ala67 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:29
      No żesz!
      Trzeba było mu powiedzieć, że tylko wariaci włażą na cudza posesję bez
      zaproszenia i mimo ostrzeżenia o psie.
      • renia1807 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:34
        Ja sie trochę przestraszyłam , myślałam ze go ugryzł!
        • ala67 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:42
          Może szkodawink
          • ala67 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:43
            że nie ugryzł, chciałam rzecwink
        • triss_merigold6 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:47
          Jakby pies go ugryzł to pan byłby sam sobie winien.
    • mamaivcia Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:47
      ode mnie by już nie wyszedł ...
      mam trzy owczarki mające w zwyczaju rzucać się do gardła, póki co mają na koncie
      dwa psy i kota (na szczęście), a tak w ogóle to miłe pieski są i lubią się bawić tongue_out
      • renia1807 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:50
        Mieliśmy kiedyś takiego psa, który wszystkich wpuszczał ale o wyjściu nie było
        mowy, ale to było dawno...
        • sol_bianca Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 14:46
          renia1807 napisała:

          > Mieliśmy kiedyś takiego psa, który wszystkich wpuszczał ale o wyjściu nie było
          > mowy, ale to było dawno...

          oooo moj tak samo
          myslalam ze byl wyjatkiem a tu prosze smile
      • triss_merigold6 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 18:54
        Mój owczarek był miły. Tylko jeśli znalazł się na ogrodzonym terenie, który
        uznawał za swój to rzucał się na obcych. IMO prawidłowo.
    • agastrusia Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 19:33
      renia1807 napisała:


      > A ja co mam zrobić w takim razie? trzymać psa na łańcuchu całymi dniami, bo
      > może zawita do nas następny złomiarz?

      Kupić większego i groźniejszego, który następnum razem użre delikwenta i wtedy
      będzie wiedział, że sie nie pcha na cudzą posesje.
    • agatha_mama Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 21:05
      mam ten sam problem i owczarka na podwórku i tablice na branie...koleżanka
      mojej teściowej postanowiła wejśc sobie wieczorkiem i nasz pies dorwał jej dośc
      pulchną nogę !!!! baba zaczęła się drzeć i z wielkimi pretensjami do mnie !!!!
      Wrrrrrr
    • anik801 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 21:56
      Jeśli posesja jest dobrze zabezpieczona(pies nie ma się jak z niej wydostać)i
      jest tabliczka ostrzegawcza to masz prawo go spuszczać!Mnie też denerwują
      ludzie,którzy włażą na posesję jakby wchodzili do siebie.Uważam,że ludzie nie
      powinni spuszczać psa poza posesją.Mój pies jest uwiązany,ponieważ często mamy
      otwartą bramę i nie chcę żeby włóczył się po wsi.
      Nie chcę,by jakieś dziecko lub dorosły bali się przejść,bo mój pies sobie biega
      samopas.Natomiast w przypadku,gdy wszystko jest pozamykane i nie ma jak uciec
      to inna sprawa.
      • mamab26 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 22:10
        A ja mam pytanie w związku z mieszkaniem w domku jednorodzinnym.

        Wcześniej mieszkałam w blokach ,a po ślubie mieszkamy z mężem w domu w podwórku
        z teściami.Oni w jednym ,a my obok w drugim.

        I jakiś dziwny zwyczaj tu panuje,że ludzie nie pukają ,tylko włażą od razu do
        środka...
        Mam na myśli np.listonosza,gościa od sprawdzania liczników itp.
        Bardzo często przychodzą też ludzie do mojego teścia i też tak włażą uncertain
        Tzn.włazili bo od jakiegoś czasu zamykam drzwi na klucz i muszą pukać tongue_out

        Strasznie mnie to wkurzało ,bo jak mieszkałam w mieście ,to było dla mnie nie
        do pomyślenia ,żeby tak sobie samemu włazić do cudzego mieszkania.
        Zresztą ja zawsze pukam.Obojętne czy idę do kogoś ,kto mieszka w blokach czy
        też we własnym domu...

        A jak jest u was?
        • mamaivcia Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 22:30
          myślę, że to nie kwestia tego czy mieszkasz na wsi czy w mieście, domku czy
          bloku tylko kultury osobistej nie pukających smile
          do mojego (tzn. rodziców) wszyscy zawsze pukali
          natomiast teraz (tzn. domu męża i mojego) to:
          -teściowa, teść, brat męża nigdy nie pukają tylko się skradają po cichutku nawet
          drzwiami nie stukną ... - widocznie naród żądny sensacji wink))
          listonosz puka, panowie licznikowi wiedzeni przez dziadka = teścia nie pukają,
          jak lezą sami to i owszem smile
        • hanka_79 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 21.02.07, 22:34
          Dobry sposób- zamykanie drzwi na klucz. Zwróciłabym uwagę gdyby ktoś bez
          pukania właził.
          A co do głównego wątku- żadnej winy z Twojej strony. Pies jest u siebie. Będę
          szczera- uważaj żeby Ci go ktoś nie podtruł- tak właśnie ludzie lubią reagować
          na psy, które spełniają swoją rolę i nie wpuszczają obcych.
        • anik801 mamab26 21.02.07, 22:46
          U nas też tak jest-jeśli chodzi o listonosza,pana od liczników i niektórych
          sąsiadów.Widocznie na wsi taki zwyczaj panujewinkTylko,że ja zawsze wiem,że ktoś
          nadchodzi,bo pies się wtedy z łańcucha chce urwać!
        • renia1807 Re:mamab26 22.02.07, 11:29
          Takie zwyczje o jakie pytasz panowały kiedy ja byłam mała, sąsiadki
          przychodziły do mojej mamy na pogawędki, koledzy ojca na szachy i sporo
          koleżanek do mnie.
          Nasz dom był cały czas otwarty, nie było jakoś strachu, ze przyjdzie ktoś obcy
          ze złymi intencjami, ale to było inne czasy.
          Teraz już tak nie jest, bynajmniej u nas. Ludzie już tak nie nie chodzą do
          siebie jak kiedyś, jest inna moda.
          Teraz żeby pogadać z sąsiadką i wypić kawę, to trzeba do niej zadzwonić,
          umówić się z nią czy ma czas.
          Jak chce do kogoś wpaść na chwilę to też uprzedzam bo nie chce być nachalna.
          No ale teraz sa telefony a kiedyś nie było, więc nie można było wcześniej się
          zapowiedzieć.
    • hexella Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 12:16
      Co za typek! Gdyby to była moja posesja, to bym mu jeszcze z dubeltówki
      pociągnęławink
    • burza4 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 19:33
      kwestia psa jest oczywista.

      Mnie zastanawia coś innego - czy wy nie zamykacie furtki? nie chodzi nawet o
      psa, ale ogólnie o bezpieczeństwo, przecież w lecie zostawiam często otwarte
      drzwi na taras (bywa że przy ogrodowym stoliku zostawiam komórkę czy laptopa),
      dzieci pewnie bawią się na ogródku, niezabezpieczone leżą jakieś rzeczy,
      rowerek, sprzęt ogrodowy, cokolwiek (bo przecież na terenie) - i nie wyobrażam
      sobie, że każdy z ulicy może wleźć mi do ogrodu?
      • renia1807 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 19:44
        Na klucz zamykamy tylko na noc albo jak wszyscy wyjeżdżamy.
        • burza4 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 20:15
          ja mam furtkę na zatrzask, podobnie jak wszyscy których znamsmile więc w ogóle
          opcji wchodzenia nie ma. Nie wyobrażam sobie włażenia jakichś domokrążców

          Samej też by mi do głowy nie przyszło wejść, teraz nie sezon, ale może ktoś na
          swoim ogródku topless się opala, albo łazi po chałupie w samych gaciach i przez
          okno widać?

          Nie zostawiałabym furtki otwartej, bałabym się po prostu, że ktoś mi do chałupy
          wlezie podczas gdy ja będę np. na górze, albo coś zwinie co leży na wierzchu.
          Jest dzwonek, domofon, jak potrzebuje wejść - niech skorzysta.
    • bj32 Re: Wchodzicie na czyjąś posesję pomimo 22.02.07, 20:25
      Pies miał rację. Na furtce wywieś zdjęcie męża z dubeltówką i podpisem "Pies to
      nic, strzeż się właściciela"wink
      A co do włażenia, to faktycznie kwestia kultury. Znajomego brat wlazł mu
      kiedyś, jak facet z dziewczyną figlował. Nie dość, że nie zapukał, to po
      wejściu chciał nawiązać dysputę. To dopiero hitsad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka