Nie znosze swojej pracy tzn atmosfery jaka wniej panuje.Ehh co za życie.Los
rzucił mnie w grono osob z ktorymi za zadne skarby nie umiem znalesc
wspolnego jezyka, jest sztucznie , pozatym wszyscy są obłudni ,obgadują za
plecami, juz niemal całkowicie sie wycofałam z jakichkolwiek
kontaktów,atmosfera jest tak ciezka ze głowa boli.Czy tylko ja mam dosc pracy?
Czy sa tu mamy ktore z jakis wzgledow takze?