Koleżanki:(

04.05.03, 10:35
Wiecie co,siedzę w domu i zastanawiam się nad moimi koleżankami,które nie
mają dzieci.Kiedy ja byłam jeszcze panną,bezdzietną, dzwoniły do mnie prawie
codziennie.Od kiedy jestem matką (dwa lata),nie dzwoni do mnie nikt.Na
początku,tuż po urodzeniu Kasi,jeszcze jakoś
było,dzwoniły,przyjeżdżały,chciały zobaczyć małą.Ale powoli zaczynały się
oddalać.Wiem,że na początku miałam dużo obowiązków,ale zawsze do nich
dzwoniłam,miałam depresję poporodową,potrzebowałam pomocy,wsparcia,ale nie
otrzymałam go.Póżniej gdy Kasia podrosła,zaczęliśmy robić w domu różne
imprezki,nie powiem,koleżanki przychodziły,zawsze miały co zjeść,gdzie się
przespać,ale czasami poprostu robiły łachę,że przyjdą.Pytałam,dlaczego nie
dzwonią,tłumaczyły się pracą.Cholera,ja też kiedyś pracowałam,co więcej
miałam na głowie młodsze rodzeństwo,i miałam czas na telefony,spotkania.W
końcu postanowiłam nie dzwonić do rzadnej z nich.I wiecie co,widzę,że mają
mnie w d....W środę (po 3 tyg.ciszy),zadzwoniła moja najlepsza koleżanka
Paulina,zaprosiłam ją na piątek,miała zadzwonić i cisza.Nie wiem być może
się zmieniłam,może nie ma ze mną o czym pogadać,bo siedzę w domu
sprzątam,gotuję,piorę....jestem NUDNA.Jest mi naprawdę smutno,nie mam
przyjaciół,jestem sama.Magda
    • sowa_hu_hu Re: Koleżanki:( 04.05.03, 11:03
      Madziu!!! rada jest jedna-zmień kolezanki!
      dobrze że nazywasz rzeczy po imieniu i nie okreslasz tych osób mianem
      przyjaciół! ja jeszcze w liceum tak robiłam i bardzo sie zawiodłam ( nie
      raz...) wtedy zrozumiałam ze nie mam przyjaciół - mam ewentualnie kolezanki...
      z 6 zostały 3... teraz jesteśmy na studiach , kazda ma swoje życie , jedna
      wyszła za mąż , ja j wkrótce urodze swojego bąbelka smile jedna z kolezankek
      odcieła sie od reszty ale ja od razu powiedziałam ze nie bede o nią zabiegać ,
      zmieniłą towarzystwo jej sprawa! kiedy byłam w liceum latałam za koleżankami ,
      chciałąm im pomagac w rozwiązywaniu problemów itd... ale teraz podchodze do
      tego tak ze jeśli ktoś mnie olewa jego sprawa , ja juz jestem dorosła - nie
      będe urządzała bieganiny za kimś komu na mnie nie zależy...
      ta kolezanka była u mnie ostatnio - chyba po roku czasu... sama zadzwoniła ze
      chce sie spotkać... pogadałyśmy o pierdołach ale o niczym ważnym... to już nie
      ejst to co kidyś , nie mamy ze soba takiego kontaktu , wspólnych tematów...
      ale to był jej wybór!!! nie ma sensu otaczać sie ludźmi którzy sa jak
      horągiewka.... to boli - ja wiem.... ale teraz jestem już uodporniona! wiem
      komu na mnie zależy i z tymi osobami trzymam... nastąpiła selekcja naturalna...
      co poniektóre kolezanki same sie wyeliminowały.... ponad rok temu poznałam na
      czacie Marte--spotkałyśmy sie bo fajnie nam sie gadało.... jest super
      koleżanką! mimo ze nie mamy możliwości częstego spotykania sie , jest osobą na
      której moge polegać(i mam nadzieje ze nigdy sie nie zawiode)--nigdy nie
      sądziłam że znajomośc przez internet może sie tak milo rozwinąć....
      Ty chyba już wystarczająco sie przekonałaś że te osoby nie są tymi za które je
      miałaś.... co z tego ze masz dziecko , że sprzątasz , gotujesz.... jak sie
      chce zawsze znajdzie sie czas aby sie spotkać , poplotkowac , pośmiać ,
      porozmawiać... ja uważam sie za osobe dojrzałą i z takimi chce sie "zadawać" -
      myśle ze z tobą jest podobnie... a twoje kolezanki to prawdopodobnie jeszcze
      smarkule... nie pwoiem ci nie przejmuj sie - bo tak sie nie da... ale podejdź
      do tego z dystansem... może daj im ostatnią szanse , a moze już nie warto....
      sama zdecyduj!!! jesteś młoda więc na pewno poznasz jeszcze osoby z którymi
      będzie warto sie kumplowac a moze nawet zaprzyjaźnić....
      ja osobiście nie mam przyjaciół - uważam iż łatwiej jest kochać niż sie
      przyjaźnić! chyba bardzo sobie wyidealizowałam stan jakim jest przyjaźń , ale
      wiesz nie ejst mi z tym źle....

      wierze ze będzie lepiej u Ciebie smile

      trzymam kciuki!!!

      jak chcesz pogadac napisz na priv pacior_donald@o2.pl


      pozdrawiam serdecznie

      pacia i marcelek ( który moze już jutro sie urodzi )
      • zos_mama_maksa Re: Koleżanki:( 04.05.03, 12:08
        Zgadzam się z Sową. Nie mozna nazwać przyjaciółmi ludzi, którzy się od ciebie
        odwracają gdy ich potrzebujesz. Na pewno dziecko wiele zmienia - mnie mój Syn
        przwartościował wszystko.
        Ale nie oznacza to, że dlatego, że Ty masz dziecko a Twoje koleżanki nie to
        nie macie już ze sobą o czym rozmawiać. Trzeba przeboleć i poszukać nowych
        znajomych, którym będzie na Tobie zależało.

        Wiesz ja byłam w podobnej sytuacji. 6 lat temu przeprowadziłam się do Warszawy
        zostawiając wszystkich przyjaciół we Wrocławiu. W Warszawie przez kilka lat
        mieszkał mój brat, z którym często się spotykaliśmy, spędzaliśmy weekendy,
        chodziliśmy do kina. Brat trzy lata temu wyemigrował i od tamtego czasu
        widziałam go tylko raz sad
        Była też moja kuzynka, z którą do niedawna byłam bardzo blisko. Wielokrotnie
        wychodziliśmy z inicjatywą, żeby się z nią spotkać. I zawsze mieli inne plany.
        Po kilkunastu propozycjach (taka wytrwała byłam wink ) po prostu zrezygnowałam z
        telefonów. I okazało się, ze jej na mnie zupełnie nie zależy - zero telefonów,
        zero kontaktów. Nie to nie. Nie chcę się nikomu narzucać.

        Postanowiłam poszukać nowych znajomych. I udało się. Zrobiłam drugi kierunek
        studiów, na których poznałam sporo nowych ludzi i teraz mam już do kogo
        zadzwonić od czasu do czasu. Przez edziecko poznałam też wspaniałą dziewczynę,
        z którą średnio raz w tygodniu spotykam się i mogę pogadać o wszystkim.

        Dlatego zostaw stare za sobą i spróbuj nawiązać nowe kontakty.

        Pozdrawiam serdecznie
        • agusiakraj Re: Koleżanki:( 04.05.03, 13:36
          Ja takze zgadzam sie ze wszystkim co zostalo tu napisane.Przyjaciolki sa wtedy
          gdy jestes na czasie,zawsze mozna do Ciebie przyjsc,wyjsc na imprezke,pozyczyc
          ciuch itd. ale gdy Ty jestes w potrzebie i potrzebujesz po prostu spotkania bo
          z NUDOW wariujesz to nagle cisza,kazdy zajety,ma cos do roboty itd.
          Ale ja tez mam to gdzies,nie bede zabiegac i tracic majatku na telefony zeby
          wreszcie ktos zechcial mnie odwiedzic.Wole po prostu wejsc na ta strone i
          pogadac z naprawde fajnymi dziewczynami o tematach ktore sa w tej chwili dla
          mnie najwazniejsze niz udawac ze jest inaczej.
          Jestem matka dopiero od 18 lutego wiec raczej niedawno urodzilam moje
          malenstwo i kiedy zaraz po porodzie czulam sie zmeczona,wyczerpana,po prostu
          wymeczona to kazdy chcial wpasc,zobaczyn Michalka,pogadac.A teraz gdy juz
          doszlam do siebie to nagle pustka.Jakby jeszcze miesiac kazda miala duzo czasu
          a wtym nagle nie.Nigdy tego nie zrozumiem.Ale mam to gdzies nie bede tracic
          czasu na zamartwianie sie,podczas gdy mam na swiecie najwiekszy skarb ktory
          nigdy nie powie ze ma dosc mojego towarzystwa i poki co swiata poza mna nie
          widzi(ja poza nim tez).
          Gdybyscie chcialy pogadac to moj adres emailowy :agakraj@op.pl
          a numer GG:4584676
          Bardzo chetnie pogadam.A moze ktoras z Was jest Szczecina?Moze moglybysmy sie
          umowic na spacerek jakis z dzieciaczkami???
          Serdecznie Was pozdrawiam i czeka na jakis kontakt.
          • mamamikolajka Re: Koleżanki:( 04.05.03, 17:00
            Daj spokoj Madzia,nie ma co sie przejmowac.Napewno jeszcze nie raz bedziesz
            miala tyle znajomych ,ze nie bedziesz w stanie sie od nich odpedzic..Goraco
            pozdrawiam i zapraszam na gg 1738083 ,jesli tylko znajdziesz czas i ochote .wink
    • olaart Re: Koleżanki:( 05.05.03, 17:20
      I mnie przydarzyło się wypisz wymaluj to co TObie. Nie przejmuj się, nie
      warto, lepiej odpuścić sobie takie koleżanki. Ja, przez moje, gdy odwiedziły
      mnie miesiąc po porodzie zostałam skrytykowana na całej lini. Wysmiewały się,
      że tak oto wygląda kura domowa, że mam wałeczki na brzuchu (kiedyś płaściutką
      deseczkę) i śmiały się pytając jaka to zupka teraz najlepsza. Naprawdę nie
      spodziewałam się takiego zachowania, sprawiło mi dużą przykrość i wyprosiłam
      koleżanki z domu. Wiadomo jaka jest wrażliwa kobieta w tym czasie, one nie
      potrafiły tego uszanować, nawet nie wysiliły się by zrozumieć i obraziły się
      na mnie, od tej pory nie mamy kontaktu a ja nie żałują. Szkoda czasu na
      przebywanie z takimi osobami lepiej spędzić go na forum wink
      • czeskie Re: Koleżanki:( 05.05.03, 17:44
        Ja na szczęście nie mam takich koleżanek. Miałam taką historię, że dzień przed
        ślubem moja przyjaciółka poryczała się i powiedziała, że teraz mając męża nie
        będę chciała się z nią zadawać, a ja to samo sobie pomyślałam o niej. Ale
        spotykamy się rzadziej, bo rzadziej, ale nie mogę powiedzieć żebyśmy zerwały
        kontakt.
        Co moge poradzić to może poszukaj mam, z którymi będziesz miała wspólne tematy
        a jakby co to my tu zawsze jesteśmy. smile Nie dziewczyny? Przynajmniej ja tu
        odbywam terapie. smile
        Edyta
        • plucha32 Re: Koleżanki:( 05.05.03, 20:20
          Jak czytam wszystkie posty, a i również potwierdzam takie zachowanie dawnych
          koleżanek (polegające na powolnym lub szybkim i nagłym zanikiem KONTAKTU), to
          myślę sobie, że po prostu taka jest kolej rzeczy i trzeba próbować sobie z tym
          poradzić - zastępując koleżanki wink - mocniejszym kontaktem z...
          MĘŻEM,
          DZIECKIEM (bądź dziećmi)
          POZNANĄ NA SPACERZE MAMUŚKĄ, może z podobnym wiekowo dzieckiem,
          tudzież TUTEJSZYM FORUM...smile)
          Lusia.
Pełna wersja