Dodaj do ulubionych

psychiczna nas nachodzi

13.03.07, 18:37
dziewczyna chora psychicznie , chodziła z moja córką do gimnazjum
wczoraj przyszła pokazać Swinkę morską
moja córka powtarza nie mam dla ciebie czasu ale ona nie słucha
dzisiaj była już 5 razy
dzwoni jak szalona
co mam zrobic boje się tej dziewczyny
czy mam wezwać policję???
Obserwuj wątek
    • syriana Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 18:56
      a czymś jeszcze się jej "psychiczność" objawia?
      • mbwj88 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 19:10
        chora psychicznie jest ta dziewczyna
        ona chodziła z moją córka do klasy
        zachowania miała znacznie odbiegajace od normy i nieraz dyrektor nam na
        zebraniach mówił ze jest chora
        czasami matka odstawia jej leki wtedy np lata po chałupach
        normalnie do nas nie przychodzi
        i serio mówię ze się jej boję
        • magi104 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 19:20
          mbwj88 napisała:

          > chora psychicznie jest ta dziewczyna

          Biedna jest sadsad Być chorym i musieć żyć w takim otoczeniu sadsad
          • mathiola Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 19:27
            No strasznie biedna jest. Jest chora psychicznie i ludzie mówią że jest chora
            psychicznie. Rzeczywiście przerażające.

            A czemu się jej boisz? Przeciez to dziewczynka jeszcze, z tego co zrozumiałam.
            Co ci może zrobić? Po prostu chce pogadać, pochwalić się chomikiem, czy tam
            świnką. Garnie się do ludzi. Na pewno jest uciążliwa, ale chyba nie
            niebezpieczna?
            • mbwj88 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 21:28
              dziewczynka ma 18 lat tak jak moja córka
          • syriana Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 19:28
            to pogadaj z jej matką
            w końcu to nie wina dziewczyny, że jest chora i tak się zachowuje
          • mbwj88 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 20:02
            znaczy w jakim otoczeniu??

            ja nie wiem co jej odwali
            widziałam wczoraj jak koleżanki mojej córki pisały na gg, że u nich też była
            jak moje dziecko konczyło podstawówkę to ja sie też litowałam nad eweliną a juz
            jak kończyli gimazjum to ja i inni rodzice mieliśmy eweliny po uszy
            jak kto nie doświadczy to nie zrozumie

            • petto [...] 14.03.07, 14:33
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • renia1807 Re: mbwj88 14.03.07, 18:06
              mbwj88 napisała:

              > znaczy w jakim otoczeniu??
              >
              > ja nie wiem co jej odwali
              > widziałam wczoraj jak koleżanki mojej córki pisały na gg, że u nich też była
              > jak moje dziecko konczyło podstawówkę to ja sie też litowałam nad eweliną a
              juz
              > jak kończyli gimazjum to ja i inni rodzice mieliśmy eweliny po uszy
              > jak kto nie doświadczy to nie zrozumie
              >

              Czytasz gg swojej córki?
              Mój syn , jak Boga kocham zrobiłłby mi awanturę gdybym weszła w jego rewir!
              • mbwj88 Re: mbwj88 14.03.07, 18:14
                Czytasz gg swojej córki?
                Mój syn , jak Boga kocham zrobiłłby mi awanturę gdybym weszła w jego rewir!

                nie czytam
                w tym przypadku córka mi pokazała

                dzisiaj ewelinka była u kolezanki mojej córki z mamusia -nie otworzono im drzwi
                widac u nas takie nietolerancyjne społeczeństwo
    • shady27 rozumiem Cie 13.03.07, 19:31
      w sumie to nie widze tu jakiegos psychicznego zaburzenia, jedynie upierdliwosc dziewczyny. Ale rozumiem osoby, ktore boja sie lub nie chca zyc w srodowisku osob chorych psychicznie. Ja bylam tolerancyjna do czasu, gdy zamieszkala pode mna osoba chora na schizofrenie - ile ja sie nadenerwowalam, malo sama psychiczna sie nie stalam wink na szczescie wyslali ja na przymusowe leczenie i teraz jest ok. Jedyna rada, nie zauwazac jej, omijac szerokim lukiem.
      • mbwj88 Re: rozumiem Cie 13.03.07, 19:59
        dzięki bo już myślałam że nikt mnie nie rozumie
        • syriana Re: rozumiem Cie 13.03.07, 20:09
          ja Cię rozumiem, to nic przyjemnego czuć się zagrożonym we własnym domu
          ale wiesz, w takich sytuacjach trochę wyłazi z nas nasz... humanizm, że się tak
          górnolotnie wyrażę

          i to jak nazywasz problem, wiele mówi o Twoim podejściu do inności...
          bo że jest inna to fakt, ale czy gorsza i "psychiczną" może być wyzywana?

          potraktuj to jak lekcję pokazaną córce - od Ciebie zależy, czy Twoje dziecko też
          kiedyś będzie "psychicznych" widziało, czy może osoby "dotknięte zaburzeniami
          psychicznymi" spotka na swojej drodze

          mała rzecz, a robi różnicę
    • demarta Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 19:58
      nie będę próbowała postawić się na miejscu autorki wątku. co choroba to objawy.
      jakie objawy, taka uciążliwosć dla otoczenia. znam temat z autopsji (sąsiadka).

      moze to moje jakieś skrzywienie psychiczne, ale nie zdarzyło mi się powiedzieć
      o niej "psychiczna". inaczej brzmi "chora psychicznie" chociażby... jak dla
      mnie nomenklatura iście giertychowska. sposób myślenia też. zaściankowość pełną
      gębą.

      niech terapeutycznie zadziała moja mała prosba. mbwj88: gdyby spotkało cię w
      życiu nieszczęście (nie życzę absolutnie!!!), ale schizofrenia np. nie
      wybiera... gdyby cię dopadła, jak chciałabyś być nazywana przez kolegów i
      koleżanki twoich dzieci? "psychiczna"?, "wariatka"?, "kretynka"?
      • mbwj88 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 20:06
        a jak się mówi na takie osoby które ponad wszelką wątpliwość chore psychicznie są?
        choroba chorobie nierówna
        jak masz depresję to też jesteś chora ale otoczeniu nie zagrażasz
        a inne zaburzenia moga być niebezpieczne

        przecież ja sie nie wyśmiewam ja się po prostu boję
        a skąd ja wiem czy ona mi z nożem do dziecka nie przyjdzie??
        • demarta Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 20:56
          nic nie usprawiedliwia używanej przez ciebie nomenklatury. osobiście gdybym
          miała wybierać wolałabym z dwojga złego, zeby moje dziecko siedziało w jednej
          ławce z osobą z chorobą psychiczną niż z dzieckiem, które od ciebie przejęło
          werbalny sposób traktowania takich ludzi.
          • mbwj88 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 21:19
            i obyś tego w złą godzinę nie powiedziała
            bo to chore psychicznie dziecko może się okazać bardzo uciążliwe

            i nadal nie wiem a co zrobić ani jak "poprawnie" takie osoby nazywać
            • syriana Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 21:31
              chora psychicznie brzmi 100 razy lepiej
              • marcysia51 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 22:41
                czy ta dziewczyna okazała w stosunku do kogos agresję?
                ja tez znam taka osobę,wysyła do mnie codziennie sms-y,pyta o moje
                dziecko,psa.Ale nigdy nie przejawiała w stosunku do nikogo agresji i nie widze
                powodu dla którego miałabym ją odizolowac od mojej rodziny.
                Czasem przyjdzie pobawi się z synkiem,wyjdzie z psem i to jest dla niej
                radość,że jest komus potrzebna.Trzymam ja jednak na pewien dystans,bo gdybym
                pozwoliła to przychodziłaby codzienne.
                Może wystarczy porozmawiac z taką osobą?
                • lolinka2 Re: psychiczna nas nachodzi 13.03.07, 22:45
                  wiecie co?? przykro mi się robi jak czytam niektóre posty w tym wątku... słowo
                  daję. Z drugiej jednak strony dostałam niezłego kopa do działania - widzę, ile
                  należy zrobić, żeby to społeczeństwo jakkolwiek uświadomić.

                  Psychiczna Lolinka2 (F.31)
                  • demarta lolinka 13.03.07, 22:48
                    rozwiń, bo nie wiem co chciałaś powiedzieć.
                    • lolinka2 Re: lolinka 13.03.07, 22:53
                      ...chciałam powiedzieć, że jak tak słucham tekstów w stylu "psychiczna" albo, że
                      ktoś się boi że mu pacjent psychiatryczny z nożem wjazd na chatę zrobi, to mi
                      się przysłowiowy scyzoryk w kieszeni otwiera... smile)
                      A tak serio to mam w planie założenie stowarzyszenia, które przybliżałoby
                      społeczeństwu problemy osób z ChAD (owo moje F.31) i czytając ten wątek doszłam
                      do wniosku, że ten pomysł jest całkiem na miejscu i stanowi odpowiedź na realne
                      potrzeby.
                      • demarta Re: lolinka 13.03.07, 22:56
                        do chwili przeczytania tego wątku nawet nie wiedziałam jak bardzo jestem za!
                        nie sądziłam, ze typy w stylu mbwj istnieją.... smutne sad(

                        lolinka trzymam kciuki.
                      • triss_merigold6 Re: lolinka 13.03.07, 23:00
                        Dziewczyna o której mowa wcale nie musi mieć ChAD tylko cierpi na zupełnie inną
                        chorobę.
                        Z całym szacunkiem ale jeśli ktoś 5 razy w ciągu dnia nieproszony składa
                        wizytę, wydzwania wielokrotnie i nie rozumie uprzejmego zczyszczenia to jest
                        męcząco-upierdliwy niezależnie od faktycznego stanu zdrowia.
                        • fergie1975 Re: lolinka 13.03.07, 23:04
                          mnie tez sie wydaje ze kazdy ma prawo do spokoju we własnym domu,
                          ale może mnie sie tylko tak wydaje ?
                          • lolinka2 Re: lolinka 13.03.07, 23:07
                            jest oki, prawo do spokoju jak najbardziej
                            natomiast natychmiastowe kojarzenie zachowań dziewczyny z faktem "że ona
                            psychiczna jest" to już dyskryminacją śmierdzi...
                            nie miałabym nic przeciwko wątkowi typu "córka koleżanki nas nachodzi - poradźcie"
                            • mbwj88 Re: lolinka 14.03.07, 08:17
                              koleżanka córki to nie jest problem
                              ale chora psychicznie czyli nieprzewidywalna to jest duży problem
                              i nawet nie koleżanka
                              tolerancja ma swoje granice i nie zamierzam udawać

                              jak dzisiaj będzie przychodzić to zawiadomię policje
                              bo wszystko wskazuje że matka też "psychiczna" odstawiła jej leki
                              już tak było w 3 klasie gimazjum i wszyscy byli ta dziewczyna udręczeni i
                              nauczyciele i uczniowie
                              a teraz chodzi po domach

                              nie zamierzam nic testować na moich dzieciach jak daleko może się posunąć
                              człowiek z zaburzeniami psychicznymi

                        • tititu Re: lolinka 14.03.07, 13:18
                          A ja mam zupelnie zdrowa, cholernie natretna sasiadke. Najchetniej chyba by sie
                          do mnie wprowadzila...
                      • fergie1975 Re: lolinka 13.03.07, 23:02
                        myslę że wyrazenie "psychiczny" to jest niefortunny skrot myslowy,
                        podejrzewam ze jak ktos bylby grozny dla otoczenia to by przebywal na oddziale
                        zamknietym...
                        ale rozumiem autorke watku, poniewaz jezeli ktos jest rzeczywiscie chory
                        psychicznie (a chorob tych jest sporo) to rzeczywiscie moze (ale nie musi)
                        nagle stac sie niebezpiecznym dla otoczenia.

                        Moze zamiast chwalenia sie ze zalozysz jakies stowarzyszenie od razu rozwin
                        tutaj te 'swoje' ChAD F.31 .... bo mam realną () potrzebe sie dowiedziec uncertain
                        • lolinka2 Re: lolinka 13.03.07, 23:05
                          Looknij sobie tutaj, to troszkę
                          głębiej zajrzysz we wnętrze (nie)typowego pacjenta. Taka mała vivisekcja.
                          • fergie1975 Re: lolinka 13.03.07, 23:57
                            no, no i co z tego? jak to się ma do do tego wątku i strachu mbwj88?

                            "zachowania miała znacznie odbiegajace od normy i nieraz dyrektor nam na
                            zebraniach mówił ze jest chora czasami matka odstawia jej leki wtedy np lata po
                            chałupach normalnie do nas nie przychodzi i serio mówię ze się jej boję"
                            • triss_merigold6 Re: lolinka 14.03.07, 00:04
                              Będę niepoprawna politycznie i napiszę, że czuję pewną obawę przed osobami z
                              wyraźnymi zaburzeniami psychicznymi. Wydają mi się nieprzewidywalne i
                              nieracjonalne. Nigdy bym się nie związała np. z mężczyzną chorym na
                              schizofrenię.
                              • fergie1975 Re: lolinka 14.03.07, 08:11
                                i masz prawo tak czuc,
                                nie rozumiem, z tego co napisaly dziewczyny powyzej wynika, ze mamy sie zmuszac
                                do kontaktu z kims, bo jest chory psychicznie? i podchodzic do tego normalnie?

                                Co innego jakby byl to ktos z rodziny, wtedy coz. sila wyzsza i "zaciskam zeby".

                                może nalezaloby zwrocic uwage jej opiekunom zeby cos z tym fantem zrobili.
                                W sumie ja bym nie chciala zeby moje dziecko latalo po ludziach i ich
                                nachodzilo i nękało.
                        • shady27 Re: lolinka 14.03.07, 19:44
                          fergie1975 napisała:

                          > myslę że wyrazenie "psychiczny" to jest niefortunny skrot myslowy,
                          > podejrzewam ze jak ktos bylby grozny dla otoczenia to by przebywal na oddziale
                          > zamknietym...


                          nie zawsze. Jak wspomnialam pode mna mieszka schizorfeniczka naprawde niebezpieczna, policje wzywalam parenascie razy na tydzien,zanim dowiedzialam sie, ze ona jest chora. Zglosilam gdzie trzeba, ze jest osoba niebezpieczna, grozi mi, boje sie spac, chodzic we wlasnym domu i dostalam taka odpowiedz: "dopoki nie wyrazi zgody nie mozna jej zamknac w zpitalu". W koncu na druga sasiadke wyskoczyla z nozem i wtedy ja zamkneli. Dopiero wtedy odetchnelam. Wiem jedno mieszkac obok takiej osoby to koszmar.
    • lineczkaa Re: psychiczna nas nachodzi 14.03.07, 00:03
      Coście tak na dziewczynę wsiadły?
      Już widzę jak wszyskie w podobnej sytuacji piszecie "Moją rodzinę nęka koleżanka
      mojej córki. Z wiadomych źródeł wiem, że ma bewne zaburzenia psychiczne, a jej
      równowaga jest przywracana lekami. Dzwoni dzwonkiem bardzo natrętnie, przychodzi
      dość często, co przeszkadza mojej rodzinie".
      Chłe chłe chłe.
      Jedynie z obecnych tu osób lolinka podeszłaby do tego w rozsądny sposób bo
      specjalistka.
    • lollypop Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 01:21
      W szkole sredniej poznalam dziewczyne ktorej mama miala zaburzenia na tle
      psychicznym i byla alkoholiczka. Moja 13-sto letnia wtedy kolezanka zdazyla
      juz sie wtedy napatrzec na bolesna smierc ojca, garsc gachow matki, samobojstwo
      wujka (chwile po tym gdy zobaczyla go w lozku swojej matki) i ostracyzm reszty
      rodziny. Z powodow jezykowych przez dluzszy czas bylam jedyna jej kolezanka w
      naszej szkole. Obiecalam jej matce ze bede sie nia opiekowac w zyciu, to byla
      dla 15-sto latki dosc powazna obietnica i nie wiem czy jej matka miala prawo
      mnie tym obarczac ale bylam bardzo dojrzala nastolatka i wzielam to sobie do
      serca.

      Niestety 2 lata przed kolezanka skonczylam szkole i wyjechalam na studia.
      Kontakt sie rozluznil, ona w wieku 17-stu lat wyszla za maz za narkomana, w
      ciagu kilku lat sie rozwiodla. Maz po wplywem narkotykow rozwalil samochod i
      zginal. Potem jej matka zapila sie na smierc. Ja odnalazlam kolezanke i
      zaczely sie 2 ciezkie lata. Ona mieszkala z dealerem, sama cpala rekreacyjnie,
      coraz czesciej zdarzaly jej sie stany depresyjne, objawy neurotyczne, zaniki
      pamieci. Raz uciekla od tego mezczyzny i mieszkala u nas przez 2 tyg, bylo nam
      ciezko bo sami z mezem mieszkalismy wtedy u moich rodzicow ale chcielismy jej
      pomoc. Dwa razy znalazlam jej prace ale prawie od razu ja stracila bo np.
      przychodzila godzine spozniona i nie rozumiala dlaczego sie czepiaja.
      Znalezlismy jej mieszkanie ale zniknela stamtad.

      Ja zaczelam budowe domu, zaszlam w ciaze, pracowalam i mialam coraz mniej
      czasu, a ona wymagala go wiele, wpadala w rozpacz gdy po spedzonym z nia
      wieczorze jechalam do domu. Trudno sie bylo z nia porozumiec, czesto bylo tak
      ze mowila w ogole nie na temat, slyszala zdania niewypowiadane. Bylam u kresu
      sil i 2 miesiace przed porodem zerwalam z nia kontakt z frustracji ze nie chce
      zrozumiec ze skoro mam badania w szpitalu to nie moge do niej przyjechac. To
      byl blahy powod ale mialam juz po uszy, nie dawalam sobie z nia rady.

      Minely dwa lata, uslyszalam ze jest w osrodku dla schizofrenikow. Usilowalam
      ja odnalezc ale bezskutecznie, wszystkie slady zaginely. Nie wiem nawet czy
      zyje. Mam swiadomosc ze nie sprawdzilam sie w tej przyjazni, bylam zbyt slaba
      i wygodnicka. Choroba psychiczna jest wsrod nas. Nie mozna jej odpedzic czy
      zamknac na nia oczu.
      • bozenka12 Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 01:47
        Nie czytalam wszystkich odpowiedzi, bo troche zaczely byc nie na temat. Ty
        zadalas pytanie co zrobic aby dziewczyna nie przychodzila, a mamy pisaly cos o
        osadzaniu dziecka.
        Moze wiec juz Ci ktos takier rady udzielil. Nastepnym razem jak dziewczyna
        przyjdzie Ty otworz drzwi i powiedz, ze Twoja corka teraz nie moze do jej czasu
        poswiecic, bo uczy sie albo spi, albo cos jeszcze. Moze jak tak to kilka razy
        powtorzysz to dziewczyna sie zniecheci.
        • mbwj88 Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 08:23
          " Nastepnym razem jak dziewczyna
          przyjdzie Ty otworz drzwi i powiedz, ze Twoja corka teraz nie moze do jej czasu
          poswiecic, bo uczy sie albo spi, albo cos jeszcze. Moze jak tak to kilka
          razy powtorzysz to dziewczyna sie zniecheci".

          cały czas tak robimy ale dziewczyna nas przeraża
          dzieki za dobre słowo
        • aguskin Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 08:25
          jasno i bardzo precyzyjnie musisz jej powiedzieć, że jej nie chcesz w swoim
          domu, ale nie radzę Ci wdawać sie w żadne dyskusje, Twoje racionalne argumenty
          mogą do niej nie docierać, a wręcz może poczuć się skrzywdzona i chcieć się
          zemścić,
          szkoda mi dziewczyny, bo widać, że szuka pomocy, kontaktu,
          ale Ciebie rozumię doskonale, nie musisz umieć postępować z taką osobą i masz
          prawo chronić swoje dziecko, jeśli nie bierze leków , nie wiadomo co może
          zrobić, w większość nie sa groźni, ale lepiej mieć ograniczone zaufanie,
          • bozenka12 Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 19:17
            albo jesli masz mozliwosc zadzwon do jej mamy. Powiedz, ze Twoja corka ma teraz
            nadmiar nauki czy obowiazkow. Ze nie chcesz byc niemila dla jej dziecka, ale
            niestety tlumaczenie jej, ze przyszla nie w czas nie pomaga, takze prosisz, czy
            by jej mama nie mogla corce tego wytlumaczyc.
            • mbwj88 Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 14.03.07, 19:56
              mam takie wrażenie że
              nie wierzycie mi że ta dziewczyna jest chora
              nie przyjmujecie do wiadomości że to nie sa małe dzieci

              moja córka ma skończone 18 lat i ta dziewczyna zresztą też
              moja córka od skończenia gimnazjum (gdzie na towarzystwo eweliny w klasie nie
              miała wpływu)
              nie utrzymuje z tą dziewczyną żadnych kontaków
              i nagle po trzech latach dziewczyna 18 letnia przychodzi
              i nie poprzestaje na jednej wizycie albo kręci sie pod domem

              normalnie obsesyjnie sie boję że nie przyczai na schodach

              • bozenka12 Re: a ja zawiodlam 'psychiczna' kolezanke :( 15.03.07, 01:53
                No tak ale dziewczyna 18 letnia i na dodatek chora psychicznie chyba mieszka z
                rodzicami. Dlatego ja bym zadzwonila do jej matki. No bo faktycznie zal
                dziewczyny, ale jak jest chora to kto wie co moze zrobic. Nie lekcewaz tego.
                Dzwon do jej mamy. I jakos tak kulturalnie powiedz, ze jej corka w niewpore
                przychodzi czy cos tam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka