adzia_a
20.05.03, 07:56
Wytłumaczcie mi, proszę, po co zdaje sie matury.
Pytam zupełnie serio.
W jaki sposób wynik matury świadczy o uczniu, o jego wiedzy i umiejętności
jej wykorzystania?
Czy nie lepiej byłoby poprzestać na wystawieniu świadectwa ukończenia szkoły?
Moim zdaniem te właśnie oceny dają jakiś obraz ucznia...
Tajemnicą poliszynela jest przecież, ża na maturach odchodzi ściąganie, aż
furczy. Kieszonki z gotowcami, ściągi w kanapkach...Po co więc udawać, że
zdaje się jakikolwiek egzamin?
Tym bardziej, że teraz maturę muszą mieć wszyscy. Co powoduje, że przystępują
do niej ludzie, którzy w normalnych warunkach nie mieliby szans (matura jest
IMHO bardzo trudnym egzaminem). I co robią? Ano to, co ostatnio w szkole
mojej mamy rodzice uczniów jednej klasy, będąc świadomymi, że ich dzieci
sobie nie poradzą, zatrudnili umyślnego. I nie wiadomo, kto się rozsypał -
czy umyślny, czy ci, którzy dostarczyli mu te zadania - w każdym razie wyniki
były złę. 80% klasy oblało maturę...
Coś tu jest nie tak. Albo matura jest za trudna, albo niepotrzebna, albo nie
dla wszystkich...
A co Wy o tym sądzicie?