Dodaj do ulubionych

wesele co z dziecmi

23.04.07, 14:01
czesc w czerwcu u meza kuzynki mamy wesele ok 150km od domu mam 3 letnie i
2 mies dziecko zaproszeni jestesmy sami a maz sie u[piera zeby jechac . co
mam zrobic z dziecmi niemam ich z kim zostawic .jak mu to przetlumaczyc....
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:04
      no to sie nie wybawicie za bardzo jeśli z dziećmi pojedziecie. Chyba że ty
      będziesz z dziećmi siedziała wieczorem, a on będzie balował, no to wtedy jedno
      się wybawi, a drugie będzie poszkodowane.
      • andaba Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:08
        Niech mąż sam jedzie.
        Niemowlak to jeszcze, może będzie spał, ale z trzylatkiem to kłopot.
        • aanna6 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:11
          andaba napisała:

          > Niech mąż sam jedzie.
          > Niemowlak to jeszcze, może będzie spał, ale z trzylatkiem to kłopot.
          elasnie ze moj 3 latek jest samodzielny i lubi takie imprezy . ale zeby maz
          jechal sam to odpada my na takie imprezy chodzimy razem
          • andaba Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:18
            aanna6 napisała:

            ale zeby maz
            > jechal sam to odpada my na takie imprezy chodzimy razem

            To się martw. My na szczęście nie. Mąż jedzie reprezentować familię, a ja w spokoju ducha zostaję z dziećmi w domu, szczęśliwa jak prosie w deszcz.
            Nienawidzę wesel.
      • aanna6 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:09
        ja wogole niechce isc bylam ze starszym synem jak mialam zalobe bo to byla b
        bliska rodzina i wiadomo caly czas przesiedzialam bo jak sie bawic . i
        niechce teraz miec powtorki ale tym razem ze wzgledu na niemowle
        • lola211 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:10
          To nie idz.Niech maz reprezentuje rodzine sam.
    • net79 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:11
      A ja byłam i z trzylatkiem i z 5 miesięczniakiem i bawiliśmy sie dobrze. tylko
      nie ma bata musicie gdzieś mieś dobry nocleg. a, że dzieci na zaproszeniu nie
      ma to zaden kłopot, żarcie gospodaży dla nich nic nie kosztuje, a dodatkowe
      krzesło sie znajdzie. Mój młody bawił się do 3- ciej na weselu i nie było
      kłopotu, ale najlepiej bez maluchów , wiadomo.
      • aanna6 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:16
        net79 napisała:

        > A ja byłam i z trzylatkiem i z 5 miesięczniakiem i bawiliśmy sie dobrze.
        tylko
        > wlasnie tylko ze my jestesmy 4 lata po slubie a ich widzialam 2 razy wiec
        niejestem z nimi blisko i z noclegiem dla 4 moze byc krucho
        • net79 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:21
          No wiesz, jak macie kaskę to zawsze wynajmujecie pokój, ale układ dla mnie
          prosty bawimy sie póki dzieci dają radę, potem wracamy razem do hotelu uspic
          dzieci i fundujemy sobie wspólny prysznic. Mój 5 miesięczniak spała w wózku na
          holu obok kuchni i panie kucharki z chęcią zaglądały do niego i my co chwila
          też. Jak nie spał to tańczyliśmy z nim, albo na zmianę. O 12:30 zebraliśmy sie
          do domu, bo juz nam się chciało.
          • net79 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 14:22
            Świetny pomysł na urlop z dziećmi na wyjeżdzie pobawicie się "za free", a i
            pozwiedzacie. Po za tym jak ktoś sprasza ludzi z całej polski, zazwyczaj
            gwarantuje nocleg.
    • sir.vimes Opiekunkę wynająć 23.04.07, 14:16
      na wieczór i na noc. Może kuzynka lub córka znajomej chciałaby sobie dorobić?
      Oczywiście wcześniej warto dziewczynę zaprosić by dzieci ją poznały.
      • aanna6 Re: Opiekunkę wynająć 23.04.07, 14:18
        sir.vimes napisała:

        > na wieczór i na noc. Może kuzynka lub córka znajomej chciałaby sobie dorobić?
        > Oczywiście wcześniej warto dziewczynę zaprosić by dzieci ją poznały.
        nie zostawilabym moich szkrabow zkims obcym a pozatym to by byly napewno dwa
        dni i dwie noce bo u nich zasada jak sie bawic to sie bawic
        • mathiola Re: Opiekunkę wynająć 23.04.07, 15:04
          Wszystkie twoje argumenty wskazuja na to, że po prostu nie możecie jechać. W
          czym więc problem? Mąż nie rozumie? To chyba jakiś mało rozumny jest. Chyba że
          proponuje jakieś inne rozwiązanie, o którym nie wspominasz.
          • aanna6 Re: Opiekunkę wynająć 23.04.07, 15:22
            mathiola napisała:

            > Wszystkie twoje argumenty wskazuja na to, że po prostu nie możecie jechać. W
            > czym więc problem? Mąż nie rozumie? To chyba jakiś mało rozumny jest. Chyba
            że
            > proponuje jakieś inne rozwiązanie, o którym nie wspominasz.
            wlasnie ja szukam jeszcze silniejszych argumentow zeby nie jechac jak mum o
            tym mowie to on ze jeszcze o tym porozmawiamy dodam ze on pracuje od 7 - 22
            wiec jak przychodzi to jest padniety i nasza rozmowa jest przekladana
        • sir.vimes Re: Opiekunkę wynająć 23.04.07, 15:08
          Nie pisałam by zostawiać dzieci z osoba, której nie znasz.

          Jeżeli nie macie z kim zostawić - no to albo zabieracie dzieciaki albo nie
          jedziecie. Ja bym wzięła dzieci ze sobą, wynajęłabym pokój w jakimś hotelu /
          pensjonacie blisko domu waszych gospodarzy.
    • iwoniaw Zapytaj męża co zamierza z dziećmi zrobić, 23.04.07, 19:20
      czy zamierza trzymać na rękach niemowlę przez całą ceremonię ślubną, w razie
      potrzeby wyjść z nim (gdyby np. zaczęło płakać) i później w czasie wesela się
      nim zajmować, gdy Ty będziesz się bawić. I czy "przy okazji" zamierza dozorować,
      co robi 3-latek.
      Oraz wyjść z imprezy o godzinie, o której dzieci standardowo kładziecie spać.
      Jeśli tak, to możecie śmiało jechać.

      Z Twojego postu wynika, że mąż chce się po prostu bawić jak za kawalerskich
      czasów i nie zawraca sobie głowy takimi "drobiazgami" jak własna rodzina. Czas
      mu uświadomić, że to b. nie w porządku.

      W życiu bym nie pojechała z dwójką dzieci w takim wieku na wesele nie mając
      osoby do opieki nad nimi. Gdyby ktoś np. mógł z nimi zostać nawet tylko na noc,
      gdy już pójdą spać, a wy wrócić sami na dalszą część wesela, to już zupełnie
      inna historia.
      Inna opcja to zostawienie dzieci w domu na te 2 dni pod opieką zaufanej osoby.

      Jeśli pojedziesz z dziećmi na to wesele, to będziesz się nimi musiała zajmować w
      obcym otoczeniu, w mało komfortowych dla maluchów warunkach, tak? No to ja bym
      zdecydowanie wybrała zajmowanie się nimi w domowych pieleszach.
      • ankab29 Re: Zapytaj męża co zamierza z dziećmi zrobić, 23.04.07, 19:34
        popieram!!! tez bym sie nie zdecydowala na wyjazd z 2 dzieci na weselesmile Po
        prostu nie umialabym odpoczac ani bawic sie majac je pod opieka...i chyba
        dobijalaby mnie swiadomosc, ze to JA musze byc ta opiekujaca sie kiedy mąż z
        radoscią uaktywnialby sie rodzinniesmileZwlaszcza paromiesieczniak wymaga sporo
        czasu i uwagi, no i nie kryjmy, że scenariusz wesela czy slubu z niemowlakiem z
        daleka od domu to męka a nie rozrywka...Ja bylam na weselu
        mojej rodzonej siostry z mezem i dzieckiem jak synek mial 1,5 mies, ale czulam
        pelen luz bo wesele bylo w miescie, w ktorym mieszkamy i mialam cale stado babc
        i ciotek, które niemal biły sie o to kto będzie przy nim czuwałsmileI bawilam sie
        świetnie...
        • ankab29 no i jeszcze kwestia zaproszenia bez dzieci... 23.04.07, 19:52
          nie wiem jakie zwyczaje panuja w Waszej rodzinie co do zapraszania z dziecmi
          lub bez...Ja bym sprawe potraktowala w ten sposob, ze skoro zapraszaja bez
          dzieci to spodziewaja sie tylko Was...A co bedzie, jezeli jeszcze pare
          małżeństw z dziećmi powie sobie, że przecież zawsze jedno dodatkowe krzeso się
          znajdzie? Dostawia pewnie i 15 szt...oby tylko bylo gdziesmile Ja bym po prostu
          zadzwoniła po zaproszonej rodzince i dyskretnie wybadała sprawę, czy wybieraja
          sie z dziećmi jeżeli sie na ten wyjazd zechcecie wybrać całą rodziną. Z
          własnego wesela pamiętam, że my umieszczaliśmy na zaproszeniach adnotację o
          dzieciach, które przewidywalismy na przyjęciu...Bo wiadomo, że 3 latek na
          kolanach nie będzie siedział przez całe wesele i miejsce za stoem dla dziecka
          musi być...I wspomnę także o kwestii finansowej...Za dzieci swoich gości
          państwo młodzi także płacą (u nas 50 %) bo wiadomo 3latek czy 12latek to po
          prostu gość i tylesmilei organizatorowi wesela liczba gości raczej nie umykasmile
    • coronella Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 19:44
      ja za tydzień jadę na wesele z 4 latka i niespełna 2 latkiem, to dopiero bedzie jazda smile dodam, że jest to moje piate wesele w tym towarzystwie, i wcale to tak zle nie wygląda.
      Na poczatku zajmujemy się dziecmi na zmianę z dziadkami, ok 23:00 dzieci ida spac (biorę 2 wózki), szukam dla nich jakiegoś zacisznego miejsca, ostatnio spały w pokoiku, takim zamykanym, a ja miałam przy pasku nianię.

      Troche kiepsko jest nastepnego dnia, dzieciaki wyspane, my padnięci, ale da sie przezyc.

      A Ty ewidentnie nie chcesz jechac, tak wnioskuję z postu. Spytaj meza jakie ma plany w stosunku do dzieci, nie krzycz, nie tłumacz mu, tylko poproś jego, żeby przedstawił Ci plan działania, od początku do końca. Może jak sam to sobie przeanalizuje, to zrozumie.
      • aanna6 Re:dzieki za rady 23.04.07, 20:39
        wlasnie tu jest problem to siostra mojej tesciowej wydaje corke ale moja
        tesciowa mieszka w innym miescie niz ja ale nawet jak do niej jade to ma moje
        dzieci w nosie wiec na weselu tesz niemam co na nia liczyc ,u siebie w miescie
        mam tylko babcie 72 llata wiec jej niechce obciazac 2 dzieci i tak mi pomaga
        jak musze gdzies wyjsc to przyjezdz do dzieci albo ja je zaworze .z tego co
        wiem to meza wujek jest zaproszony z dziecmi wiec ja mam swoj honor i nie
        chce brac moich dzieci tam gdzie ich nie chca
        • ankab29 Re:dzieki za rady 23.04.07, 21:08
          aanna6 napisała:
          z tego co
          > wiem to meza wujek jest zaproszony z dziecmi wiec ja mam swoj honor i nie
          > chce brac moich dzieci tam gdzie ich nie chca

          Spokojniesmile Nie podchodź do sprawy w ten sposób. To że macie zaproszenie bez
          uwzględnienia dzieci może oznaczać wiele rzeczy- i wcale nie musi to być
          kwestia "niechcenia". Dzieci wujka są pewnie już duże i stąd zaproszenie z
          wyszczególnieniem ich. Czasem takie zaproszenie nastoletnich dzieci na wspólnym
          zaproszeniu z ich rodzicami służy do dania do zrozumienia, że nie przewiduje
          się ich uczestnictwa z osobami towarzyszącymi...Wiem, że zamotałam ale tak to
          często jest.Małe dzieci są w ferworze przygotowań weselnych traktowane przez
          państwa młodych jako :
          -takich maluchów nie trzeba zapraszać bo to logiczne, że jak przyjeżdżają
          rodzice to i zabiorą małe dzieci. To zależy od wyobraźni i zdolności
          przewidywania osób zapraszających. Nie chcę tu sie mądrzyć jako wątpliwy
          ekspert od etykiety weselnejsmile Najlepiej rozwiazać sprawę przy telefonicznej
          odpowiedzi na zaproszenie, badając dyskretnie sytuację jak widziana jest
          kwestia przyjazdu z dziećmi. Ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu. Ale zdaje mi
          się, że nie masz ochoty jechać i szukasz usprawiedliwienia Twojej decyzji i
          argumentów dla męża.
          • aanna6 do ankab29 23.04.07, 21:14
            masz racje nie mam ochoty tam jechac i uganiac sie z dziecmi wolala bym je
            wziasc do zoo mialyby przynajmniej jakas rozrywke . a co do zaproszenia to
            w.w wujek ma syna 7 lat i corke 3 lata to w wieku mojego starszego
            • ankab29 :) 23.04.07, 21:21
              No i trzymaj sie Twojej wersjismile Jeżeli nie przeszkadza Ci, że mąż będzie Was
              reprezentował na weselu sam bo pewnie chce zobaczyc rodzinkę to byłoby
              idealnie. A Ty do zoo z dzieciakami jedź i tylesmile nie ma porównania taka zabawa
              a weselne przeboje przez parę godzin + podróz + nocleg nie u siebie +
              zajmowanie sie 2 dzieci. Przedstaw sprawę uciążliwości takiego wyjazdu dla
              Ciebie-tak szczerze ale bez jęczenia. Na pewno zrozumie i się nie obrazi. Pod
              warunkiem, że nie wyjdzie na to, że nie chcesz jechać bo nie lubisz jego
              rodziny...Nawet jakby, to sie lepiej nie przyznawajsmile
            • iwoniaw Re: do ankab29 23.04.07, 21:24
              > w.w wujek ma syna 7 lat i corke 3 lata to w wieku mojego starszego

              W takiej sytuacji (wymienione na zaproszeniach inne dzieci w wieku
              podstawówkowym i przedszkolnym) w ogóle pomysł zabrania dzieci na wesele nie
              postałby mi w głowie. Widać organizatorzy wesela jednak uznali, że macie dzieci
              na tyle małe, że ich nie weźmiecie (tzn. że młodsze jest za małe, zatem opieka
              do niego będzie też opieką do starszezgo) i nie przewidzieli miejsca na
              starszaka (a że 3-latek musi mieć gdzie siedzieć to oczywiste - byłam na weselu
              z dzieckiem 2,5 rocznym w styczniu i dziecko miało swoje krzesło i nakrycie (z
              którego korzystał, zresztą jak inaczej wyobrażasz sobie funkcjonowanie w czasie
              np. obiadu - z dzieckiem na kolanach non stop?), a na zaproszeniu został
              wyszczególniony.
              Sądziłam wcześniej, że skoro twój mąż nalega na zabranie dzieci, to po prostu
              zna zwyczaje w swojej rodzinie i wie, że dzieci się po prostu zabiera -
              szczególnie małe. Ale to co napisałaś teraz zupełnie zmienia postać rzeczy. Tym
              bardziej spytałabym męża, jak sobie to wyobraża i skąd w ogóle pomysł, że wasze
              dzieci są tam mile widziane wobec postaci zaposzenia dla was i dla wspomnianego
              wujka?
          • burza4 Re:dzieki za rady 24.04.07, 10:29
            ankab29 napisała:

            Małe dzieci są w ferworze przygotowań weselnych traktowane przez państwa
            młodych jako suspicious -takich maluchów nie trzeba zapraszać bo to logiczne, że jak
            przyjeżdżają > rodzice to i zabiorą małe dzieci.

            hmmm, co najmniej dziwna jest taka "logika". Dla mnie jest to raczej czytelny
            sygnał, że młodzi wolą uniknąć małych dzieci, które zazwyczaj są na takich
            imprezach kłopotliwe dla organizatorów.

            a że zaprosili dzieci wujka.. może są z tą częścią rodziny bliżej (bo z posty
            wynika, że autorka niespecjalnie), może dzieci starsze i nie trzeba się będzie
            nimi zajmować?
    • denea Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 21:45
      A ja myślę że skoro nie macie z kim ich zostawić to nie powinniście jechać.
      Ewentualnie możecie się dopytać Młodych jak to widzą, co z hotelem czy np.
      niańką - wtedy będziesz wiedziała czy to zwykłe przeoczenie z ich strony, czy
      naprawdę nie chcą małych dzieci na weselu.
      W takich sytuacjach gospodarze powinni Wam zapewnić pokój w hotelu i osobę,
      która by się dziećmi zajęła, dopilnowała w czasie snu, żebyście się mogli
      wybawić. A jeśli znają Wasze realia to tym bardziej.


      Poczytaj tutaj jak to wygląda od strony narzeczonych:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=59844951&a=59844951

      Aha, 3-latka już się jakoś liczy na przyjęciu, restaurator bierze chyba 50% ale
      miejsce przecież musi zapewnić.
      • anetina Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 22:18
        > W takich sytuacjach gospodarze powinni Wam zapewnić pokój w hotelu i osobę,
        > która by się dziećmi zajęła, dopilnowała w czasie snu, żebyście się mogli
        > wybawić. A jeśli znają Wasze realia to tym bardziej.

        szczerze - jak to młodzi mają zapewnić pokój w hotelu?
        i jeszcze osobę do opieki nad dziećmi?
        • denea Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 07:41
          Jak zapraszają osoby, które mieszkają 150 km dalej to powinni się zastanowić,
          gdzie goście mają spać, nie ? W hotelu, czy może u nich w domu, czy może u
          kogoś z rodziny w domu... U nas było sporo przyjezdnych i mieliśmy
          rozplanowane - akurat nie hotel tylko ci u nas, ci u mojej teściowej, ci u
          szwagra. Gdyby nie było takiej możliwości wynajęlibyśmy dla nich domek, żeby
          mieli gdzie się rozlokować.
          Ale nie wyobrażam sobie, żeby zapraszać ludzi, którzy jadą kawał drogi i olać
          to, gdzie mają się przespać, umyć, przebrać itd.
          Często w domach weselnych są pokoje, które można wynająć. Gdyby akurat ktoś z
          naszych gości miał małe dziecko (a nie miał) to uważałabym za swój obowiązek
          tak wszystko zorganizować, żeby rodzice mieli szansę się pobawić a dziecko
          mogło gdzieś przespać. Pilnowane chociażby przez jakąś znajomą czy tam kogoś,
          obojętnie.
          No jako żywo, inaczej sobie tego nie wyobrażam.
          • anetina Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 08:45
            gościom zapewnić nocleg - ok
            sama robię własnie wesele, gdzie ponad 100 osób ma drogę do nas 350-600 km

            ale jeśli na zaproszeniu nie widnieje, że zapraszam z dzieckiem/dziećmi, to
            żaden obowiązek szukania przez młodych opiekunki do dziecka
            poza tym żadne dziecko nie zostanie ci z obcą osobą
            tym bardziej takie maluchy

            a może młoda sama ma się zająć dziećmi, by goście mogli się pobawić !? big_grin
            • iwoniaw Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 09:03
              Oczywiście, że młodzi nie mają obowiązku szukać opiekunki do dziecka gości. Ale
              też w takiej sytuacji (brak warunków, tzn. pokoju, w którym dziecko można
              ulokować z opiekunką zorganizowaną przez rodziców tegoż dziecka) NIKT nie
              powinien słowem pisnąć, że ma jakiekolwiek pretensje, gdy taka rodzina z dziećmi
              nie zjawi się na ślubie i weselu. Co innego gdy wesele jest w miejscu
              zamieszkania tychże, ale goście "dojazdowi" powinni mieć możliwość przebrania
              się, umycia, przespania - jak ktoś już napisał. I ulokowanie niemowlaka z
              opiekunką też.

              W ogóle stopień dbałości o komfort gości (nie tylko zresztą weselnych) jest
              wprost proporcjonalny do tego, jak bardzo gospodarzom zależy na ich obecności.
              Jeśli ktoś na dzień dobry przy zaproszeniu zaznacza, że na dzieci ABSOLUTNIE nie
              ma warunków (nawet, a może zwłaszcza, gdy jest to niemowlę w chuście-nosidełku),
              że noclegów nie ma (a odległość np. 200 km), to dla mnie jest to jasny sygnał,
              że tak naprawdę liczy na moją nieobecność, a zaproszenie jest raczej pro forma
              "bo tak wypada" niż ze szczerej sympatii.
              • anetina Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 10:42
                u mnie na dzieci NIE MA WARUNKÓW
                ale to wcale nie oznacza, ze dzieci nie będzie
                wręcz przeciwnie - będą

                ale już nie moje zmartwienie, co oni zrobią ze swoimi dziećmi w trakcie wesela
                będzie przygotowane pomieszczenie - materace, pościel, by się dzieci połozyły -
                gdyby naszła taka ochota
                ale opiekunki nie będzie
                • anna-pia Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 10:52
                  anetina napisała:

                  > u mnie na dzieci NIE MA WARUNKÓW
                  > ale to wcale nie oznacza, ze dzieci nie będzie
                  > wręcz przeciwnie - będą
                  >
                  > ale już nie moje zmartwienie, co oni zrobią ze swoimi dziećmi w trakcie wesela
                  > będzie przygotowane pomieszczenie - materace, pościel, by się dzieci połozyły -
                  >
                  > gdyby naszła taka ochota
                  > ale opiekunki nie będzie

                  a ja uważam, że juz pokazałaś swoją troskę o dzieci - właśnie przygotowując w/w
                  salę smile bardzo miłe smile

                  byłam na weselu z dwójką maluchów - cóż, dzieci szalałay prawie do północy, my
                  też tylko do północy, bo spać nam się chciało smile

                  IMHO twój mąż nie myśli o rodzinie, tylko o własnej przyjemności - jak jesteście
                  rodziną, to albo razem, albo wcale; kto tu jest ważniejszy - ty (czyli żona) czy
                  jacyś dalecy krewni????
                • iwoniaw Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 11:05
                  > ale już nie moje zmartwienie, co oni zrobią ze swoimi dziećmi w trakcie wesela
                  > będzie przygotowane pomieszczenie - materace, pościel, by się dzieci połozyły -
                  >
                  > gdyby naszła taka ochota

                  Ależ to właśnie miałam na myśli - jakieś warunki do tego, by rodzice mający małe
                  dzieci mogli je tam ulokować w nocy (czy to z nianią elektroniczną, czy z
                  "normalną"). Oczywistym jest, że każdy rodzic w czasie wesela opiekuje się
                  dziećmi we własnym zakresie (lub we własnym zakresie organizuje opiekunkę np.
                  biorącą niemowlę na spacer w wózku na czas drzemki czy coś w tym rodzaju) i
                  pilnuje, by nie przeszkadzało innym w przeżywaniu uroczystości/zabawie.

                  Tyle, że wszystko wskazuje na to, że dzieci autorki wątku po prostu gospodarze
                  nie biorą w ogóle pod uwagę, a mąż z jakiegoś powodu uparł się zignorować pogląd
                  gospodarzy i "uszczęśliwić" zarówno ich, jak i małżonkę, która w obcym otoczeniu
                  ma się zająć dziećmi, których nikt tam nie chce specjalnie. Ja bym w takim
                  wypadku, nie mając nikogo do opieki nad dziećmi w domu, nie pojechała na to
                  wesele. Gdybym miała opiekunkę, z którą dzieci na te 2 dni mogłyby zostać,
                  pojechałabym bez nich. O ile jestem sobie w stanie wyobrazić zarówno gospodarzy
                  z chęcią goszczących dzieci, jak i nie życzących ich sobie, o tyle postawa męża
                  autorki wątku jest dla mnie kompletnie niezrozumiała.
            • denea Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 09:07
              Wiem, że robisz, właśnie skojarzyłam smile

              Chodzi mi o to że w sytuacji autorki wątku rodzina chyba wie, że nie mają z kim
              dzieci na 2 dni zostawić. Jeśli nie wie to ładnie by było gdyby zapytali i
              znaleźli wspónie jakieś wyjście. A oni w moim odczuciu chcą żeby autorka z
              mężem przyjechała bez dzieci i w d..pie mają jakim cudem ona to osiągnie. I
              otóż ma z tym właśnie problem.
              Nie chodzi mi o osobę, która z dzieciakami przesiedzi w pokoju całe wesele,
              bardziej widzę to w taki sposób że jak dzieci będą padać to któreś z rodziców
              je uśpi a "opiekunka" po prostu dopilnuje żeby się nie obudziły same i
              wystraszone. Dlatego pisałam o pokoju w Domu Weselnym, bo blisko, poręcznie,
              zwłaszcza jak mama karmi piersią.

              Anetina, ale przyznaj że obrazek Młodej otoczonej gromadką dzieciaczków to
              byłby słodki i dobrze wróżący obrazek wink)))) !

              A tak serio - jak tam przygotowania ? I kiedy Ten Dzień, bo przyznam, że nie
              pamiętam ?
              I powiedz jeszcze jak Wy sobie poradziliście z problemem dzieci na weselu ?
              Dużo ich u Was wyszło ? Jak macie 100 osób przyjezdnych to nie zazdroszczę
              komplikacji, ale mimo wszystko uważam że obowiązkiem gospodarzy jest zadbać o
              komfort gości, a jeśli wiedzą, że goście mają dzieci, to powinni to jakoś
              uwzględnić.
              • anetina Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 10:56
                u mnie w planach (mam nadzieję, ze dzieci nie uciekną), ze dzieci idą przed
                nami w kosciele
                Mały we fraku (zdjęcie w sygnaturce) będzie niósł obrączki na poduszcze
                a Mała w sukieneczce jakiś bukiecik

                dzieci u nas nie będzie raczej dużo
                z daleka goście zapowiedzieli, ze przyjadą bez
                z daleka tych dzieci uzbiera się może tak 4-5 w wieku 4-9 lat

                "tutejsze" będą miały zapewnioną opiekę - będzie ich tu też około 4
                a moje maluchy tez będą miały opiekę
                Mała będzie miała ze sobą ciocię, która wróci z nią do domu, w nocy
                a Mały pojedzie do takiej cioci-babci z kuzynem, który też nie przesiedzi
                całego wesela
                chyba że będą chcieli zostać

                moje wesele 16 czerwca
                przygotowania trochę w lesie
                ale zdążymy - mam nadzieję

                noclegi dla wszytskich osób załatwione
                dojazdy gości do nas
                i póżniej po weselu również


                teraz mam wesele brata
                ze względu na drogę 350 km Mały nie jedzie
                co prawda młodzi nadmienili, że dzieci mogą być - będą dzieci na weselu
                ale jakoś i zabawa do końca nie jest taka, gdy dziecko jest w pobliżu
                byłaby tam opieka nad dzieckiem (sami byśmy załatwili), ale jakoś spokojniej
                będzie, gdy Mały zostanie w domu pod opieką cioci


                to jest na tej zasadzie jak na weselu mojej siostry
                Mały miał 2 lata
                nocleg przygotowaliśmy mu w pomieszczeniu przelotowym między kuchnią a
                korytarzem do sali
                sporo i tak się przebawił
                potrafił się sam zająć
                bawił się z innymi dzieciakami
                jak był senny, szedł się zdrzemnąć
                od czasu do czasu zaglądałam do niego
                kucharki również na niego zerkały - teraz będzie ta sama ekipa, tak że znowu
                nie będzie problemu big_grin

                był wtedy kuzyn - córeczk ich nie miała roczku
                na przemian siedzieli przy córeczce w korytarzu
                nie ubawili się razem
                ciągle byli osobno

                teraz wiem, że nawet gdybym ich poprosiła bez dziecka, to i tak przyjdą z
                dzieckiem
                nie mają ją z kim zostawić
                inni dzieci odwiozą później do dziadków czy kogoś innego

                tylko przyjezdni będą mieli trochę kłopot
                ale póki co będzie to jedno pomieszczenie z materacami
                • denea Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 12:56
                  Super pomysł, słodko to będzie wyglądać smile))
                  To już Wam ciśnienie trochę skacze, co ? Mam nadzieję że się za bardzo nie
                  stresujecie. I spokojnie, zdążycie ze wszystkim !
                  Widzisz, o to właśnie mi chodziło - miejsce gdzie dzieci będą mogły się
                  przespać. Nie żaden apartament, bo to nie o jakieś luksusy idzie. Byłam kiedyś
                  na weselu, gdzie było kilkoro dzieci, raczej starszych, ale była i 3-4-letnia
                  dziewczynka, która w końcu zasnęła na dwóch złożonych krzesłach, przykryta
                  marynarką tatusia. Żałosny widok. A obok był pokoik do takich celów, tylko że
                  Młodzi o tym nie pomyśleli.
                  U Was dzieci będą większe, więc nie ma problemu.
                  Ale obstaję przy tym że gdyby na moim weselu miał być ktoś z 2-miesięczniakiem
                  (a rodzice nie mogliby przyjechać z jakąś ciocią do dziecka) to poprosiłabym
                  kogoś żeby po prostu przy takim uśpionym dziecku posiedział. Żeby matka nie
                  musiała co chwilę lecieć i nasłuchiwać, czy się nie obudziło i nie płacze, bo
                  wiadomo że z sali nie ma szans usłyszeć.

                  Pozdrawiam Cię, Młoda i życzę miłych przygotowań.
    • ejuka Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 22:03
      Witam.
      Popieram powyższe wypowiedzi - przede wszystkim rozmowa z mężem, przedstawienie
      swoich obaw co do zabawy na weselu z dwójką dzieci oraz z rodzinnymi obyczajami
      ( w sprawie zapraszania dzieci).
      My bywamy na weselach z synkiem, jeśli jest gdzieś dalej dowiadujemy się o
      nocleg i bierzemy ze sobą kogoś znajomego do opieki, koleżankę, siostrę...)
      Póki synek chce się bawić to się bawi, a potem kładziemy go do łóżeczka i
      zostaje przy nim opieunka, a my wracamy do zabawy. Często noclegi są przy
      restauracjach lub domach weselnych, więc na ogól nie ma probelemu.
    • fergie1975 Re: wesele co z dziecmi 23.04.07, 22:59
      to bardzo dziwne, pewnie ma jakąś szansę zobaczyć się z jakąś kuzyneczką (??),
      skoro nie kuma jak to jest z 2 miesiecznym dzieckiem a powinien bo to już
      drugie...

      trzeba sobie w tym drugim miescie wynajac pokoj w hotelu i wziasc sobie jakas
      opiekunke np kolezanke (i jej jakos to wynagrodzic) i "dolatywac" co 2 godziny
      lub zostawic odciagniete mleko, no chyba ze mieszanka.

      bo rozumiem ze samochodem jedziecie a nie pociągiem
    • ewa2233 Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 09:18
      Zaproszeni jestescie SAMI. Bez dzieci. Więc powinniście rozpatrywać albo pod
      czyją opieką je zostawić, albo czy w ogóle jechać.
      Nie widzę tu opcji wyjazdu z maluchami.

      Byłam kiedyś na weselu, gdzie zaproszono osoby dorosłe. Te jednak poczuły się
      upoważnione do przyprowadzenia swych dzieci. Początek imprezy wyglądał w ten
      sposób, że Państwo Młodzi oraz ich najbliższa, zestresowana rodzina zajmowali
      się dostawianiem stołów. Na tańce zostało niewiele miejsca. Dobrze, że nie było
      to w restauracji, tylko w wynajętej sali.

      I nie chodzi o to, że: "przecież moje dzieci nie będą zajmowały miejsca, a ileż
      one znowu zjedzą!", tylko o to, że na tego typu imprezy powinny przychodzić
      osoby ZAPROSZONE. Wszystko jedno, czy są to osoby małe, czy duże. Młodzi mają
      prawo zapraszać kogo chcą.

      Gdyby korcił Was wyjazd z dziećmi, istnieje tylko jedno rozsądne i delikatne
      rozwiązanie: zadzwonić do Młodych i powiedzieć, że przykro Wam, ale nie możecie
      przyjechać, gdyż nie możecie zostawić. JEŚLI Młodzi zareagują:
      - ależ bierzcie dzieciaki i przyjeżdżajcie! Nie będzie z tym kłopotu!
      Jedziecie.

      Jeśli powiedzą, że:
      - szkoda, ale może spotkamy się w takim razie kiedyś po ślubie?
      Zostajecie w domu.
      ------------------------------------------------
      • iwoniaw Ewa ma 100% racji 24.04.07, 09:27
        Jednym słowem - mąż autorki wątku powinien to wszystko przeczytać i wyciągnąć
        wnioski, bo z opisu wynika, że to on ma jakieś dziwne pomysły...
    • koza_w_rajtuzach Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 09:34
      Moja 15-miesięczna córka była już na pięciu weselach. Zawsze ją zabieram.
      Miesiąc temu 150 km od domu, a za miesiąc jedziemy na następne - 300 km od domu.
      Ale z dwójką małych dzieci raczej bym nie zdecydowała się jechać.
      • wieczna-gosia Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 11:02
        ja tam jezdze i z 4. i 5 smile
        ale fakt- zawsze potwierdzajac impreze pyatm sie czy spodziewaja sie mnie samej
        czy z dziecmi. Zdarzaja sie oczywiscie zaproszenia ze panstwo X z dziecmi- ale
        zazwyczaj sie nie zdarzaja. A na pytanie czy z dziecmi- slysze wylacznie - alez
        of kors, przeciez dawno ich nie widzialam.

        Przyznam sie ze ja takze wypisujac zaproszenia licze osoby dorosle. dzieci nie
        wpisuje- ale zakladam ze beda smile

        ewa ma dobry pomysl.

        a swoja droga bywam raczej na miejskich weselach i uwazam ze 2-3 miesieczne
        dziecko na takim weselu jest super. Ono spi, ja tancze, udzielam sie towarzysko.
        A z 3 latkiem- ani razu nie zatanczylam z mezem bo sie zmienialismy przy
        yrzylatku smile
        • anetina Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 11:06
          > A z 3 latkiem- ani razu nie zatanczylam z mezem bo sie zmienialismy przy
          > yrzylatku smile

          to ja z 2 latkiem się ubawiłam
          przetańczyłam całe wesele i z dzieckiem i z partnerami big_grin
          nikt nie był zazdrosny big_grin

          no powiedzmy że nikt big_grin
        • ewa2233 Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 13:20
          >Przyznam sie ze ja takze wypisujac zaproszenia licze osoby dorosle. dzieci nie
          wpisuje- ale zakladam ze beda<

          To zależy na jaką uroczystość się zaprasza.
          Jeśli chodzi np. o I Komunię zwykle dzieci "się liczy", bo jest to uroczystość,
          gdzie zaprasza dziecko na swoją uroczystość.
          Ale z weselami jest różnie.
          Na zaproszeniach ślubnych, które dostawaliśmy, zwykle było napisane "z
          dziećmi". Raz się chyba zdarzyło, że nie było tego wpisu, natomiast młodzi
          wręczając powiedzieli, że "oczywiście z dziećmi".
          Natomiast zdarzyło się też, że na wesele kuzynki byłam zaproszona z mężem (bez
          dzieci) i mojego (dorosłego) rodzeństwa też nie zaproszono.
          ----------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂççĂç
          Podoba mi się, bo jest ładne!
          • aanna6 Re: wesele co z dziecmi 24.04.07, 14:54
            wlasnie ja z 3 latkiem nie mam problemu on jest otwarty do ludzi nikogo sie
            nbieboi wiec zawsze sobie znajdzie towarzystwo do zabawy nawet w moim
            miescie moge go zostawic kolezanka zaproponowala ale gorzej z niemowlakiem
            bo kazdy boi sie zostac bo taki malutki. ale jestem na dobrej drodze zeby nie
            jechac maz sie juz wacha dzieki za pomocne argumenty, mam nadzieje ze
            tesciowa nienamiesza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka